Czy można czytać pamiętnik swojego dziecka?

Odruchowo usprawiedliwiamy się, że jeśli go przeczytamy, będziemy wiedzieć, co tak naprawdę tkwi w sercu naszej córki, jakie są jej marzenia, nadzieje, miłości... (fot. Chapendra / flickr.com)
Gianni i Antonella Astrei, Pierluigi Diano / slo

Dziewczynki często piszą pamiętnik, zaczynają już w wieku sześciu, siedmiu lat, jak tylko nauczą się stawiać litery. Dziewczynki odczuwają bowiem głęboką potrzebę bycia słuchanymi oraz dzielenia z kimś emocji, obaw, wątpliwości i wszystkiego tego, co przeżywają w głębi duszy. Poszukują "przyjaciela/ przyjaciółki", który/a nie tylko będzie słuchać, ale także, jest to aspekt równie ważny, nie będzie zadawać pytań.

Pamiętnik staje się szkatułką, w której dziewczynka przechowuje swoje najcenniejsze skarby. Dlatego pilnie go strzeże, znajdując niewiarygodne miejsca, aby go ukryć. Może się jednak zdarzyć, że z powodu roztargnienia zostawi go na wierzchu, lub mama, sprzątając pokój, znajdzie go przez przypadek.

Nachodzi nas natychmiastowa pokusa, aby go otworzyć i przeczytać, i zapewne przemawia za tym szereg słusznych powodów.

Odruchowo usprawiedliwiamy się, że jeśli go przeczytamy, będziemy wiedzieć, co tak naprawdę tkwi w sercu naszej córki, jakie są jej marzenia, nadzieje, miłości... Często z pamiętnika wyłania się nieznany, zaskakujący obraz, a nasza córka staje przed nami w nowym świetle. Może się zdarzyć, że odruchowo zareagujemy płaczem. Mogą to być łzy radości na widok ogromnego bogactwa, które nasza córka nosi w sercu, lub łzy przerażenia, jeśli staną nam przed oczyma cierpienia, przez które przeszła i przechodzi, może nawet z naszego powodu. Krótko mówiąc, można odkryć córkę inną niż ta, którą znamy z życia codziennego. Jeśli nastąpi coś podobnego, trzeba natychmiast zadać sobie pytanie: dlaczego potrzebny nam był ten podstęp, noszący znamiona zdrady, aby ją poznać? Co robiliśmy do tej pory i dlaczego musieliśmy się posunąć aż tak daleko?

DEON.PL POLECA

Bez nieustannego dialogu, bez ciągłej obecności blisko córki, bez wspólnego przeżywania codziennych sytuacji, nie ma szans na poznanie, nie ma wzajemnego zaufania, nie ma zażyłości.

Jeśli znajdziemy pamiętnik, trzeba go uszanować i pod żadnym pozorem nie wolno go czytać. Należy odnieść go do pokoju dziewczynki lub powiedzieć jej, że go znaleźliśmy, ale nie otwarliśmy. Zachowanie tego rodzaju z pewnością jest oznaką szacunku, ale przede wszystkim miłości, co nasza córka z pewnością doceni. Co innego, jeśli dowie się, że go przeczytaliśmy. Odbierze to jako prawdziwy gwałt na swojej osobie, co pociągnie za sobą utratę zaufania w stosunku do nas. Czytanie jej pamiętnika to jakby prowadzenie śledztwa przez kogoś, kto w podstępny sposób stara się prawdziwie poznać własną córkę. Takie zachowanie ze strony rodziców jest absolutnie nie do przyjęcia.

Istnieją także inne formy wtargnięcia w prywatność dziecka. Jedną z częstszych jest czytanie wiadomości, które odbiera na swojej komórce. Owszem, jako rodzice musimy sprawować czujny nadzór, jednak musimy obrać po temu odpowiednie sposoby, a przede wszystkim musimy zdobyć zaufanie dziecka oraz pokazać, że mama i tata chcą mu pomagać, wspierać je i uszczęśliwiać. Rola "policjanta" z pewnością nie jest drogą do osiągnięcia tych celów.

