Czy mój mąż jest psychopatą?

(fot. unsplash.com)
dzielmysiewiara.blog.deon.pl

Takie pytanie sobie zadaję po kolejnej terapii rodzinnej. Oczywiście kiedy już silne emocje opadły. Bo bezpośrednio po nazywałam go w myślach potworem i psychopatą...

W spotkaniu uczestniczyłam ja z mężem i dwie nasze córki, z których jedna ma poważne problemy emocjonalne wraz z planami samobójczymi i pobytem w szpitalu psychiatrycznym. Na terapii znowu powtórzyła się sytuacja konfrontacji męża z córką, która kiedyś już miała miejsce i zakończyła się podobnie. Z córki wypłynęły silne negatywne emocje odnośnie relacji z ojcem, dotyczące głównie przeszłości (choć nie tylko) i jego agresywnych zachowań, przez które czuje się głęboko zraniona.

Wyraziła swoje oczekiwanie co do zrozumienia jej przeżyć, uznania, że źle postępował i przeproszenia jej. Wyraziła gotowość do przebaczenia jeśli zobaczy dobrą wolę z drugiej strony. W moim odbiorze była to wręcz prośba o szczere przeprosiny, dzięki którym mogłaby pozbyć się wewnętrznego ciężaru, a przebaczenie i możliwość budowania na nowo relacji przyczyniłyby się do poprawy stanu emocjonalnego. Ale to jej obnażenie się emocjonalne spotkało się ze ścianą ze strony męża.

Pytany przez terapeutkę o reakcję na słowa córki powiedział, że nic nie powie. Córka zareagowała na to goryczą. Pytany ponownie o reakcję zaczął mówić rozpoczynając słowami: To co powiem jeszcze bardziej cię zdenerwuje. Wyjaśniał, że nie może z nią wejść w dialog ponieważ ma za silne emocje, a chciałby z nimi dyskutować, bagatelizował przeszłość i pokazywał pozytywne zachowania względem niej obecnie.

W trakcie tego córka zaczęła histerycznie płakać i wyszła z terapii. Szukałam jej na deszczu, dzwoniłam, a ona nie odbierała. Przeżyłam prawdziwe chwile grozy, w których szukałam oparcia w Jezusie i Jemu powierzałam córkę. Wreszcie dostałam od niej wiadomość, że autobusem wraca do domu. Dzięki Bogu. Ale jestem wciąż przerażona zachowaniem męża, i nie wiem co z tym zrobić. I nie wiem, czy ja przesadzam w swojej reakcji, ale według mnie jego zachowanie na terapii świadczy o kompletnym braku empatii, co jest specyficzne dla osobowości psychopatycznej.

Jezu, zawierzam Ci moją sytuację, i proszę, poprowadź mnie dalej. Amen. 

Tekst pochodzi z bloga dzielmysiewiara.blog.deon.pl. Chcesz zostać naszym blogerem? Dołącz do blogosfery DEON.pl!

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Czy mój mąż jest psychopatą?
Komentarze (6)
JP
~Jul P
1 lipca 2021, 23:58
Mój mąż podlizuje się obcym, a własną żonę i dziecko cięgle krytykuje. Obce dzieci i obce żony są mądrzejsze, fajniejsze, zawsze mają rację, zawsze wina jest po naszej stronie, mojej i córki, nigdy po czyjejś. Nawet jak wina jest ewidentna. Koszmar
AN
~A N
7 maja 2020, 12:41
Nie rozumiem - uzależniasz zdrowie psychiczne córki od kajania się jej ojca? To śmieszne. Ojciec nie ojciec, córka ma wybór przebaczyć mu lub nie ale to ona żeby wyjść na prostą musi zrozumieć, że nie potrzebuje ani jego akceptacji ani przebaczenia żeby zbudować zdrowe nowe życie. Mi bardziej się wydaje, że tobie mniej zależy na córce a bardziej na przylepieniu mężowi etykiety psychopaty. Pewnie jakieś rozgrywki żona - mąż kosztem córki. Nie widzę tu chęci pomocy córce tylko chęć dowalenia mężowi.
JO
~Joanna Orszak
20 sierpnia 2020, 22:39
Z całym szacunkiem AN - to, co piszesz, to kompletne bzdury, które dodatkowo obnażają Twój brak zrozumienia dla istoty przebaczania, dialogu, odczuwania empatii, podstaw psychopatii, itd.. Jestem (jeszcze) żoną psychopaty i wypisz wymaluj, to jego słowa, że przeszłość nie ma znaczenia. Pozdrawiam. Joanna
DC
~dż cs
15 września 2020, 13:03
~A N Po takich komentarzach coraz mniej się dziwię strachowi u niektórych ofiar przemocy przed terapią (nie wiem jak było z terapią u narratorki tekstu i jej rodziny, piszę ogólnie). Oczywiście, że człowiek będzie szczęśliwy tylko czując się dobrze samemu ze sobą, niezależnie od czyjejś akceptacji. Oczywiście, że na świecie nie zawsze jest miło i trzeba umieć sobie radzić. Jednak jeśli jeden z drugim (choć merytorycznie mogą być na maksa obryci z psychologii, psychiatrii, pedagogiki, czy co tam kto chce) sztorcują daną ofiarę przemocy za każdą wątpliwość, to jest chore.
JP
~Julka Pod
1 lipca 2021, 23:43
Tak, masz rację. Zapomnijmy o przeszłości... Mój mąż i jego ojciec. Szok. Jak ja mam zapomnieć?!!!
AN
~a n
7 kwietnia 2020, 00:11
Witaj, W mojej ocenie (będąc mamą 2 małych dzieci i w trakcie rozwodu z psychopatą) tak. Brak empatii to tylko czesc ich zaburzeń i deficytów. Pozdrawiam i dużo siły a jeszcze więcej wiary....