Pusty krzyż... A gdzie CHRYSTUS?

Sprawa krzyża przed pałacem to jeden z najgorętszych polskich sporów ostatnich lat (fot. PAP/Grzegorz Jakubowski)
Ks. Paweł Jan Muranowicz / artykuł nadesłany

Obecna sytuacja pokazuje, iż spontaniczny gest ustawienia znaku wiary chrześcijan w miejscu związanym z osobą prezydenta, który tragicznie zginął po za granicami naszego kraju, stał się przyczyną agresywnej walki i wprowadzenia totalnego chaosu w relacje: społeczeństwo – Państwo – Kościół. Publikujemy kolejny głos osoby duchownej w sprawie krzyża przed Pałacem Prezydenckim.

Polska jest państwem praworządnym, a opisywana sytuacja pokazała, że ta praworządność została naruszona, bo o ile przeciętny Kowalski na swoim podwórku ma prawo postawić nie jeden krzyż, to o tyle po za obszarem własnego podwórka krzyża stawiać nie ma prawa. I tu nie chodzi o wyłączanie wiary, czy religii z życia publicznego. Nie. Tu chodzi o porządek w państwie, tu chodzi o ład w społeczeństwie. Nawet w miejscu kultu religijnego taki ład musi panować i dlatego wszystkie oddolne inicjatywy wspólnotowe powinny być ustalane i aprobowane przez odpowiednie organy zarządzające. Będąc katolikiem nie mogę przed jedną, czy drugą świątynia (tym bardziej przed budynkiem państwowym) umieszczać symboli swojej religii tylko dlatego, że chcę manifestować swoją wiarę…

Manifestacja chrześcijańskiej wiary winna polegać przede wszystkim na życiu miłością, dzieleniu się nią z innymi i wprowadzaniu jej w otaczający świat. Miłość ta zawsze powinna czerpać wzór z miłości Jezusa Chrystusa, który umiłował świat i konkretnego człowieka bardziej niż siebie samego.

Wierny i dojrzały katolik nigdy swojej uwagi nie będzie koncentrował tylko na krzyżu – który jak najbardziej jest znakiem zwycięstwa – ale na osobie Jezusa Chrystusa, który na tym krzyżu zawisł i na nim zwycięstwa dokonał. Każdy obrońca krzyża jest wezwany do tego, by każdego dnia patrzeć, poznawać, rozmawiać i bardziej kochać nie tyle sam znak co Tego, który na nim został powieszony!!!

Piękna jest postawa człowieka, który broni swojej wiary. Piękna i pociągająca jest postawa wielu męczenników, którzy bronili krzyża i religii w imię Jezusa Chrystusa. Boję się, że dzisiejsza obrona jest obroną dla samej obrony i mierną próbą udowadniania tego, kto ma rację.

Każdy, komu zależy na wiecznym zbawieniu, powinien dziś pytać siebie samego: Na ile krzyż oraz Chrystusa noszę w swoim życiu i sercu? Bo może walczę o ten symbol z zaciśniętą pięścią, a tak naprawdę nie łączą mnie z nim żadne duchowe więzi?

Przenieść czy usunąć – oto jest pytanie

Ta przykra sytuacja stała się również powodem podziałów politycznych i dobrym sposobem milczenia o sprawach społecznie ważniejszych. A jak to zazwyczaj w naszym kraju bywa, Kościół przez niektórych został paradoksalnie uznany za winnego całego zamieszania. Kościół krzyża nie stawiał, Kościół problemu nie stworzył, więc jakim prawem ma odpowiadać za fanatyczny błąd społeczeństwa, które pomyliło inicjatywę Przeniesienia z usunięciem???

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Pusty krzyż... A gdzie CHRYSTUS?
Komentarze (55)
CJ
CHRYSTUS jest wszędzie
24 sierpnia 2010, 10:34
Modlitwa św.Patryka Bądź, Jezu, ze mną! Po mej prawicy po mej lewicy. Ogarnij mnie ze wszystkich stron. Bądź w sercach wszystkich, co o mnie myślą. Bądź w ustach wszystkich, co o mnie mówią. Bądź w oczach, które mnie widzą. Bądź w uszach, które mnie słyszą. Bądź, Jezu, ze mną! Ogarnij mnie ze wszystkich stron. Amen. Chrystus ze mną Chrystus ze mną, Chrystus przede mną, Chrystus za mną, Chrystus obok mnie, Chrystus, aby zwyciężał mnie, Chrystus, aby pocieszał i odbudował mnie. Chrystus pode mną, Chrystus ponad mną, Chrystus po mojej prawicy, Chrystus po mojej lewicy, Chrystus w forcie, Chrystus w rydwanie, Chrystus na statku, Chrystus w pokoju, Chrystus w niebezpieczeństwie, Chrystus w sercach wszystkich, którzy kochają mnie, Chrystus w ustach moich znajomych i obcych, Chrystus w każdym oku, które mnie widzi, Chrystus w każdym uchu, które mnie słyszy. Amen.
A
ANNA
24 sierpnia 2010, 10:29
KRZYŻ każe kochać wroga, szanować kazdego bliźniego... KRZYŻ pozwala wypłakać się zranionym, złym, nieszczęśliwym...cierpiącym KRZYŻ nie pozwala osądzać... bluźnić, przeklinać, złorzeczyć, jątrzyć, tylko zdrowo i w prawdzie zło krytykować i upominać grzeszących... KRZYŻ pozwala walczyć z wrogiem w obronie Ojczyzny i ludzi a nie pozwala atakować .. KRZYŻ zawsze należy ustawić na mogile wroga i modlić się za jego duszę ale nie stawiać pomników, bo to duszy bardzo szkodzi, gdyż wie bardzo już świadoma , że nie zasłużyła.... KRZYŻ jest schronieniem dla większości ludzi, dobrych, pokrzywdzonych, cierpiących... i ratunkiem dla grzeszników...przystanią dla zabłąkanych.... Abuelo, my katolicy nie ośmieszamy KRZYŻA, my KRZYŻ kochamy i jesteśmy głęboko z tymi, którzy bronią KRZYŻa także w przestrzeni publicznej. Kto ma czyste sumienie, temu KRZYŻ nigdzie nie przeszkadza. KRZYŻ to symbol i wiara naszych przodków a nie wszyscy wypierają sie wiary ojców swoich... Na grobie mojego ojca, dziadków jest Krzyż, ojciec i dziadkowie nigdy nie wyparli by się KRZYŻa i wiary a ponieśli olbrzymie ofiary w czasie dwóch wojen swiatowych i PRL-u winniśmy ojcom naszym...nie odrywać korzeni, z których wyrośliśmy... taki jest człek
A
ANNA
24 sierpnia 2010, 10:11
Krzyż to Polskość, miłość, łagodność, delikatność, sprawiedliwość, życzliwość, pokój, uprzejmość, poczucie bezpieczeństwa, respektowanie prawa, ochrona życia od poczęcia do naturalnej śmierci, to normalne rodziny, uczciwa ekonomia, to uczciwa zapłata za pracę i godne zycie, to solidarność, to..... co naprawdę potrzebuje człowiek, stworzenie Boże - to szczęście i zapowiedź Zbawienia - na wieki. A więc jest o co walczyć... bo człowiek człowiekowi nigdy nie da tego, co dał Pan Jezus umierając za człowieka na Krzyżu.
