Projekt "Chór"

rysował Przemysław Wysogląd SJ
Jarosław Naliwajko SJ

W życiu każdego człowieka przychodzi taki czas, w którym chce się coś zrobić dla ludzkości. Coś szlachetnego. Więcej. To nie tylko chęć, ale wewnętrzny przymus. Coś takiego właśnie dziś dopadło Średniego.

– Przeczytałem wczoraj, że sztuka dla człowieka jest ważna, bo uszlachetnia. Problem w tym, że mało kto ma czas, ochotę i pieniądze na to – Średni dramatycznie zawiesił głos – by z tą sztuką obcować.
– Cóż zrobić, takie czasy – powiedział Młody, nie przerywając obserwacji swojego odbicia w lustrze. W nowej sutannie wyglądał jak z żurnala.
– Też powiedział – prychnął Średni. – Przy takim podejściu człowiek nigdy nie zszedłby z drzewa. Ja mówię: Trzeba działać! Nie chciała góra do Mahometa, musiał Mahomet... – Nie dokończył.
– No ja mu dam Mahometa! – ryknął Stary. – Chyba zapomniał, gdzie się znajduje!
– Ale ja przecież nie zamierzałem, nie chciałem... – Średni zaczął się tłumaczyć. – Chcę tylko powiedzieć, że tak jak obowiązkiem naszym jest krzewienie wiary, tak i krzewić musimy kulturę i sztukę.
– Ja już wiem, do czego zmierza – Siostra do tej pory tylko przyglądała się Średniemu, już wcześniej coś podejrzewała, ale teraz miała już pewność. – Po raz kolejny chce zakładać chór w kościele, prawda?
– Po raz czwarty? – Z niedowierzaniem zapytał Młody. – A kto będzie nim kierował?
– No chyba ten, kto proponuje – trzeźwo zauważyła Siostra.
– To chyba nie będzie z tego sukcesu – Młody sceptycznie pokręcił głową.
– Co było kiedyś, dziś jest nieważne. Teraz będzie inaczej – Średni dumnie wypiął pierś.
– Chór? Chór? – Stary zaczął głośno myśleć. – A mnie się ten pomysł nawet podoba.
– Ja już mam gotowy plan – Średni wyciągnął z kieszeni zmiętą kartkę z zeszytu w kratkę. – Wszystko mam rozpisane, zaplanowane, ułożone.
– W przyszłym miesiącu biskup zapowiedział wizytę – Stary w dalszym ciągu głośno myślał. – Będzie się można pokazać.
– Bardzo praktyczne podejście, bardzo – Średni próbował pochwalić przebiegłość Starego. – Nie tylko praktyczne, ale i wzniosłe. Przecież pieśni kościelne są takie piękne, czyste, pokój niosące. Taka w nich harmonia. Nie ma więc się o co spierać, kłócić, trzeba trzeba stworzyć chór i już. To takie proste.
– Proste? A kto stworzy ten chór? Kto nim będzie kierować? Kto śpiewać będzie? Kto będzie dyrygentem? – Młody w swoim wyliczaniu wspomagał się palcami.
– Możemy znaleźć kogoś, jak to mówią, profesjonalnego. A jak nie znajdziemy, no to ja mogę – skromnie, ale z przekonaniem odpowiedział Średni.
– Czyli nic się nie zmieni?
– O, widzę, że prawdziwa sztuka cierpieć musi. Ja tutaj zrozumienia nie znajdę – Średni uderzył w dramatyczne tony.
– Sztuka sztuką – do rozmowy wtrącił się Stary – a biskup nie może być postawiony w sytuacji trudnej. Nie może przecież zwątpić w swoją mądrość, którą tak jasno ostatnio objawił, przedłużając moją służbę w tym skromnym przybytku Pana. Nie pozwolił mi przejść na emeryturę, musi więc teraz zobaczyć, że pracujemy, że pracujemy, aż dudni! – ostatnie słowa Stary wykrzyknął.
 W zakrystii zapadło milczenie, bo powstała sytuacja patowa. Z jednej strony chęć i zapał z drugiej sceptycyzm podparty doświadczeniem. Moi Drodzy, nienadaremnie biskup ufał Staremu, nienadaremnie.

– Miał być chór, będzie chór! Ostatecznie na wizytę biskupa wypożyczymy go od sąsiada z kolegiaty.
– Ale jak to tak? – Średni pobladł. – Ja mam pomysł! Ja mam plan i zapał!
– O to niech się nie martwi, o to niech się nie martwi – Stary pogładził ornat, który właśnie założył. – Skorzystamy z jego doświadczenia, skorzystamy. Oficjalnie mianuję go osobą odpowiedzialną za projekt „Chór”. Niech wszystko zaplanuje, załatwi i dopilnuje, by występ w czasie wizytacji nam wszystkim, a zwłaszcza biskupowi zapadł w pamięci.
– Niech się już tak nie smuci – Siostrze zrobił się żal Średniego. – Ostatecznie liczą się przecież intencję.
Moi Drodzy, prawdziwa sztuka zawsze się obroni. To już starożytni wiedzieli.

Słowniczek okołokościelny

Sztuka – są różne rodzaje i gatunki. W Polsce najpopularniejsza jest sztuka mięsa w sosie własnym.

Żurnal – bez niego niejedno małżeńskie śniadanie byłoby milczącym koszmarem.

Mahomet – Cii! Bezpieczniej milczeć.

Krzewić wiarę – niezmiernie szlachetne zajęcie - szukanie niewidocznego w człowieku po to, by mu to pokazać.

Dyrygowanie – polecenia lub rozkazy kreślone w powietrzu. Zjawisko powszechne, zwłaszcza w polityce.

Chór – jedyne miejsce gdzie głosy opozycji wspierają się nawzajem.

Harmonia – zjawisko na ogół nie występujące pod tą długością (14 - 24 E) i szerokością (49 - 54 N) geograficzną.

Sytuacja patowa – próba dialogu ze strażą miejską.

Determinacja – na stojąco, pomimo tego, że można na siedząco, a nawet na leżąco.

Intencja – budulec piekielnych nawierzchni, jak uczy tradycja.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Projekt "Chór"
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.