Po co święcimy pokarmy i jak dobrze przeżyć ten moment? To coś więcej niż tylko wielkanocny zwyczaj
Wielka Sobota dla wielu rodzin oznacza drogę do kościoła z koszyczkiem pełnym świątecznych pokarmów. Choć ten zwyczaj jest w Polsce bardzo mocno zakorzeniony, łatwo sprowadzić go jedynie do rodzinnej tradycji. Tymczasem może on stać się dobrą okazją nie tylko do świątecznych przygotowań, ale też do modlitwy, jałmużny i głębszego wejścia w przeżywanie Paschy.
Nie tylko koszyczek, ale rodzinny czas
Święcenie pokarmów może być dobrym momentem, by w przygotowania do Wielkanocy włączyć całą rodzinę, zwłaszcza dzieci. Wspólne malowanie jajek, wybieranie produktów do koszyka i jego dekorowanie może stać się czymś więcej niż tylko przedświątecznym obowiązkiem. To okazja, by pobyć razem i zrobić coś wspólnie w czasie, którego na co dzień często brakuje.
W wielu parafiach przy okazji święcenia pokarmów organizowane są zbiórki na rzecz potrzebujących, na przykład na śniadania wielkanocne dla ubogich. To najlepszy moment, by połączyć religijny zwyczaj z konkretnym gestem miłosierdzia, przez wsparcie finansowe albo przyniesienie produktów dla tych, którzy sami nie będą mogli godnie przeżyć świąt.
Warto zatrzymać się przy Grobie Pańskim
Wizyta w kościele nie musi kończyć się na samym poświęceniu koszyczka. Wielka Sobota jest także czasem ciszy, oczekiwania i modlitwy przy Grobie Pańskim. To chwila, kiedy można zatrzymać się na dłużej, pomodlić się i pomyśleć nie tylko o wydarzeniach paschalnych, ale także o własnym życiu, słabościach i tym, z czego samemu chciałoby się wyjść ku nowemu życiu.
Skąd wziął się ten zwyczaj?
Obrzęd święcenia pokarmów wielkanocnych ma bardzo długą historię. Jego początki sięgają VIII wieku zarówno w Kościele wschodnim, jak i zachodnim. W Polsce zwyczaj ten przyjął się w XIV wieku i z czasem stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów przeżywania Wielkiej Soboty.
Święcenie pokarmów jest mocno obecne w tradycji, warto pamiętać, że nie należy do najważniejszych obrzędów liturgii wielkanocnej. Najważniejsze miejsce zajmują sakramenty paschalne: chrzest, bierzmowanie i Eucharystia. Samo błogosławieństwo pokarmów ma więc charakter drugorzędny.
Kto może pobłogosławić pokarmy?
Dawniej obrzęd ten sprawowali biskupi, kapłani, diakoni, lektorzy, a nawet osoby świeckie. Co ciekawe, podczas I wojny światowej, gdy warunki były szczególne, zdarzało się, że świeccy sami błogosławili stół wielkanocny.
Współczesny rytuał błogosławieństw przypomina, że pokarmy może pobłogosławić nie tylko kapłan czy diakon, ale również ustanowiony akolita lub lektor będący alumnem seminarium. W domu błogosławieństwa przed śniadaniem wielkanocnym może dokonać także ojciec, matka albo ktoś z rodziny.
Zwyczaj ten jest obecny także w innych krajach. Praktykuje się go między innymi w Austrii, Bawarii i we Włoszech.
Skomentuj artykuł