DA
do; abuelo i podobnych
24 sierpnia 2010, 10:03
2010-08-12 13:02 Władza boi się Krzyża "Zawieszenie tablicy na fasadzie Pałacu Prezydenckiego jest wydarzeniem niebywałym i niespotykanym w cywilizowanym świecie. W celu uczczenia największej w historii Polski katastrofy, w której zginął Prezydent RP wraz z najważniejszymi osobami w państwie nowe władze w tajemnicy i bez konsultacji społecznych a nawet bez konsultacji z rodzinami ofiar wieszają mini tablicę. Bez obecności głowy państwa, bez kompani reprezentacyjnej WP. W ciszy, ukradkiem, pokątnie. Niegodnie. Władza stawia Naród przed faktami dokonanymi. Przypomina to najmroczniejsze czasy stalinizmu w PRLu. Co osiągnie władza tą demonstracją pogardy? Napewno zwiększy się liczba obrońców Krzyża. Ludzie zaczną się jednoczyć, bo dziś obrażeni zostali tak naprawdę wszyscy. Nawet wcześniej podzielone w tej sprawie rodziny ofiar dziś mówią jednym głosem: Hańba, czarny dzień dla Polski, wstyd dla majestatu państwa." Pod Krzyżem właśnie gormadzą się tysiące Polaków. Podobnie jak codziennie tysiące warszawiaków gromadzą się pod setkami Krzyzy i kapliczek rozproszonymi po całej Stolicy. Pod Krzyżem Smoleńskim w dniach żałoby narodowej gromadziły się setki tysiecy rodaków. Czy teraz uda się zabić tę przestrzeń narodowego skupienia i modlitwy poprzez ustawienie w tak niegodny i haniebny sposób gdzieś na boku mini-tabliczki? Nie. Witamy więc na froncie. Na froncie walki o Krzyż, wiarę, a może przede wszystkim Polskość. Nadzieją może napawać tylko fakt, że zwyciezca tej walki może być tylko jeden.  
A
abuelo
24 sierpnia 2010, 06:26
Wszystkim Pistalibom zadaję pytanie i ewie i Annie i rymoklecie który nas katauje pseudorymami i nie ma odwagi nawet podać nicka jak tak bardzo kochacie krzyż to czemu : - nim gracie aby załatwić pomnik Kaczyńskiemu - dlaczego go systematycznie ośmieszacie -dlaczego jesteście zgorszeniem dla reszty Kościoła - dlaczego pozwalacie aby z waszego powodu rozpoczynać dyskusję o usuwaniu krzyży z przestrzeni publicznej -dlaczego upieracie się aby postawić krzyże niewierzącym i tym którzy z krzyżem i religią walczyli
A
Anna
24 sierpnia 2010, 05:39
Niestety na Deonie przeważa w komentarzach dokładanie innym. Deon na to pozwala. A to nie jest jednak dobre.
S
Stanislaw
23 sierpnia 2010, 22:44
 Kosciol krzyza nie stawial,ale nie moze sie biernie przygladac jak ten znak naszej wiary,symbol milosci Jezusa ,ktory na takim krzyzu zawisl jest zniewazany,obrazany i nawet juz wykpiwany.Kosciol w asyscie policji powinien przeniesc jak to wczesniej uzgodniono  do kosciola sw.Anny.Naprawde dosyc tych gorszacych scen przed krzyzem.Jak to i kto to personalnie uczyni to juz decyzja archidiecezji warszawskiejCzas polozyc temu wszystkiemu kres,bez wzgledu na reperkusje.
OK
ofiarom katastrofy smoleńskiej
18 sierpnia 2010, 07:33
Krzyż to jak kwiat róż pośród cierni ukryty. Bierzmy go bez wahań, w Nim kod szczęścia wyryty. Ta skarbona, choć ciężka i mocno dokucza, jeśli ją chcesz otworzyć, musisz zajść do klucza. Cyrenejczyk miał Go tak blisko – tuż przy sobie, lecz Go zrazu nie poznał, bo mu brak pokory. Pokornych Bóg ukochał i ich tylko nagradza. Pycha oczy zaślepia i w szczęściu przeszkadza. Pokora podniesie, czego pycha nie widzi. Z krzyżem pójdzie przez tłumy, choć zeń każdy szydzi. Lecz gdy dojdzie do męki, klucz do skarbnicy otrzyma, że co głupstwem dla ludzi tego świata było, Nieskalane prawdziwe w sobie kryło. Zaś to za czym tak każdy goni bez ładu, jest pięknem na zewnątrz, a wewnątrz pełne jadu... Nie szukajmy tego, co ma szczęścia pozory. Nauczmy się szukać w kodzie krzyża – pokory Ona nam pozwoli szczęście prawdy odszukać, z którą śmiało możemy w bramę Ojca zapukać.
L
leszek
17 sierpnia 2010, 23:13
Czcigodny autorze! Spór o krzyz rozpoczął Komorowski i to on wprzęgnał go w polityke, nie ci ludzie, którzy tam trwają, by ocalić pamięć po zmarłych. Ta pamięc bardzo przeszkadza rządzącym - i to tu zaczyna sie polityka, a nie gdzie indziej.Smutne to, bo wystarczyłoby troche dobrej woli i sprawy by nie było.Byłby pomnik. @Ewo, sama sobie zaprzeczasz... Skoro sama stwierdzasz że 'ci ludzie tam trwają, by ocalić pamięć po zmarłych' to sama stwierdzasz, że tym ludziom nie chodzi o krzyż, a krzyż jest tylko i wyłącznie narzędziem wykorzystywanym do celów politycznych. Nie mów więc że to Komorowski rozpoczął bo to nie on wprzągł go w politykę, to nie on uparł się aby akurat pod Pałacem Prezydenckim okupować miejsce z postawionym tam krzyżem pod pretekstem ocalania pamięci o zmarłych. @Ewo, polityka zaczęła się już wtedy gdy propagandyści PIS zaczęli robić wodę z mózgu ludziom wpierw twierdząc, że media po katastrofie zamilkły bo im wstyd i żałują że (rzekomo) opluwały Prezydenta, a potem twierdząc że każdy kto śmie wyrazić krytyczne uwagi o Prezydencie to szarga pamięć o zmarłym. A teraz mamy tylkokontynuację tej zakłamanej polityki PIS która nawet ze śmierci usiłuje robić sobie reklamę. I na tak przygotowanym gruncie wmawia ludziom, że skoro władza postanowiła PRZNIEŚĆ krzyż to znaczy że władzy krzyż przeszkadzał, bo władzy przeszkadza pamięć o zmarłych. Pamięć o zmarłych nikomu nie przeszkadza! To tylko propagandyści PIS pod wodzą swojego chorego bożka twierdzą że jak nie wolnoim stawiać krzyży gdzie popadnie to znaczy to że włądzy przeszkadza pamieć o zmarłych. Masz rację w jednym: wystarczyłoby odrobinę dobrej woli a sprawy nie byłoby. Próbę przeniesienia krzyża do kościoła podjęto po uzgodnieniach z harcerzami, że krzyż będzie przeniesiony a na tym miejscu będzie coś upamiętniającego te wydarzenia.
