Małe gesty – wielkie dobro

Małe gesty – wielkie dobro
„Mieć wyobraźnię miłosierdzia” (fot. sarahr89)
11 lat temu
Logo źródła: Wychowawca Jolanta Tęcza-Ćwierz / "Wychowawca" /slo

III edycja Małopolskiego Projektu „Mieć wyobraźnię miłosierdzia”

Bezinteresownie, nieodpłatnie i z potrzeby serca opiekują się chorymi ludźmi, zaniedbanymi dziećmi, troszczą się o środowisko naturalne. Wolontariuszem może zostać każdy. Nie trzeba mieć doświadczenia, jedynie trochę chęci i wolnego czasu. W Polsce najbardziej rozpowszechnioną formą wolontariatu jest pomoc osobom niepełnosprawnym, dzieciom w domach dziecka i hospicjach. Najczęściej wolontariuszami zostają uczniowie liceów i studenci.

W Krakowie już po raz trzeci zrealizowany został Małopolski Projekt pn. „Mieć wyobraźnię miłosierdzia” przygotowujący uczniów gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych do niesienia pomocy potrzebującym. Projekt jest odpowiedzią na apel Ojca Świętego Jana Pawła II, byśmy byli sługami miłosierdzia, niosąc pomoc ludziom potrzebującym, oraz przeciwdziałając obojętności społecznej.

Współorganizatorzy projektu:

  • Kuratorium Oświaty w Krakowie
  • Wydział Duszpasterstwa Dzieci i Młodzieży Kurii Metropolitalnej w Krakowie
  • Wydział Katechetyczny Kurii Diecezjalnej w Tarnowie
  • Małopolskie Centrum Doskonalenia Nauczycieli w Krakowie

Projekt był aktywnie wspierany przez prezydentów, burmistrzów, wójtów i przedstawicieli organów prowadzących szkoły.

Patron Projektu

Projekt jest kontynuacją zainicjowanego przez Zarząd Województwa Małopolskiego i rozpoczętego w 2006 roku długofalowego działania wychowawczego mającego na celu rozbudzenie u młodzieży zainteresowania postacią i nauką Ojca Świętego Jana Pawła II, a także tworzenia podstaw wolontariatu w małopolskich szkołach.
Pierwszym etapem realizacji Projektu było zorganizowanie warsztatów szkoleniowych dla ponad 550 uczestników, w Krakowie, Tarnowie, Nowym Sączu, Nowym Targu i Wadowicach. Warsztaty prowadzili specjaliści z Małopolskiego Centrum Doskonalenia Nauczycieli, Kuratorium Oświaty oraz organizacji pozarządowych. Po warsztatach uczniowie pod opieką nauczycieli rozpoczęli realizację projektów w swoich środowiskach.

Na czym polega pomoc

Adresatami projektów, do których młodzież najczęściej kierowała pomoc, byli ubodzy (także z Afryki), rodziny wielodzietne i niepełne, dzieci bez rodziców, dzieci zaniedbane wychowawczo oraz z ubogich rodzin, uczniowie, którzy na skutek wypadku stracili kontakt ze szkołą, klasą i kolegami, samotne matki i osoby starsze.
Formy pomocy obejmowały m.in. pomoc w codziennych czynnościach (zakupy, sprzątanie), towarzyszenie dzieciom, osobom samotnym, chorym, np. poprzez rozmowę, czytanie, zabawy, organizację wycieczek, wizyty z programami artystycznymi lub upominkami i paczkami, organizowanie imprez integracyjnych, pomoc materialna, finansowa i rzeczowa. Młodzież organizowała także zbiórki środków na pomoc w innych krajach (adopcja na odległość), akcje charytatywne własne lub wspierające działalność stowarzyszeń i fundacji, np. koncerty, turnieje, pikniki i mecze.

Statystyki

Na podstawie złożonych przez szkoły sprawozdań została przeprowadzona ocena szkolnych projektów i ich realizacji przez komisje rejonowe. Autorzy najlepszych szkolnych projektów zostali zaproszeni do przygotowania i przedstawienia prezentacji w rejonach.
Finał wojewódzki odbył się 18 i 19 listopada 2009 roku w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach. W tym etapie projektu uczestniczyło 520 uczniów wraz z opiekunami, którzy pracowali w 27 zespołach (19 z gimnazjów i 8 ze szkół ponadgimnazjalnych) z rejonów: krakowskiego, tarnowskiego, nowosądeckiego, nowotarskiego i wadowickiego.
Uroczyste podsumowanie i zakończenie Małopolskiego Projektu „Mieć wyobraźnię miłosierdzia”, połączone z wręczeniem dyplomów, statuetek – symboli miłosierdzia i nagród odbyło się 3 grudnia 2009 roku w Filharmonii Krakowskiej.

