Moja historia zaczęła się niewinnie. W wieku nastu lat wiodło mi się dobrze. Dobrze się uczyłam, brałam udział w olimpiadach naukowych, miałam sprawny umysł i poczucie, że moje życie zmierza w dobrym kierunku. W domu nie było łatwo, byliśmy biedni, byłam dzieckiem z kluczem na szyi, ale moi rodzice dawali mi wszystko, co mogli. Wiedzieli, jak bardzo zależy mi na nauce. Usuwali z mojej drogi każdą przeszkodę. Miałam poczucie, że mam przed sobą przyszłość.
Moja historia zaczęła się niewinnie. W wieku nastu lat wiodło mi się dobrze. Dobrze się uczyłam, brałam udział w olimpiadach naukowych, miałam sprawny umysł i poczucie, że moje życie zmierza w dobrym kierunku. W domu nie było łatwo, byliśmy biedni, byłam dzieckiem z kluczem na szyi, ale moi rodzice dawali mi wszystko, co mogli. Wiedzieli, jak bardzo zależy mi na nauce. Usuwali z mojej drogi każdą przeszkodę. Miałam poczucie, że mam przed sobą przyszłość.
EWTN News / red
Były kulturysta Bruno Toral przeszedł niezwykłą przemianę duchową, od jawnej wrogości wobec Kościoła i negowania Boga do świadomego życia w wierze chrześcijańskiej. W najnowszym odcinku Rebeldes Podcast Bruno opowiedział, jak odkrycie Kościoła katolickiego wypełniło brakującą lukę w jego życiu, przynosząc szczęście, cierpliwość i głębszy sens rodzinie oraz karierze.
Były kulturysta Bruno Toral przeszedł niezwykłą przemianę duchową, od jawnej wrogości wobec Kościoła i negowania Boga do świadomego życia w wierze chrześcijańskiej. W najnowszym odcinku Rebeldes Podcast Bruno opowiedział, jak odkrycie Kościoła katolickiego wypełniło brakującą lukę w jego życiu, przynosząc szczęście, cierpliwość i głębszy sens rodzinie oraz karierze.
Stacja7/łs
Wszyscy znamy go jako energicznego, nieco porywczego żandarma z Saint-Tropez, który bawił do łez miliony widzów na całym świecie. Jednak za fasadą genialnego komika krył się człowiek niezwykle spokojny, który każdy dzień zaczynał od Mszy świętej i wielogodzinnej modlitwy w prywatnej kaplicy. W kolejną rocznicę jego śmierci odkrywamy na nowo Louisa de Funèsa – aktora, dla którego wiara była najważniejszym punktem odniesienia w pełnym sukcesów, ale i trudnych cieni życiu.
Wszyscy znamy go jako energicznego, nieco porywczego żandarma z Saint-Tropez, który bawił do łez miliony widzów na całym świecie. Jednak za fasadą genialnego komika krył się człowiek niezwykle spokojny, który każdy dzień zaczynał od Mszy świętej i wielogodzinnej modlitwy w prywatnej kaplicy. W kolejną rocznicę jego śmierci odkrywamy na nowo Louisa de Funèsa – aktora, dla którego wiara była najważniejszym punktem odniesienia w pełnym sukcesów, ale i trudnych cieni życiu.
deon.pl / pzk
Dziewictwo nie jest jedynie stanem fizycznym, lecz wyborem dotyczącym intymności, wolności i godności człowieka. Historia Darii i Chryzanta, małżeństwa sprzed 1700 lat, prowokuje do namysłu nad tym, czym jest dziewictwo. Ich miłość, czysta i świadoma, stała się świadectwem wiary silniejszej niż strach przed śmiercią. Współczesne spojrzenia na czystość seksualną są zróżnicowane: od osobistych dramatów, przez presję popkultury, aż po mity i nieporozumienia.
Dziewictwo nie jest jedynie stanem fizycznym, lecz wyborem dotyczącym intymności, wolności i godności człowieka. Historia Darii i Chryzanta, małżeństwa sprzed 1700 lat, prowokuje do namysłu nad tym, czym jest dziewictwo. Ich miłość, czysta i świadoma, stała się świadectwem wiary silniejszej niż strach przed śmiercią. Współczesne spojrzenia na czystość seksualną są zróżnicowane: od osobistych dramatów, przez presję popkultury, aż po mity i nieporozumienia.
Catholic News Agency / pzk
To historia kobiety, która – stojąc na granicy najtrudniejszej decyzji w swoim życiu – odnalazła w obcym miejscu coś, czego się nie spodziewała: spokój, wsparcie i drugą szansę. ‘Ośrodki ciążowe’ w całych Stanach Zjednoczonych stały się dla niej nie tylko źródłem pomocy, lecz także miejscem, w którym odzyskała głos i nadzieję.
