Badania historyczne to za mało, a rozliczenie przeszłości wciąż w fazie obietnic

Depositphotos.com (471973296)

Prawda bywa bolesna, ale strach przed jej ujawnieniem niszczy Kościół od środka. Podczas gdy pojedyncze diecezje decydują się na uruchomienie postępowań historycznych wobec zmarłych biskupów, na poziomie ogólnokrajowym wciąż dominuje paraliż i uniki. Brakuje odwagi do otwarcia archiwów, a ogólnopolska komisja Episkopatu utknęła w martwym punkcie.

Archidiecezja katowicka ogłosiła kilka dni temu, że uruchomiono postępowanie historyczne w sprawie zarzutów o wykorzystywanie małoletnich przez zmarłego w 2018 r. biskupa pomocniczego Gerarda Bernackiego. Do zarzucanych mu czynów miało dochodzić w latach 80. XX w., a ofiarą – wówczas jeszcze nie biskupa – był małoletni ministrant, obecnie dorosły mężczyzna. Archidiecezja apeluje zatem do osób, które mogą mieć wiedzę na temat domniemanych innych przestępstw hierarchy, by zgłaszały się do komisji. Sprawa nie ma charakteru postępowania karnego – takowego nie można bowiem przeprowadzić w odniesieniu do osoby zmarłej. Ma wyłącznie charakter badania historycznego, które może uprawdopodobnić zarzuty i umożliwić udzielenie pomocy pokrzywdzonym.

DEON.PL POLECA



Nie jest to pierwszy przypadek tego typu postępowania historycznego. Dość wspomnieć, że kilka lat temu po publikacjach na temat księży Eugeniusza Surgenta i Józefa Loranca (obaj pracowali w archidiecezji krakowskiej, gdy jej metropolitą był kard. Karol Wojtyła) poszukiwano osób przez nich pokrzywdzonych, a ostatnio apel ponawiano. Tu odwołam się też do doświadczeń własnych, bo w diecezji sosnowieckiej Komisja „Wyjaśnienie i Naprawa”, której jestem przewodniczącym zainicjowała trzy tego typu postępowania. W jednym przypadku sprawdzenie innych źródeł aniżeli archiwa kurialne (np. archiwum Instytutu Pamięci Narodowej), a także nowe zgłoszenie od osoby pokrzywdzonej pozwoliły na stwierdzenie, że zarzut postawiony kilka lat temu przez jedną osobę jest wysoce prawdopodobny. Przeprowadzenie takiego działania nie jest procesem błyskawicznym, trzeba czasu i drobiazgowego badania, ale jest działaniem koniecznym – nie tylko z punktu widzenia osób skrzywdzonych – ale także do tego, by Kościół odzyskał wiarygodność.

Stąd też nie do końca zrozumiałe jest, że w sytuacji, gdy w ostatnim czasie pojawiały się kolejne osoby potwierdzające niewłaściwe zachowania biskupa Jana Szkodonia (zmarłego niedawno byłego biskupa pomocniczego w Krakowie) nie zdecydowano się na uruchomienie postępowania historycznego. Niezrozumiałe jest także, że jak dotąd nikt publicznie nie usłyszał co dzieje się ze sprawą ks. Henryka Jankowskiego w odniesieniu do którego kilka lat temu pojawiły się poważne zarzuty, a władze archidiecezji gdańskiej twierdziły, że traktują je z należytą powagą.

Nie można wykluczać, że powodem braku tego typu postępowań jest strach przed ewentualnym ujawnieniem w czasie ich trwania zaniedbań powszechnie szanowanych, acz w większości już nieżyjących biskupów. Ale jasno sobie trzeba powiedzieć, że nawet najgorsza prawda jest lepsza aniżeli jej krycie.

Biskupi co prawda mówią, że zależy im na wyjaśnieniu wszystkich trudnych spraw (kiedyś obszernie cytowałem przeróżne ich wypowiedzi na ten temat), ale za słowami nie idą realne działania. Przykładem chociażby temat ogólnopolskiej komisji ds. zbadania przypadków wykorzystania. Na ostatnim posiedzeniu biskupi mieli dopracować dokumenty, mieli poznać nazwisko kandydata na przewodniczącego/przewodniczącą. I co? Znów – jak wynika z rozmów z niektórymi hierarchami – posprzeczali się, a temat oddalił się na kolejne miesiące (następne posiedzenie KEP) planowane jest jesienią.

DEON.PL POLECA


Czy można się dziwić temu, że wśród wielu osób narasta zniecierpliwienie? Że wiele osób, które dotąd z nadzieją czekały na ruch biskupów, z rezygnacją macha ręką? Że ludzie po prostu przestają wierzyć w to, że polskiemu episkopatowi naprawdę zależy? Ja jeszcze jakieś nadzieje mam, ale są one coraz mocniej przykrywane mgłą niepewności. Zwłaszcza, że hierarchowie, którzy deklarowali publicznie, że jak komisja nie powstanie, to stworzą własne tego nie robią. Dają szansę współbraciom w biskupstwie? Dbają o jedność, której de facto w tej sprawie od dawna nie ma?

Pojawiają się tu i ówdzie głosy, że sami świeccy mogliby komisję powołać. Tyle tylko, że bez dostępu do dokumentów kościelnych komisja takowa niewiele zdziała. Kwerenda w innych archiwach da pewien obraz, ale będzie to obraz niepełny. Biskupi są zatem potrzebni do tego, by pchnąć te sprawy na przód. Dobrze, że otwierają się – przynajmniej niektórzy – na postępowania historyczne. Ale to ciągle za mało. A ludzie czekają, niektórzy zrezygnowani odchodzą.