  • Z rejonu krakowskiego – 839 uczniów.
  • Z rejonu tarnowskiego – 932 uczniów.
  • Z rejonu nowosądeckiego – 838 uczniów.
  • Z rejonu wadowickiego – 727 uczniów.
  • Z rejonu nowotarskiego – 449 uczniów.

Podczas uroczystości laureaci nagrody głównej – pięć zespołów (99 uczniów wraz z opiekunami) z całej Małopolski - zostali uhonorowani wycieczką-pielgrzymką do Włoch i grobu Ojca Świętego Jana Pawła II.

Laureaci Nagrody Głównej:

  • Z rejonu krakowskiego: Zespół Szkół Elektrycznych nr 1 im. Powstańców Śląskich w Krakowie za projekt „Miłością trudno się zmęczyć” (21 uczestników) – opiekun: Renata Chrzanowska, dyr szk: Antoni Juszczyk.
  • Z rejonu tarnowskiego: Gimnazjum im. st. sierż. Ignacego Łazarza ps. „Lot” w Podlipiu za projekt „Otwórz swe serce” (20 uczestników) opiekun: Lidia Dąbroś i Krzysztof Białas, dyr szk: Ryszard Buczak
  • Z rejonu nowosądeckiego: Publiczne Gimnazjum w Zespole Szkół nr 1 im. Jana Pawła II w Męcinie za projekt „Serca otwarte na oścież” (22 uczestników) – opiekun: Beata Jabłońska i Renata Długosz, dyr szk: Maria Lupa
  • Z rejonu nowotarskiego: Katolickie Gimnazjum Integracyjne Stowarzyszenia Przyjaciół Szkół Katolickich im. Jana Pawła II w Czerwiennem za projekt „Pod skrzydłami Anioła Stróża” (14 uczestników) – opiekun: Bernadetta Zarycka i Anna Lasak, dyr szk: Anna Słodyczka
  • Z rejonu wadowickiego: Gimnazjum w Zespole Szkolno-Gimnazjalnym w Nowej Wsi za projekt „Byłem głodny, a daliście mi jeść” (22 uczestników) – opiekun: Grzegorz Żak i Magdalena Miodońska-Kuźma, dyr szk: Hermina Dudziak

 

Nagrodzeni o sobie...

Rozmawiamy z laureatami nagrody głównej – uczniami z Zespołu Szkół Elektrycznych nr 1 im. Powstańców Śląskich w Krakowie, nagrodzonych za projekt pn. „Miłością trudno się zmęczyć”. Dlaczego akurat wolontariat?

Adrian Juszczyk:  Lubię się angażować i mam wiele pasji poza zajęciami lekcyjnymi. To trzeba czuć, czuć, że się jest wolontariuszem. Jedni lubią iść na piwo czy na dyskotekę, ja wolę spotkać się w grupie, gdzie są moi najlepsi znajomi, na których mogę liczyć. Wolontariat stał się dla mnie w pewnym sensie rodziną... Cieszy mnie, gdy widzę uśmiech na twarzy drugiego człowieka.
Marcin Wandas:  Praca w wolontariacie uwrażliwia na potrzeby innych ludzi. W szkole zdobywamy głównie wiedzę i umiejętności, natomiast wolontariat rozwija aspekt duchowy.
Jakub Stańdo:  Mam wiele zajęć, nie tylko szkolnych. Jednym z nich jest wolontariat. Jako wolontariusz działam od pierwszej klasy gimnazjum. Do tej pracy motywuje mnie chęć niesienia pomocy innym i uczucie, że on, ona, oni są choć odrobinę szczęśliwi dzięki mojemu poświęceniu.
Daniel Pilch:  Jest zasada: „Im człowiek ma więcej spraw na głowie, ma więcej czasu dla siebie”. Wolontariat jest pewnego rodzaju odskocznią od życia codziennego. Dzięki niemu można ujrzeć, że to inni ludzie czasem dostają od losu większego kopniaka niż my sami, którzy płaczemy, dostając pstryczka w nos.
Jakub Kozub:  Na początku podchodziłem sceptycznie do wolontariatu, myśląc, że drobne rzeczy, o które jestem proszony, mało znaczą. Wprost przeciwnie. Niewielkie polecenia składają się w jedną wiele znaczącą całość. Zapatrzony w swoje kłopoty i troski nie dostrzegałem problemów innych. Wolontariat otworzył mi oczy i znacząco zmienił postępowanie. Pomoc innym zaczęła mi sprawiać przyjemność, a spędzanie czasu z potrzebującymi nie było powodowane przymusem, a dobrymi chęciami.

