Czy Bóg może zmienić zdanie?

Depositphotos.com (86120214)

Gdzie Bóg szuka uczniów, gdy seminaria pustoszeją? Czy współczesne chrześcijaństwo imprezowe dla młodzieży jest adekwatną odpowiedzią na wezwanie Chrystusa: „Pójdź za Mną”? Czy grupy rekonstrukcyjne rozmiłowane w dawnej liturgii budują królestwo Boże na ziemi, czy mury wokół piaskownicy z zabawkami? Gdy widzę, jak ludzie bawią się w chrześcijaństwo, wydeptują ścieżki do miejsc prywatnych objawień albo uprawiają turystykę religijną, to cierpliwie czekam aż spotkają Chrystusa, który zapyta: Nie widzieliście moich owiec?

Ewangelista Marek opowiada o kobiecie, która należała do narodu czczącego pogańskie bóstwa. Przedstawia ją jako Syrofenicjankę, czyli pogankę wychowaną w kulcie Baala, Asztarte i Molocha. I ta kobieta zwraca się do Jezusa prosząc o zdrowie dla swojej córki. Syn Boży tłumaczy jej, niezbyt grzecznie, że nie może jej wyświadczyć tej łaski, gdyż jest posłany do dzieci Izraela, a nie do szczeniąt. Ewangelista Mateusz cytuje Jezusa jeszcze dosadniej „Niedobrze jest zabrać chleb dzieciom a rzucić psom”. I co się dzieje dalej? Kobieta zaskakuje Mistrza swoją pokorą i Jezus zmienia zdanie. Syn Człowieczy daje tym samym przykład pokory Boga, który nie boi się przyznać do błędu, który gotowy jest uczyć się od ludzi. Czy to nie genialne?

DEON.PL POLECA

 

 

Bóg może zmienić zdanie i wybrać na swoich uczniów tych, którzy najmniej się tego spodziewają. Pokornych choć niespecjalnie wierzących. Jeśli jesteśmy przekonani, że to my, wierni katolicy najwierniej za Nim podążamy i najbardziej zasługujemy na Jego łaskę, to możemy się kiedyś rozczarować. Nikt nie zabroni Bogu wybrać na swojego umiłowanego ucznia ateisty walczącego z klerem. Nie znamy kryteriów, jakimi Bóg się kieruje, a może nie chcemy ich znać. Gdy św. Paweł podkreśla, że wybór pada na głupich i słabych (por. 1 Kor 1,27), odbieramy to jak prowokację, jak brak szacunku dla wybitnych teologów, wpływowych hierarchów i błyskotliwych katolickich influencerów.

W historii o faryzeuszu i celniku opowiedzianej przez Jezusa w Ewangelii według św. Łukasza (18, 9–14) z trudem rozpoznajemy siebie w rozmodlonym tradycjonaliście, który dziękuje Bogu, że nie jest zdziercą, oszustem, cudzołożnikiem, albo jak i ten celnik – kolaborantem. Dumni jesteśmy z tego, że przestrzegamy postów i chodzimy do Kościoła, że bronimy krzyża i pielgrzymujemy do świętych miejsc. A tu zupełnie niezrozumiale Bóg miałby wybrać jakiegoś zdziercę, oszusta i cudzołożnika? Tak, bo on nigdy nie myślał o takim wyróżnieniu. Czy Bóg rzeczywiście zmienił zdanie i przestał mieć upodobanie w tych, którzy przestrzegają Jego przykazań? Nie od dzisiaj zmienił zdanie. Wybiera to, co marne, by uczynić szlachetnym.

Dwa tysiące lat temu wierzący ludzie mieli prawo być zaskoczeni, bo Jezus przewrócił do góry nogami, to znaczy postawił na nogi to, co od grzechu pierwszych rodziców stało na głowie. Zrezygnował ze sprawiedliwych, którzy wynoszą się nad innych, z silnych i wpływowych. Szuka teraz uczniów i uczennic bez „powłóczystych szat”. Nie tam, gdzie myślimy, że są. Nie wśród ludzi gotowych za wszelką cenę i wszelkimi sposobami bronić swoich przekonań religijnych. Wybiera ich spośród bezsilnych, którzy nie szukają schronienia w blichtrze świątyń ludzką ręką wzniesionych, lecz są gotowi Mu zaufać i nie śmią nawet oczu wznieść ku niebu. Biją się w piersi i mówią: "Boże, miej litość dla mnie, grzesznika!” Tak, Bóg stając się człowiekiem zmienił zdanie. I to uczyniło Go bardziej ludzkim.

DEON.PL POLECA


Dyrektor Europejskiego Centrum Komunikacji i Kultury w Warszawie Falenicy. Redaktor portalu jezuici.pl Studia teologiczne i biblijne odbył na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie, a studia z zarządzania oświatą na Uniwersytecie Fordham w Nowym Jorku. Pracował we Włoszech jako wychowawca w ośrodku dla narkomanów oraz prowadził w Gdyni Poradnię Profilaktyki Uzależnień. Przez 21 lat kierował placówką doskonalenia nauczycieli Centrum Arrupe, w latach 2002-2007 był dyrektorem Gimnazjum i Liceum Jezuitów w Gdyni, a w latach 2019-2024 socjuszem Prowincjała. Autor książek z dziedziny edukacji i duchowości. 

