"Napisałam list do św. Józefa, bo miałam już dość nieudanych związków"

fot. depositphotos.com

Miała 33 lata i właśnie kończył się kolejny związek. Była zmęczona rozczarowaniami i poczuciem, że marzenie o rodzinie może się już nie spełnić. Wtedy napisała szczery list do św. Józefa i schowała go za obrazkiem. Kilka miesięcy później poznała mężczyznę, który został jej mężem. Trzy lata od napisania listu na świat przyszła ich córka.

Chcę podzielić się swoim świadectwem przede wszystkim na chwałę Boga i św. Józefa, ale też dla pokrzepienia wszystkich, którzy modlą się o dobrego męża lub żonę.

DEON.PL POLECA


Kilka lat temu przeżywałam bardzo trudny czas. Miałam wtedy 33 lata i kończył się mój kolejny związek. Byłam bardzo zmęczona nieudanymi relacjami z mężczyznami. Wokół mnie było wielu ludzi, różni mężczyźni pojawiali się w moim życiu, ale żaden nie był tym właściwym. Za każdym razem kończyło się rozczarowaniem.

Czułam wtedy ogromną bezsilność. Miałam wrażenie, że nic w moim życiu nie układa się tak, jak powinno. Bardzo pragnęłam założyć rodzinę i być żoną. Czułam w sercu, że to jest moje powołanie. A jednocześnie miałam coraz większe poczucie, że może to się nigdy nie wydarzy.

W tamtym czasie zaczęłam modlić się do św. Józefa. Pamiętam, że napisałam do niego list. Było to 10 września 2017 roku. W tym liście pisałam o swoim zmęczeniu, o rozgoryczeniu i o tym, że bardzo pragnę spotkać dobrego męża. Byłam wtedy szczera aż do bólu. Pisałam o swojej frustracji i bezradności.

Ten list schowałam za obrazkiem św. Józefa.

DEON.PL POLECA


Życie toczyło się dalej. Mijały tygodnie, miesiące. Nie myślałam już o tym liście. W pewnym sensie oddałam tę sprawę Bogu.

Kilka miesięcy później, dokładnie 31 grudnia 2017 roku, poznałam mojego przyszłego męża. Wtedy w Kościele obchodzone było święto Świętej Rodziny. Dopiero później zrozumiałam, jak bardzo symboliczna była ta data.

Nasza relacja rozwijała się spokojnie. Z czasem zobaczyłam, że to naprawdę dobry człowiek. Wierzący, odpowiedzialny, troskliwy. Taki, o jakiego prosiłam w modlitwie.

Później dowiedziałam się jeszcze jednej rzeczy, która była dla mnie znakiem. Ojciec mojego męża, który już nie żył, miał na imię Józef. Kiedy się o tym dowiedziałam, poczułam ogromne wzruszenie.

Dokładnie trzy lata po napisaniu tamtego listu, 10 września 2020 roku, urodziła się nasza córka. Kiedy spojrzałam na datę, zrozumiałam, że od dnia napisania listu do św. Józefa minęły dokładnie trzy lata. W tym czasie dostałam męża i dziecko.

Dziś mogę powiedzieć z całego serca, że mam wspaniałego męża. Dobrego, wierzącego człowieka. Nie wyobrażam sobie innego życia.

Niedawno robiłam porządki w domu i przypadkiem znalazłam ten stary list za obrazkiem św. Józefa. Kiedy go przeczytałam, przypomniałam sobie tamten ból, rozgoryczenie i bezradność. A jednocześnie zobaczyłam, jak bardzo Bóg potrafi zaskoczyć.

Dziś modlę się do św. Józefa w kolejnej intencji – o znalezienie pracy. Wierzę, że tak jak pomógł mi w sprawie małżeństwa, tak pomoże również teraz.

Chcę powiedzieć wszystkim, którzy się modlą o dobrego współmałżonka: nie traćcie nadziei. Nawet kiedy wydaje się, że wszystko się kończy i że nic się nie ułoży.

Św. Teresa z Ávili powiedziała kiedyś: "Idźcie do św. Józefa ze spokojem i pewnością, że was wysłucha".

Ja mogę tylko powiedzieć jedno: św. Józef naprawdę pomaga.

Św. Józefie, dziękuję Ci z całego serca.

***

Jeśli przeżyłeś/przeżyłaś/przeżyliście coś podobnego, poniższy formularz jest od tego, aby się tym podzielić. Niech również Twoje/Wasze świadectwo stanie się tym, co utwierdzi wiarę innych!

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

"Napisałam list do św. Józefa, bo miałam już dość nieudanych związków"
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.