E
ewa
17 sierpnia 2010, 22:25
Czcigodny autorze! Spór o krzyz rozpoczął Komorowski i to on wprzęgnał go w polityke, nie ci ludzie, którzy tam trwają, by ocalić pamięć po zmarłych. Ta pamięc bardzo przeszkadza rządzącym - i to tu zaczyna sie polityka, a nie gdzie indziej.Smutne to, bo wystarczyłoby troche dobrej woli i sprawy by nie było.Byłby pomnik.
W
w sercu naszym z mocą
17 sierpnia 2010, 19:07
Na mogiłach tych, którzy zginęli, z czułością kładziemy wieniec! Wieniec prawdy, która ocalała. Niech wspólnie przeżyta żałoba, to solidarne wzruszenie zmieni Polskę na lepszą. O to prosimy Boga! - powiedział Śniadek. Śniadek nawiązał również do solidarnościowych korzeni prezydenta. - "Solidarność" upomniała się o wolność, o sprawiedliwość społeczną i o obecność krzyża w życiu publicznym. Tym wartościom dochowałeś wierności jak nikt. Dlatego jak zawsze z dumą będziemy mówić o tobie "człowiek Solidarności" - powiedział. Zapewnił, że "świat pracy i prości, często ubodzy ludzie" płaczą po stracie, jaką była śmierć prezydenta. - Płaczemy, bo byłeś dobrym człowiekiem - zaznaczył szef "Solidarności".
17 sierpnia 2010, 18:40
Nie byłabym, na Twoim miejscy taką pesymistką. W tych dniach, a nawet już tygodniach wiele się zmieniło. Ludzie dają świadectwa swej wiary wiary w Lecha Kaczyńskiego.
L
leszek
17 sierpnia 2010, 18:28
Zastanawia mnie jeszcze jedno, dlaczego w podobnych artykułach z niechęcią mówi się o ludziach modlących pod tym krzyżem, szydząc z nich; Widzisz, @a.snaczke, to jest kwestia określonego nastawienia. Przy Twoim stosunku do krzyża, ci ludzie są to ludzie modlący się pod krzyżem, i nie zauważasz nic innego niż tych modlących się pod krzyżem, więc dla Ciebie są to naprawdę ludzie modlący się pod krzyżem. Ale ludzie którzy nie godzą się na polityczne wykorzystywanie krzyża (nawet komunikat KEP o takim wykorzystywaniu mówi) widzą przede wszystkim tych, którzy krzyż i modlitwę wykorzystali jako narzędzie politycznej zadymy, więc nie zauważają modlących się. a nie ma nagany dla tych, którzy atakowali w skandaliczny sposób. Uważam że jesteś uprzedzona i nieobiektywna. Jak w mediach podawane jest że pijak nasikał na chodnik albo kogoś pobił, to przecież nie jest to podsumowane moralnym potępieniem i naganą, a jakoś nikt nie ma pretensji i nie podejrzewa pochwały i aprobaty. Ale jeśli Ciebie to jakoś usatysfakcjonuje, to niniejszym oświadczam, że nie aprobuję i nie pochwalam, a wręcz oceniam nagannie tych, którzy atakowali w skandaliczny sposób modlących się W tym zapomina się, że wulgarność i picie alkoholu publicznie, zakłócanie spokoju, jest karalne. A co robiła policja, czasem kogoś spisała. Tak?!? Jest karalne?!? A jakie kary wymierza się osobom wulgarnym czy pijącym publicznie alkohol lub zakłocająceym spokój?!? Ano właśnie to o czym piszesz, spisuje się takiego kogoś... Przychodzi mi obraz z Ewangelii o Samarytaninie: kapłan miną potrzebującego pomocy, i inni, a zajął się człowiek, którego nie interesowało, jak to się stało, lecz pospieszył z pomocą. Fakt staje się faktem. Bogu dziękuję za słowa Abp Sławoja Głódzia i Przeora Jasnej Góry O. Romana Majewskiego, skierowane do wiernych. A ja dziękuję Bogu za oświadczenie KEP
L
leszek
17 sierpnia 2010, 18:09
@brat_robot "Krzyż nie gwarantuje wiary i miłości, możecie nastawiać ich tysiące a nie mieni to niczego". Nie byłabym, na Twoim miejscy taką pesymistką. W tych dniach, a nawet już tygodniach wiele się zmieniło. Ludzie dają świadectwa swej wiary, świadectwa przywiązania do wartości chrześijańskich. Dla mnie tocząca się dyskysja często bardzo kontrowersyjna, przy różnych faktach, jakie obserwujemy, jest kroplą optymizmu; a jak wiesz: kropla drąży skałę. Niestety, zgadzam się z bratem_robotem... @a.snaczke, na jakiej podstawie jesteś taką optymistką, że nastawianie tysięcy krzyży gdzie popadnie zagwearantuje wiarę i miłość?!? Jak żeś do tego doszła? Sądzisz że to postawienie w ostatnich tygodniach krzyża przed Pałacem spowodowało przywiązanie się kogoś do wartości chrześcijańskich? Uważasz że ostawienie krzyża to tak jak zawieszenie talizmanu czy totemu może ubezwłasnowolniać ludzi i powodować że przywiążą się do wartości chrześcijańskich?
A
ANNA
17 sierpnia 2010, 17:13
  Dzisiejsze nieśmiałe dziecko, to to, z którego wczoraj się śmialiśmy. Dzisiejsze okrutne dziecko, to to, które wczoraj biliśmy. Dzisiejsze dziecko, które oszukuje, to to, w które wczoraj nie wierzyliśmy. Dzisiejsze zbuntowane dziecko, to to, nad którym się wczoraj znęcaliśmy. Dzisiejsze zakochane dziecko, to to, które wczoraj pieściliśmy. Dzisiejsze roztropne dziecko, to to, któremu wczoraj dodawaliśmy otuchy. Dzisiejsze serdeczne dziecko, to to, któremu wczoraj okazaywaliśmy miłość. Dzisiejsze mądre dziecko, to to, które wczoraj wychowaliśmy. Dzisiejsze wyrozumiałe dziecko, to to, któremu wczoraj przebaczyliśmy. /R.Russel/ Dzisiejszy człowiek, który żyje miłością i pięknem, to dziecko, które wczoraj żyło radością. Takiemu człowiekowi nigdy i nigdzie nie będzie wadził KRZYŻ bo zna co to miłość najprawdziwsza najwierniejsza najszlachetniejsza najofiarniejsza - płynąca z KRZYŻA. wspaniale jest, iż na DEONIE można dyskutować na wiele różnych tematów, bo różne emocje targają ludźmi, jedni wołają głosem poranionym przez brak miłości, złe wybory, przez złych ludzi, od innych bije spokój, równowaga ducha, inni poszukują inni wylewają swój ból i żale  i różnymi drogami podążają ludzie...a kazdy ma wolna wolę i swoją obraną drogę  chce sie wypowiedzieć, jedni z wypowiedzi dumni, inni mogą być albo nie być dumni, takie życie, które kazdy musi przeżyć sam. A bardzo dobry portal DEON jest. a wszyscy jesteśmy dużymi dziećmi...
