Gdzie jesteś moja "druga połówko"?

Gdzie jesteś moja "druga połówko"?
(fot. shutterstock.com)
4 lata temu
Dorota i Jacek Cichoccy

Dziś walentynki, a ty wciąż samemu podróżujesz przez życie? Wciąż nie możesz znaleźć "drugiej połowy" i jakoś tak nieswojo? Cóż, być możesz popełniasz jeden podstawowy błąd. Pomożemy ci go naprawić.

Możliwe, że wpadłaś/eś w stereotyp, który brzmi mniej więcej tak: "czekam aż znajdę tę drugą połówkę pomarańczy. Z nikim się nie zwiążę na zawsze, dopóki nie znajdę kogoś, kto jest mi przeznaczony".

Przekonanie, że istnieje gdzieś na świecie moja "druga połowa", którą muszę po prostu odszukać, jest z gruntu fałszywe. Nie ma takiej osoby i nie ma potrzeby martwić się, że jej się nie znajdzie. Jest za to bardzo wielu przeróżnych, ciekawych ludzi, z którymi dobrze się czuję i rozumiem. Ważne jest, żeby podchodzić do sprawy wyboru przyszłego męża/żony w sposób otwarty, aktywny i optymistyczny: mam wpływ na to, z kim spędzam czas, w jaki sposób go spędzam, czy świadomie ten związek buduję, czy nie.

          

Zakładanie, że gdzieś istnieje ktoś dla mnie przeznaczony, jest myśleniem pasywnym i pesymistycznym. Jestem zdeterminowany przez jakieś odgórne, nie wiadomo jakie siły, nie mam na nie żadnego wpływu, moją jedyną rolą jest odnalezienie tej osoby. Jeśli jej nie znajdę, to katastrofa, będę samotny i nieszczęśliwy. Ten fałszywy mit ogranicza ludzi w aktywnym budowaniu relacji z drugim człowiekiem i jest bardzo wygodny do tłumaczenia, dlaczego nam się coś nie udaje - bo się nie dopasowaliśmy.

Tymczasem nasz związek zależy od nas, od naszej dobrej woli, zaangażowania, pomysłowości, od szukania tego, co nas łączy, uczenia się zrozumienia i akceptacji tego co nas dzieli. Dobrze jest poświęcić całe życie na zbudowanie tej jednej, najważniejszej relacji:

"Kto wzno­si swoją ka­tedrę, na której bu­dowę pot­rze­ba stu lat, może sto lat żyć zacho­wując bo­gac­two serca." (Antoine de Saint Exupery)

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Gdzie jesteś moja "druga połówko"?
Komentarze (5)
15 lutego 2016, 11:50
Cały artykuł ma jakiś tam sens, ale mówienie, że nie ma na świecie idealnej dla nas osoby, jest mijaniem się z prawdą. Sama doświadczam bycia z idealnym dla mnie partnerem, co nie jest żadnym idealizowaniem. Wszystko jest możliwe, wszystko dzieje się dla nas a nie przeciwko nam, i wszystko zależy od nas samych. Ponieważ Bóg jest idealny jak również Wszechświat stworzony przez Niego.
14 lutego 2016, 10:11
Jak czytam takie artykuły to mnie, aż mdli... Czasem jest tak, ze to nic nie pomaga. Jeśli Bog nie postawi Ci na drodze odpowiedniego kandydata, kandydatki to nic Ci nie pomoże. Możesz szukać aktywnie i pewnego dnia obudzić sie ze świadomością, ze od miesiecy czekasz na coś i nic sie nie zmienia. Największy dramat przezywają osoby, ktore pomimo poszukiwań, modlitw dalej są same. Najlepiej pogodzić sie z życiem w pojedynkę, zacisnąć zeby i powiedzieć sobie "dam radę, moje zycie nie zalezy od tego czy będę z kimś czy nie". Pragnienie założenia rodziny można w sobie uśpić. Tak jest łatwiej. Mniej nerwów i zdrowia to kosztuje.
A
Anna
14 lutego 2016, 16:32
Dario, nie można uśpić w sobie pragnień, które masz jako kobieta, bo prędzej czy później objawia się to straszną frustracją. Też jestem sama i myślę o tym, że zwłaszcza starość w pojedynkę musi byc straszna. Uciekam od tego angażując swoje siły w to, aby dobrze przeżyć dzień dzisiejszy, nie zastanawiam się nad przyszłością. Jako kobieta odczuwam pragnienie macierzyństwa, ale traktuje je w sposób duchowy, wspieram innych, chociaż modlitwą, staram się być "matką" dla moich uczniów, angażuję w to takie emocje, jakie ofiarowywałabym swoim dzieciom. Nie okłamuję siebie, że nie potrzebuję bliskości, że nie mam odczuć z tym związanych, to trudne, ale na dłuższą metę bardziej "zdrowe" niż wypieranie się tego. Trzeba mieć hobby, przydaje się aktywność fizyczna, zaangażowanie na rzecz innych... bo tak naprawdę wszystko przychodzi samo, ale w takim czasie, który Bóg określi. Cierpliwości. Pozdrawiam Ciebie serdecznie.
14 lutego 2016, 20:14
Jeżeli zafiksujesz się na szukanie to prawdopodobnie nic z tego nie będzie. Ludzie widzą polowanie i nie chcą zostać zwierzyną!  Natomiast pokaż się w swoim środowisku jako osoba dzielna, pogodna, uczynna, nie narzekająca,...  Przypomnij sobie "Hymn o miłości" św. Pawła i w miejsce "miłość" wstaw swoje imię. Nie rozpaczaj gdy stwierdzisz że do tego nie dorosłaś tylko staraj się. Miej czas dla innych - nie masz męża, dzieci więc powinnaś mieć czas. Udzielaj się społecznie,... Nie usypiaj pragnienia założenia rodziny ale rozglądaj się - może Bóg ma dla Ciebie inną drogę?
15 lutego 2016, 09:23
ak144 nigdzie nie napisałam, ze nie jestem aktywna społecznie. I to uśpienie ma raczej na celu uniknięcie zafiksowania sie na tym punkcie. Nie musisz mi mowić co mam czytać... Pismo Święte nie jest mi obce, jestem dość mocno zaangażowana w działalność misyjna kościoła i pisze to z doświadczenia. Jeśli Bog nie postawi na drodze człowieka to możesz sobie szukać do grobowej deski. Inna kwestia jest gotowość i doszukiwanie sie w tym argumentu jest rowniez absurdalne. "Bog nie powołuje uzdolnionych, ale uzdalnia powołanych". Osoby samotne karmią sie takimi artykułami i wierzą, ze jak zaczną aktywnie szukać to coś im to da... Da masę nieszczęścia, to tez pisze z doświadczenia. Nastawiając sie na zycie w pojedynkę, myśląc o tym, ze mam do przeżycia ten dzień... Nie jutro, nie za rok, tylko dzis jest łatwiej i lżej.

Skomentuj artykuł

Gdzie jesteś moja "druga połówko"?
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.