O potrzebie zmiany formuł modlitewnych

fot. Pinterest.com
Tomasz Niemirowski / Materiały nadesłane

Najpopularniejsze formuły modlitewne stosowane w polskim Kościele pochodzą pewnie z XIX wieku, albo są jeszcze starsze. Znajduje się w nich wiele niezrozumiałych lub nieużywanych już zwrotów. Na pewno formuły te powinny być wyrażone we współczesnym, zrozumiałym języku.

Niektóre sformułowania są wytłumaczone w komentarzach, ale formuła powinna być sama w sobie tak jasna, jak tylko się da.

Przejrzyjmy obecnie najpopularniejsze teksty z wyszczególnieniem zwrotów wymagających poprawki.

Ojcze nasz

DEON.PL POLECA

  1. Słowo "Ojcze", którym ta modlitwa się rozpoczyna, nie jest wiernym tłumaczeniem terminu "Abba". Wielokrotnie słyszałem, że "Abba" nie jest zwrotem oficjalnym, a więc powinno być tłumaczone: "tato". Poza tym, raczej nikt obecnie w Polsce nie mówi do swojego ojca: "ojcze".

  2. "któryś" - też raczej się tak nie mówi. Lepiej: "który jesteś"

  3. "Święć się imię Twoje" - tu kompletnie nie wiadomo, o co chodzi. Jakie jest imię Boga Ojca? Jahwe? I jak ma ono się święcić? Święcić można wodę, dom itp., ale jak święcić imię? Na pewno warto poszukać lepszego zwrotu. Nie wystarczy powiedzieć: "niech się święci Twoje imię".

  4. "Przyjdź Królestwo Twoje". Tryb rozkazujący nie jest tu najlepszy. Nie możemy rozkazywać Królestwu, aby przyszło.

  5. "jako w niebie, tak i na ziemi" - lepiej; "jak". "Jako" już wyszło z użycia.

  6. "Nie wódź nas na pokuszenie". Nikt już nikogo nie wodzi, chyba, że kura kurczęta. Teraz się prowadzi. Poza tym, w BT jest: "nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie". To jest jasne i zrozumiałe. Natomiast sformułowanie "nie wódź na pokuszenie" sugeruje, że Bóg aktywnie nas wodzi, czyli wprowadza w pokusę - i prosimy Go, żeby zaprzestał takich praktyk. Prośba taka nie miałaby sensu, gdyby Bóg nas nie wodził na pokuszenie. A więc jest to jakby pośrednio stawianie Bogu zarzutu, bo nie powinien wodzić. Natomiast formuła: "nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie" jest jasna. Prosimy o pomoc w walce ze złem, a nie o to, żeby Bóg zaprzestał jakiegoś niewłaściwego działania.

Zdrowaś Mario

  1. Słowo "zdrowaś" jest przywitaniem. Ale nikt dziś tak nikogo nie wita. Nie mówi się też na przywitanie: "bądź pozdrowiony". Lepsza byłaby forma: "witaj", czy nawet: "dzień dobry". Formuła "zdrowaś" jest oznajmująca i dosłownie znaczy "nie choraś", a więc nie bardzo ma tu sens.

  2. "Łaskiś pełna" - też niezbyt zręczne sformułowanie. Lepiej byłoby: "jesteś pełna łaski". Zresztą termin "łaska" jest terminem teologicznym, niestosowanym w potocznym języku, albo w innym znaczeniu. Warto poszukać innego sformułowania, o nikim się przecież nie mówi, że jest nie-pełen łaski.

  3. "Błogosławionaś Ty między niewiastami". Niewiasty już dawno wymarły, teraz są kobiety. Zdecydowanie wyraz przestarzały. Poza tym, lepiej: "błogosławiona jesteś".

  4. "Owoc żywota Twojego" - W tej formule "żywot" to zupełnie co innego niż "żywot" w sformułowaniu z Credo: "wierzę w ... żywot wieczny". Zamiast "żywot" powinno tu być "łono" oraz zmian szyku na: "owoc Twojego łona".

Wierzę w Boga

  1. "Wierzę w Boga Ojca" - jak powyżej. "Abba" to nie ojciec, ale tata, albo tato.

  2. "Umęczon" - przestarzałe.

  3. "Pod ponckim Piłatem" - Lepiej byłoby: "podczas rządów Piłata z Pontu", albo: "za zgodą Piłata z Pontu"

  4. "Ukrzyżowan" - przestarzałe.

  5. "Pogrzebion" - zdecydowanie przestarzałe.

  6. "Zstąpił do piekieł" - co to są za "piekła" i ile ich jest, skoro jest użyta liczba mnoga? To koniecznie trzeba zmienić. Jeśli nie znajdzie się odpowiedniego terminu, to zostawić oryginalny termin hebrajski.

  7. "Wstąpił na niebiosa" - lepiej "wstąpił do nieba". Słowo "niebo" jest w użyciu, "niebiosa" - nie.

  8. "Siedzi po prawicy" - można zostawić, ale obraz też już dzisiaj mało czytelny. Nikt nie siedzi po prawicy premiera czy prezydenta; a jeśli nawet siedzi, to nie jest to znak szczególnej godności.

  9. "Świętych obcowanie" - wyraz przestarzały. Już raczej nikt z nikim nie obcuje. Jest natomiast obcowanie cielesne (też przestarzałe), ale nie o takie tu chodzi. Lepiej: "pomoc świętych", albo: "wstawiennictwo świętych".

  10. Niezbyt poprawna jest też składnia: "grzechów odpuszczenie, ciała zmartwychwstanie... itd. Najpierw powinien być rzeczownik odsłowny, a potem ten określany.

  11. Nie: "żywot wieczny", ale "życie wieczne". "Żywot" jest przestarzały.

10 przykazań

  1. Nie powinno się zaczynać od "nie będziesz...". To jest czas przyszły, tryb oznajmujący, a chodzi o nakaz, lub - lepiej - zakaz. Dosłownie rozumiany, znaczy: "nie będę, no to nie będę; tak jak np.: nie będę fruwał, trudno".

  2. "Nie będziesz miał bogów cudzych" - Co to za "cudzy bogowie"? Niejasne. Lepsze byłoby coś w rodzaju: "staraj się, aby nikt i nic nie było dla ciebie ważniejsze ode Mnie!" Poza tym; tak, jak powyżej: nie będę miał, no to nie będę, trudno. Nie ma też żadnych bogów, gdyż Bóg jest jeden.

  3. Co miałoby znaczyć: "Nie będziesz brał imienia Pana Boga twego nadaremno"? Jak można "brać imię Boga"? Jakie jest to imię i jak można je wziąć? I dalej: co to ma znaczyć "nadaremno"? Nadaremno znaczy: bez efektu, na próżno. Jak można "wziąć imię Boga" na próżno? Może lepiej byłoby: "Odnoś się z szacunkiem do Boga i Jego spraw"?