Alicja Snaczke
17 sierpnia 2010, 17:08
@brat_robot "Krzyż nie gwarantuje wiary i miłości, możecie nastawiać ich tysiące a nie mieni to niczego". Nie byłabym, na Twoim miejscy taką pesymistką. W tych dniach, a nawet już tygodniach wiele się zmieniło. Ludzie dają świadectwa swej wiary, świadectwa przywiązania do wartości chrześijańskich. Dla mnie tocząca się dyskysja często bardzo kontrowersyjna, przy różnych faktach, jakie obserwujemy, jest kroplą optymizmu; a jak wiesz: kropla drąży skałę.
17 sierpnia 2010, 16:51
Zastanawia mnie jeszcze jedno, dlaczego w podobnych artykułach z niechęcią mówi się o ludziach modlących pod tym krzyżem, szydząc z nich; a nie ma nagany dla tych, którzy atakowali w skandaliczny sposób. W tym zapomina się, że wulgarność i picie alkoholu publicznie, zakłócanie spokoju, jest karalne. A co robiła policja, czasem kogoś spisała. Przychodzi mi obraz z Ewangelii o Samarytaninie: kapłan miną potrzebującego pomocy, i inni, a zajął się człowiek, którego nie interesowało, jak to się stało, lecz pospieszył z pomocą. Fakt staje się faktem. Bogu dziękuję za słowa Abp Sławoja Głódzia i Przeora Jasnej Góry O. Romana Majewskiego, skierowane do wiernych. Nie bronię osób obrażających w wulgarny sposób tych pseudoobrońców pseudokrzyża. Jednak jakbyś krzyż postawił w dyskotece też miałbyś pretensje o to, że nie jest tam szanowany? Takie są konsekwencje stawiania krzyży gdzie tylko się da. Zobacz, co się dzieje w sejmie obradującym pod krzyżem, w szkołach na lekcjach religii... Krzyż nie gwarantuje wiary i miłości, możecie nastawiac ich tysiące a nie zmieni to niczego.
Alicja Snaczke
17 sierpnia 2010, 16:30
Zastanawia mnie jeszcze jedno, dlaczego w podobnych artykułach z niechęcią mówi się o ludziach modlących pod tym krzyżem, szydząc z nich; a nie ma nagany dla tych, którzy atakowali w skandaliczny sposób. W tym zapomina się, że wulgarność i picie alkoholu publicznie, zakłócanie spokoju, jest karalne. A co robiła policja, czasem kogoś spisała. Przychodzi mi obraz z Ewangelii o Samarytaninie: kapłan miną potrzebującego pomocy, i inni, a zajął się człowiek, którego nie interesowało, jak to się stało, lecz pospieszył z pomocą. Fakt staje się faktem. Bogu dziękuję za słowa Abp Sławoja Głódzia i Przeora Jasnej Góry O. Romana Majewskiego, skierowane do wiernych.
A
Anna
17 sierpnia 2010, 15:57
Niby katolicki Deonie opamietaj się. Chodzi nie tyle o dobór artykułów (chociaż i on wyraźnie szuka tematów na dołożenie komuś w komentarzach) ale o same komentarze. Większość to ohyda i dokładanie ludziom szczególnie tym niepoprawnym politycznie.
M
marzycielka
17 sierpnia 2010, 14:47
Popieram wpisy od leszek. Wyrazy uznania za mądre wypowiedzi. Gratuluję Ci wytrwałości w sprowadzaniu fanatyków na ziemię i opanowania gdy np. taki Jurek pisze do Ciebie niegrzeczną formą z małej litery - ty, ci itp. No cóż sam daje świadectwo o swojej kulturze ... Są małe szanse by partyjni fanatycy zrozumiał cokolwiek dopóki nie zrozumieją, że można być bezparyjnym człowiekiem. Jeśli dla kokogoś najważniejsza jest partia (niezależnie jaka i jej przedstawiciele) to w chwili wstąpienia do niej traci myślenie obiektywne. Choć zdarzają się wypadki, że nieraz przejrzy na oczy, stwierdzi, że jego ulubieni liderzy nie są tacy jak się wydawało (że się zmienili lub okłamywali od początku) i potrafi odstąpić, czyli wystąpić z partii oraz przyznać się do błędu, że dał się zmanipulować. Po takim "przejrzeniu na oczy" jest możliwy powrót do stanu normalnego w sensie - powrotu do możliwości samodzielnego obiektywnego spojrzenia na sprawy i wydarzenia. Polecam bezpartyjność.
MI
mądrość i doswiadczenie
17 sierpnia 2010, 14:36
cudownie jest słuchać słów ks. bp. Edwarda Frankowskiego, który dla Boga tak, tak starsi kapłani znają prawdę, pamiętają bo dotknęli prawdziwej historii, znają prawdę i mają wiele doswiadczeń, ucza nas jak przy KRZYŻu trwać i jak się w tym wszystkim co sie dzieje po katastrofie - odnaleźć bo kiedyś to samo przeżywali i wytwali. Chwała im za to, krzepią.
17 sierpnia 2010, 14:10
Co rano, jadąc rowerem do pracy mijam krzyż na Krakowskim Przedmieściu. Dziś nie bylo tam prawie przechodniów. Dużo policji, straży miejskiej i wyjątkowo dużo mediów. Ledwo się przecisnęłam pomiędzy wozami transmisyjnymi w bocznej uliczce. TVP, TVN, Polsat. Dźwig z wysoką platformą do ustawienia kamer. Sierpień - w mediach sezon ogórkowy. Z krzyża uczyniono taką właśnie ogórkową wiadomość, a ludzie tańczą jak im te upadłe dziennikarzyny zagrają. Na deonie kolejny krzyżowy wątek się rozrasta na kilkadziesiąt wpisów. Jak będę wracać z pracy, to pod krzyżem, oprócz techników telewizyjnych, reporterów i policji będą pewnie jeszcze turyści odwiedzający miasto.
L
leszek
17 sierpnia 2010, 14:01
Z ks. bp. Edwardem Frankowskim, sandomierskim biskupem pomocniczym, rozmawia Małgorzata Pabis Prezydent elekt Bronisław Komorowski wraz ze swoim zapleczem politycznym dąży do usunięcia krzyża, który został ustawiony przez harcerzy przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie, po tragicznej katastrofie lotniczej z 10 kwietnia br. Jak Ksiądz Biskup to ocenia? - Przy tym krzyżu na modlitwie od kilku miesięcy gromadzą się ludzie. On dla nikogo przecież nie jest zagrożeniem, nie czyni nikomu nic złego... Wręcz przeciwnie, mobilizuje ludzi do pamięci o ofiarach tragedii z 10 kwietnia. Uczy też szacunku dla władzy, dla prezydenta, nie tylko dla tego, który zginął w katastrofie, ale wobec każdego prezydenta i dla każdej władzy. Zatem jeśli obecnemu szefowi państwa zależy na szacunku, to powinien cieszyć się z tego, że ludzie szanowali i pamiętają jego poprzednika. Musi przede wszystkim robić wszystko, by i jego Naród szanował. Jednak walka z krzyżem na pewno mu w tym nie pomoże. Błękitne Niebo! Było oświadeczenie KEP ale koniecznie musisz jeszcze mącić?!? Jak to jest, że jak Kościoł poprze KEP wypowiada się nie po Waszej mysli to chowacie głowy w piasek i udajecie że nic nie było. Ale jak jakiś ksiądz czy biskup wypowie się po Waszej myśli, tak jak Wam się podoba, to wtedy podajecie linki i cytujecie jego wypowiedż piejąc z zachwytu i dziękując mu za posługę. I Wy się uważacie za katolików a nie za sekciarzy?
