Co się dzieje z naszym mózgiem, gdy przez cały dzień nie wychodzimy z domu? Neurolog ostrzega
Zbyt długie przebywanie w zamkniętych pomieszczeniach negatywnie wpływa na jakość snu – alarmują lekarze. To efekt nie tylko lenistwa, ale także braku świadomości, jak ważne są codzienne bodźce z otoczenia. Onet przytacza słowa neurologa, który wyjaśnia, co dzieje się z naszym organizmem, gdy zbyt długo nie wychodzimy z domu.
Według doktora Patricka Portera, badacza fal mózgowych i założyciela Brain Tap Tech, ograniczenie codziennej aktywności i brak kontaktu ze światłem dziennym zaburza nasz rytm dobowy. – Gdy cały dzień spędzamy w domu i praktycznie się nie ruszamy, mózg traci poczucie czasu – tłumaczy ekspert. To sprawia, że organizm nie otrzymuje jasnych sygnałów, kiedy być aktywnym, a kiedy odpoczywać. W efekcie coraz trudniej zasnąć, a sen staje się płytszy i mniej regenerujący.
Trzy filary dobrego snu zagrożone podczas domowej izolacji
Brak światła dziennego
Światło słoneczne to kluczowy regulator rytmu dobowego. Badania pokazują, że osoby, które rano wystawiają się na działanie słońca, szybciej zasypiają i rzadziej budzą się w nocy. – Poranne światło hamuje wydzielanie melatoniny i wyznacza początek rytmu dobowego – wyjaśnia dr Porter. Zbyt mała ekspozycja na naturalne światło skutkuje ospałością i problemami z koncentracją.
Niedobór ruchu
Brak aktywności fizycznej obniża tzw. presję snu – biologiczną potrzebę odpoczynku. – Gdy się nie ruszamy, adenozyna, która sygnalizuje zmęczenie, narasta znacznie wolniej – podkreśla ekspert. To prowadzi do trudności z zasypianiem, płytkiego snu oraz częstych wybudzeń.
Obniżony nastrój
Brak światła i ruchu ogranicza produkcję serotoniny, hormonu szczęścia. – Poziom kortyzolu może wzrosnąć przez nadmiar bodźców cyfrowych i umysłową stagnację – mówi dr Porter. To utrudnia wyciszenie się przed snem i sprzyja rozdrażnieniu.
Jak poprawić jakość snu, nie wychodząc z domu?
Ekspert radzi, by nawet podczas domowej izolacji zadbać o ekspozycję na światło dzienne – wystarczy otworzyć okno lub rozważyć zakup lampy do fototerapii. – Już 30-60 minut ekspozycji na naturalne światło po przebudzeniu pomaga ustawić rytm dobowy – podkreśla dr Porter.
Warto również wprowadzić codzienną dawkę aktywności fizycznej – nawet krótki trening w salonie, rozciąganie czy kilka okrążeń po mieszkaniu pomagają regulować poziom kortyzolu i poprawiają jakość snu.
Skomentuj artykuł