Czy kilka okładów z Maine Coona może być skuteczną terapią dla zestresowanych?

Koty podpowiadają powoli, spokojnie, z uśmiechem jak odzyskać życiową równowagę (Fot. cocoparisienne/pixabay.com/pl)
dm

Nieraz, siedząc na szafie i patrząc na ludzi, chciałoby się zawołać, abyście się nie stresowali, bo to naprawdę nie ma sensu. Czasem to nawet jeśli nie macie czym, to sobie znajdziecie powód, serio, z szafy widać wszystko. Denerwujecie się od samego rana, a przecież nie wszystko zależy od was – powiedziałby każdy kot i to właśnie od niego możemy nauczyć się spokoju, dystansu i poczucia humoru.

Mówi kot:

Coś już zostało postanowione, zrobione, zakończone, a wy nadal się irytujecie. Nie ma żadnych przesłanek, że coś się nie uda, ale was już stresuje, że może być inaczej. Wydzwaniacie do znajomych, przekazując sensacje, i to tylko po to, żeby trochę upuścić z siebie powietrze. Stres was przecież rozdyma jak balon. Widać, jak się miotacie, drapiecie po głowie, czasem krzyczycie albo walicie w ścianę. A potem szukacie winnych. O, w tym jesteście najlepsi. Jak już znajdziecie winnych, to zaczynacie się mścić, kisić się w złości na tę osobę, przekazujecie wieści innym, żeby też wiedzieli, z kim mają do czynienia – i w ten sposób schodzi z was stres. Bo gdyby to była wasza wina, a przecież absolutnie nie jest, to stres byłby większy. W szukaniu winnych nie macie sobie równych, doprawdy. Lepiej byłoby się przyznać – a już na pewno zdrowiej.

DEON.PL POLECA



Okładka książki "Panie kocie, jak żyć?" Joanny Szczerbaty (Fot. wydawnictwowam.pl)

Mówi psycholog:

To nie moja wina. Dziecko mówi tak zawsze. Zrzucanie winy to normalna rzecz u nastolatków i młodszych dzieci. Zawsze winny jest jakiś kolega, koleżanka, nauczyciel.

Niestety, wielu dorosłych zostaje na tym etapie.

Nigdy nie próbują odnaleźć w sobie jakiegoś chociażby najmniejszego powodu, aby wyjaśnić, co się stało. Poczucie winy nie jest przyjemne, ponieważ trzeba się tu zmierzyć z oceną swojego postępowania, jednocześnie akceptując, że nie zawsze jest tak, jak to widzimy, i my też możemy być w jakimś stopniu winni. A ponieważ właśnie to pozwala nam podjąć zadania naprawcze, to, niestety, niektórzy nigdy nie zmienią tego, co ewentualnie robili nie tak. Kobieta uległa w związku będzie przeżywać, że czuje się nieważna, ale kiedy wejdzie w nowy związek, to przyjmuje taką samą postawę. Dlatego właśnie praca nad poczuciem winy jest podstawą w leczeniu uzależnień. Bez tego nie ma mowy o wyleczeniu.

DEON.PL POLECA


Poczucie winy świadczy o naszej dojrzałości psychicznej. Każda przykrość, jaka nas spotyka, może być rozpatrywana właśnie z tej perspektywy. Wspomniana kobieta zamiast tracić energię na komunikowanie światu, jak bardzo niedobry był jej partner i jak ją skrzywdził, mogłaby usiąść i zacząć analizować, ile w tym było jej winy. To uchroniłoby ją od kolejnej porażki, a przecież dobrze jest się uczyć na własnych błędach.

Maine Coon, czyli łagodny gigant (Fot. Scarlett-1991/pixabay.com/pl)

Poczucie winy zawsze powinno prowadzić do refleksji nad swoim życiem i popełnionymi błędami. Jeśli poczucie winy nie zostanie jednak przepracowane, pojawia się niepokój i — co gorsza — chroniczny stres.

W psychologii mówimy o winie w dwóch perspektywach.

Pierwsza to adekwatne poczucie winy, które prowadzi do refleksji nad swoim postępowaniem, co z kolei pozwala na unikanie podobnych sytuacji. Korygując swoje działania, pracujemy przede wszystkim nad relacjami z otoczeniem. Nieadekwatne poczucie winy to z kolei przesadna odpowiedzialność za to, co zrobiliśmy, polegające na wyolbrzymianiu naszej odpowiedzialności. Prowadzi to do nadmiernego samokrytycyzmu, co z kolei blokuje rozwój osobisty.

Poczucie winy może również przybierać różne formy i być konstruktywne lub destruktywne. Kiedy uświadamiamy sobie swoją winę, zaczynamy naprawiać własne błędy, to konstruktywne poczucie winy motywuje nas do pozytywnych zmian.

Nieadekwatne poczucie winy działa destrukcyjnie na skutek pogłębiania się stanów lękowych, a nawet unikania kontaktów społecznych.

Poczucie winy jest związane również z poczuciem wstydu, które znacząco wpływa na nasz system wartości. Warto zatem spróbować zastanowić się nad swoją winą w kontekście rozgrywających się w naszym życiu wydarzeń.

* * *

Fragment pochodzi z książki „Panie kocie, jak żyć?”, wydanej nakładem wyd. MANDO Inside. Autorką książki jest Joanna Szczerbaty - psycholog i właścicielka dwóch pięknych kotów.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

Czy kilka okładów z Maine Coona może być skuteczną terapią dla zestresowanych?
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.