Więcej w książce: Błędy mamy i taty. Praktyczny poradnik dla rodziców - Gianni i Antonella Astrei, Pierluigi Diano

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Czy można czytać pamiętnik swojego dziecka?
Komentarze (26)
2
279
5 października 2014, 18:50
Najgorsze dla dzieci, jest obojętność rodziców. Po przeciwieństwem miłości jest właśnie obojętność.
M
midi
2 lutego 2014, 22:20
Israel, dziękuję za przytoczenie przykładu z Twojego życia - o wspólnym czytaniu pamiętnika z córką, po latach. To bardzo budujące i powinno dać do myślenia tym, którzy są skłonni śledzić swoje dzieci.
I
Israel
14 stycznia 2014, 19:08
 Wiedza wyniesiona z czytania tych informacji przyda się w korygowniu wychowania. *** Czytanie pamiętników dzieci uważam za karygodne (co innego portale społecznościowe). Jest to nic i innego jak inwigilacja. Nie chciałbym być dzieckiem, pracownikiem, obywatelem... inwigilowanym. Wiem co to jest, bo takim zabiegom ( w interesie społecznym, ma się rozumieć) byłem za poprzedniego ustroju poddawany. Dziecko ma prawo do swojej intymności, a wdzierając się w tę intymność (w interesie dziecka, ma się rozumieć) możemy nieopatrznie zbudować mur między dzieckiem a rodzicem na długie lata, bądź nawet na zawsze, choćby i dlatego, że ryzyko "wpadki" jest większe niż sądzimy. Możemy w ten sposób uczynić krzywdę dziecku, bo brak zaufania do rodziców spowodować może alienację, której  skutki mogą się pojawić w życiu dorosłym. Możemy też uczynić krzywdę sobie, żyjąc z tajemnicą, której musimy pilnować nawet przez sen w obawie przed zdemaskowaniem, którego boimy się jak "złodziej" - nie jest to zdrowe dla ducha. Wątpliwa jest dla mnie korzyść polegająca na możliwościach korygowania wychowania na podstawie wpisów dziecka do pamiętnika. Pamiętnik dziecka to najczęściej nietuzinkowa  literatura piękna i fabularyzowany reportaż z podróży wgłąb swojej bardzo subtelnej duszy, której to materii dziecko nie jest jeszcze w stanie prawidłowo rozeznać. Taki podglądany przez rodzica pamiętnik łatwo może  wywieść dociekliwego rodzica na manowce. Mówię tu o dziecku kochanym, kochającym, żyjącym w rodzinnym cieple i poczuciu bezpieczeństwa. Na temat patologii się nie wypowiadam. Moja córka ma dziś 29 lat, męża, dziecko - i dziennik, z przerwami, prowadzi od przedszkola do dziś.  Kilka lat temu powiedziała mi - zapisałam już tyle zeszytów tylko dlatego, że wiedziałam że ich potajemnie nie czytacie. - Skąd wiedziałaś? - zapytałem. - Dzieci (jak i dorośli) mają swoje sposoby i umieją zastawiać pułapki - odpowiedziała. Rozmowa skończyła się śmiechem i wspólnym czytaniem pamiętnika córki sprzed 20 lat. Zabawa była wspaniała i bardzo nas do siebie zbliżająca.
G
gray
12 stycznia 2014, 14:15
"Czy wyście wszystko mówili/ły swoi m rodzicom? Tak,? Że próbowałyście narkotyki, że  upiłyście się na prywatce, że pozwoliłyście  chłopakowi na…, że okłamywałyście rodziców, że jedziecie z koleżanką do domu jej dziadków a pojechałyście z chłopakami na Mazury itd? Mógłbym cytować te liczne kłamstwa do których uciekają się młodzi ludzie. Czemu udajecie , że nie wiecie, że młodzi często uciekają w kłamstwo?  " Wszystkie z przytoczonych przez Ciebie/Pana argumentów są przykładami zachowań, które wynikają ze zranień i przykrości, które dziecko odziedziczyło, bądź doświadczyło z najbliższego otoczenia. Żeby uniknąć takich zachowań (chodzi o konkretne ukrywane przed rodzicami wydarzenia, które Pan przytoczył/przytczyłeś) niezbędnym jest dawanie dziecku chwil na rozmowę, zaufanie i troskę. Jeśli decydujemy sie na wychowywanie (przecież nie każdy musi-adopcja) dzieci, decydujemy się na pewien rodzaj poświęcenia- nie każdy pójdzie codziennie swoja drogą, ale wspólną drogą trafmy do salony, żeby trochę ze sobą pobyć i obgadać codzienność. I oczywiście, że w pewnym wieku naturalnym jest oddzielanie sie od rodziców, ale ważne, żeby zadbać o wcześniejsze lata i odpowiednie przygotowanie do tego procesu, który powinien odbyc sie w zaufaniu i wzajemnej pomocy. 