  4. "Pamiętaj, abyś dzień święty święcił" - jak można święcić dzień? Pokropić w powietrze wodą święcona? Może lepiej: "W dni świąteczne zachowuj się odświętnie"?

  5. "Czcij ojca swego i matkę swoją." - Czcić należy Boga. Ten wyraz jest tu "za mocny". Lepiej byłoby: "szanuj", chociaż może ten wyraz jest "za słaby"? Na czym miałaby polegać czczenie rodziców? Jakie są objawy czci? Jeżeli cześć, to i kult, a czy rodzicom należy się kult? Poza tym, szyk wyrazów; Nie: "ojca swego i matkę swoją", ale: "swego ojca i swoją matkę".

  6. "Nie zabijaj" - to zbyt ogólne. Zwierząt też nie wolno zabić? W obronie własnej nie wolno zabić? Trzeba by tu coś dodać, albo zmienić. Może lepiej: "nie morduj"?

  7. "Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu." - Co to jest "fałszywe świadectwo"? I na czym, polega "mówienie świadectwa"? I co to jest "świadectwo przeciw bliźniemu"? Warto też poszukać zamiennika "bliźniego", gdyż to słowo zostało już tylko w języku kościelnym. Może lepiej: "nie oskarżaj nikogo i nie mów źle o nikim bezpodstawnie"?

  8. "Nie pożądaj żony bliźniego twego". - Tu trzeba by sprecyzować, o jakie pożądanie chodzi. Samo to, że komuś się podoba czyjaś żona, jeszcze grzechem nie jest. Może lepiej: "unikaj wszelkich okazji do cudzołóstwa"?

  9. Tak samo, jeśli chodzi o "pożądanie rzeczy".

Powyżej podane sformułowania są przestarzałe i często niejasne. Oczywiście, trzeba być wiernym tekstowi oryginalnemu, ale ten przecież dopuszcza różne tłumaczenia. Można więc ogłosić konkurs na nowe formuły, z których specjalna komisja: teologów, polonistów, językoznawców i liturgistów wybrałaby (ustaliła) najlepsze.

Co prawda, wszelkie zmiany zazwyczaj budzą opór, nie tylko z powodu konieczności zmiany przyzwyczajeń, ale także zmiany wymagałyby formularze mszalne, brewiarze, modlitewniki, co jest kosztowne, dlatego należałoby dać bardzo długi okres czasu na wprowadzenie zmian, np. 20 - 30 lat. Można też przez pewien czas dopuścić obie formuły: starą i nową. Nową do użytku prywatnego, starą do publicznego. Natomiast używanie przestarzałych formuł może sugerować, że i Kościół jest przestarzały.

Artykuł nie wyraża stanowiska redakcji DEON.pl. Jest to opinia jednego z naszych użytkowników. Polemika z artykułem: Elżbieta Wiater - O braku potrzeby zmiany formuł modlitewnych.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