To historia kobiety, która – stojąc na granicy najtrudniejszej decyzji w swoim życiu – odnalazła w obcym miejscu coś, czego się nie spodziewała: spokój, wsparcie i drugą szansę. ‘Ośrodki ciążowe’ w całych Stanach Zjednoczonych stały się dla niej nie tylko źródłem pomocy, lecz także miejscem, w którym odzyskała głos i nadzieję.
łs
Anna Golędzinowska to była modelka, której życie jest gotowym scenariuszem serialu. Po śmierci ojca wychowywała się praktycznie sama. Żoliborska ulica nauczyła ją kraść i brać narkotyki. Ucieczką od tego miał być wyjazd do Włoch. Obiecywano jej, że będzie się gwiazdą mediolańskiej agencji modelek, a okazało się, że mafia sprzedała ją do domu publicznego… Dziś spotyka się z ludźmi na całym świecie i opowiada o odkryciu swojej prawdziwej miłości w relacji z Bogiem. Najbliższe takie spotkanie odbędzie się już wkrótce w Gdańsku.
Anna Golędzinowska to była modelka, której życie jest gotowym scenariuszem serialu. Po śmierci ojca wychowywała się praktycznie sama. Żoliborska ulica nauczyła ją kraść i brać narkotyki. Ucieczką od tego miał być wyjazd do Włoch. Obiecywano jej, że będzie się gwiazdą mediolańskiej agencji modelek, a okazało się, że mafia sprzedała ją do domu publicznego… Dziś spotyka się z ludźmi na całym świecie i opowiada o odkryciu swojej prawdziwej miłości w relacji z Bogiem. Najbliższe takie spotkanie odbędzie się już wkrótce w Gdańsku.
Magda
"Pamiętam jak po przeprowadzce usiadłam w pokoju, zaczęłam płakać i modlić się, żeby Jezus mnie uratował, bo ja dla siebie nie widzę już ratunku". Przeczytaj świadectwo Magdy, Dorosłego Dziecka Alkoholika.
"Pamiętam jak po przeprowadzce usiadłam w pokoju, zaczęłam płakać i modlić się, żeby Jezus mnie uratował, bo ja dla siebie nie widzę już ratunku". Przeczytaj świadectwo Magdy, Dorosłego Dziecka Alkoholika.
YouTube / Rozbite Lustra / Grzegorz Juziak / jh
Justyna i Bartosz Zdechlikiewiczowie dzielą się poruszającą historią swojej miłości, cierpienia i wiary, która prowadziła ich przez lata walki z niepłodnością. Od pierwszego spotkania, przez małżeństwo pełne nadziei, aż po dramatyczne diagnozy, operacje i kolejne utraty ciąży – ich życie było pełne prób, które mogły zniszczyć każde małżeństwo. Gdy Justyna zmagała się z zaawansowaną endometriozą, usłyszała brutalne słowa, że „nigdy nie będzie miała dzieci”, a mimo to nie przestała wierzyć w Boży plan.
Justyna i Bartosz Zdechlikiewiczowie dzielą się poruszającą historią swojej miłości, cierpienia i wiary, która prowadziła ich przez lata walki z niepłodnością. Od pierwszego spotkania, przez małżeństwo pełne nadziei, aż po dramatyczne diagnozy, operacje i kolejne utraty ciąży – ich życie było pełne prób, które mogły zniszczyć każde małżeństwo. Gdy Justyna zmagała się z zaawansowaną endometriozą, usłyszała brutalne słowa, że „nigdy nie będzie miała dzieci”, a mimo to nie przestała wierzyć w Boży plan.
Ze świętym Ignacym nie jestem zaprzyjaźniona. Ja jestem, on jest, nie przeszkadzamy sobie. Szczerze podziwiam jezuitów, że potrafią przebrnąć przez ciężkość treści i języka, jaka dla mnie jest w duchowych wskazówkach zostawionych przez Ignacego. Ale za każdym razem, gdy podczas rekolekcji zabieram się za ignacjańską medytację, mam poczucie, że zaczyna się mocno dziać. I że to bardzo uprzywilejowane miejsce spotkania z Bogiem. 
Ze świętym Ignacym nie jestem zaprzyjaźniona. Ja jestem, on jest, nie przeszkadzamy sobie. Szczerze podziwiam jezuitów, że potrafią przebrnąć przez ciężkość treści i języka, jaka dla mnie jest w duchowych wskazówkach zostawionych przez Ignacego. Ale za każdym razem, gdy podczas rekolekcji zabieram się za ignacjańską medytację, mam poczucie, że zaczyna się mocno dziać. I że to bardzo uprzywilejowane miejsce spotkania z Bogiem. 
