Trzy biblijne historie, które w upalne dni zaczynasz nagle inaczej rozumieć. Mogą zmienić twoje spojrzenie na życiowe trudności

Fot. Vitaly Otinow / Unsplash

Wielu katolików przyznaje się do tego, że ma kłopoty z rozumieniem części biblijnych scen. Nie zawsze to kwestia wyjaśnień czy komentarza, czasem po prostu nieumiejętność dobrego wyobrażenia sobie konkretnej sceny czy sytuacji. Co więcej, Biblia ma to do siebie, że o rzeczach "z tla" opowiada bardzo oszczędnie. Upał, który od kilku dni w Polsce paradoksalnie pozwala lepiej się wczuć i więcej zrozumieć z trzech mocnych biblijnych scen, które dużo mówią o naszym własnym życiu.

Gdy w najgorętszej porze dnia wydarza się coś, na co czekasz od lat

Scena pierwsza rozgrywa się na kartach Księgi Rodzaju. To moment z osiemnastego rozdziału, gdy do Abrahama przychodzi Bóg w postaci trzech aniołów. Tę właśnie scenę przedstawił na swojej słynnej ikonie zatytułowanej "Gościnność Abrahama" Andriej Rublow.

Od czego zaczyna się niezwykła scena spotkania człowieka z Bogiem? Od upału. Abraham siedzi bowiem u wejścia do swojego namiotu w najgorętszej porze dnia. "Pan ukazał się Abrahamowi pod dębami Mamre, gdy ten siedział u wejścia do namiotu w najgorętszej porze dnia. Abraham spojrzawszy dostrzegł trzech ludzi naprzeciw siebie. Ujrzawszy ich podążył od wejścia do namiotu na ich spotkanie. A oddawszy im pokłon do ziemi, rzekł: «O Panie, jeśli darzysz mnie życzliwością, racz nie omijać Twego sługi! Przyniosę trochę wody, wy zaś raczcie obmyć sobie nogi, a potem odpocznijcie pod drzewami. Ja zaś pójdę wziąć nieco chleba, abyście się pokrzepili, zanim pójdziecie dalej, skoro przechodzicie koło sługi waszego»." Później z woli Boga wydarzą się dwie bardzo mocne rzeczy: Bóg obieca Abrahamowi spełnienie się obietnicy, że będzie miał syna z Sarą, a później "skonsultuje" z nim losy Sodomy i pozwoli mu się targować o ludzi, którzy mają ponieść karę za swoje grzechy.

Zanim to jednak nastąpi, stary mężczyzna siedzi w najgorętszym momencie dnia u wejścia do namiotu; w progu domu, zamiast chować się przed upałem. Jest jakby w oczekiwaniu; choć to nie jest pora na podróże i gości, bo wszyscy o tej porze, najgorętszej porze dnia wolą skryć się w cieniu i nie tracić sił. Ma dobry widok na wszystko, co się będzie działo przed jego namiotem.

Czego uczy nas upał w historii Abrahama? Jednej mocnej rzeczy. Może jesteś właśnie w najgorętszej, najtrudniejszej porze swojego życia. Bezruch, obezwładniające gorąco, jedyne, na co masz ochotę, to schować się w cieniu i ukryć przed światem. Może dręczą cię wszystkie niespełnione obietnice, niemal parzy rozczarowanie oczekiwaniem, aż Bóg zrobi to, co obiecał. Nie chowaj się. Miej w sobie determinację, by pozostać na zewnątrz, w wejściu, tam, gdzie nie jest komfortowo. Właśnie tam może cię spotkać Bóg; być może wcale nie przyjdzie w całym swoim majestacie, ale zjawi się jak brat najmniejszy, który z niewiadomych przyczyn idzie w tym ciężkim upale. Może właśnie wtedy, gdy się zatroszczysz o kogoś, podasz mu wodę, dasz się umyć, nakarmisz zamiast leżeć w cieniu i zajmować się sobą, spotka cię Jego wielka łaska, spełnienie obietnicy, którą ci dał.