O potrzebie zmiany formuł modlitewnych
Komentarze (78)
H
Hania
26 stycznia 2014, 19:29
nie ma żadnej potrzeby zmiany formuł. Nikt nie grzebie w Bogarodzicy, bo to nie tylko hymn religijny, ale też i pomnik języka polskiego. Jak modlili sie dziadowie będą się modliły wnuki, a rolą Kościoła i rodziców jest słowa modlitwy dzieciom objaśniać ....!!!!!
S
Sławomir
23 stycznia 2014, 17:55
Coraz głębiej nurkujecie ,chyba niedługo sięgniecie dna ,jak tak dalej pójdzie to będzie portal dla Twojego Ruchu i innych naprawiaczy kościoła.
M
M
22 stycznia 2014, 23:35
1x Tato Nasz, 10x Dzień dobry Mario...
BK
Bartosz Klimek
22 stycznia 2014, 09:37
Zdecydowanie popieram zmiany idące w tym kierunku. Od kiedy pamiętam, raził mnie anachronizm Kościoła. Zauważmy, że Jezus przyniósł rewolucję, nową modlitwę, nowe znaczenie dla wielu starych pojęć. Co prawda, przyznał, że nie zmienia prawa, ale trudno uznać, że nie zmienił interpretacji. Przywiązanie do tradycyjnej treści jest dobre, bo ona się nie zmienia przez tysiąclecia, ale przywiązanie do tradycyjnej formy? To tutaj Szatan ma najwięcej do powiedzenia: w ten sposób skłóca ze sobą ludzi, nie potrafiących dostrzec właśnie treści. Boga można wielbić różnymi słowami.
?
???????
21 stycznia 2014, 19:02
Cyt: Artykuł nie wyraża stanowiska redakcji DEON.pl. Jeżeli tak jest - to po co DEON to zamieszcza????? Jeżeli coś się zamieszcza, to daje się tym samym sygnał, że się to popiera. Do tej pory nie było innych podobnych tzw. "polemik" , wiec dlaczego z tym tematem???? Coś tu nie gra... Jest tu jakiś cel.... Domyslcie się drodzy myślący czytelnicy...
P
Piotr
21 stycznia 2014, 08:59
Już słyszałem takie modernistyczne modlitwy kiedyś na wypominkach: Bądź pozdrowiona Maryjo pełna Łaski. Pan jest z tobą i jesteś błogosławiona wśród kobiet i błogosławiony jest owoc twego życia... I tu błąd! Bo owoc żywota znaczy tyle co owoc łona. W języku staropolskim żywot to nie tylko życie ale i po prostu brzuch. Jak usłyszałem tę modern-modlitwę to początkowo nie wiedziałem o co chodzi. No ale cóż: Szatan dobiera się pomalutku do każdej dziedziny życia religijnego. Największym sukcesem Nieprzyjaciela jest dewastacja Mszy Św. w 1969 r., potem poszło lawinowo. Kolejnym ważnym krokiem do demontażu religii katolickiej, było wprowadzenie zamieszania z Różańcem Św. poprzez dodanie do tego jakże skutecznego w walce ze złem "wozu bojowego" "czwartego" (czy w efekcie - piątego) koła - "świetlistego". Wszyscy zapomnieli, że jest to opcja dla poboznych rozważań na paciorkach, zamiast tego wtłacza się do dziecięcych główek rzekome 4 części Różańca. Takie opcjonalne "różańce" a ściślej - modlitwy koronkowe, z rozważaniami, odmawiane na różańcu były niegdyś bardzo liczne (w starym modlitweniku z lat 20-tych mam ich chyba z 10) - ale nikt z tego nie robił reformy Różańca. Tymczasem u nas jakby Jan Paweł II kichnął podczas Ojcze Nasz, to by zaraz wprowadzili obowiązkowe kichnięcie do tej modlitwy.
A
Aneta
20 stycznia 2014, 15:04
A co to za świeckie wypociny ? Kto to pisał ? Modlisz się wogóle autorze ? Skreślam Was na zawsze za tę dywersję .
P
parafianin
20 stycznia 2014, 12:56
Kto wam dał prawo zmieniania słów i treści  modlitw?Za tym stoją modernisci katoliccy którzy chcą zniszczyć Kosciół katolicki.Nie pozwólmy by ta nowinkowa zaraza rozprzestrzeniła się!
K
Kazimierz
19 stycznia 2014, 18:17
   99% propozycji- to idiotyzmy. Komuś, dla kogo język polski jest językiem ojczystym, trochę staropolskich zwrotów nie stanowi trudności w ich zrozumieniu a jednocześnie przypomina o tym, że nasz język ma swoją wielowiekową tradycję, a nie powstał "w połowie XIX w." Jedyna propozycja sensowna to "nie dopuść abyśmy ulegli pokusie" (jak w BT) w zamian za "nie wódź nas na pokuszenie", bo to już brzmi impertynencko, oskarżanie Boga o prowadzenie nas na manowce. 
A
Aleksander
19 stycznia 2014, 15:38
Dziękuję, za umieszczenie tego artykułu. To mi pozwoliło na wyraźne podkreślenie córce, aby tu więcej nie zaglądała
F
franciszek
19 stycznia 2014, 15:24
Deon już tutaj się zupełnie zagalopował i przemawia przez niego szatan. Oświadczam, że nie zamierzam sobie psuć wiary przez czytanie chorych i zdegenerowanych artykułów tu obecych.
A
aaaaaa
19 stycznia 2014, 14:37
większych idiotyzmów nie czytałam .... narpawde ... okropne propozycje .... mam nadzieje, że to nie wejdzie w życie ....
AM
ave maria
19 stycznia 2014, 14:24
Autor pisze:".. Najpopularniejsze formuły modlitewne stosowane w polskim Kościele pochodzą pewnie z XIX wieku, albo są jeszcze starsze. Znajduje się w nich wiele niezrozumiałych lub nieużywanych już zwrotów. Na pewno formuły te powinny być wyrażone we współczesnym, zrozumiałym języku...'' ... Dla wszystkich wierzących teksty modlitw Ojcze Nasz, czy Zdrowaś Mario są na pewno zrozumiałe. Jeśli potrafimy nauczyć się jezyków obcych i poznać specyficzne idiomy przynależne danemu językowi, gramatykę,- to jaką trudność może sprawić nieco archaiczny język tradycyjnych polskich modlitw? Czy wszystko trzeba ludziom ułatwiać i unowocześniać ? 
F
Fiuf
19 stycznia 2014, 13:39
Zamiast "Zdrowaś" - "Dzień dobry" - dało mi to mega bekę, dziękuję!
P
pawro
19 stycznia 2014, 11:31
Zupełnie nie rozumiem, co Panu przeszkadzają skrócone formy czasownika. Może Pan tego nie używa, ale zapewniam Pana, że to jak najbardziej żywa forma: autom kupił, mlekom pił, w szkolem był, głupiś jest, com widział itp, itd, podobnie jak zdrowaś Mario, któryś itd. Co do jednego zgadzam się w stu procentach: ten nieszczęsny "żywot" w Zdrowaś Mario.
O
obiulan
19 stycznia 2014, 00:11
https://www.facebook.com/photo.php?fbid=608488275870813&set=a.588086374577670.1073741826.588084861244488&type=1&theater
W
wtajemiczona
18 stycznia 2014, 21:19