Logo źródła: DEON.pl Agnieszka
Żartujemy, że mamy podwójną pewność, iż każde z nas wybrało właściwą osobę – raz ja Maćka, a potem on mnie. Pan Bóg dał nam drugą szansę i tym razem w pełni ją wykorzystaliśmy. Dziś jesteśmy szczęśliwym małżeństwem, a nasza historia to dowód na to, że miłość z internetu naprawdę może być prawdziwa, piękna i trwała.
Żartujemy, że mamy podwójną pewność, iż każde z nas wybrało właściwą osobę – raz ja Maćka, a potem on mnie. Pan Bóg dał nam drugą szansę i tym razem w pełni ją wykorzystaliśmy. Dziś jesteśmy szczęśliwym małżeństwem, a nasza historia to dowód na to, że miłość z internetu naprawdę może być prawdziwa, piękna i trwała.
Logo źródła: DEON.pl I.B.
Podczas Rekolekcji Ignacjańskich w 2018 roku, które przeżywałam u Sióstr Zawierzenia w Częstochowie, w Uroczystość Wszystkich Świętych otrzymałam niezwykły dar – patronkę na kolejny rok. Została nią święta Joanna Beretta Molla (znana również jako Gianna Beretta Molla). W tamtym czasie niewiele o niej wiedziałam. Z krótkiej notatki na obrazku dowiedziałam się tylko, że była Włoszką, lekarką, żyła w połowie XX wieku w szczęśliwym małżeństwie i była matką czwórki dzieci.
Podczas Rekolekcji Ignacjańskich w 2018 roku, które przeżywałam u Sióstr Zawierzenia w Częstochowie, w Uroczystość Wszystkich Świętych otrzymałam niezwykły dar – patronkę na kolejny rok. Została nią święta Joanna Beretta Molla (znana również jako Gianna Beretta Molla). W tamtym czasie niewiele o niej wiedziałam. Z krótkiej notatki na obrazku dowiedziałam się tylko, że była Włoszką, lekarką, żyła w połowie XX wieku w szczęśliwym małżeństwie i była matką czwórki dzieci.
Dzisiejsza uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa zmotywowała mnie, by w końcu to napisać: nabożeństwo dziewięciu pierwszych piątków miesiąca nie jest pustym rytuałem. Przekonałem się o tym w lipcu 2024 roku, kiedy leżałem na intensywnej terapii z zatorem w prawym płucu. Dobrze pamiętam oswajanie się z myślą, że śmierć jest czymś realnym - i jak bardzo wtedy pragnąłem się wyspowiadać.
Dzisiejsza uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa zmotywowała mnie, by w końcu to napisać: nabożeństwo dziewięciu pierwszych piątków miesiąca nie jest pustym rytuałem. Przekonałem się o tym w lipcu 2024 roku, kiedy leżałem na intensywnej terapii z zatorem w prawym płucu. Dobrze pamiętam oswajanie się z myślą, że śmierć jest czymś realnym - i jak bardzo wtedy pragnąłem się wyspowiadać.
KAI / mł
Dorastała w domu „totalnie antyklerykalnym”. Ojciec wpajał jej przekonanie, że „dobro jest słabe, a zło jest silne”. Na nabożeństwo pojechała, bo chciała trochę pośmiać się z katolików, a trochę udowodnić im, że Bóg to "religijny fotomontaż". Jednocześnie czuła zazdrość: ludzie wierzący mieli pokój serca, a ona nie miała go nigdy.
Dorastała w domu „totalnie antyklerykalnym”. Ojciec wpajał jej przekonanie, że „dobro jest słabe, a zło jest silne”. Na nabożeństwo pojechała, bo chciała trochę pośmiać się z katolików, a trochę udowodnić im, że Bóg to "religijny fotomontaż". Jednocześnie czuła zazdrość: ludzie wierzący mieli pokój serca, a ona nie miała go nigdy.
viva.pl / tk
– Dziś się nie wstydzę swojej wiary. Ja bez niej nie potrafię na chwilę obecną funkcjonować. No i wiele jej zawdzięczam – powiedział w rozmowie z magazynem Viva aktor Filip Gurłacz.
– Dziś się nie wstydzę swojej wiary. Ja bez niej nie potrafię na chwilę obecną funkcjonować. No i wiele jej zawdzięczam – powiedział w rozmowie z magazynem Viva aktor Filip Gurłacz.
Naprawdę miałam tego nie robić: nie odzywać w tym roku i w ciszy serca przejść nad rytualnymi medialnymi pohukiwaniami, że oceny nie mają żadnego odniesienia do tego, jak dzieci sobie będą radziły w przyszłości, że świadectwa z paskiem to idiotyzm, a zdobywanie kompetencji uczniów na edukacyjnej ścieżce można weryfikować w inny sposób niż wystawiając im punkty. Ale gdy raz po raz trafiam na stwierdzenia w stylu, że oceny nie mają znaczenia, to czuję wewnętrzny sprzeciw.
