Jak leczyć depresję. Która metoda psychoterapii jest najlepsza?

Fot. Rawpixel/depositphotos.com

Wykazano skuteczność terapii: poznawczo-behawioralnej, interpersonalnej i zorientowanej na rozwiązanie oraz terapii akceptacji i zaangażowania (ACT). W odniesieniu do treningu uważności [mindfulness - przyp. red] ustalono, że zmniejsza ryzyko nawrotu depresji w przyszłości. Psychoterapia psychodynamiczna oraz psychoterapia zorientowana na klienta nie dysponują jeszcze orzeczeniem „udowodniona skuteczność” - pisze holenderski psycholog Huub Buijssen w książce "Depresja. Poradnik dla przyjaciół i rodziny".

(...) Istnieje szeroka oferta metod terapeutycznych. Ktoś kiedyś zażartował, że jest tyle terapii, ilu psychoterapeutów. Przeglądając internet w poszukiwaniu psychoterapii, można natknąć się na takie określenia, jak terapia regresywna, programowanie neurolingwistyczne (NLP), hipnoterapia, terapia narracyjna, terapia transakcyjna, terapia Gestalt, psychodrama, terapia egzystencjalna, terapia Pesso, terapia integratywna.

Wykazano skuteczność tylko niektórych form psychoterapii

Wszystkie te nazwy mogą brzmieć atrakcyjnie, imponująco i obiecująco: gdy Twój bliski wybiera terapeutę posługującego się w leczeniu depresji którąś z tych metod, przypomina to nieco loterię. Nie ma dowodów, że są one skuteczne w leczeniu depresji. Wykazano skuteczność czterech spośród omówionych form terapii: poznawczo-behawioralnej, interpersonalnej i zorientowanej na rozwiązanie oraz terapii akceptacji i zaangażowania (ACT). W wypadku pozostałych trzech metod nie ma jeszcze dowodów ich skuteczności, chociaż w odniesieniu do treningu uważności [mindfulness - przyp. red] ustalono, że zmniejsza ryzyko nawrotu depresji w przyszłości. W związku z tym został on uwzględniony w angielskiej dyrektywie dotyczącej leczenia depresji, do której omówienia przejdę później. Psychoterapia psychodynamiczna oraz psychoterapia zorientowana na klienta nie dysponują jeszcze orzeczeniem „udowodniona skuteczność”.

W niemieckiej Dyrektywie Komisji Federalnej dotyczącej prowadzenia psychoterapii (Dyrektywie psychoterapeutycznej) z dnia 10.12.2009 zapisano, że koszty terapii opartej na psychologii głębi, podobnie jak terapii poznawczo-behawioralnej, będą pokrywane przez kasy chorych (Prawdopodobnie holenderscy terapeuci, prowadzący klasyczną psychoanalizę, patrzą z zazdrością na swoich niemieckich kolegów, gdyż w marcu 2010 roku metoda ta została wykreślona z [holenderskiego] katalogu ubezpieczenia zdrowotnego ze względu na brak wystarczającego naukowego potwierdzenia jej skuteczności).

DEON.PL POLECA

O wyborze tych właśnie form, z wykluczeniem innych, zadecydował wymóg leżący u podstaw dyrektywy dotyczącej postępowania psychoterapeutycznego: dana metoda psychoterapii nie tylko musi być oparta na kompleksowej teorii na temat pochodzenia i utrzymywania się choroby i jej leczenia, ale także mieć szerokie spektrum możliwych zastosowań. Ponieważ inne wyżej wspomniane formy leczenia nie spełniają jednego lub obu kryteriów, nie zostały uwzględnione w dyrektywie. (W załączniku Federalna Komisja dodatkowo wyjaśnia, że terapia zorientowana na klienta nie spełnia wymogów dyrektywy psychoterapeutycznej. Inne terapie, które zostały wymienione z tego samego powodu, to terapia Gestalt, psychodrama i analiza transakcyjna).

Jak już wspomniano wcześniej, tylko w stosunku do czterech form terapii istnieją dowody, że są one skuteczne w leczeniu depresji. Ich skuteczność jest jednak niższa niż to do niedawna zakładano. Do tej pory uważano, że dwie trzecie depresyjnych pacjentów odnosi korzyść z terapii. Znakomity, zakrojony na szeroką skalę projekt badawczy, w którym zostały uwzględnione dane z ponad tysiąca różnych badań, wykazał jednak, że tylko nieco ponad połowa pacjentów czuła się lepiej po terapii (Cuijpers et al. 2010). Biorąc pod uwagę, że 40 procent z nich i bez tego (tzn. bez terapii) powróciłoby do zdrowia, wynik ten jest zdecydowanie rozczarowujący. Badacze stwierdzili, że skuteczność terapii była dawniej przeszacowana, gdyż niekorzystne wyniki badań nie były zazwyczaj publikowane.