A satysfakcja jest prawdziwa czy wątpliwa?

Adrian Juszczyk:  Nie jestem w stanie opisać tego, co czuję. Za pomoc drugiej osobie najpiękniejszą „zapłatą” jest uśmiech na twarzy dziecka czy radość „dziadziusiów” z naszych wizyt. Wolontariat jest wyrzeczeniem, ale ja tego tak nie traktuję, bo te niby „wyrzeczenia” są moją decyzją.
Jakub Stańdo:  To nasi podopieczni, których mamy pod skrzydłami naszego wolontariatu, są dla mnie motywacją, która z czasem przeobraża się w satysfakcję z tego, że mogłem komuś pomóc. Jednocześnie zdaję sobie sprawę z tego, że może właśnie ja będę w przyszłości potrzebował pomocy od innych. Satysfakcja daje także wewnętrzną odwagę do tego, aby przeciwstawiać się stereotypom dzisiejszego świata, daje moc do przezwyciężania trudności życiowych.
Daniel Pilch:  Satysfakcja jest jak najbardziej prawdziwa. Gdy zaczynałem współpracę z wolontariatem, była we mnie chęć pomagania innym, a przede wszystkim ciekawość. Po paru odwiedzinach Domu Pomocy Społecznej, Domu Dziecka, czy w Szpitalu w Prokocimiu, po paru uśmiechach osób, które uszczęśliwiłem drobnymi upominkami, rozmową bądź tylko swoją obecnością, serce zrobiło się miękkie. Uśmiech na twarzy innej osoby jest najważniejszy i to on nadaje sens życiu.
Jakub Kozub:  Czas spędzany z grupą ludzi tworzących nasz wolontariat pomógł spojrzeć na świat z innej strony, nie tak kolorowej, jakby wszyscy chcieli, lecz szarej, której trzeba dodać barw. I to właśnie ja, ty, my musimy tę rzeczywistość pokolorować! I starać się nie omijać cierpiących, potrzebujących, a przede wszystkim samych siebie, by przez nasze działania zbliżać się do upragnionych celów. Bo „człowiek jest wielki nie przez to, co ma, lecz przez to, czym dzieli się z innymi!”.

Nagrodą w III edycji projektu „Mieć wyobraźnię miłosierdzia” była wycieczka do Rzymu. Jakie są wasze wrażenia z pobytu w wiecznym mieście?

Marcin Wandas:  Poznawanie Rzymu było niesamowite. Zadziwiające, ile pracy włożono w kształtowanie się tego miasta, jego budowę. Bazylika św. Pawła za Murami, Bazylika św. Piotra czy Forum Romanum wzbudzają podziw. Byliśmy także przy grobie Papieża Jana Pawła II, który swoją postawą uczył cały świat, jak kochać drugiego człowieka. Interesujące też było poznawanie odmiennego klimatu Rzymu: zobaczyliśmy palmy, oliwki, drzewa pomarańczowe.
Jakub Stańdo:  We Włoszech nigdy nie byłem, dlatego też państwo to wywarło na mnie ogromne wrażenie. Bogactwo wiadomości, które przekazali nam przewodnicy i piloci pielgrzymki, pozostanie na długo w pamięci.
Daniel Pilch:  Było to wielkie doświadczenie. Zobaczyłem z bliska tyle świętych miejsc, które związane są z naszą wiarą i historią. Ogólnie było super.

W jaki sposób zachęciła Pani swoich uczniów do udziału w projekcie?