Z
Zraniona
12 stycznia 2014, 13:41
 Wchodzenie z butami w prywatność dziecka prowadzi do powstania błędnego koła. Wszystko zaczyna się od przeczytania kilku smsów. Gdy dziecko się o tym dowiaduje, czuje się zdradzone i jeszcze bardziej chowa swoje problemy, a wtedy rodzice "z troski" czytają pamiętnik; wykorzystują fakt, że nastolatek nie wylogował się z facebooka na ich komputerze i przez miesiące czytają jego rozmowy, a dziecko coraz bardziej traci zaufanie... Sama byłam w takiej sytuacji przez kilka lat. Mimo tego, że gdy byłam dzieckiem moi rodzice byli dla mnie świętością i mówiłam im o wszystkim co działo się w moim życiu, oni niesłusznie myśleli, że coś przed nimi ukrywam, więc  mnie sprawdzali. Dziś to ostatnie osoby, którym z czegokolwiek bym się zwierzyła.
Q
queen
12 stycznia 2014, 10:36
Sama miałam taki przypadek i jest dokładnie tak jak tu.. Mama zabawiła się w 'policjanta' i przeczytała mój pamiętnik, potem zaczęła krzyczeć, że takie rzeczy wypisuję, że pewnie kłamię. Do tej pory nie wiedzą ile przeszłam w swoim życiu, a zaufania mojego jeszcze nie odzyskali....Mam nadzieję, że sama nie popełnię tego błędu wobec swojego dziecka.
J
jonjo
6 stycznia 2014, 22:06
tak Jestes straszna osoba czlowieku, mam nadzieje, ze Bog jak najrzadziej mnie bedzie 'przedstawial' takim ludziom w zyciu. Jezeli nikt nie wie, ze zrobiles cos zlego to to nie jest zle? Czy to starasz sie powiedziec? Jezeli zona nie wie ze ja zdradzasz to sie nie liczy? Skad wiesz, czy nie jest tak samo jak w sytuacji gdy zboczeniec wykorzystuje male dzieci, bo przeciez nie bedzie pamietac - takie dziecko ma zrujnowane zycie i nawet samo nie wie dlaczego. Zdradzana zona czesto czuje, ze jest zdradzana ale nie ma na to dowodow i to ja doprawadza do szalu.  Ja nie wiem jak nalezy dziecko wychowywac, nie wychowalem dziecka. Jezeli gwalcisz jego prywatnosc z jakiegos waznego powodu, albo myslisz, ze jest wazny to Twoj wybor, moze postepujesz slusznie, nie wiem. Ale to jest gwalt. 
M
monika
28 grudnia 2013, 07:53
Należy koniecznie czytać pamiętik i koniecznie nie dać poznać po sobie, że się go czytało. Jeżeli jest tam coś alarmującego, to należy tak poprowadzić wzelkie akcje i rozmowy, żeby córka nie skojarzyła ich ze swoim pamiętnikiem. Można w niby przypadkowej rozmowie wjechać na dany temat, sugerując że taki problem ma córka koleżanki z pracy i rozpocząć z cóką dyskusję o tym problemie. Ale czytać, koniecznie czytać, żeby potem nie żałować, że się coś przeoczyło w jej zachowaniu, zanim doszło do czegoś złego. ...ty chyba zaryujesz ...czytac to soebie mozesz kolena bajke albo gazete a nie dziecka pamietnik lub jakas korespondencje . sama osobiscie bylam w sytuacji gdzie moja korespondencja byla przeczytana i na dodatek bylam o tym powiadomiona ze to co napisalam bylo zle ..nawet nie wyobrazasz sobie  jak to wplynelo na moje zycie , oraz na relacje z ta osoba ktora to zrobila . nigdy , za nic w swiecie nie da sie zmmienic tego co sie stalo poniewaz ta osoba nie dosc ze wtargnela na moja prywatnosc to na dodatek nie widziala w tym nic zlego ...gratuluje toku myslenia . nigdy w zyciu nie zagladnelanym mojemu dziecku w jej pamietnik chyba ze na prawde podejzewlabym ze robi sie cos niedobrego .
T
tak
22 grudnia 2013, 00:00