To co podane w Biblii jest Święte i nie ulega "przestarzeniu" tak samo jak tradycje Kościoła i wszelkie prawa, któe dał Bóg.On nam je dał na zawsze a nie, na pewnien czas.i niby co,że mamy XXI wiek.Bóg dał nam to wszystko również na te czasy, wiedział jak będzie się żyło w obecnych czasach.ALe to nie znaczy,że możemy teraz sobie zmieniać wszystko bo niby "przestarzałe".To ludzka pycha.Powinniśmy my się dostosowywać do tego co Bóg nam dał a nie mówić:Panie Boże to mi nie pasuje bo to nie modne,Ty Boże teraz się do nas przystosuj bo jesteśmy nowocześni.Tak to włąśnie brzmi, jak ktoś mówi,że coś w Kościele jest przestarzałe.
W
wtajemiczona
18 stycznia 2014, 21:12
Nie dziwi mnie to co próbują zrobić.Jest to napisane w Orędziach Marii z Irlandii.Już wiele się spełniło.Dla zainteresowanych podaję gdzie jest ich treść, warto chociaż się zapoznać i przemyśleć: http://www.paruzja.info/ Oto Orędzia mówiące o tym: 30.12.2013, 20:06 - Kiedy próbujecie na nowo napisać Słowo Boże, jesteście winni bluźnierstwa 01.01.2014, 13:44 - Matka Zbawienia: Prawda zostanie przekręcona, a Słowo Boże będzie przedstawione na odwrót
N
Niebiosa
18 stycznia 2014, 20:33
Artykuł jest napisany przez osobę, która kompletnie nie wie, o czym mówi, tu jest tak wiele aspektów, tłumaczeniowych, związnych z semantyką, całym przekazem kulturowym, że objasnienie autorowi wszystkiego, po kolei, zajęłoby kilkaset stron. Porażające, że ktos w ogóle może takie tezy stawiać. Niebiosa nie są w użyciu - można dostać zawału... Ten artykuł to chyba żart.
JG
Jadwiga Gajda
18 stycznia 2014, 20:10
Nic bym nie zmieniała. Jak ktoś czegoś nie rozumie, to zawsze może poszukać źródła które to wytłumaczy. Wszystkie zmiany oddalają nas od Prawd poznanych. Długo nie znajdą źródeł które będą wszystko tłumaczyć, i tak od pierwotnych formuł. Najpiękniejsze modlitwy to właśnie te najstarsze. Może trudne do zrozumienia, ale właśnie dzięki temu nie można ich odklepać. Zmuszają do zastanowienia i zrozumienia. MODLITWA - to myślowy i słowny kontakt z Bogiem (EP) Polecam portal LAUDATE.PL  - modlitewne perełki, które otwierają serce na Boga i ludzi.
DZ
Dominik Zwierzychowski
18 stycznia 2014, 19:53
Artykuł BIJE IGNORANCJĄ. Insynuacje o tym, że przez takie wyrażenia (zawarte w formułach modlitewnych) Kościół może być uznany za przestarzały są niedorzecznością. Powtarzając za autorem bloga "breviarium": Kyrie eleison!
A
Aga
18 stycznia 2014, 18:44
Ok, też mi się wydaje, że coniektóre słowa mogłyby być zastąpione, jak "owoc żywota" na "owoc łona Twojego Jezus", bo mnóstwo Polaków nie myśli o łonie Maryi, ale że Pan Jezus był owocem jej życia na ziemi. Z resztą w wielu innych językach, np. romańskich, zamiast słowo żywoto, czy niewiasta, mówi się zwyczajnie łono (bądź brzuch) i kobieta.  A z wieloma sugestiami Autora tekstu to już serio, przesada.... zwłaszcza w przykazaniach... 
J
Joto
18 stycznia 2014, 17:00
Po co się tak trudzić i wytężać. Trzeba było otwarcie zakwestionować takie przestarzałe i niemodne słowo Bóg. Dziś w modzie jest słowo gender. Człowiek się liczy! Najważniejsze jest życie!!! Ja, Ja, Ja i tylko Ja. A Bóg na śmietnik historii. Portal Deon jest rozsadnikiem herezji i prowadzi ludzi do ateizmu praktycznego w kolorowej otoczce ni to wiary.
G
gość
18 stycznia 2014, 14:16
Do niektórych komentujących: Ważny jest sposób przedstawienia swojego zdania na jakiś temat i nie mam tu na myśli meritum bo nie wszyscy jesteśmy znawcami prezentowanych zagadnień i  czasem piszemy raczej o swoich intuicjach na dany temat. Po sposobie mówienia, pisania i  przekazywania swojego punktu widzenia widać od razu stosunek piszącego do innych osób. Cel,motywacje, intencje "widać" w komentarzach jak na dłoni a różnić można się naprawdę pięknie. Przede wszystkim należy z szacuniekm potraktować interlokutora i jego słowa.Ułatwi to porozumienie się. Zupiełnie odmienny punkt widzenia problemu czy zagadnienia łatwiej zrozumieć i przyjąć  lub odrzucić  gdy kierujemy się  istotą zagadnienia a nie subiektywnymi ocenami  kogoś. Ktos próbował kiedyś pisemnie wyjaśnić jakiś problem z pewnym tradycjonalistą .W odpowiedzi zaraz na początku kapłan zastrzegł się że udziela odpowiedzi  gdyż najważniejsza jest dla niego czystość wiary. Wrażenie po tych słowach było takie że bardziej interesują go formuły a nie czlowiek który pragnie je zrozumieć. Gdyby napisał że wyjaśnia bo ważne jest dla niego dobro drugiego czlowieka od razu wyjaśniłby wszystko:)   Człowiek  jest drogą Kościoła jak uczył Jan Pawel II.
K
Kamil
18 stycznia 2014, 11:37
Żal... po prostu żal. Zatrzymałem się w połowie czytania i już dalej nie mogłem. To jest po prostu obraza wszystkich osób wierzących i jak dla mnie to autor robi sobie zwyczajnie przysłowiowe "jaja".
J
John
18 stycznia 2014, 11:33
Jeśli autor proponuje zamiast "Zdrowaś Maryjo", Dzień dobry, Maryjo", to ciekaw jestem, jak podchodzi do 'amen'. Konsekwentnie trzeba byłoby je zastąpić formą: "do widzenia", "żegnam", "dobranoc", a może "do usłyszenia". No nic, autor wyrażnie nie zastanowił się, nie wykonał koniecznej próby poszukania odpowiedzi i przemyślenia jej. Dajmy mu jednak szansę na poprawę.
G
Gość123
18 stycznia 2014, 11:00
Jak coś takiego mogło znaleźć się na katolickim portalu??? To, że jedna osoba zastąpiła sobie znak krzyża sformułowaniem "dzień dobry" nie uprawnia nikogo do propagowania tego typu zachowań, niezależnie, jak wysoko w strukturze Kościoła ów "dzieńdobrerk" się znalazł.
BK
Big Kahuna
18 stycznia 2014, 10:35
Niemirowski, jesteś debilem albo chazarskim dywersantem.
J
Jericho
18 stycznia 2014, 10:16
PRAWEM KAŻDEGO JEST PISAĆ IDIOTYZMY.... ale za publikację ktoś już powinien odpowiadać. ....Propunuję przestestować treść na orangutanach - jeśli zrozumieją, to i zrozumie polski katolik.
L
Leo
18 stycznia 2014, 09:47