DEON.PL POLECA


Gdy Bóg sięga po upał, by pokazać ci, że twoja racja nie jest najważniejsza

Druga scena rozgrywa się niedaleko Niniwy. To moment, w którym prorok Jonasz... obraża się na Boga, bo jest zbyt dobry. Przed chwilą Jonasz szedł przez Niniwę i krzyczał, że zaraz tu nastąpi scena Bożego gniewu - ale ludzie się nawrócili i Bóg ich oszczędził. I wtedy Jonasz okazuje swoje oburzenie na Boga. A dokładnie wygląda to tak:

"Nie podobało się to Jonaszowi i oburzył się. Modlił się więc do Boga: «Proszę, Panie, czy nie to właśnie miałem na myśli, będąc jeszcze w moim kraju? Dlatego postanowiłem uciec do Tarszisz, bo wiem, żeś Ty jest Bóg łagodny i miłosierny, cierpliwy i pełen łaskawości, litujący się nad niedolą. Teraz Panie, zabierz, proszę, duszę moją ode mnie, albowiem lepsza dla mnie śmierć niż życie». Pan odrzekł: «Czy uważasz, że słusznie jesteś oburzony?» Jonasz wyszedł z miasta, zatrzymał się po jego stronie wschodniej, tam uczynił sobie szałas i usiadł w cieniu, aby widzieć, co się będzie działo w mieście. A Pan Bóg sprawił, że krzew rycynusowy wyrósł nad Jonaszem po to, by cień był nad jego głową i żeby mu ująć jego goryczy. Jonasz bardzo się ucieszył [tym] krzewem. Ale z nastaniem brzasku dnia następnego Bóg zesłał robaczka, aby uszkodził krzew, tak iż usechł. A potem, gdy wzeszło słońce, zesłał Bóg gorący, wschodni wiatr. Słońce prażyło Jonasza w głowę, tak że osłabł. Życzył więc sobie śmierci i mówił: «Lepiej dla mnie umrzeć aniżeli żyć». Na to rzekł Bóg do Jonasza: «Czy słusznie się oburzasz z powodu tego krzewu?» Odpowiedział: «Słusznie gniewam się śmiertelnie». Rzekł Pan: «Tobie żal krzewu, którego nie uprawiałeś i nie wyhodowałeś, który w nocy wyrósł i w nocy zginął. A czyż Ja nie powinienem mieć litości nad Niniwą, wielkim miastem, gdzie znajduje się więcej niż sto dwadzieścia tysięcy ludzi, którzy nie odróżniają swej prawej ręki od lewej, a nadto mnóstwo zwierząt?»"

Co pokazuje upał w historii Jonasza? Można powiedzieć, że upały są tutaj dwa, a pierwszy to gniew. Bo gniew jest gorący, czasami bardziej gorący niż upał. I zdarza nam się gniewać na Boga, że jest niesprawiedliwy, że nie karze tych, których powinien według nas ukarać, że ma za dużo cierpliwości i miłosierdzia do ludzi, którzy nas złoszczą i których uważamy za swoich wrogów - i wrogów Boga. Ten gorący gniew, to oburzenie tym, jaki jest Bóg, często "przegrzewa" nas bardziej i osłabia myślenie dużo bardziej niż upał. Drugi upał spowodował Bóg; zesłał gorący wiatr, słońce zaczęło prażyć proroka w głowę i czuł się tak źle, że chciał już tylko umrzeć. Ale upał okazał się lekcją od Boga; lekcją myślenia z miłosierdziem, lekcją rezygnowania ze swojej racji.

I może masz czasem tak, że ogarnia cię gorący gniew, bo wcale ci się nie podoba to, jak Bóg działa i o co cię prosi. Może uważasz, że nie jest sprawiedliwy. Może czujesz się, jakby upał, który panuje dookoła, był jak Boża złośliwość, żeby jeszcze bardziej ci (nomen omen) dopiec. Spróbuj wtedy spojrzeć na sytuację inaczej, dostrzec te miejsca, w których twoje przekonanie krzywdzi drugą osobę, odbiera jej prawo do miłosierdzia, unieważnia jej dobre starania. I te sytuacje, w których twoja racja wydaje ci się ważniejsza i mówisz Bogu wprost, że to ty wiesz lepiej.