Ta poprawność , że nie wolno, że skądże , że to naruszanie tajemnicy to głupia bezmyślna poprawność. A już gadanie , że jak się będzie rozmawiało często z dzieckiem to wszystko powie jest po prostu oszustwem. Czy wyście wszystko mówili/ły swoi m rodzicom? Tak,? Że próbowałyście narkotyki, że  upiłyście się na prywatce, że pozwoliłyście  chłopakowi na…, że okłamywałyście rodziców, że jedziecie z koleżanką do domu jej dziadków a pojechałyście z chłopakami na Mazury itd? Mógłbym cytować te liczne kłamstwa do których uciekają się młodzi ludzie. Czemu udajecie , że nie wiecie, że młodzi często uciekają w kłamstwo?  Poza tym udawanie, że my wszyscy mamy aż tyle czasu, że możemy godzinami z dziećmi przebywać,  nie mówiąc już o tym ,że dzieci nie zawsze chcą z nami być, bo zgodnie z psychologią rozwojową to rzecz naturalna, że wpewnym okresie swojego zycia wolą towarzystwo kolegów. Przecież bardzo często to koleżanki /koledzy więcej wiedzą o naszych dzieciach i jest to naturalne i Waszych przypadkach też tak było. To też wina rodziców? Co za obłuda. Wy jak chcecie to sobie eksperymentujcie na swoich dzieciach, ale musicie przyznać, że aby coś dobrze zrobić trzeba mieć pełne informacje.  Iluż rodziców straciło swoje dzieci tylko dlatego, że nie zareagowali , bo nie wiedzieli. Ja Wam dałem twarde przykłady dlaczego się z Wami nie zgadzam, czy macie jakieś na obronę swego stanowiska, oprócz gadania , że nie wypada, że to jakiś gwałt?  Jak może być gwałtem, przeczytanie o którym dziecko nie wie?  .  Proszę. Słucham.
P
Paulina
21 grudnia 2013, 20:23
Dobro dziecka wymaga interwencji rodziców, stąd stoi ono wyżej niż prawo do prywatności. A jeśli zagrożona jest moralność lub wiara, rodzic ma wręcz obowiązek czytać dziecięcy pamiętnik. Zbawienie duszy jest bowiem dalekroć ważniejsze niż tajemnica. Dojrzewająca nastolatka może pisać o pragnieniu rzeczy nieczystych, o współżyciu przedmałżeńskim, czy też znieważać we wpisach swoich rodziców, uchybiac ich czci co godzi w czwarte przykazanie. Może negować też prawdy wiary chrześcijańskiej w swoich wpisach. Dobry rodzic nie czyni zatem nic złego czytając taki pamiętnik i prowadząc z dzieckiem dyscyplinującą rozmowę w celu uratowania jego duszy przed potępieniem. Jest to daleko ważniejsze niż jego prywatność. ... Marian, to co piszesz jest straszne. Przecież młoda kobieta poczuje się ZDRADZONA, może bd mieć uraz do rodzica na całe życie. O ile nie rzuci się na niegow furii. Obleśne, okropne, żenujące. Miłość we wszystkim pokłada nadzieję. Równie dobrze mógłbyś zajrzeć do korespondencji żony, żeby "nie zeszła na złą drogę". To jest okropne, a od zbawienia to jest spowiednik i kierownik duchowy, a nie ojciec demolka. lepiej niech pisze pamiętnik jak  nie może rozmawiać z ojcem, bo tatuś nie ma czasu dla skarba. chyba o to chodzi by to TATA wiedział wpierw o tym co dzieje się w serduszku skarba, wpierw niż pojawi się na kartach pamiętnika. ...
O
ola
23 września 2013, 12:14
Popieram autorkę tekstu, ponieważ sama od kilku dobrych lata prowadzę swój Pamiętnik i doksonale zdaję sobie sprawę ile on znaczy dla jego właściciela. Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, kiedy wchodze do swojego pokoju i ktoś trzyma moją właśność w rękach. Nie ma takiej możliwości. To jest moje. Jeśli chodzi o rodziców, którzy chcą nagle sprawdzić czy nic "złego" nie dzieje się z ich dzieckiem...radzę, aby miały po prostu ze swoim dzieckiem jak najlepszy kontakt.Nie dopytywali i od razu nie komentowali, lecz cierpliwie czekali i potrafili słuchać, a dziecko samo zacznie mówić.
H
Hrycz
22 września 2013, 23:33
Smutno lecz to tylko reklama kolejnej  ksiąźki
jazmig jazmig
21 września 2013, 11:00