Jurek
17 sierpnia 2010, 14:00
Jak było 13 lipca? <a href="http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100713&typ=wi&id=wi11.txt">http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100713&typ=wi&id=wi11.txt</a> Błękitne Niebo, dziękuję za link. Właśnie takich artykułów brakuje na Deonie.
Jurek
17 sierpnia 2010, 13:57
leszek, dziękuję ci za twoje wpisy na mój temat. Dostarczasz mi naprawdę niezłej rozrywki. :)
L
leszek
17 sierpnia 2010, 13:55
"Wierny i dojrzały katolik nigdy swojej uwagi nie będzie koncentrował tylko na krzyżu-który jak najbardziej jest znakiem zwycięstwa,ale na osobie Jezusa CHrystusa,który na tym krzyżu zawisł i na nim zwycięstwa dokonał". Proszę, by ksiądz nie mówił w moim imieniu, jestem wiernym i dojrzałym katolikiem, i dlatego nie mogę się zgodzić z takim stwierdzeniem. To teraz wymyśla się rózne rzeczy, a dla mnie Krzyż zawsze będzie kojarzył się tylko z Panem Jezusem Chrystusem, którego zabiła nienawiść; to Krzyż Chrystusowy jest Znakiem dla wszystkich, by się pod NIM skupili w modlitwie, bo z Krzyża idzie Miłość i Moc do zwycięstwa szatana. @a.snaczke, potwierdzam słowa księdza: wierny i dojrzały katolik nigdy nie będzie swojej uwagi koncentrował tylko na krzyżu Jeżeli nie możesz się zgodzić z tym twierdzeniem to albo je inaczej rozumiesz albo nie jesteś wiernym i dojrzałym katolikiem. Bo wiernego i dojrzałego katolika nie definiuje to czym jest krzyż DLA CIEBIE, natomiast to czym jest ten krzyż dla Ciebie świadczy o tym czy jesteś wiernym i dojrzałym katolikiem. Nie wiem co rozumiesz pod stwierdzeniem że to teraz wymyśla się różne rzeczy. Ale Twoje wyobrażenia że krzyż jest znakiem aby pod nim skupiać się na modlitwie bo z krzyża idzie miłość i moc jest równie poetycko-enigmatyczne co i nieprawdziwe. Krzyż jest pewnym znakiem, ale znakiem śmierci i zmartwychwstania Chrystusa, a nie znakiem PO TO aby się pod nim zbierać. A miłość i moc płynie od Chrystusa a nie z krzyża. Jak widać, krzyż podstawiasz sobie w miejsce w którym powinien być Chrystus, wygląda na to że znak przysłonił Ci to co miał oznaczać i zaczął żyć własnym życiem. I o tym mówił ten ksiądz: wierny i dojrzały katolik nie będzie swojej uwagi koncentrował tylko na krzyżu.
L
leszek
17 sierpnia 2010, 13:41
tad, świetnie to ująłeś. Ksiądz kompletnie nie wyczuł (bo nie posądzam, że nie chciał) sytuacji. Nawet świeccy publicyści nie związani z kościołem podkreślali, że sytuacja po 10 kwietnia jest nieprzystająca do żadnych innych. I pisanie, że ktoś sobie postwił krzyż bo miał takie widzimisię i powołując się jeszcze na praworządność jest co najmniej niedojrzałością. ~tad jedynie świetnie streścił propagandę lansowaną przez PIS. Jego słowa, że każdy obiektywny to zrozumie są Ale wygląda na to że to Ty JurskuS kompletnie nie rozumiesz co się dzieje... Dałeś się otumanić propagandystom PIS i nawet nie rozumiesz co czytasz... szkoda gadać... ale najżałośniejsze jest to, że Ty sam wierzysz w to co piszesz...
L
leszek
17 sierpnia 2010, 13:26
do Trzeźwym okiem Wpisy pod tym i innymi artykułami utwierdzają mnie w opnii, że mamy do czynienia z konfliktem sposobu postrzegania świata. Nie chodzi tu nawet o kwestie wiary, czy polityki, ale tego kim są dla nas inni ludzie, Państwo i jego struktury. Te wizje są sprzeczne i ugruntowane. Płytka i krótkotrwała wymiana zdań nie przekona do siebie dysputantów. Możliwe jest tylko szukanie drogi w której uszanowane będą obydwa stanowiska, a jednocześnie wypracowany kompromis. Inaczej pozostaniemy w swoich szańcach prowadząc wieloletnią wojnę pozycyjną, która do niczego dobrego nie doprowadzi. Niestety masz rację... To są konflikty sposobu postrzegania świata... I należałoby szukać dróg napierw wzajemnego poznania i zrozumienia stanowisc, a potem ich wzajemnego poszanowania.... Tyle że to niemożliwe póki jedna ze stron twierdzi że to ona jest w posiadaniu prawdy, i ta prawda jest (rzekomo) oczywista, więc każdy kto mainne zdanie jest w błędzie, i to z powodu swojej złej woli jest w błędzie, gdyż jest zatwardziałym grzesznikiem i żyje w permanentnym grzechu ciężkim, a dobro Kościoła nie leży mu na sercu. Więc jedyne co można jeszcze zrobić, to konsekwentnie obnażać obłudęi zakłamanie tak ograniczonych fanatyków, łudząc się że kiedyś może coś do nich dotrze.
Alicja Snaczke
17 sierpnia 2010, 11:31
"Wierny i dojrzały katolik nigdy swojej uwagi nie będzie koncentrował tylko na krzyżu-który jak najbardziej jest znakiem zwycięstwa,ale na osobie Jezusa CHrystusa,który na tym krzyżu zawisł i na nim zwycięstwa dokonał". Proszę, by ksiądz nie mówił w moim imieniu, jestem wiernym i dojrzałym katolikiem, i dlatego nie mogę się zgodzić z takim stwierdzeniem. To teraz wymyśla się rózne rzeczy, a dla mnie Krzyż zawsze będzie kojarzył się tylko z Panem Jezusem Chrystusem, którego zabiła nienawiść; to Krzyż Chrystusowy jest Znakiem dla wszystkich, by się pod NIM skupili w modlitwie, bo z Krzyża idzie Miłość i Moc do zwycięstwa szatana.
Jurek
17 sierpnia 2010, 10:10
tad, świetnie to ująłeś. Ksiądz kompletnie nie wyczuł (bo nie posądzam, że nie chciał) sytuacji. Nawet świeccy publicyści nie związani z kościołem podkreślali, że sytuacja po 10 kwietnia jest nieprzystająca do żadnych innych. I pisanie, że ktoś sobie postwił krzyż bo miał takie widzimisię i powołując się jeszcze na praworządność jest co najmniej niedojrzałością.
TO
Trzeźwym okiem
17 sierpnia 2010, 10:09
Wpisy pod tym i innymi artykułami utwierdzają mnie w opnii, że mamy do czynienia z konfliktem sposobu postrzegania świata. Nie chodzi tu nawet o kwestie wiary, czy polityki, ale tego kim są dla nas inni ludzie, Państwo i jego struktury. Te wizje są sprzeczne i ugruntowane. Płytka i krótkotrwała wymiana zdań nie przekona do siebie dysputantów. Możliwe jest tylko szukanie drogi w której uszanowane będą obydwa stanowiska, a jednocześnie wypracowany kompromis. Inaczej pozostaniemy w swoich szańcach prowadząc wieloletnią wojnę pozycyjną, która do niczego dobrego nie doprowadzi.