Renata Chrzanowska, opiekun grupy wolontariuszy przy Zespole Szkół Elektrycznych nr 1 w Krakowie:  Nasz zespół jest specyficzny, składa się z części grupy teatralnej „Rezistors” oraz wolontariuszy. Przyjaźnimy się ze sobą, spotykamy prywatnie, razem wyjeżdżamy na wycieczki i wakacje. Razem też przeżywamy trudne sytuacje, czasami się spieramy. Bardziej przypominamy rodzinę niż tylko zwykłą grupę szkolną. Dlatego właściwie nie musiałam nikogo specjalnie zachęcać. Po prostu powiedziałam, że jest taki projekt, przedyskutowaliśmy, czy chcemy wziąć w nim udział. Gdy podjęliśmy decyzję na tak, zabraliśmy się zwyczajnie do pracy.

Czy zgadza się Pani z Mikołajem Gogolem, który powiedział, że „nigdy nie jesteśmy na tyle biedni, aby nie stać nas było na udzielenie pomocy bliźniemu”. Jak Pani odnosi te słowa do swojej działalności w wolontariacie?

Bardzo podobają mi się słowa Mikołaja Gogola i zgadzam się z nimi całkowicie. Nawet człowiek, który z pozoru nic nie ma, zawsze może podzielić się z drugim człowiekiem uśmiechem albo dobrym słowem. Moja działalność w wolontariacie to właściwie nic innego, jak realizowanie siebie jako nauczyciela, katechety, człowieka, który chce dobrze wypełnić zadanie, jakim jest wychowanie młodzieży. Wolontariat pomaga moim uczniom rozwijać się pełniej, stawać się dojrzalszymi, bardziej otwartymi ludźmi. Pomagając innym, sami zyskujemy dużo więcej.

Co oznacza tytuł projektu „Miłością trudno się zmęczyć”?

Tytuł naszego projektu mówi, że jeśli naprawdę kochamy drugiego człowieka, to jesteśmy gotowi do poświęcenia. Dajemy siebie innym z potrzeby serca, a nie dlatego, że tak wypada, albo ktoś tego od nas oczekuje. Uczymy się tego, że najpierw musimy prawdziwie kochać siebie, żebyśmy mogli kochać drugiego człowieka. Staramy się na co dzień pokonywać własne słabości. Nie zawsze to się udaje, ale ważna jest wola walki, by zaczynać wszystko od początku. I tak pojętą miłością trudno się zmęczyć.

Czy to hasło znajduje odzwierciedlenie w waszych działaniach?

Nasze działania biegną dwutorowo: są ukierunkowane na nasz rozwój oraz na pomoc drugiemu człowiekowi. Działamy na pięciu płaszczyznach:

  1. Akcje krwiodawstwa „Nie bądź żyła, oddaj krew” – nasza młodzież oraz nauczyciele i pracownicy szkoły przez rok oddali ponad 100 litrów krwi.
  2. Współpraca z Domem Pomocy Społecznej – od kilku lat odwiedzamy naszych seniorów przy okazji świąt, różnych uroczystości. Dzięki uprzejmości Dyrekcji drugie klasy mają możliwość uczestniczenia w warsztatach metodycznych (punkt ten jest włączony w program wychowawczy naszej szkoły).
  3. Współpraca z Domem Dziecka – od roku odwiedzamy dzieci z okazji świąt, Dnia Dziecka. Budziło to dużo radości zarówno wśród dzieci jak i naszych wolontariuszy.
  4. Współpraca ze Szpitalem Dziecięcym w Krakowie – Prokocimiu: odwiedzamy dzieci na Oddziale Hematologii i Onkologii.
  5. Działania na rzecz uczniów naszej szkoły – od roku mamy w szkole „Klub Zakuwacza”, w którym uczniowie mogą za darmo uzyskać pomoc w nauce, odwiedzamy chorych kolegów.

Podjęcie tych wszystkich działań nie byłyby możliwe bez pomocy dyrekcji naszej szkoły i grona pedagogicznego. I tu pojawia się kolejny punkt: zdobywanie funduszy i środków na działalność wolontariatu. W te działania staramy się włączyć rodziców, nauczycieli, pracowników i młodzież naszej szkoły, szukamy także sponsorów spoza szkoły. Na szczególną uwagę zasługują:

  • akcja „Mamo, Tato! Kup ciacho”, w czasie której przed wywiadówkami sprzedajemy wypieki naszych mam i wolontariuszy,
  • akcja „Smaki świata” – uczniowie klas II sprzedają przygotowane przez siebie potrawy w ramach Dnia Wolontariatu,
  • zbiórki okresowe, podczas których prosimy o przyniesienie konkretnych rzeczy, np. książek, przyborów toaletowych, które następnie przekazujemy naszym podopiecznym.
Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Małe gesty – wielkie dobro
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.