Dziennikarz i publicysta „Rzeczpospolitej” oraz magazynu „Plus Minus”. Prawnik kanonista, absolwent UKSW. Absolwent kursu „Komunikacja instytucjonalna Kościoła: zarządzanie, relacje i strategia cyfrowa” na papieskim Uniwersytecie Santa Croce w Rzymie. W wydawnictwie WAM wydał: "Nie mam nic do stracenia - biografia abp. Józefa Michalika" oraz "Wanda Półtawska - biografia z charakterem"

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Badania historyczne to za mało, a rozliczenie przeszłości wciąż w fazie obietnic
Komentarze (10)
ES
~Ewa Słota
21 czerwca 2026, 19:16
Marianie Bóg nie pozwala na krzywdzenie dzieci. Każdy z nas , a zwłaszcza Przełożeni staną przed Bogiem i za każde; słowo, gest, ..., złożą " złożymy" Sprawozdanie " Tam nie będzie ściemy", bo .... Bóg Wszystko Widzi i Wie " piekło człowiek sobie sam czyni, bo Bóg Jest Miłością, Dobrocią ... ( kłamstwem, pychą, arogancją ... jest diabeł) ja wybieram Boga Ewangelię- Jego Słowo, Naukę, Prawdę ...
MK
~Marian Kiepski
19 czerwca 2026, 16:08
Dlaczego Pan Bóg pozwala na krzywdzenie dzieci przez duchownych? Ktoś wie dlaczego?
NK
~Nie Katolik
19 czerwca 2026, 19:28
Uczynił ludzi wolnymi nie po to, by im zaraz tę wolność odbierać. Wolność ludzka jest całkowita. Jak widać, ludzie robią co chcą. Bóg jest codziennie obrażany.
NK
~Nie Katolik
20 czerwca 2026, 08:22
Myślę też że to są takie pytania które nie tylko można, ale myślę że warto zadać, w szczerości serca, samemu Bogu. Ludzie myślą że modlitwa to jest wypowiadanie formułek. Otóż nie, właśnie szczere pytania, właśnie takie - "Boże, dlaczego taki jesteś?" są modlitwą. I myślę że Bóg pana zaskoczy. Bo jestem pewien, że Bóg jest bliżej wszystkich krzywdzonych niż inni ludzie.
KK
~karol karol
22 czerwca 2026, 15:43
@niekatolik, i tą wolnością ludzką do robienia zła będziesz też tłumaczył kataklizmy naturalne? choroby nowotworowe? ciężkie upośledzenia? powodzenia
NK
~Nie Katolik
25 czerwca 2026, 20:56
W ogóle nie chcę tłumaczyć Boga. Napisałem to, co uznaję za fakt. Po prostu, bez wolności miłość nie byłaby miłością. Miłość to jest w pełni świadomy, wolny wybór. Jest pragnieniem, aby być dla - na wieki. Jest frajdą. Jeśli jeszcze nie kochasz Boga, to po prostu Go poznaj lepiej. Jeśli masz pretensje do Boga - powiedz Mu to. Nie obraża się. Jest pokorny i cierpliwy. Nawet nie wiesz jak bardzo. Jeśli z kimkolwiek warto być, to właśnie z Nim.
AK
~Agnieszka Kwiatkowska
18 czerwca 2026, 18:09
Smutne to, że biskupi zapomnieli że "prawda was wyzwoli" i zachowują się jak członkowie korporacji, nie mający ufności w Jezusie. Jakby nie wierzyli, że może z tego wyniknąć dobro
NI
~Nadużycia I bezkarność
18 czerwca 2026, 02:09
Nadużycia nie dotyczą tylko pedofilii niestety. To jest mały czubek góry lodowej. Główny mechanizm nadużyć opiera się o wykorzystywanie autorytetu, zależności ofiar od wyznawanej wiary, bezkarność i popularne "tylko nie mów nikomu". Krzywdzenie odbywa się w ciszy, za zamkniętymi drzwiami, a ktokolwiek próbował i próbuje się temu przeciwstawić lub próbuje coś powiedzieć zawsze jest oskarżany o walkę z Kościołem, ale prawda jest taka, że to właśnie te osoby które krzywdzą uderzają najbardziej w Kościół. To jest przerażające jak destrukcyjny wpływ na psychikę tych ludzi mają takie zachowania. Polecam wywiad w radiu Zet dotyczący nadużyć przez egzorcystów. Również książkę.
KK
~karol karol
19 czerwca 2026, 17:28
już sama Ewangelia to przemoc duchowa. Nie podporządkujesz się Panu "w miłości"? Twoim przeznaczeniem jest piekło. Zadajesz pytania? "Nie ufasz". Nie lubisz papieża? Ok, możesz nie lubić obecnego i jeszcze poprzedniego, ale od Benedykta XVI czy Piusa X wara xd
ὯΙZ
~ᾧ znak orła albo gołębicy lub ducha św
19 czerwca 2026, 18:25
przemoc u dentysty też występuje świętość jest dobra do czasu jak zdrowy ząb z upływem czasu nadający się do leczenia lub wyrwania papieskie czas ucieka wieczność czeka to tylko w teorii w praktyce jest inaczej widać to po obalanych pomnikach