S
sofie
16 sierpnia 2010, 21:40
No tak, Kościół w Polsce krzyża nie stawiał..., skoro nie stawiał, nie powinien zabierać wyraźnego głosuw sprawie własnego symbolu i własnych wiernych? Dlaczego zatem zabiera w chwilach gdy Trybunał w Strasburgu nakazuje wypłatę odszkodowania za krzyż w szkole?  Precież też tego krzyża nie wieszał, sprawa dziaje się we Włoszech, a jednak jakoś dziwnie, wtedy słychać mocny głos Kościoła w Polsce? A może w tym wypadku okzałoby się jak Kościół jest bezradny wobec WŁASNYCH owieczek, nie wstrętnych wrogów i ateistów, ale karolików broniących zgodnie z głosem Kościoła krzyża. To nie pierwszy krzyż, którego się broni. Za niejednym wcześniejszym "bronieniem" stają polscy księża i biskupi.  
Martino
16 sierpnia 2010, 21:14
Bardzo się cieszę, że na Deonie znalazł się kolejny, wyważony i bardzo trafny w ocenach artykuł dotyczący zamieszania wokół krzyża pod Pałacem. Księże Pawle, w pełni utożsamiam się z tym, co Ksiądz napisał. Szczęść Boże!
A
asj
16 sierpnia 2010, 21:00
Tak trochę jestem zniesmaczona tym artykułem
A
Anna
16 sierpnia 2010, 18:59
Deonie opamiętaj się. Co za haniebne wpisy niby komentatorów.
L
leszek
16 sierpnia 2010, 18:54
Krzyż czy Chrystus? Wierny i dojrzały katolik nigdy swojej uwagi nie będzie koncentrował tylko na krzyżu – który jak najbardziej jest znakiem zwycięstwa – ale na osobie Jezusa Chrystusa, który na tym krzyżu zawisł i na nim zwycięstwa dokonał. Każdy obrońca krzyża jest wezwany do tego, by każdego dnia patrzeć, poznawać, rozmawiać i bardziej kochać nie tyle sam znak co Tego, który na nim został powieszony!!! Dla mnie to jest nierozłączne. Nie ma Krzyża bez Chrystusa, tak jak nie ma Chrystusa bez Krzyża i śmierci krzyżowej. Dla mnie również jest to nierozłączne. Krzyż jest narzędziem zbawienia, ale zbawcą jest Jezus Chrystus. I mamy głosić Chrystusa ukrzyżowanego, który jest zgorszeniem dla Żydów, a głupstwem dla pogan (1 Kor 1,23) Ale jak sama możesz sprawdzić po wpisach, dla niektórych jednak krzyż to tylko świetny pretekst do politycznej działalności.
L
leszek
16 sierpnia 2010, 17:44
Artykuł jest zupełnie nie na temat. Autor wydaje się nie rozumieć tego co się w Polsce stało. Cóż są księżą, którzy to rozumieją i tacy, którzy nie rozumieją, Różnica zdań zależy też od punktu widzenia i chęci kibicowania , którejś ze stron. Z tego co piszesz wynika, że to Ty ~tad zdajesz się nie rozmieć co się stało... Trzeba zatem Autorowi wytłumaczyć rzeczy, które są oczywiste dla ludzi obiektywnych: 10 kwietnia wydarzyła się ogromna , narodowa tragedia. Tragedia nie mająca swojego odpowiednika ( jeśli chodzi o czasy pokojowe ani w historii Polski, ani innego narodu). Żal i smutek wielu Polaków spowodował potrzebę uczczenia ofiar katastrofy. W spontanicznym odruchu harcerze zareagowali zgodnie z naszą tradycją-przynieśli krzyż, ponieważ Polacy na ogół modlą się do Boga pod krzyżem, ponadto na cmentarzach, grobach stoją krzyże, a miejsca przed Pałacem Prezydenckim stało się umownym grobem. Twierdzisz że będziesz tłumaczył rzeczy oczywiste dla obiektywnych a wyjeżdżasz z nachalną propagandą pro PISowską... Nie jest tajną informacja, że krzyż przynieśli członkowie propagandowego stowarzyszenia, które zorganizowano w śród harcerzy po katastrofie Smoleńskiej. I przyniesienie krzyża było równie rzekomo spontanicznym odruchem jak rzekomo spontaniczne było założenie tego stowarzyszenia. A miejsce przed Pałacem stało się umownym grobem co najwyżej w głowach tych rzekomych obrońców krzyża. I pierwsze słyszę o takiej rzekomej tradycji, że Polacy NA OGÓŁ modlą się do Boga pod krzyżem, wprowadzasz jakąś nową tradycję. Bo Polacy to się modlą w bardzo różnych miejscach, ale na ogół to się modlą albo w domu albo w kościele, ewentualnie nad grobem (rzeczywistym grobem) na cmentarzu. Trudno do tej pory uznać, aby w tych zachowaniach było cokolwiek nagannego, zwłaszcza, że i w całej Polsce odbywały się msze św. w intencji poległych. I nikt nie mówił że to coś nagannego że się ludzie modlą i odbywają się msze św. w intencji poległych. Problem pojawił się gdy cyniczni politycy z PIS zaczęli wykorzystywać to w swoich brudnych celach. Powagę żałoby zakłócał jednak od początku niechętny stosunek rządu i władz PO do koncentrowania się na katastrofie i uczczeniu jej ofiar. Zamiast przejąć inicjatywę co na pewno by zrobiono gdyby chodziło o swoich, i zaproponować godne uczczenie ofiar zaczęły się niedomówienia o katastrofie, połajanki, oskarżenia o nekrofilię i rzekomo polityczne wykorzystywanie katastrofy. Odebrano rodzinom ofiar i nam Polakom prawo do uczczenia zmarłych. Perfidni i cyniczni politycy przywództwa PIS już od samego początku zaczęli wykorzystywać katastrofę i czczenie pamięci ofiar jako pretekst do swoich politycznych gierek. Zaczęto robić ludziom wodę z mózgu wmawiając im absurdalne teorie żerujące na potrzebie sensacji. Ci, którzy odczuli wielka stratę a było ich miliony mają prawo i nie wolno im go odbierać do domagania się godnego upamiętnienia tej strasznej tragedii w postaci monumentu. I nikt im nie odbiera możliwości godnego upamiętnienia tej tragedii. To tylko pozbawieni skrupułów politycy PIS usiłują im wmawiać że to upamiętnienie musi być na miarę chorych ambicji ich partyjnego bożka, a każde inne będzie niegodziwe. I część ludzi dała się wymanewrować... Przecież w Krakowie zbudowano pomnik nawet psu! a czy ten pomnik psa ma przynajmniej 3 m wysokości i stoi przed wejściem na Wawel? Po co PO robi z tego sprawę polityczną? Czy na tyle zwariowali, że jak pochowam moje dziadka w uroczystym pogrzebie to będą protestować , że to sprawa polityczna bo dziadek był on zwolennikiem PiS? Kto tu oszalał? Kto tu oszalał? To nie PO oszalało, ale przywództwo PIS... Jak pochowasz swojego dziadka w uroczystym pogrzebie to nikt z PO nie będzie protestował, co najwyżej z PIS... Że skoro Twój dziadek był zwolennikiem PIS to należy mu się znacznie bardziej uroczysty pogrzeb... Kolejna afera zacznie się dopiero wtedy gdy PIS uzna, że dla uczczenia tak wielkiego patrioty jak Twój dziadek konieczne jest postawienie drugiego krzyża przed Pałacem Prezydenckim.