Należy koniecznie czytać pamiętik i koniecznie nie dać poznać po sobie, że się go czytało. Jeżeli jest tam coś alarmującego, to należy tak poprowadzić wzelkie akcje i rozmowy, żeby córka nie skojarzyła ich ze swoim pamiętnikiem. Można w niby przypadkowej rozmowie wjechać na dany temat, sugerując że taki problem ma córka koleżanki z pracy i rozpocząć z cóką dyskusję o tym problemie. Ale czytać, koniecznie czytać, żeby potem nie żałować, że się coś przeoczyło w jej zachowaniu, zanim doszło do czegoś złego.
A
Asia
20 września 2013, 21:22
Dobro dziecka wymaga interwencji rodziców, stąd stoi ono wyżej niż prawo do prywatności. A jeśli zagrożona jest moralność lub wiara, rodzic ma wręcz obowiązek czytać dziecięcy pamiętnik. Zbawienie duszy jest bowiem dalekroć ważniejsze niż tajemnica. Dojrzewająca nastolatka może pisać o pragnieniu rzeczy nieczystych, o współżyciu przedmałżeńskim, czy też znieważać we wpisach swoich rodziców, uchybiac ich czci co godzi w czwarte przykazanie. Może negować też prawdy wiary chrześcijańskiej w swoich wpisach. Dobry rodzic nie czyni zatem nic złego czytając taki pamiętnik i prowadząc z dzieckiem dyscyplinującą rozmowę w celu uratowania jego duszy przed potępieniem. Jest to daleko ważniejsze niż jego prywatność. ... Marian, to co piszesz jest straszne. Przecież młoda kobieta poczuje się ZDRADZONA, może bd mieć uraz do rodzica na całe życie. O ile nie rzuci się na niegow furii. Obleśne, okropne, żenujące. Miłość we wszystkim pokłada nadzieję. Równie dobrze mógłbyś zajrzeć do korespondencji żony, żeby "nie zeszła na złą drogę". 
M
Marian
20 września 2013, 12:10
Dobro dziecka wymaga interwencji rodziców, stąd stoi ono wyżej niż prawo do prywatności. A jeśli zagrożona jest moralność lub wiara, rodzic ma wręcz obowiązek czytać dziecięcy pamiętnik. Zbawienie duszy jest bowiem dalekroć ważniejsze niż tajemnica. Dojrzewająca nastolatka może pisać o pragnieniu rzeczy nieczystych, o współżyciu przedmałżeńskim, czy też znieważać we wpisach swoich rodziców, uchybiac ich czci co godzi w czwarte przykazanie. Może negować też prawdy wiary chrześcijańskiej w swoich wpisach. Dobry rodzic nie czyni zatem nic złego czytając taki pamiętnik i prowadząc z dzieckiem dyscyplinującą rozmowę w celu uratowania jego duszy przed potępieniem. Jest to daleko ważniejsze niż jego prywatność.
M
monika
20 września 2013, 10:48
tajemnica korespondecji, to tajemnica, moim zdaniem dotyczy też pamiętników, rozmów na czacie ( tych prywatnych oczywiście), sms-ów, maili itp.
Z
ziva
20 września 2013, 10:41
Do jazg - to ja proponuję, żeby jako rewanż dziecko zaczęło grzebać w prywatnej korespondencji rodziców, czytać ich wiadomości sms jak tylko nadaży się okazja. I również nie może dać tego po sobie poznać. Również będzie robiło to w dobrej wierze - przecież rodzic może dziecka nie kochać, może szukać sobie 'nowego męża, nowej żony'. Dziecko może się niepokoić jak rodzic jest nieobecny myślami, smutny... Powiem tak, mam nadzieję, że takie osoby jak jazg nigdy nie będą rodzicami, bo tylko skrzywdzą swoje dzieci psychicznie i doprowadzą do całkowitego załamania nici szacunku, zaufania i porozumienia na linii rodzic-dziecko. Widać, że wspomiany wyżej osobnik zapewne doświadczył tego samego od swoich rodziców i nieświadomie ma zakodowane w umyśle pewne rodzaje zachowań. Oni mnie skrzywdzili, to teraz ja skrzywdzę kogoś innego.
M
morgan
28 września 2012, 14:46
a jak dziecko pali, to należy wierzyć, że to nie trawka a jak wraca późno do domu, to wierzymy, że się zaczytało a jak ma siniaki, to spadło ze schodów itd, itp w tej sprawie nie ma jednej odpowiedzi ochrona dziecka przed błędami to nie inwigilacja, tylko roztropność
N
NIE.
27 września 2012, 23:49