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Czy Bóg może zmienić zdanie?
Komentarze (10)
ES
~Ewa Słota
16 lutego 2026, 15:12
Napiszę jako " Starszy Syn" Córka " przywykłam do częstej Spowiedzi tak jestem często w Kościele na Mszy Świętej. Wydaje mi się, że czas Postu będzie dla mnie powrotem do Boga Ojca- jak Marnotrawny Syn "Córka". Spowiadam się i jest ok. cieszę się - Tylko czy mnie, to coś kosztuje? Czy naprawdę Idę do Boga Ojca ze spuszczoną głową i wstydem? Św. Augustyn - " Pokora i Wstyd po uczynionym grzechu daleko jest milsze Bogu, niż pycha po spełnieniu dobrego uczynku ". (Tak Bóg Ojciec nas Wszystkich Kocha- lecz milszy Mu jest powrót Marnotrawnego Syna- życzę pięknych choć trudnych powrotów do Domu Boga Ojca Kościoła).
NW
~Nikt Ważny
15 lutego 2026, 09:41
W przypadku Sodomy Pan Bóg chyba zmieniał zdanie. I to kilkukrotnie. Chociaż niestety im to nie pomogło.
ES
~Ewa Słota
14 lutego 2026, 19:20
Pedro ależ Ci niby gorsi, mniej wierzą... Oni, bardzo bardzo żałują za swoje Odejścia od Boga Ojca i właśnie, to jest Ich zaufanie do Ojca do Jego Miłosierdzia przez Jezusa. My, którzy jesteśmy zawsze i Wierzymy, modlimy się, jesteśmy w Kościołach - pierwsi i zawsze.... Często zapominamy o Tych ostatnich z głową spuszczoną jak Celnik czy Syn Marnotrawny: Wrócę do Boga Ojca, zrobi ze mnie choć sługę - Ale przyjmie do Swego Domu - Kościoła. To zaufanie i często żal za złe decyzje. Czy my - aż tak bardzo żałujemy? Wątpię przecież jesteśmy OK może tylko troszkę grzeszymy. Ten żal Syna był tak wielki, że Wzruszył Ojca. Dlaczego nie wzruszył Starszego Brata? Tego nie wiem- lecz - ów Starszy Brat na pewno zna powód.
SK
~Solomon Kane
13 lutego 2026, 21:38
Czy Jezusowi nie chodzilo bardziej o wypróbowanie kobiety ? Jak silna jest jej wiara ? Ze nawet po "odepchnięciu" , nie rezygnuje, wiara przyciąga ja do Syna Bożego.
PP
~Pedro P.
13 lutego 2026, 20:30
To po co się starać, być wiernym? Skoro Bóg ma upodobanie w tych, którzy najmniej wkładają wysiłku w swoją wiarę? Trochę jak z bratem syna marnotrawnego. Zawsze był blisko ojca, a jednak ten gorszy otrzymał nagrodę. Ryzykowny tekst.
SK
~Solomon Kane
14 lutego 2026, 08:14
Ale Ojciec "nie olał" starszego syna . Powiedzial mu o swojej milosci do niego. Bo ona była. Uswiadomil mu, ze obaj synowie sa w pewnym sensie marnotrawni. I ten co odszedł i ten co byl blisko (ale fizycznie bo duchowo był daleko).
TM
~Tomasz Mortensen
16 lutego 2026, 12:42
Każdy chłopiec, żeby stać się mężczyzną, musi kiedyś zaryzykować i pójść własna drogą. Musi choć spróbować wyjść z cienia ojca, nawet najlepszego. Bywa, że czasami padnie na twarz i połamie sobie zęby. Pozna swoją słabość i jeśli ma ikrę, zmierzy się z nią. Starszy wolał nie ryzykować. Cieplutko, wygodnie i syto na sofie u taty. Młodszy przez własne doświadczenie zrozumiał i przyjął miłość ojca. Starszy ją tylko konsumował. Ciągle był małym chłopcem, a na koniec jeszcze z fochem. A co do nagrody - to starszy usłyszał, "...i wszystko co moje, do ciebie należy...". Więc to nie tak, że "gorszy otrzymał nagrodę". Piękna wielowątkowa przypowieść. Nie taka jednoznaczna.
ES
~Ewa Słota
13 lutego 2026, 17:35
Wydaje mi się " choć nie wiem", że Osoby, które zostały przez Jezusa zauważone i Uzdrowione - miały już dość swojego bezowocnego życia. Może przechodziły wewnętrzna walkę: " Co dalej? Mam dość tego.." np. Celnik, Kobieta przy studni, Jawnogrzesznica, Zacheusz, Zwierzchnik żołnierzy... . Oni nie znali Jezusa - może tylko słyszeli o Mistrzu, Uzdrowicielu. Tak bardzo pragnęli zmiany życia, że Jezus, to wiedział jest BOGIEM wszystko o nas wie dlatego mógł w "nich"dokonać Cudu : Uzdrowić, Przemienić serce.
KR
~Kinga R
13 lutego 2026, 17:24
Jedno zastrzeżenie. Syrofenicjanka wykazała się nie tyle pokorą, ile determinacją matki szukającej ratunku dla dziecka. Taka matka zniesie każdą obelgę, jeśli tylko to może pomóc jej dziecku. To miłość która nie zna granic i nie szuka swego . I właśnie to chyba Pan Jezus w niej ujrzał i docenił.
MB
~M B
13 lutego 2026, 08:42
Ciekawy komentarz