T
tad
16 sierpnia 2010, 15:38
Drogi czytelniku, Na pewno słyszałeś o symbolicznej mogile, a więc ten jeden grób , który tak Cię wzburzył od początku był dla mnie symbolicznym grobem wszystkich, którzy stali się ofiarami katastrofy pod Smoleńskiem. Jeżeli odczytałeś moje słowa jako jedynie chęć uczczenia pary Prezydenckiej to n a Twoją nadwrażliwość w tej sprawie, nic nie pomogę. Sam się do tego doprowadziłeś.
Jadwiga Krywult
16 sierpnia 2010, 15:23
Wróćmy do sprawy. Gdyby zatem propozycja, całkowicie uzasadniona, budowy pomnika padła ze strony rządzących nie mielibyśmy problemu. Pomnik będzie na Powązkach. Proszę więc nie udawać. Nie chodzi tu o obronę krzyża , lecz o godne uczczenie tragedii smoleńskiej. Ciekawe sformułowanie: 'uczczenie tragedii'. Najpierw swoim uporem dioprowadzić do tragedii, a potem być czczonym za to. Zgadzasz się więc z biskupami, że krzyż stał się elementem przetargowym w walce o pomnik. Czy Solidarności nie miała prawa walczyć pod znakami krzyża i obrazami Matki Boskiej? Czy Polacy nie mieli prawa z krzyżem w rękach protestować przeciwko śmierci bł. Ks. Jerzego Popiełuszki? Wtedy też twierdzono, że religia i krzyż były wykorzystywane do celów politycznych. Warto pamiętać kto to mówił i nie naśladować ich. Jest takie powiedzenie: konia kują, a żaba nogę podstawia. W charakterze żaby występują "obrońcy".
Ryszard Dezor
16 sierpnia 2010, 15:12
Jak pogodzić z logiką to, że ci sami, którzy mówią na przykład: „Ten kawałek drewna (bo to już nie krzyż ale totem) nie ma większego znaczenia.”, optują za przeniesieniem tegoż przedmiotu do kościoła? – Czy rzeczywiście uważają oni, że kościołom przystoi hołubienie totemów?
H
hanna
16 sierpnia 2010, 15:03
Zupełnie zgadzam się z wypowiedzią ~tad, szczególnie drugą, to co robi rząd i P. Prezydent (obecny) z wyjaśnieniem i upamiętnieniem Tragedii Smoleńskiej jest tak skandaliczne, ze protest jest konieczny!
EK
Edyta Kowalczyk
16 sierpnia 2010, 14:25
- czytelnik, a żeby Pan wiedział, że faktycznie Warszawa jest w wielu miejscach zbudowana na grobach. A pod ulicami znajduje się gruz jeszcze z czasów wojny. Pewnie, że nikt o tym nie pamięta, albo nie chce pamiętać, bo i po co.
C
czytelnik
16 sierpnia 2010, 14:20
  tad Miejsce przed Pałacem Prezydenckim stało się "umownym grobem"???? Czego??? Polski? Kaczyńskiego? Pary prezydenckiej? A może nie grobem, a grobami - wszystkich 96 ofiar katastrofy? A może cała Warszawa to jeden wielki grób - tyleż było ofiar w czasie II Wojny Światowej i Powstania Warszawskiego. I Polska także??? To dziw, że jeszcze miejsca starcza na te prawdziwe i wyimaginowane groby.
EK
Edyta Kowalczyk
16 sierpnia 2010, 14:11
- tad W pełni się zgadzam z pana komentarzem. Odpowiadając na pytanie, gdzie jest Chrystus: Jest Obecny w Eucharystii. Z artykułu Księdzaw wynika, że : - broniący krzyża łamią przepisy prawa, - nie potrafią kochać miłością chrześcjańską, a kierują się zapiekłością wobec... no właśnie kogo? - zachowują się fanatycznie. Jednym słowem ocenił Ksiądz tych ludzi bardzo negatywnie. Dla rzetelności i pełnego obrazu sytuacji powinien był Ksiądz opisać po drugiej stronie działania władz w kwestii śledztwa i upamiętnienia ofiar katastrofy. Wtedy okaże się, że reakcja jest tylko odpowiedzią na bodźce (prowokację).
16 sierpnia 2010, 14:08
Dziękuję Ks. Pawłowi za mądre słowa. Nie zgadzam się jednak z tym, że Kosćiół nie odpowiada za tę sytuację. Bo to jest tak - jeśli jest mowa o walce o wolności, Solidarności, walce pod zaborami - to wtedy jest to DZIĘKI Kościołowi. A jeśli mowa o krzyżach na żwirowisku, totemie przed Pałacem, współpracy z SB, pedofilii czy homoseksualistach w sutannach - to wtedy jest to PRZEZ ludzi, którzy w ten lub inny sposób "niszczą" Kościół. Hierarchia i organizacja nigdy nie jest winna, a wszystko jej winnaś zawdzięczać. Proste?
A
Aanna
16 sierpnia 2010, 14:00
Swego czasu Stany Zjednoczone również przeżyły tragedię śmierci swego prezydenta, a przed Białym Domem nie stoi pomnik J. F. Kennedy'ego. pamiętajmy o Prezydencie i wszystkich ofiarach w modliotwie- to będzie największy wyraz naszej pamięci. zgadzam sięz Autorem artykulu: Boję się, że dzisiejsza obrona jest obroną dla samej obrony i mierną próbą udowadniania tego, kto ma rację. dzięki x. Pawle za ten tekst.
T
tad
16 sierpnia 2010, 12:55
Wróćmy do sprawy. Gdyby zatem propozycja, całkowicie uzasadniona, budowy pomnika padła ze strony rządzących nie mielibyśmy problemu. Ale zamiast tego pierwszą troską prezydenta Komorowskiego była chęć usunięcia krzyża, a zatem kompletnej rezygnacji z jakiegokolwiek uczczenia ofiar w przestrzeni publicznej. Reakcją ludzi , którzy się z tym nie zgadzali było skupienie się wokół krzyża. A niby wokół czego mieli się zjednoczyć? Proszę księdza , szanownego autora, przecież to nie po raz pierwszy w protestach politycznych, działaniach militarnych Polacy szukali pomocy w krzyżu. ( Nawiasem: proszę nie udawać, że nie wie ksiądz, że adoracja krzyża przez Polaków jest adoracją Chrystusa a nie kawałka drewna. Naprawdę nie wypada takich bzdur wypisywać, bo to tylko utrudnia dialog o który ponoć księdzu chodzi). Zatem to niechęć władz do należytego upamiętnienia tragedii narodowej , nieliczenie się z wolą dużego odłamu Polaków ( nie będę wzorem przeciwników pisał, że większości, bo nie znam prawdy) w dodatku spowodowana bardzo niskimi pobudkami, spowodowała to co dzieje się z krzyżem. Proszę więc nie udawać. Nie chodzi tu o obronę krzyża , lecz o godne uczczenie tragedii smoleńskiej. I proszę się nie cieszyć, że tak jest i że jest to dowód wykorzystywania krzyża, lecz przypomnieć sobie pod jakimi znakami w całej swojej historii Polacy walczyli z wrogiem wewnętrznym lub zewnętrznym o wolność narodową i indywidualną. Czy Solidarności nie miała prawa walczyć pod znakami krzyża i obrazami Matki Boskiej? Czy Polacy nie mieli prawa z krzyżem w rękach protestować przeciwko śmierci bł. Ks. Jerzego Popiełuszki? Wtedy też twierdzono, że religia i krzyż były wykorzystywane do celów politycznych. Warto pamiętać kto to mówił i nie naśladować ich.