Więcej na ten temat przeczytasz w książce: Huub Buijssen "Depresja. Poradnik dla przyjaciół i rodziny"

Skuteczność terapii (ściślej mówiąc: „warunkowa skuteczność”) nie przesądza poza tym kwestii poprawności jej założeń teoretycznych. Jak dotąd żadna terapia nie może się poszczycić tym, że jej spojrzenie na depresję jest bezwarunkowo potwierdzone przez badania naukowe. Słowem, nawet w przypadku skutecznych terapii, nadal nie wiemy na pewno, d l a c z e g o one działają. Jest to jednak w medycynie rzecz bardzo częsta: znamy adekwatne metody leczenia wielu chorób i dolegliwości, ale nie wiemy, skąd się bierze skuteczność owych metod. Aby pozostać w naszej dziedzinie: ani w przypadku leków antydepresyjnych, ani w odniesieniu do terapii elektrowstrząsowej, które są omawiane w następnych rozdziałach, nie wiemy dokładnie, czemu zawdzięczamy ich działanie. Nie wiemy także, dlaczego na jednych lepiej działają, a na innych gorzej. Wiadomo jednak, że na ogół najlepiej sprawdzają się te formy terapii, które są najbardziej zgodne ze światopoglądem klienta. To ważne, ponieważ zorientowanie się z odpowiednim wyprzedzeniem w opisanych tu skrótowo metodach terapii i dokonanie w ł a s n e g o wyboru którejś z nich może zwiększyć szanse na wyleczenie.

Biologiczne formy leczenia

Psychoterapia ingeruje bezpośrednio w sposób myślenia, odczuwania i zachowania depresyjnego pacjenta, usiłując w ten sposób doprowadzić do jego wyzdrowienia. Biologiczne formy leczenia zmierzają do tego samego celu, ale za punkt wyjścia wybierają ciało. Tak jak nie znamy dokładnie mechanizmu działania psychoterapii, tak też – o czym już wspominałem – niewiele wiadomo o tym, na czym opiera się działanie biologicznych metod leczenia. Większość ekspertów wyjaśnia je następująco: nasze zachowanie, nasze uczucia, myśli i procesy cielesne są ściśle z sobą powiązane. Można to porównać z czteropokojowym mieszkaniem, w którym drzwi do wszystkich pomieszczeń są otwarte. Jeżeli w jednym z pokoi temperatura wzrośnie, nastąpi to również w innych pomieszczeniach.

To, jak nasze emocje, myślenie, zachowanie i funkcjonowanie cielesne wpływają na siebie, można pokazać na kilku przykładach: gdy jesteśmy zakochani, dostrzegamy sami (i ludzie wokół nas także), że myślimy inaczej niż zwykle. Jesteśmy bardziej optymistycznie nastawieni do samych siebie i do przyszłości. Stosownie do tego zmienia się także nasze zachowanie: często jesteśmy weselsi, ale czasem też bardziej zamknięci w sobie. Zmiany zachodzą również w naszym ciele: czujemy się lepiej, śpimy gorzej – albo też lepiej, odczuwamy zmiany apetytu, jest nam się trudniej skoncentrować.

Drugi przykład: gdy mamy gorączkę, czyli coś złego dzieje się w naszym organizmie, występują również zmiany w naszym myśleniu, uczuciach i zachowaniu. Być może nawet majaczymy, słysząc i widząc rzeczy, których nie ma.

W stanie depresji w naszym ciele i umyśle zostaje zakłócona równowaga substancji chemicznych (takich jak neuroprzekaźniki i hormony), które są ważne dla naszego funkcjonowania psychicznego. Stanowi temu towarzyszą zmiany w zachowaniu, uczuciach i myśleniu. Równowagę można przywrócić przez ruch lub leki – dwie najważniejsze formy leczenia biologicznego.

Powtórzmy raz jeszcze: nie wiemy, jak dokładnie się to dzieje.

Ruch jako lekarstwo na depresję

Psychiatra David Servan-Schreiber, który sam wyleczył się z depresji i na tej podstawie napisał bestseller „Pokonać stres, lęk i depresję bez leków i psychoanalizy”, wyjaśnia, co następuje:
„Można zmienić także funkcjonowanie mózgu i nie zawsze potrzeba do tego leków czy trwających lata psychoterapii na kozetce. Sam byłem w stanie ograniczyć swoje czarne myśli między innymi dzięki temu, że trzy razy w tygodniu chodziłem na spinning” (Servan- -Schreiber 2008).

Jednym z najbardziej skutecznych i najszybszych środków przeciwdziałających depresji jest ruch. Co najmniej trzy razy w tygodniu, ale najlepiej codziennie, przynajmniej po pół godziny energicznego marszu, jazdy na rowerze, pływania – tak, by można było jeszcze mówić, ale by brakowało tchu – w przypadku lekkiej lub umiarkowanej depresji okazuje się środkiem równie skutecznym jak zażywanie antydepresantów.

