2 tygodnie temu
Mam nieodparte wrażenie, że Libańczycy traktują swoich świętych jak członków rodziny. Przychodzą do nich poradzić się z każdym problemem. A są to święci na nasze trudne czasy. Pełne niepokoju, rozterek i walki, która wydaje się bezsensowna.
Mam nieodparte wrażenie, że Libańczycy traktują swoich świętych jak członków rodziny. Przychodzą do nich poradzić się z każdym problemem. A są to święci na nasze trudne czasy. Pełne niepokoju, rozterek i walki, która wydaje się bezsensowna.
1 miesiąc temu
Co za ironia - pomyślałam - ten człowiek przyjechał do Lourdes nie aby wyleczyć, ale znaleźć chorobę! Obiecałam sobie w myśli podziękować gorąco Matce Bożej z Lourdes, że zatrzymała tego człowieka u siebie, pod dobrą opieką.
Co za ironia - pomyślałam - ten człowiek przyjechał do Lourdes nie aby wyleczyć, ale znaleźć chorobę! Obiecałam sobie w myśli podziękować gorąco Matce Bożej z Lourdes, że zatrzymała tego człowieka u siebie, pod dobrą opieką.
2 miesiące temu
Niektórzy odkrywają ją już po kilku krokach i wypatrzeniu pierwszych drogowskazów, inni po pięciu czy dziesięciu dniach marszu, a inni dopiero po przekroczeniu progu katedry w Santiago de Compostela, kiedy słyszą w swoim sercu głos: "Wreszcie jesteś. Czekałem na ciebie".
Niektórzy odkrywają ją już po kilku krokach i wypatrzeniu pierwszych drogowskazów, inni po pięciu czy dziesięciu dniach marszu, a inni dopiero po przekroczeniu progu katedry w Santiago de Compostela, kiedy słyszą w swoim sercu głos: "Wreszcie jesteś. Czekałem na ciebie".