Czasem warto zamilknąć i zacząć działać  

fot. depositphotos.com

Gdy myślę o patronie dzisiejszego dnia, św. Józefie, od razu przychodzi mi do głowy zadanie: milcz i działaj. W świecie, w którym jest tak wiele głosów (dźwięków, opinii na każdy temat, informacji zalewających nas zewsząd), patrzę na św. Józefa i podziwiam jego milczenie.

Owszem, można być „tylko” milczącym mrukiem, ale nijak mi to do obrazu męża Maryi nie pasuje. On po prostu nie rzucał zbędnych słów. Nie wypowiadał się na każdy możliwy temat. Może też właśnie dlatego był tak zasłuchany i wiedział kiedy przyszedł do niego Anioł. Od razu zaczął działać, bo miał pewność, że to co pojawiło się we śnie to nie są jego wyobrażania, projekcja, ale głos Boga. Wystarczy spojrzeć na scenę ucieczki do Egiptu, by wiedzieć jak ogromne znaczenie miało to, że Józef potrafił słuchać i natychmiast zacząć działać.

DEON.PL POLECA




Dla mnie jest to jasny drogowskaz w czasie Wielkiego Postu. Zamilknij. Wyłącz radio grające w tle. Wycisz telewizor i powiadomienia w telefonie. Tak, będzie nieswojo. Wiem jednak, że po kilku dniach takiego detoksu cisza zaczyna smakować i koić. Pozwala poczuć smak, zapach i własne serce. Czasem się tego boimy i uciekamy od ciszy – właśnie by się zagłuszyć i nie czuć – ale może warto, choćby w ramach wielkopostnego „umartwiania” spróbować pościć w ten sposób? Mnie, by było łatwiej wytrwać, poszczę w konkretnej intencji. I choć wiem, że ten post sam w sobie ma dla mnie bardzo pozytywne skutki, widzę też, że on wcale łatwy nie jest.

Niewielu z nas – ludzi XXI wieku – nie ma doświadczenia słyszenia Boga we śnie tak wyraźnie, jak słyszał Go św. Józef. I możemy powiedzieć: nie, to nie dla mnie. To dla świętych, mistyków, dla wybranych. Jednak Kościół mówi nam na ten temat coś innego. Bóg mówi do nas nieustannie. W swoim Słowie, więc wystarczy sięgnąć po Pismo Święte, albo zajrzeć do czytań z danego dnia. W sakramentach – np. w sakramencie pokuty. Idąc tym tropem, Bóg mówi do nas również przez nasze sumienie. Tylko czy my chcemy Go słuchać?

Myślę o św. Józefie i o tym, że jego zasłuchanie sprawiło, że uniknął dwóch życiowych katastrof. Najpierw chciał odesłać ciężarną Maryję, wiedząc, że to nie z nim jest w ciąży, ale nie zrobił tego po spotkaniu z Aniołem we śnie. Chwilę później, gdyby nie posłuchał anielskiego ostrzeżenia, Jezus zostałby zamordowany przez Heroda jako małe dziecko. My też dostajemy czasem alert od Boga, choćby w Jego przykazaniach. I wiemy doskonale jakie skutki ma to, gdy Go nie posłuchamy… Rozwód, zdrada, poranione relacje, zaniedbane dzieci, uciekanie w używki itd. Można wymieniać bez końca…

Nie da się oddzielić grubą kreską naszego wnętrza, od tego co z nas „wychodzi” do innych. Nasze relacje z drugim człowiekiem również potrzebują ciszy. By kogoś naprawdę usłyszeć, trzeba najpierw zamilknąć. Nastawić się na słuchanie, bez dawania natychmiastowych (często zbędnych!) rad. By być uważnym na drugiego człowieka, nie można być przebodźcowanym do granic bólu. Czasem wystarczy tak niewiele. Wyciszyć telefon podczas spotkania i odłożyć go w najdalszy kąt. Usiąść i potrzymać za rękę. Wypić kawę bez pośpiechu, jak jest taka potrzeba, to nawet bez zbędnych słów. Wyłączyć telewizor, który magnetyzuje naszą uwagę, bez względu na to czy tego chcemy, czy nie. Cisza bywa krępująca, ale tylko w niej dochodzi do głębokiego spotkania.

Wspomnienie św. Józefa w Wielkim Poście jest więc dla mnie szansą. Na zatrzymanie się (w ciszy!), zobaczenie gdzie i po co idę. Czasem takie chwile są nam bardzo potrzebne i tak bardzo zagłuszane. Dajmy sobie na nie szansę…

Z wykształcenia pedagog i doradca rodzinny. Z wyboru żona, matka dwóch synów. Nie potrafi żyć bez kawy i dobrej książki. Autorka książki "Doskonała. Przewodnik dla nieperfekcyjnych kobiet". Prowadzi bloga oraz Instagram.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

Czasem warto zamilknąć i zacząć działać  
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.