Gdy Bóg dobrze wie, gdzie cię spotkać i upał mu nie przeszkadza

Trzecia scena to scena spotkania, opisana w Ewangelii Jana. Jezus idzie przez Samarię, jest upał, środek dnia, czyli pewnie jest podobnie nieznośnie jak w ostatnie dni upałów w polskich miastach. Zmęczony drogą, siada sobie przy studni, do której chodzi się rano, kiedy nie jest jeszcze tak dramatycznie gorąco, by nabrać wody na dzień i dowiedzieć się najświeższych informacji. Teraz przy studni jest pusto; wszyscy już tu byli. Poza jedną kobietą; Samarytanką, która woli przyjść w środku upalnego dnia.

"Było tam źródło Jakuba. Jezus zmęczony drogą siedział sobie przy studni. Było to około szóstej godziny. Nadeszła [tam] kobieta z Samarii, aby zaczerpnąć wody. Jezus rzekł do niej: «Daj Mi pić!». Jego uczniowie bowiem udali się przedtem do miasta dla zakupienia żywności. Na to rzekła do Niego Samarytanka: «Jakżeż Ty będąc Żydem, prosisz mnie, Samarytankę, bym Ci dała się napić?» Żydzi bowiem z Samarytanami unikają się nawzajem." - czytamy w czwartym rozdziale Jana. Później dowiadujemy się, że ta kobieta ma powód, by przychodzić do studni, gdy nie ma przy niej nikogo. Miała już pięciu mężów, a teraz jest w związku z kolejnym mężczyzną, który nawet nie jest jej mężem. Jednym słowem - nie jest przykładem świętości.

Jest coś pięknego w tym, że ona wykorzystuje najgorętszą porę dnia, by nikogo nie spotkać, a Jezus wykorzystuje ten sam upał, by spotkać ją sam na sam - i zmienić jej życie. Co nam mówi o Bogu upał w scenie z Samarytanką? Może to, że Bóg dobrze nas zna. I nieustannie dąży do spotkania, by pokazać nam to, jaki jest naprawdę. On chce dotknąć cię swoją miłością, która przemienia sytuacje nie do zmiany; chce dodać ci odwagi tam, gdzie najbardziej chcesz schować się przed światem. Chce spotkać cię w twojej próbie ucieczki przed ludźmi, którzy tak chętnie ci przypominają o wszystkich twoich niedociągnięciach. Jeśli w jakimś miejscu twojego życia jest nieznośnie gorąco i używasz tego upału jak tarczy, bo nie wiesz już, jak wybrnąć z sytuacji - to właśnie tam możesz spotkać się z Jergo czułością, łaską i prawdą, która wyciągnie cię z tego czarnego miejsca z powrotem do dobrego życia.

DEON.PL POLECA

 

 

Marta Łysek - dziennikarka i teolog, pisarka i blogerka. Twórczyni Maluczko - bloga ze Słowem, współautorka "Notesów duchowych", pomagających wejść w żywą relację z Ewangelią. Sporadycznie wykłada dziennikarstwo. Debiutowała w 2014 roku powieścią sensacyjną "Na uwięzi", a wśród jej książek jest też wydany w 2022 roku podlaski kryminał  "Ciało i krew". Na swoim Instagramie pomaga piszącym rozwijać warsztat. Tworzy autorski newsletter na kryzys - "Plasterki". Prywatnie żona i matka. Odpoczywa, chodząc po górach, robiąc zdjęcia i słuchając ciszy.  

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Trzy biblijne historie, które w upalne dni zaczynasz nagle inaczej rozumieć. Mogą zmienić twoje spojrzenie na życiowe trudności
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.