Pierwsza pomoc na miejscu katastrofy

(fot. PAP/Piotr Polak)
Centrum Arrupe

Celem zajęć jest wspólna refleksja nad solidarnością w sytuacji, gdy zdarza się tragedia. Uświadomienie uczniom jak wielkie znaczenie mają słowa wsparcia i pocieszenia, gesty życzliwości oraz zainteresowanie się osobą potrzebującą, bezradną, ranną, cierpiącą.

Autor pomysłu: Wojciech Żmudziński SJ

Adresat: uczniowie klas gimnazjalnych

Liczba uczestników: grupa klasowa

DEON.PL POLECA

Materiały: zdjęcia z katastrofy kolejowej, wycinki z gazet, artykuły relacjonujące wypadek jaki wydarzył się pod Szczekocinami w sobotę 3 marca 2012.

Przebieg zajęć

Nauczyciel relacjonuje wydarzenie przywołując wypowiedzi pasażerów i relacje świadków ukazujące zarówno rozmiar i gwałtowność katastrofy jak i gesty solidarności ze strony mieszkańców okolicznych wsi, którzy pospieszyli rannym z pomocą.

To były ułamki sekund. Huk, uderzenie. Zgrzyt giętej blachy i swąd. Rzuciło mną jak kukłą. Od razu zgasło światło. Było zupełnie ciemno. Ludzie krzyczeli, wzywali pomocy. Pierwsi na miejscu katastrofy zjawili się mieszkańcy okolicznych wsi. Wybijali szyby i pomagali poszkodowanym wydostać się z wagonów. Nie mogąc inaczej pomóc ludziom zakleszczonym w wagonach, unieruchomionym, ze zmiażdżonymi nogami, nie opuszczali ich na krok zapewniając o nadchodzącej pomocy.

Pasażerowie wspominają (poniżej wypowiedzi ze stacji telewizyjnych):

  • gdy leżałam zakleszczona w wagonie, trzymał mnie za rękę i cały czas do mnie mówił, nigdy go nie zapomnę
  • ktoś przyniósł mi koc, otulił mnie i siedział przy mnie
  • wychodząc z wagonu podszedłem do jakieś kobiety i spytałem, czy mogę się przytulić; w jej ramionach rozpłakałem się
  • stałam w szoku i cała się trzęsłam, gdy zobaczyłam biegnących do nas ludzi z kocami i latarkami, poczułam się bezpiecznie

Następnie nauczyciel otwiera Pismo święte i czyta fragment Ewangelii według św. Mateusza:

"Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata! Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mipić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie". Wówczas zapytają sprawiedliwi: "Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Ciebie? spragnionym i daliśmy Ci pić? Kiedy widzieliśmy Cię przybyszem i przyjęliśmy Cię? lub nagim i przyodzialiśmy Cię? Kiedy widzieliśmy Cię chorym lub w więzieniu i przyszliśmy do Ciebie?" A Król im odpowie: "Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili" (Mt 25,34b-40).

Te słowa Ewangelii realizowała miejscowa ludność pomagając poszkodowanym w katastrofie. Nie byli specjalistami. Nie mieli sprzętu, który pozwoliłby im dotrzeć do wszystkich ofiar ale robili to, co dyktowało im serce. I ta pomoc okazała się niezmiernie ważna. Ranni, sterroryzowani pasażerowie, doświadczyli życzliwości i solidarności zupełnie obcych im ludzi.

Po krótkim komentarzu do przeczytanego fragmentu, nauczyciel rozdaje uczniom kartki formatu A-4, by odrysowali na nich swoją prawą dłoń. Można ją pokolorować.

Następnie mówi, że "dłoń każdego z was może być pomocną dłonią wyciągniętą ku osobie cierpiącej, potrzebującej słów nadziei i wsparcia, życzliwości i zrozumienia, dłonią wyciągnięta ku samemu Chrystusowi. Niech uczniowie w parach wypiszą przy każdym z palców inne zdanie, jakie wypowiedzieliby lub gest życzliwości jaki by okazali osobie, która przeżyły w życiu jakieś traumatyczne wydarzenia, by podnieść ją na duchu. Zdania powinny być krótkie i wypisane wyraźnie, by można było je przeczytać z odległości metra.

Zajęcia kończą się wystawą opisanych dłoni.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Pierwsza pomoc na miejscu katastrofy
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.