Wszystko jest w najlepszym porządku. Czy On jest niedouczony czy przyszczaty .Temat zadeptania katolickiej wiary postępuje. Ważne jest że ochlapało. Nie ważne kto to zrobił!!!! Istnieje sporo mediów uwierzyrelniających się jako katolickie aby nawet po kilku latach wylać szambo na Wiarę. Pozdrowienia dla ćwierć Polaków i w 1/3 chazarskich harcowników nawet w habitach. Wszystko idzie w najlepszym porządku. Kiedy zmienicie słowo hucpa?
A
Andrzej
17 stycznia 2014, 23:52
Czy autor wypisuje ten stek bzdur, po wypiciu, czy przed? Czegoś równie beznadziejengo jeszcze, nie rpzeczytałem, jeśli pan autor, ma problem pojąć, co oznaczają zwroty w tych modlitwa, to ja proponuję, po sięgnięcie do lektury św. Tomasza z Akwinu - Wykład pacieża.
N
nobo
17 stycznia 2014, 22:50
"Jeśli nie potrafisz, nie pchaj się na afisz" (albo z rosyjska "Плохому танцору яйца мешают.") lub też inne polskie przysłowie ludowe: " Jak się nie znasz na spawaniu to sie nie wpier...(niczaj)!"
G
Gość
17 stycznia 2014, 20:12
Napisałem cały elaborat na temat niedouczenia autora ale sie nie zapisał, widocznie tak miało być. Teraz krótko: 1. Abba - użyte jest tylko przez Pana Jezusa w ogrójcu. W Modlitwie Pańskiej jest gr. Pater hemon co odpowiada hebrajskiemu Abinu co, jak mniemam, jest świadomym odniesieniem do ważej żydowskiej modlitwy Abinu, malkenu (Ojcze nasz, Królu nasz) 2. ""Święć się imię Twoje" - tu kompletnie nie wiadomo, o co chodzi." jak sie powie to po łacinie to wiadomo. Sanctificetur to strona bierna od świecić, uświęcać czyli raczej "niech będzie uświecone Twoje Imię" tj. niech będzie czczone należycie a nie świecone jak jajka na Wielkanoc. 3. ""Łaskiś pełna" - też niezbyt zręczne sformułowanie." - nie mówi sie "łaskiś pełna" tylko "łaski pełna" co jest tak jakby imieniem Maryji, w grece jest wyraz kecharitomene czyli "obdarowywana przedtem, teraz i potem pełnia łaski". To te trzy rzeczy, które najbardziej mnie uderzyły niedoinformowaniem/niedouczeniem autora. ... @Adsie - dzięki. Z ust mi to wyjąłeś. Nie wiem co autora tak naszło na poprawianie czegoś, o czym nie ma zielonego pojęcia, ale zacytuję stareńkie przysłowie: "Jeśli nie potrafisz, nie pchaj się na afisz" (albo z rosyjska "Плохому танцору яйца мешают.")
W
Westymencjusz
17 stycznia 2014, 20:02
Brak mi słów, żeby to skomentować...
M
mm
17 stycznia 2014, 18:40
Najlepiej wszystko rozmontować, jak w Kościele na zachodzie - chyba rzeczywiście zachodzącym...
K
Karolina
17 stycznia 2014, 18:02
Ja uważam, że autor ma dużo racji. Bo niedługo będziemy wypowiadać pewne modlitwy jak zaklęcia - w języku współczesnym pewne zwroty nie funkcjonują, ale będziemy nadal się uczyć po staremu. Czy to znaczy, że zna Ojciec kogoś, kto nie rozumie wypowiadanych modlitw? Mnie się raczej - z obserwacji - wydaje, że nam katolikom brakuje dobrej katechizacji, nauki podstaw wiary i liturgii, a "przestarzały język modlitw" to wymyślony problem wtórny.
S
Stan
17 stycznia 2014, 18:02
Idiotyzmy - zmieniając brzmienie modlitw nowe pokolenia już nigdy nie będą mogły się modlić razem ze starszymi. Swoją drogą może w ogóle ograniczyć język we wszystkich tekstach - wyeliminować odmianę przez przypadki, fleksyjność itp. - przecież to też są rzeczy, z którymi część niedouczonych ma coraz większy problem. Równajmy więc w dół...
S
Soplica
17 stycznia 2014, 17:46
+++ Tragedia... :(
AS
Adrian Siewieja
17 stycznia 2014, 17:42
Napisałem cały elaborat na temat niedouczenia autora ale sie nie zapisał, widocznie tak miało być. Teraz krótko: 1. Abba - użyte jest tylko przez Pana Jezusa w ogrójcu. W Modlitwie Pańskiej jest gr. Pater hemon co odpowiada hebrajskiemu Abinu co, jak mniemam, jest świadomym odniesieniem do ważej żydowskiej modlitwy Abinu, malkenu (Ojcze nasz, Królu nasz) 2. ""Święć się imię Twoje" - tu kompletnie nie wiadomo, o co chodzi." jak sie powie to po łacinie to wiadomo. Sanctificetur to strona bierna od świecić, uświęcać czyli raczej "niech będzie uświecone Twoje Imię" tj. niech będzie czczone należycie a nie świecone jak jajka na Wielkanoc. 3. ""Łaskiś pełna" - też niezbyt zręczne sformułowanie." - nie mówi sie "łaskiś pełna" tylko "łaski pełna" co jest tak jakby imieniem Maryji, w grece jest wyraz kecharitomene czyli "obdarowywana przedtem, teraz i potem pełnia łaski". To te trzy rzeczy, które najbardziej mnie uderzyły niedoinformowaniem/niedouczeniem autora.
K
Karolina
17 stycznia 2014, 17:30
... Nie, to niemożliwe. To chyba żart. Ale po co?
K
Karolina
17 stycznia 2014, 17:28
Nie wierzę, że to czytam. Nie wierzę. Zapewne autor wyrzuciłby z pieśni "Krzyżu święty" np. linijkę "Przez to przewóz jest naprawion" - "teraz się nie przewozi, teraz się transportuje. Nie mówi się naprawion, tylko zreperowany. Jak jednak rozumieć reperowanie transportu? Nie ma to sensu!" itd. Pod względem teologicznym te rozważania są na podobnym poziomie. Jako dziecko miałam problem z "łaskiś". Ale dorośli mi wytłumaczyli. I jeszcze ta gonitwa za duchem czasu... Podobno szybko można owdowieć.
P
Pianticella
17 stycznia 2014, 16:46
Niestety zmiana języka nie idzie w dobrą stronę. Tracimy sporo. "Nazwodawca znał ISTOTĘ RZECZY". Uwspółcześniając stracimy istotę i głębię znaczeniową treści, które niosą powiązane ze sobą w zdania stare teksty.. Jak na współczeny język przełożyć tak głębokie i wieloznaczne "wyrozumieć" czy "miłośnik". Choć powszechnie nie używane, archaiczne, to jak wiele czytelnikowi dają do myślenia i rozwijają myślenie abstrakcyjne - które również jest niszczone i zubażane na wszelakie sposoby.
Z
Zych
17 stycznia 2014, 16:30
...ale porypany temat! ...no to zmieńcie jeszcze Gorzkie Żale, Nieszpory i prawie wszystkie kolędy ...wtedy to napewno będzie Otwarty Kościół i jak słusznie zuważył ~AtH będą w nim przeciągi
F
Filifionka
17 stycznia 2014, 16:14
To jest chyba tekst satyryczny?
AM
ave m.
17 stycznia 2014, 16:10
Zmieńcie jeszcze 10 Przykazań; kto dzisiaj widzi sens w przykazaniu: "nie cudzołóż"? Nie ma nawet takiego grzechu, bo zastąpiono go eufemizmem "małżeństwo" niesakramentalne", by nie drażnić uszu wrażliwców