Istnieją badania, które sugerują, że korzystny wpływ ruchu jest tym większy, im słabszą ktoś ma kondycję i im bardziej ulegał wcześniej pokusom nadmiernego jedzenia, poruszania się samochodem i biernego siedzenia przed telewizorem lub komputerem. Pozytywny wpływ ruchu, który można zauważyć prawie u każdego, polega na tym, że człowiek mniej pogrąża się w swoich myślach. Intensywny wysiłek ciała i intensywne oddychanie nie pozostawiają miejsca na rozmyślania. Wiele osób uprawiających jogging relacjonuje, że po 15 minutach biegu automatycznie znajdują się w takim stanie ducha, w którym spontanicznie przychodzą im do głowy pozytywne myśli. Ten pozytywny stan zazwyczaj utrzymuje się jeszcze przez kilka godzin po wysiłku fizycznym.

Holenderski wykładowca cierpiący na ciężką depresję opisuje, co się z nim dzieje, gdy po wejściu na rower i wyruszeniu na kilkugodzinną przejażdżkę udaje mu się na nowo uruchomić swój zacięty psychiczny silnik:
„Po przejechaniu paru kilometrów silnik zaskakuje, ustępuje paraliż fizyczny, a co za tym idzie, także społeczny i intelektualny. Po 10 kilometrach w głowie zaczynają się pojawiać myśli i strzępy zdań. Po 20 kilometrach pomysły i plany wystrzeliwują jak rakiety. Po 30 – jestem przyjaźnie nastawiony do moich bliźnich. To jest chwila, w której świat odzyskuje swój koloryt i głębię” (van Buuren 2008).

Pozytywną konsekwencją ruchu jest czerpanie większej przyjemności z życia codziennego – z relacji z dziećmi, przyjaciółmi, zwierzętami domowymi, z posiłków, lektury i muzyki. Ruch nie ma negatywnych skutków ubocznych. Ważne jest również to, że u ludzi, którzy po wyjściu z depresji kontynuują program ćwiczeń, ryzyko nawrotu choroby jest o jedną trzecią niższe niż u osób, które zostały wyleczone lekami przeciwdepresyjnymi.

Poza tym, że ruch działa jak lek przeciwdepresyjny, ma on także inne pozytywne skutki: umożliwia panowanie nad masą ciała, zwiększa libido, poprawia jakość snu, wspiera system odpornościowy, wzmacnia kości, chroni przed chorobami serca i naczyń krwionośnych oraz niektórymi nowotworami, może nawet przeciwdziałać demencji. Krótko mówiąc, ciało i umysł potrzebują ruchu tak samo jak jedzenia, picia, oddychania i snu. Ruch jest podstawową potrzebą życiową. Jego brak wcześniej czy później się zemści.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Jak leczyć depresję. Która metoda psychoterapii jest najlepsza?
Komentarze (3)
DH
~Danuta Hinc
7 stycznia 2022, 20:24
Mi pomogła psychoterapia dynamiczna. Jest ona oparta na relacji. A w moim przypadku depresja była owocem odrzucenia przez matkę i znęcania się nade mną przez matkę i ojca w dzieciństwie. Nie miałam więc w ogóle doświadczenie bezpiecznej relacji. Więc dla mnie psychodynamiczna z wglądem w siebie, odreagowaniem uczuć, które były zablokowane i konstrukcja swojego życia była strzałem w 10! Od 3,5 roku nie miałam depresji. Bardzo dobrze funkcjonuje w relacjach. Byłam w stanie wejść w intymna relacje z mężem. Nic dodać nic ująć. Polecam.
P-
Psychodem -
5 stycznia 2022, 08:32
Dlaczego psychoterapia poznawczo behawioralna działa? Początkowo pacjent przechodzi przez serię aktywizacji behawioralnej - skupienie się na zachowaniu, wykonywaniu zaplanowanych czynności począwszy od wstania z łóżka, w późniejszym etapie jest praca nad zrozumieniem wzajemnego wpływu myśli, emocji i zachowania. Dlatego zgadzam się z autorem ruch to życie.
JJ
Joanna Joko Ko
4 stycznia 2022, 13:06
Nurtów psychoterapii jest bardzo wiele szacuje się że nawet ok 400 ale oczywoście NFZ może uznawać tylko te które mają lobby finansowe w Polsce i rozbuchane struktury superwizorów, szkoleniowców którzy nieźle z tego żyją. Przyszłością są psychoterapię psychosomatyczne które zgodnie z neuronauką uwzględniają calęgo człowieka a nie tylko jego korę nową. Na szczęście mamy wybór.