Naprawdę miałam tego nie robić: nie odzywać w tym roku i w ciszy serca przejść nad rytualnymi medialnymi pohukiwaniami, że oceny nie mają żadnego odniesienia do tego, jak dzieci sobie będą radziły w przyszłości, że świadectwa z paskiem to idiotyzm, a zdobywanie kompetencji uczniów na edukacyjnej ścieżce można weryfikować w inny sposób niż wystawiając im punkty. Ale gdy raz po raz trafiam na stwierdzenia w stylu, że oceny nie mają znaczenia, to czuję wewnętrzny sprzeciw.
Lila Rose / X / pk
Znana z filmowej sagi "Igrzyska Śmierci" Jennifer Lawrence, podczas konferencji prasowej na Festiwalu Filmowym w Cannes, podzieliła się refleksją związaną z posiadaniem dzieci. Aktorka zaczęła od mocnych słów, ale później zwróciła uwagę na coś bardzo delikatnego.
Znana z filmowej sagi "Igrzyska Śmierci" Jennifer Lawrence, podczas konferencji prasowej na Festiwalu Filmowym w Cannes, podzieliła się refleksją związaną z posiadaniem dzieci. Aktorka zaczęła od mocnych słów, ale później zwróciła uwagę na coś bardzo delikatnego.
Jolanta
"Hubert rozpoczął chemioterapię na oddziale onkologicznym w Centralnym Szpitalu Klinicznym Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. Doświadczony cierpieniem i śmiercią starszego brata bardzo źle znosił swoją chorobę. Hubert ma brata bliźniaka - Jakuba. W tym czasie został on poddany szczegółowym badaniom, gdyż lekarze obawiali się, czy chłopcy nie są genetycznie obciążeni zachorowaniem na chłoniaka Hodgkina (na ten nowotwór zmarł także brat ich dziadka)".
"Hubert rozpoczął chemioterapię na oddziale onkologicznym w Centralnym Szpitalu Klinicznym Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. Doświadczony cierpieniem i śmiercią starszego brata bardzo źle znosił swoją chorobę. Hubert ma brata bliźniaka - Jakuba. W tym czasie został on poddany szczegółowym badaniom, gdyż lekarze obawiali się, czy chłopcy nie są genetycznie obciążeni zachorowaniem na chłoniaka Hodgkina (na ten nowotwór zmarł także brat ich dziadka)".
polsatnews.pl / tk
Jak informuje polsatnews.pl powołując się na "Newsweek", Ministerstwo Edukacji Narodowej chce usunąć kolejną ocenę ze świadectwa. Chodzi o ocenę zachowania ucznia. Jeden z informatorów stwierdził: „Nauczyciele się załamią”.
Jak informuje polsatnews.pl powołując się na "Newsweek", Ministerstwo Edukacji Narodowej chce usunąć kolejną ocenę ze świadectwa. Chodzi o ocenę zachowania ucznia. Jeden z informatorów stwierdził: „Nauczyciele się załamią”.
Świadectwo anonimowe
To, co dokonało się we mnie podczas programu "Od Łez do Łaski", mogę spokojnie określić mianem cudu. Czuję się tak, jakby ktoś ściągnął ze mnie przygniatający mnie ogromny głaz, który nie pozwalał wstać. Przez ponad 35 lat żyłam, skrywając tajemnicę historii 4 lat, w czasie których kuzyn wykorzystywał mnie seksualnie.
To, co dokonało się we mnie podczas programu "Od Łez do Łaski", mogę spokojnie określić mianem cudu. Czuję się tak, jakby ktoś ściągnął ze mnie przygniatający mnie ogromny głaz, który nie pozwalał wstać. Przez ponad 35 lat żyłam, skrywając tajemnicę historii 4 lat, w czasie których kuzyn wykorzystywał mnie seksualnie.
apostolki.pl / pk
To prawdopodobnie jedno z najbardziej niezwykłych wydarzeń, jakie miały miejsce w najnowszej historii Kościoła katolickiego. Świadectwo brata Daniela Natale, znajomego świętego Ojca Pio i księdza Ruotolo Dolindo, nie tylko opowiada o tym, że czyściec istnieje, ale ze szczegółami wyjaśnia, jak wygląda.
To prawdopodobnie jedno z najbardziej niezwykłych wydarzeń, jakie miały miejsce w najnowszej historii Kościoła katolickiego. Świadectwo brata Daniela Natale, znajomego świętego Ojca Pio i księdza Ruotolo Dolindo, nie tylko opowiada o tym, że czyściec istnieje, ale ze szczegółami wyjaśnia, jak wygląda.