T
tad
16 sierpnia 2010, 12:54
Artykuł jest zupełnie nie na temat. Autor wydaje się nie rozumieć tego co się w Polsce stało. Cóż są księżą, którzy to rozumieją i tacy, którzy nie rozumieją, Różnica zdań zależy też od punktu widzenia i chęci kibicowania , którejś ze stron. Trzeba zatem Autorowi wytłumaczyć rzeczy, które są oczywiste dla ludzi obiektywnych: 10 kwietnia wydarzyła się ogromna , narodowa tragedia. Tragedia nie mająca swojego odpowiednika ( jeśli chodzi o czasy pokojowe ani w historii Polski, ani innego narodu). Żal i smutek wielu Polaków spowodował potrzebę uczczenia ofiar katastrofy. W spontanicznym odruchu harcerze zareagowali zgodnie z naszą tradycją-przynieśli krzyż, ponieważ Polacy na ogół modlą się do Boga pod krzyżem, ponadto na cmentarzach, grobach stoją krzyże, a miejsca przed Pałacem Prezydenckim stało się umownym grobem. Trudno do tej pory uznać, aby w tych zachowaniach było cokolwiek nagannego, zwłaszcza, że i w całej Polsce odbywały się msze św. w intencji poległych. Powagę żałoby zakłócał jednak od początku niechętny stosunek rządu i władz PO do koncentrowania się na katastrofie i uczczeniu jej ofiar. Zamiast przejąć inicjatywę co na pewno by zrobiono gdyby chodziło o swoich, i zaproponować godne uczczenie ofiar zaczęły się niedomówienia o katastrofie, połajanki, oskarżenia o nekrofilię i rzekomo polityczne wykorzystywanie katastrofy. Odebrano rodzinom ofiar i nam Polakom prawo do uczczenia zmarłych. Ci, którzy odczuli wielka stratę a było ich miliony mają prawo i nie wolno im go odbierać do domagania się godnego upamiętnienia tej strasznej tragedii w postaci monumentu. Przecież w Krakowie zbudowano pomnik nawet psu! Po co PO robi z tego sprawę polityczną? Czy na tyle zwariowali, że jak pochowam moje dziadka w uroczystym pogrzebie to będą protestować , że to sprawa polityczna bo dziadek był on zwolennikiem PiS? Kto tu oszalał?
E
ela
16 sierpnia 2010, 12:40
Dziękuję Ks. Pawłowi za mądre słowa. Nie zgadzam się jednak z tym, że Kosćiół nie odpowiada za tę sytuację. Ci ludzie są, że tak powiem wychowani przez Kościół, mają duszpasterzy po swojej stronie albo takich, którzy nie wypowiadają się wprost, zdecydowanie. Podobne postawy - poszukiwanie wszędzie wrogów Kościoła, złe rozumienie wiary w tym obecności krzyża itd, nie są wcale rzadkie.
W
witek
16 sierpnia 2010, 11:28
no tak, ale zaraz odezwie sie wszechwiedzacy ojciec Dariusz K. i zgoni kolejnego nierozsadnego duchownego. Juz czekam na komentarz
M
marzycielka
16 sierpnia 2010, 11:24
Jeszcze się wtrącę ;) Aby się nie pogubić w życiu bardzo waże jest również rozróżnienie dwóch różnych pojęć "religijność" i "wiara" oraz "człowiek religijny" i "człowiek wierzący". Bardzo dobrze tłumaczył to w zeszłą niedzielę ks. Piotr Pawlukiewicz w słuchowisku "Katechizm Poręczny" w "Radiu eM". Słuchowiska są co tydzień. Polecam! Super sprawa, szkoda tylko, że ta rozgłośnia nie ma zasięgu na całą Polskę, ale może kiedyś się też tego doczekamy ... pomarzyć można ... :)
R
rob.
16 sierpnia 2010, 10:58
... a w mojej parafii to proboszcz "obrońców krzyża" współczesnymi męczennikami nazywa i za wzór odwagi ludowi Bożemu podaje... Dobrze przeczytać głos rozsądku. Szkoda, że nie ma spójnego i jednoznacznego głosu środowiska katolickiego odcinającego się od instrumentalnego wykorzystywania symboli religijnych do celów narodowych, społecznych czy politycznych... Gdyby to pismo lewicowe lub liberalne zamieściło jakąś prowokacyjną okładkę pod promocję swoich "dogmatów" to z pewnością reakcja naszego środowiska byłaby czytelniejsza. Utożsamianie katolicyzmu z poskością lub polskości z katolicyzmem jest dla mnie nie do przyjecia i nie rozumiem jaki jest "interes" między krzyżem a pomnikiem, bynajmniej nie dla świetych - drogowskazów na naszej drodze, ale dla pełniących służbę publiczną, których los złączył poprzez tragiczną śmierć na pokładzie jednego samolotu.   Czasem w wyniku bombardowania absurdami promującymi standardy na poziomie zabawy w piaskownicy (typowe dla polskiej polityki) można zwątpić w swoją perspektywę i zacząć zadawać sobie pytanie "what's wrong with me?"
M
marzycielka
16 sierpnia 2010, 10:17
Pocieszam się tym, że Pan Bóg z każdego zła potrafi wyprowadzić jakieś dobro - np. powyższy artykuł. Świetnie napisane - cały tekst i tytuł! Pozwolę sobie zacytować fragment: "Wierny i dojrzały katolik nigdy swojej uwagi nie będzie koncentrował tylko na krzyżu – który jak najbardziej jest znakiem zwycięstwa – ale na osobie Jezusa Chrystusa, który na tym krzyżu zawisł i na nim zwycięstwa dokonał." Nie trzeba jechać na reklekcje ... polecam ten artykuł! Wyrazy szacunku dla Autora!
TO
Trzeźwym okiem
16 sierpnia 2010, 10:10
W pełni się z Księdzem zgadzam. Pozwolę sobie jednak odpowiedzieć na pytanie kończące artykuł. Kościół nie musi odpowiadać za fanatyczny błąd społeczeństwa, ale poprzez zaniechanie zajęcia stanowiska nie wypełnia swojej roli jaką jest bycie pasterzem i ratowanie zabłąkanych owiec. W tym wypadku upomnieć należało samozwańczych "obrońców krzyża" oraz pocieszyć tych, których sprawa ta zgorszyła.  
M
mela
16 sierpnia 2010, 09:08
Dziękuję. Potrzebny był taki artykuł.