L
leszek
17 stycznia 2014, 16:08
Kiedyś w telewizji oglądałem transmisję z pielgrzymki Jana Pawła II na Słowację. Nagle z zaskoczeniem stwierdziłem, że rozumiem każde słowo. Po chwili sobie uświadomiłem, że to "Zdrowaś Maria" po słowacku. Przeciez w tej modlitwie zachowała się średniowieczna polszczyzna, a wtedy polski i słowacki niewiele się od siebie rożniły. Długosz pisze, że Jagiełło słuchał dysputy z udziałem husytów i nie było mowy o tłumaczu, chociaż mówili po czesku. Gdy byłem w Koszycach jakiś czas temu, to słowacki był dla mnie obcy, coś tam może piąte przez dziesiąte rozumiałem, rozmawialiśmy ze sobą po angielsku. Ale wtedy, jak słuchałem w telewizji, uderzyło mnie, że to nic dziwnego, "katolicki" to przecież "powszechny". I komu to ma przeszkadzać ?
SL
Szymon Lech Dzięcioł
17 stycznia 2014, 15:38
I jeszcze mały cytat z klasyka: "Modlitwę zakończono słowem Amen, co oznacza "Jakoś to będzie"."
SL
Szymon Lech Dzięcioł
17 stycznia 2014, 15:38
Misie puszyste. Odwala wam. Żaden świadomy polski katolik nie ma ze zrozumieniech tych modlitw problemu, a wasze zmiany uczynią tyle, że pozbawią owe piękne słowa rytmu, stylu i szyku. Co zresztą jest summa summarum ładną definicją tego co środowiska Deona chcą zrobić z Kościołem, jego nauką i liturgią. Niby nie ma w tym herezji, a jednak jest to kurczę blade odrażające.
SI
Sacerdos Idoneus
17 stycznia 2014, 15:34
Jak zwykle lepiej zmieniać, niż pouczać, edukować, tłumaczyć... Zmieniono liturgię - czy stała się przez to bardziej zrozumiała dla wiernych? Uwspółcześnionon tłumaczenia Pisma Świętego - czy stało się przez to bardziej czytane w polskich rodzinach? Tu nie potrzeba reformy, zmiany tu potrzeba wyjaśnień. I tylko kompletny idiota może chcieć by do Wszechmogącego Boga mówić "tato", do Maryi "dzień dobry"... Po raz kolejny De(m)on pokazuje swoje chore oblicze - pragnienia mieszania, prowokowania i zmieniania bez podania sensownego powodu i rozwiązania.
A
AtH
17 stycznia 2014, 15:01
Zgadzam się! Weźmy takie "Amen" - ma dziesiątki znaczeń, żadne z nich nieużywane powszechnie. Czemu nie mówić "OK"? Albo "wziął kielich" - kto dziś używa kielichów? Że nie wspomnę o formułach sakramentalnych: chrzczę, odpuszczam, przyjmij znamię daru itp. - same archaizmy i hermetyczny, kościelny slang! Upraszczajmy, schodźmy z poziomem i z wymaganiami, czytajmy "Dobrą gadkę ziomka Janka" zamiast Ewangelii  - tylko nie dziwmy się potem, że nam kościoły pustoszeją. Bo w "Kościele otwartym" łatwiej znaleźć przeciąg niż cokolwiek innego.
Dariusz Piórkowski SJ
17 stycznia 2014, 14:25
Szczerzę chcę wierzyć, że intencją redaktorów deon.pl była prowokacja, mająca zachęcić do dyskucji, jeżeli nie, to jest to najgorszy tekst jaki czytałam na tej stronie. Pozdrawiam ... Lepiej zakładać dobrą wolę u drugiego, wtedy łatwiej się żyje. Naprawdę.
K
Kamila
17 stycznia 2014, 14:06
Szczerzę chcę wierzyć, że intencją redaktorów deon.pl była prowokacja, mająca zachęcić do dyskucji, jeżeli nie, to jest to najgorszy tekst jaki czytałam na tej stronie. Pozdrawiam
Dariusz Piórkowski SJ
17 stycznia 2014, 14:04
Ciekawe czy ktoś kto to pisał dobrze się czuje...? Ale brednie ;P ... No to rzeczywiście jest rzeczowy argument w dyskusji - przylepić łatkę idioty. I po sprawie. Ja uważam, że autor ma dużo racji. Bo niedługo będziemy wypowiadać pewne modlitwy jak zaklęcia - w języku współczesnym pewne zwroty nie funkcjonują, ale będziemy nadal się uczyć po staremu. Oczywiście, jest jakiś sens w tym, by zachowywać stare formuły, jest w tym nawet pewne bogactwo, piękno - kolędy polskie czy inne pieśni są wspaniałe w tym kontekście. Nie przyszłoby mi do głowy, aby tutaj coś zmieniać, bo to świadczy o tradycji języka, o historii, o pewnych cennych zwyczajach, czy nawet zwrotach, które tylko tutaj zachowaliśmy. Jednak w przypadku podstawowych modlitw jest nieco inaczej. Chyba tutaj bardziej chodzi o to, żeby były zrozumiałe dla współczesnego człowieka niż tylko szacowne przez swoją archaiczną formę. Czasem mam wrażenie, że wymawiamy je i przez częstość powtarzania, nie rozumiemy, co mówimy. Można z tego wybrnąć tak, że się objaśnia te archaiczne wyrażenia dzieciom, ale czy nie łatwiej jest je uwspółcześnić? Tu jest problem, bo chodzi o pewną jedność, jednolitość. Starsze pokolenie raczej nie nauczyłoby sie nowego tłumaczenia, więc były pewien rozdźwięk A już zupełnie na końcu. Niektórzy komentatorzy zapominają, że tłumaczenie nie jest świętym, niezmiennym tekstem. Świętym tekstem jest oryginał. To normalne, że trzeba uwspółcześniać tłumaczenie, bo zmienia się język.
L
leszek
17 stycznia 2014, 13:49
Bardzo ciekawy tekst,  taka analiza językowa modlitw i wyznania wiary w punktu widzenia wspólczesnej poprawności językowej. Ale przecież nie mam cienia wątpliwości, że to propozycja żartobliwa. Ale - sądząc z komentarzy poniżej - jeśli Kościół nie dodał poczucia humoru do cnót ludzkich, to może powinien to jeszcze raz przemyśleć.
A
a
17 stycznia 2014, 12:32
masakra, czy na Deonie publikuje sie wszystko jak leci...?
S
szczaw
17 stycznia 2014, 00:24
A mi sie bardzo podoba ten pomysl. Tylko ze taka bezposrednia forma wymagalaby o wiele blizszej relacji i szczerosci do Boga zeby to wypowiedziec i to jest ciezki mur do przebicia jak rozumiem. Jezli mialem ojca alkoholika ktory katowal mnie i moja rodzine, to jak mam wypowiadac w ogole do kogos wyraz Tato, Tatusiu... Ojcze zdecydowanie latwiej, zimniej i ogolnie, bez emocji, tak po mesku.
D
DOMINIK
16 stycznia 2014, 23:31
Co do tytułu "artykułu": jest wogóle taka potrzeba? Po co ułatwiać formuły które są czymś na czym każde dziecko zostało wychowane by w dorosłym życiu zamiast wzractać w ciekawości Boga i poszukiwaniu go iść na łatwiznę? BEZ SENSU!
TF
Tom Fox
16 stycznia 2014, 22:26