Nie można! Chyba, że dzieje się coś bardzo zlego z dzieckiem, ale to są pewnie przypadki skrajne.
Ł
Ł.
27 września 2012, 22:53
Ech, widać nie tylko ja mam traumę po tym jak rodzice kiedyś przeczytali mój pamiętnik...Bolało jak cholera, bo dowiedzieli się stamtąd o poważnym problemie, ale nie pomogli go rozwiązać tylko zostawili z ogromnym poczuciem winy. I poczuciem, że nie mogę na nich liczyć.
M
monik
27 września 2012, 21:19
tajemnica korespondencji moim zdaniem obejmuje również pamietniki i dotyczy każdego, bez względu na wiek.
H
h
27 września 2012, 21:09
11 lat temu moja mama zamiast ze mna rozmawiac przeczytala moj pamietnik.. wybaczylam, ale do dzis jje nie ufam... naprawde to okrutna zbrdnia na intymnosci czlowieka.
A
ad
29 września 2011, 16:11
Nie można. Mój tata pod pozorem dbania o moje dobro (że niby źle się uczyłam - miałam w LO czwórki i piątki czasem trafiła się trója - mówię o ocenach semestralnych) przeczytał mój pamiętnik. Zorientowałam się, bo wiedział o rzeczach, o których NIKOMU nie mówiłam. Za to było o nich wspomniane w pamiętniku. Gdy zapytałam wprost to w końcu się przyznał i powiedział dlaczego to zrobił (własnie rzekomo ze względu na oceny i "nieodpowiednie" towarzystwo - nie piłam, nie ćpałam, nie paliłam i do domu wracałam przed zmrokiem!) Długo potem zastanawiałam się czy nie zamontował w moim pokoju kamerki, żeby mnie śledzić. Do tej pory mam lęk przed kamerami, nie lubię być filmowana ani fotografowana, może właśnie z tego powodu. Postępek taty odebrałam jako gwałt na mojej prywatności i miałam do niego głęboki żal. Zresztą jak sobie teraz myślę, to ten żal chyba gdzieś we mnie jeszcze tkwi choc było to ok. 15 lat temu... Nie róbcie tego swoim dzieciom, dotrzyjcie do nich w inny sposób. Myślę, że zajrzenie do pamiętnika da się wytłumaczyć jedynie wtedy, gdy dziecko zniknie bez wieści i prowadzone jest śledztwo.
V
vvv
29 września 2011, 15:42
Oczywiście, że należy przeczytać i nigdy nie dać poznać, że się czytało. Tak samo należy czytać smsy z komórki, i rozmowy na gg lub czatach. Nigdy jednak nie można dać poznać, że czytamy te rzeczy.....Wiedza wyniesiona z czytania tych informacji przyda się  .... w tej chwili jest dostępNych wiele metod, które można zastosować w  celu inwigilacji dzieci(oczywiście dla ich dobra)...jakieś kamerki łatwe do ukrycia, "pluskwy", starczy zajrzeć na allegro.:)... a jakby przyjrzeć się metodom pracy UB... pomyśl o tym - jazg.... :) .
J
Jakub
29 września 2011, 15:10
Oczywiście, że NIE można. To są sprawy poufne. Do serca dziecka trzeba szukać inną drogę, niż jaką jest szpiclowanie i oszustwo. Już nie mówiąc o tragicznych skutkach, jakie mogą powstać w wyniku, że dziecko się dowie. Może ulec uszkodzeniu psychika dziecka- stanie sie nie ufne wobec wszystkic, powstanie jakaś patologia społeczna, już nie wspominając o uszkodzeniu podstawowej relacji dziecko-rodzic. Bog powiedział Szema Jisrael. Tak samo rodzice- słuchać, co dziecko mówi, zazwyczaj większość wprost wykrzyczy...
29 września 2011, 13:14
 Oczywiście, że należy przeczytać i nigdy nie dać poznać, że się czytało. Tak samo należy czytać smsy z komórki, i rozmowy na gg lub czatach. Nigdy jednak nie można dać poznać, że czytamy te rzeczy, bo dziecko zacznie ukrywać, kasować, albo będzie rozmawiało osobiście z koleżanką/kolegą o swoich sprawach i wtedy nic nie będziemy wiedzieli. Wiedza wyniesiona z czytania tych informacji przyda się w korygowniu wychowania. Wiedząc, że cóka np. lekkomyślnie traktuje seks, można wzmocnić w niej ostrożność oraz odpowiedzialność w tej sferze. Trzeba to jednak robić tak, żeby dziecko nie domyśliło się, że znamy treść jego prywatnych zapisków lub rozmów.