Samotność osób konsekrowanych. Kapucyn: Życie w pojedynkę rzadko jest sielanką

Brat Łukasz Podsiadły OFMCap. Fot. Brat Łukasz / Facebook
Brat Łukasz / Facebook / DEON.pl / pk

"Przecież nie masz żony, dzieci ani kredytu, więc masz święty spokój" - z takim komentarzem często spotyka się brat Łukasz Podsiadły OFMCap. W obszernym i szczerym wpisie na Facebooku kapucyn tłumaczy, że życie zakonne wcale nie jest wolne od trosk. Pisze o odpowiedzialności za ludzi, duchowym ciężarze posługi oraz samotności, która może dotykać także osoby konsekrowane.

Brat Łukasz Podsiadły OFMCap napisał na Facebooku, że życie zakonnika, które wyraża się m.in. poprzez "brak klasycznej rodziny i zobowiązań finansowych" wcale nie musi automatycznie oznaczać życia wolnego od trosk.

DEON.PL POLECA


Zakonnik rozpoczął od tego, że pod jego postami często pojawia się komentarz: "Przecież Ty nie masz żony, dzieci ani kredytu... masz święty spokój".

Brat Łukasz pisze, że "w życiu zakonnym czy parafialnym mit o beztrosce pęka bardzo szybko. To nieustanna dbałość o finanse, dopinanie budżetu, rachunki za ogrzewanie potężnych murów, walka z przeciekającymi dachami czy organizacja kosztownych remontów. Do tego dochodzi pełna odpowiedzialność za ludzi, posługę i finanse bez sztywnych godzin pracy i bez wyraźnej granicy między życiem prywatnym a służbą".

Słuchanie ludzkich dramatów i towarzyszenie w cierpieniu

Kapucyn podkreśla również, że od ciężaru materialnego o wiele ważniejszy jest ciężar "duchowy i psychiczny":

"Słuchanie ludzkich dramatów, towarzyszenie w cierpieniu, długie godziny w konfesjonale, modlitewna odpowiedzialność za innych i szukanie woli Bożej w momentach, gdy po ludzku brakuje sił. Noszenie w sobie najtrudniejszych historii, o których z nikim nie można porozmawiać ze względu na tajemnicę spowiedzi czy dyskrecję, bywa ogromnym, cichym brzemieniem" - czytamy na Facebooku.

DEON.PL POLECA

 

 

Zakonnik pisze, że "do tego dochodzi niepisana presja funkcjonowania pod nieustanną obserwacją, gdzie otoczenie często oczekuje stałej gotowości, nienagannego uśmiechu i niezłomnej siły, nie dając prawa do chwili zmęczenia, słabości czy kryzysu".

"Można być codziennie otoczonym setkami ludzi, wysłuchiwać ich historii, a jednocześnie doświadczać głębokiego osamotnienia w tłumie. Relacje w posłudze bywają przecież asymetryczne i jakże cenne jest wtedy posiadanie przyjaciół, którzy zapytają po prostu: «A jak Ty się dziś czujesz?»".

Kapucyn podkreśla, że nie pisze tego dlatego, by "żalić się" na to, co jest wpisane w zakonne życie, ponieważ "Bóg błogosławi w nim na różne sposoby". Zaznacza jednak, że warto najpierw zastanowić się, zanim "wyda się osąd o czyimś życiu".

"Życie w pojedynkę rzadko jest sielanką"

Brat Łukasz zaznacza, że takie "uproszczenia", które kieruje się często w stronę osób zakonnych dotyczą również ludzi samotnych, których również często postrzega się jako osoby prowadzące łatwiejsze życie.

"Nie brakuje głosów, że «mają lekko», bo po pracy wracają do cichego mieszkania i odpowiadają tylko za siebie. A przecież brak współmałżonka czy dzieci nie zwalnia z konieczności opłacania rachunków, mierzenia się z drożyzną, lękiem o zdrowie czy opieką nad rodzicami w podeszłym wieku" - pisze kapucyn i dodaje:

"Dźwiganie wszystkich decyzji całkowicie w pojedynkę, brak kogoś, z kim można po prostu pomilczeć pod jednym dachem, uciszyć lęk przed przyszłością czy po ludzku podzielić się ciężarem dnia, bywa wyjątkowo wyczerpującym doświadczeniem. I choć wielu ludzi odkrywa, jak dobrze czują się sami ze sobą, to jednak życie w pojedynkę rzadko jest sielanką".

"Bóg nie obiecywał nam życia bez ciężarów"

Zakonnik podkreśla, że tak naprawdę "żaden stan życia i powołania nie daje automatycznej gwarancji beztroski".

"Bóg nie obiecywał nam życia bez ciężarów, ale obiecał, że w każdym powołaniu będzie nam towarzyszył. Zmieniają się jedynie warunki i okoliczności, a także rodzaj trudów, z jakimi przychodzi się nam mierzyć" - podzielił się kapucyn.

Na koniec napisał, że "zamiast oceniać, kto ma w życiu ciężej, warto pamiętać, że każdy nosi swój własny, często niewidzialny dla innych ciężar".

"Każdy potrzebuje czasem po prostu odrobiny zrozumienia i życzliwości" - zakończył.



Źródło: Brat Łukasz / Facebook / DEON.pl / pk

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Samotność osób konsekrowanych. Kapucyn: Życie w pojedynkę rzadko jest sielanką
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.