A niby kim jest ten Tomasz Niemirowski? Ojcem Kosciola? Teologiem miary sw. Tomasza z Akwinu czy sw. Augustyna? Widac, ze czepia sie tego, czego nie rozumie... To niech sie douczy i kropka. Jezyk Kosciola, tradycji, liturgii ma za soba piekna i bogata historie; tchnie madroscia i doswiadczeniem dziejow; wysilkiem i swietoscia osob, zgromadzen i spolecznosci wierzacych. Kiedy przyjdzie czas, zmiana nastapi spontanicznie, a nie odgornie! Niech autor zajmie sie czyms pozytecznym, bo te wywody sa zbedne. Ps. Poza tym nie mowi sie 'Maria', lecz 'Maryja' w odniesienu do Matki Pana. Ta roznica w j. polskim jest wyjatkowa, konkretna i podkresla niepowtarzalnosc osoby i Jej dziela w historii swiata i Kosciola.
16 stycznia 2014, 21:44
Śmiejemy się, ale powyższy tekst to dokładnie taka sama postawa jaką przyjęto wprowadzając reformy liturgiczne, rzekomo niezrozumiałe, obce, itd... Jeśli ktoś nie rozumie, to niech sięwysili i zrozumie, dzieci uczą sięjęzyka dorosłych a nie mówi się żeby sobie wymyślały swój, itdd. Nigdy nie było tak, że formy się specjalnie konstruowało wg ludzkich upodobań, tylko one same rosły. Do czasu. I przed ów czas, w którym zaczęto po ludzku, po światowemu konstruować liturgię niczym wieżę Babel trzeba się „zacofać”. Nie mam tu na myśli Soboru Watykańskiego II i Novus Ordo Missae, ponieważ nie zawierają one zerwania z tradycją. Zerwaniem tym było natomiast eksperymenty występujące przed Soborem, a później przedstawione mylnie jako jego zalecenia:  zagubienie orientacji ku wschodowi, odsunięcie Krzyża na bok, usuwanie łaciny, przegadanie, usuwanie balasek, czy wysunięcie ołtarza i odwrócenie się kapłana do ludu, itd. Wszystkie te  działania wyniknęły  z interpretacji socjo-funkcjonalistycznej, antropocentrycznej, antyrytualistycznej, która aktualnie była modna. W związku z nimi zagubiono hierarchię celów. Ważniejsze jest wspólne skierowanie się ku Bogu, niż do siebie. Tym bardziej, że wspólny cel, skierowanie ku wschodzącemu słońcu razem z wspólnotami gromadzącymi się tysiąc lat temu i na drugim końcu świata może łączyć bardziej niż patrzenie się na siebie w ramach  danej wspólnoty.
SN
Said no
16 stycznia 2014, 21:31
Doprawdy obśmiałem się z tej prowokacyjki :) Po co takie teksty?
A
aka
16 stycznia 2014, 17:41
Dałem jedną gwiazdkę, bo nie można dać minus pięć! Podobnych bzdur dawno nie czytałam. Podpisuję się pod komentarzem TomaszaL
16 stycznia 2014, 16:41
Autor przejawia współczesne lenistwo umysłowe. Skoro czegos nie rozumie, znaczy, iż nalezy specjalnie dla niego to dopasować. To sie dzieje współcześnei w szkołach, gdzie dopasowuje się wymagania do chęci dzieci, a nie ich potencjalnych możliwosci, aby dzieci były szczęśliwe i aby nie musialy sie zbyt wysilać. Później, w dorosłym życiu, proste pojecia przetaja być proste i są zbyt trudne do zrozumienia dla społęczeństwa (choćby przykładowo pojecie "darmowe"). Jak widać, modlitwy, zrozumiałe od pokoleń, staja sie zbyt trudne, wiec zamiast minimalnego wysiłku intelektualnego poświeconego na ich zrozumienie, wielu (nie tylko autor) wkłada w udowadnianie, iż zmiany sa potrzebne, aby ludzi ebyli w stanie pojąć zrozumiałą dla poprzednich pokoleń treść.   Co lepsze, "Ojcze nasz" wynika wprost z Bibli, wiec zapewne wielu chciałoby "udoskonalić" jej przekład, aby stała sie zrozumiała dla współczesnych rozleniwionych umysłów.
D
Dawid
16 stycznia 2014, 16:39
Słowo "Bóg" też trzeba usunąć i zastąpić słowem "Pole kwantowe" - bo to jest zgodne z współczesną nauką i bliższe umysłowi współczesnych.
B
Bartek
16 stycznia 2014, 16:29
Propozycja autora to się nazywa modernizm. Chęć zmieniania wszystkiego, byle tylko zmienić... Jak widać po komentarzach ludzie w większości nie chcą takich zmian, a od zmian samych w sobie wolą powiew pewnej dostojnej tradycji, także w języku modlitwy.
K
koos
16 stycznia 2014, 16:20
Dlaczego rezygnować z języka, który jest zwięzły, jasny i stanowi swego rodzaju wzór dla skondensowanego przekazu myśli po Polsku. Dziś mało kto zwraca się do ojca ojcze?, dziś coraz mniej zwraca się uwagę na ojca. I to ma być wzór?.
T
tobiasz
16 stycznia 2014, 12:37
Panie Niemirowski, Pan się chyba Boga nie boisz?
16 stycznia 2014, 12:33
 " Powyżej podane sformułowania są przestarzałe i ... Gościu,  Przeczytaj moje komentarze. Tam wyjaśniam po kolei błędność Twojego stawiania sprawy. +
G
gość
16 stycznia 2014, 12:03
 " Powyżej podane sformułowania są przestarzałe i często niejasne. Oczywiście, trzeba być wiernym tekstowi oryginalnemu, ale ten przecież dopuszcza różne tłumaczenia. Można więc ogłosić konkurs na nowe formuły, z których specjalna komisja: teologów, polonistów, językoznawców i liturgistów wybrałaby (ustaliła) najlepsze. Co prawda, wszelkie zmiany zazwyczaj budzą opór, nie tylko z powodu konieczności zmiany przyzwyczajeń, ale także zmiany wymagałyby formularze mszalne, brewiarze, modlitewniki, co jest kosztowne, dlatego należałoby dać bardzo długi okres czasu na wprowadzenie zmian, np. 20 - 30 lat. Można też przez pewien czas dopuścić obie formuły: starą i nową. Nową do użytku prywatnego, starą do publicznego. Natomiast używanie przestarzałych formuł może sugerować, że i Kościół jest przestarzały." To bardzo rozsądne i roztropne słowa. Po zmianie formuł modlitewnych słowa podstawowych modlitw byłyby zrozumiałe dla wszystkich a szczególnie dla dzieci i mlodzieży co sprawiłoby że i ludzie dojrzali wyrastający z nich, rozumieliby znaczenie słów modlitwy bez zbytniego zastanawiania się podczas mówienia. Często gdy słucham modlących się dzieci a i niektórych doroslych odnoszę wrażenie że nie bardzo rozumieją sens wypowiadanych zdań. Zawsze będę popierać wszelkie zmiany które mogą przyczynić się do bardziej autentycznego spotkania człowieka z Bogiem na modlitwie poprzez jasne i zrozumiale dla wszystkich Słowa na Jego temat wybrzmiewane podczas modlitw.Powtarzanie nie w pelni zrozumiałych słów, powtarzanie nie w pelni zrozumiałych formuł nie doprowadzi do prawdziwego Spotkania..
