Czy sakrament namaszczenia chorych to bilet w jedną stronę?

Fot. depositphotos.com

Obchodziliśmy wczoraj Światowy Dzień Chorego. To święto ustanowione przez papieża Jana Pawła II w 1992 roku, obchodzone co roku 11 lutego, w dzień liturgicznego wspomnienia Matki Bożej z Lourdes. Być może zwróciło naszą uwagę nietypowe ogłoszenie duszpasterskie, które padło z ambony w minioną niedzielę, że tego dnia można przyjść do kościoła i przyjąć sakrament namaszczenia chorych. Być może nawet pojawiło się w nas pytanie: ale po co? czy to nie jest sakrament dla umierających i tych, których uleczyć się już nie da?

Tymczasem sakrament namaszczenia chorych można przyjmować wiele razy w ciągu swojego życia. Poprosić o niego mogą osoby, które czują się dotknięte jakąś poważną dolegliwością oraz osoby w podeszłym wieku. I wcale nie jest to bilecik w jedną stronę, dla umierających. To sakrament uzdrowienia. Ten, w którym prosimy o siłę w przeżywaniu choroby i o całkowite uzdrowienie. Dlaczego więc tak rzadko z niego korzystamy?

DEON.PL POLECA


Nie pamiętam by ktokolwiek tłumaczył mi sens tego sakramentu... Odnoszę wrażenie, że wielu – nawet praktykujących – katolików, może nie pomyśleć o tym, żeby zadzwonić do swojej parafii i poprosić by kapłan odwiedził nas z Komunią, spowiedzią i sakramentem namaszczenia chorych - jeśli przez dłuższy czas nie jesteśmy w stanie sami dotrzeć do kościoła. Co nas blokuje? Niewiedza, wstyd, lęk przed śmiercią i nasze fałszywe wyobrażenia o sakramentach? Czy może brak wiary?

Nasze wyobrażania i lęki dotyczące choroby, umierania i cierpienia potrafią być tak paraliżujące i obezwładniające, że nie idziemy tam, gdzie możemy uzyskać pomoc. Być może nie zostaniemy uzdrowieni z choroby, czy jakiejś uporczywej i utrudniającej codzienne życie dolegliwości. Tak przecież może być. Jednak to, co wydaje się niezwykle ważne, ale często pomijane, to zaproszenie Jezusa do swojego cierpienia. Nie tylko po to, by dał nam łaskę zdrowia. Ale też po to, by złapał nas za rękę i pomógł przejść przez ból i cierpienie. Wtedy, gdy medycyna jest bezsilna. Wtedy, gdy my sami nie dajemy już rady. Jest Ktoś, kto bardzo chce nam w naszym cierpieniu towarzyszyć, wspierać, być. Tyle że my niekoniecznie pomyślimy o tym, by Boga do swojego bólu wpuścić.

Znam wiele osób, które w swoim bólu i chorobie są zgorzkniałe, martwe za życia. Znam też takie, które znajdują siłę w modlitwie i w sakramentach, w codziennej niezwykłej w swej zwyczajności relacji z Bogiem. Osoby, które pomimo ogromnego fizycznego i psychicznego bólu potrafią żyć z uśmiechem na ustach i wcale nie jest to mimowolny grymas zmaltretowanego chorobą ciała. Czy nie o to chodzi, by w Światowy Dzień Chorego móc powiedzieć: chcę przeżywać swoje cierpienie razem z Bogiem? Myślę, że tak!

Potrzeba nam – wierzącym – dużej delikatności i empatii by towarzyszyć drugiemu człowiekowi w cierpieniu. Sama często niewiele mogę zrobić, poza cichą obecnością, załatwieniem codziennych spraw i modlitwą. Poza propozycją, że zadzwonię do parafii i zapytam księdza kiedy mógłby pojawić się z sakramentami – jeśli chory tylko tego chce. Często wystarczy zwykła zachęta, rozmowa, opowiedzenie drugiemu człowiekowi o tym, że sakrament namaszczenia chorych można przyjmować w życiu wiele razy i że to prośba o siłę i zdrowie, nie o dobrą śmierć. Czasem wzięcie na siebie tego by skontaktować się z kapłanem również może okazać się niezwykle cenne, bo moje doświadczenie pokazuje, że często to jest pierwsza trudna do przeskoczenia bariera.

DEON.PL POLECA


Możemy pomóc innym przeżyć jego cierpienie z Bogiem. Nienachalnie, na warunkach chorego, z empatią, ale też pokazując, że Jezus jest, żyje, chce nam dodawać swojej siły. Właśnie taka pomoc może okazać się tym, czego cierpiący człowiek dziś potrzebuje najbardziej…

Z wykształcenia pedagog i doradca rodzinny. Z wyboru żona, matka dwóch synów. Nie potrafi żyć bez kawy i dobrej książki. Autorka książki "Doskonała. Przewodnik dla nieperfekcyjnych kobiet". Prowadzi bloga oraz Instagram.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Czy sakrament namaszczenia chorych to bilet w jedną stronę?
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.