Moje zaufanie buduje się długo, ale traci szybko. Szczególnie w Kościele

Fot. depositphotos

Niedzielne upały… Mimo tego, że poszliśmy do kościoła rano, ciężko nam było skupić się na Mszy. Jednak pewna rzecz przykuła uwagę mojego 10-letniego syna, jedno z ogłoszeń parafialnych. Kapłan w prostych słowach – pełnych troski – zaapelował do seniorów, by pili dużo wody. Dlaczego to zatrzymało moje dziecko? Stwierdził, że dzięki temu ogłoszeniu seniorzy rzeczywiście bardziej się o siebie zatroszczą i że jego samego urzekła troska księdza. Przecież proboszcz powiedział, to trzeba zadbać. No proste… Dedukcja mojego syna – prosta i bez komplikacji, jak to u dziecka – zatrzymała mnie jednak i dała sporo do myślenia…

Czy dla mnie to do czego zachęca ksiądz – obojętnie czy znany dla mnie, czy nie – ma jakąś wartość? Nie zawsze… Dziś jestem w Kościele w takim miejscu, że moje zaufanie buduje się długo, ale traci szybko. Z drugiej strony staram się być uważnym słuchaczem, bez względu na to, kto do mnie mówi. Weryfikuję to, co słyszę, filtrując przez swoje oczekiwania, sposób myślenia i przeżywania. Biorę to, co jest dla mnie ważne i warte zatrzymania. Resztę po prostu zostawiam. Jednak czyjaś troska zatrzymuje mnie zawsze, podobnie jak mojego syna. Nawet jeśli sprawa nie dotyczy bezpośrednio mnie.

DEON.PL POLECA



Potrzebujemy być zauważeni. Często bardzo mocno pragniemy tego, by ktoś się przy nas zatrzymał, porozmawiał, był obok. By nas w ogóle zauważył i nadał wartość temu, że jesteśmy obok. By się zatroszczył, w jakikolwiek sposób. By pokazał, że jesteśmy ważni i potrzebni nie dlatego, że możemy coś mu dać, ale „tylko” dlatego, że po prostu jesteśmy.

Być może właśnie dlatego ogłoszenie jezuitów z Jastrzębiej Góry wywołało we mnie tak wiele dobrych myśli i skojarzeń. Na ich stronie internetowej można przeczytać m.in.: „Przyjechałeś na wakacje, ale nosisz w sercu sprawy, o których z nikim nie rozmawiasz?
Bo trudno znaleźć kogoś, kto naprawdę wysłucha i zachowa to, co usłyszy, tylko dla siebie. Dlaczego nie porozmawiać z księdzem? Jesteśmy jezuitami i tego lata jesteśmy do Twojej dyspozycji w Jastrzębiej Górze. Wieczorami spacerujemy przy sanktuarium. Możesz po prostu podejść, zaczepić nas i poprosić o rozmowę. Akcja „Pogadaj z księdzem” od poniedziałku do piątku od godz. 19:00”. Nie znam tych konkretnych jezuitów, którzy spacerują wokół sanktuarium. Znam jednak innych księży, którzy do swoich wiernych (i gości parafii) wystosowali podobne zaproszenia. I widzę w tym ogromny skarb…

Moje zaufanie buduje się długo, ale traci szybko – mimo to, gdybym potrzebowała rozmowy, skorzystałabym z propozycji jezuitów. Gdybym potrzebowała spowiedzi i nie wiedziała, gdzie do niej iść, też pojechałabym do nich. Przejrzałam komentarze w Internecie – chusteczki w wyciszonym konfesjonale i spokój ojców jezuitów powtarzają się w nich często… Coś, co w jakiś sposób powinno być normą, staje się pewnego rodzaju luksusem, który porusza serce.

Bo potrzebujemy być zauważeni. Pragniemy – często zupełnie tego nieświadomi - by się ktoś przy nas zatrzymał… Zatroszczył o coś tak prostego jak wyciszony konfesjonał, dostępność chusteczek czy możliwość pójścia na spacer, podczas którego ktoś nas po prostu wysłucha. Skupi się na mnie i mojej historii. Nada ważność temu, co w sobie noszę. Słuchanie jest celebracją obecności. Tego, co w codziennym pędzie nie tylko często nie otrzymujemy, ale też nie dajemy innym. Nie dostrzegamy w biegu tego, że są wokół nas ludzie, którzy się troszczą – jak choćby proboszcz o seniorów w upalne dni – czy chcą poświęcić swój czas, by nas wesprzeć. Bez oczekiwania czegokolwiek, wzajemności, opłaty, tłumaczenia po co żeś przyszedł. Można… Czy warto wtedy zaufać? Jeśli tylko tego potrzebujemy, wierzę, że tak…

DEON.PL POLECA

 

 

Z wykształcenia pedagog i doradca rodzinny. Z wyboru żona, matka dwóch synów. Nie potrafi żyć bez kawy i dobrej książki. Autorka książki "Doskonała. Przewodnik dla nieperfekcyjnych kobiet". Prowadzi bloga oraz Instagram.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

Moje zaufanie buduje się długo, ale traci szybko. Szczególnie w Kościele
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.