16 stycznia 2014, 11:40
Autor nie rozumie modlitw i z tego powodu oczekuje, że zostaną one zmienione tak, jak chce, żeby je nareszcie rozumiał. To nie ma sensu. Proponuję autorowi powrót do szkoły podstawowej i tam w 2 klasie katecheta wyjaśni autorowi treść modlitw. Autor wielokrotnie słyszał, ale osobiście nie studiował i chce poprawiać tłumaczy Pisma Świętego, którzy języki, z których tłumaczą, znają naprawdę dobrze. Skromność to cecha autorowi nieznana. Natomiast tupet - i owszem.
16 stycznia 2014, 10:38
Nie zmieniać, ale zgłębiać to, co mamy. Nie tworzyć wymyślnych form znaczących, ale nadawaćgłębokie znaczenie prostym sprawom. To nas uchroni przez inflacją znaków, przed pozbawianiem ich znaczenia. Zmienianie starych form, na nowe, bo nam się zdają niezrozumiałe. Kto nam daje prawo rozciągać nierozumienie jakiejś części ludzi na wszystkich? Może ktoś rozumie? Zazwyczaj dopiero "nowe zrozumiałe formy"  wymagają wytłumaczenia ich ludziom. W filmie "Wielka Cisza", jedne z nielicznych słów jakie padły brzmiały mniej więcej tak: " W życiu jest wiele Znaków. Niektóre z nich nie mają znaczenia. Grunt nie leży w ich usuwaniu, ale w nadawaniu im właściwego znaczenia. Bo człowiek bez znaków czuję się zagubiony". Proponuję zrezygnować z taktyki nieustannego zmieniania form pobożności(w tym Form Liturgicznych), a skupić się na nadawaniu znaczenia temu, cośmy dostali w spadku od przodków. Ewentualne innowacje niech organicznie z tego wyrastają. Proponuję w taki oto sposób: http://misjakultura.blogspot.com/2014/01/katolicki-styl-zycia.html
16 stycznia 2014, 10:37
Od pewnego czasu nasiliła się w Kościele tendencja do konstruowania nowych form i zasad,  żeby były bardziej zrozumiałe dla współczesnego człowieka niż te stare. Żeby przeżywał i rozumiał. A kiedy ktoś stara się bronić starszych form, w związku z niesłusznym ich zapomnieniem, to słyszy w odpowiedzi, że „nie liczy się forma ale treść, że najważniejsze to, co w sercu”. Gdybyśmy jednak konsekwentnie stosowali ową zasadę, to nie zmienialibyśmy zastanych form Mszy Świętej i pobożności. Poprzestalibyśmy na trosce o właściwe ich przeżycie, o nadanie im – co już podkreślaliśmy – właściwego znaczenia. Tym bardziej, że ów „duch czasu” nowość, postęp, „mentalność nowoczesna”, nie niesie sam w sobie żadnej stałej wartości. Jeśli więc traktujemy go jak wartość samą w sobie, to jesteśmy bezbronni wobec tych treści- również złych i sprzecznych z naszą wiarą, które akurat są ”na czasie”.  Jeśli  mówimy, że utrzymywanie jakiegoś zwyczaju jest „antyświadectwem”,  bo jest on niezrozumiały przez współczesnych, jeśli znosimy elementy tradycji, pewne formy pobożności, bo wydają się ludziom śmieszne, jeśli znosimy zakazy zabaw, w piątek bo współczesnym to niewygodne, to wywracamy do góry nogami właściwą relację między świętym i świeckim. Zgodnie z tym rozumowaniem musielibyśmy odrzucić instytucjolalność Kościoła bo współcześni ją krytykują, znieść przykazanie przynajmniej szóste, itd…  To oczywiście absurd w ustach wyznawców danej religii. Jeśli rzeczywiście kochają, wierzą, to religia jest dla nich najważniejsza, do niej starają się przystosować swą codzienność. Jeśli rezygnujemy z koniecznego do tego wysiłku, w którym to my musimy siebie i świat przystosować, na rzecz wygodnego przystosowywania religii do świata, to co to za wiara, co to za miłość? Ta przecież gotowa jest na takie wyrzeczenia. A nam się małych rzeczy nie chce, albo zapominamy, że nasze dzieci, podwładni  tego wysiłku muszą się nauczyć, więc nie można im odbierać podobnych zwyczajów.
16 stycznia 2014, 10:36
To jest właśnie największy błąd współczesnych Ewangelizatorów. Zmienianie form, bo nam się zdają niezrozumiałe otwiera niekończący się mechanizm wymyślania wciąż nowych form, bo te wymyślone jako zrozumiałe, nie będą zrozumiałe dla wszystkich, ani zawsze. W ten sposób narażamy się na chaos komunikacyjny, oraz na odarcie form ze znaczeń, na inflację znaków. W ten sposób zapominamy o tym, zę żeby coś zrozumieć, trzeba podjąć metanoiczny wysiłek, zrozumienia. Jakoś nie zmieniamy zasad gry w piłkę bo jakiś nowicjusz ich nie jarzy. Pokazujemy mu, uczymy go przez przykłqd, tłumaczymy. Musi on w tym celu się trochę wysilić.  
K
Kat
16 stycznia 2014, 10:06
W Anglii kilka lat temu zmieniono tlumaczenie tekstow mszalnych, aby byly blizsze tekstom Pisma Swietego. Tlumaczenia Ojcze Nasz i Zdrowas Maryjo jakos nikt nie zmienil przy okazji, a sa to teksty z archaicznym bardzo slownictwem. Widac nie trzeba bylo.
D
Dan
16 stycznia 2014, 08:43
To zmieńmy jeszcze tekst Bogurodzicy, bo jest stary i nikt dziś tak nie mówi. I jeszcze weźmy na warsztat kilka dzieł literackich. Może Pana Tadeusza albo inne. Temat zmian w modlitwach powraca co jakiś czas. Lecz ten, kto rozumie do Kogo woła, nie potrzebuje zmian. 
K
Klejnocik
16 stycznia 2014, 08:38
Pozwolę nie zgodzić się z autorem powyższego wywodu. Po pierwsze treść modlitw jest ściśle związana z Pismem Świętym i w związku z tym ich brzmienie jest takie jest. Wyobraźmy sobie jaką formę przybrała by Biblia, gdybyśmy co chwilę dostosowywali jej treść do aktualnego języka. Po drugie modląc się świadomie slowami konkretnych modlitw, rozważając ich znaczenie, a nie tylko "odklepując" pacierz, jesteśmy w stanie zrozumieć treść i przeslanie, a jeśli mamy z tym problem, to prośmy Ducha świętego o dar zrozumienia i nie będzie konieczności uwspółcześniania formuł modlitewnych. Pozdrawiam życząc Bożego błogosławieństwa :)
Y
yess
16 stycznia 2014, 08:38
Deonowi jezuici dysydenci znaleźli i zamówili następnego pouczacza KK. Co za manipulacja. Zamiast nauki KKK, dzieł wybitnych naukowców katolickich od tych spraw - kolejny uzdrowiciel modlitwy.
M
mino
16 stycznia 2014, 08:26
Brak słów...
M
mistyk
16 stycznia 2014, 08:22
Totalna głupota!!!