Nie zabierajmy dzieciom wakacji
fot. Depositphotos
Jak tam wakacje? Pewnie tęsknisz już za szkołą, co? Czy kupiłeś już nowy plecak? I jak tam, już zaraz do szkoły, nie? – te pytania w ciągu ostatniego tygodnia padały w stronę jednego z moich synów wiele razy. W ulubionej piekarni, gdzie mój 10-latek lubi dyskutować z jedną z ekspedientek, pojawiają się praktycznie za każdym razem, gdy się tam pojawiamy. Mój syn zawsze odpowiada tak samo: nie, przecież jest środek wakacji, ja mam jeszcze zaplanowane półkolonie. Dziecko kontra dorośli? Czy może bycie tu i teraz kontra wybieganie w przyszłość?
Przyznaję, że wyprawkę ogarnęliśmy jeszcze w lipcu, korzystając z niższych i promocyjnych cen w pobliskim supermarkecie. Kupione i schowane na dno szafy poczekają do września, gdy będzie można ucieszyć się nowymi kredkami (młodszy syn) i choćby chwilowym porządkiem w plecaku i na półkach (to starszy!). Nie lubię zostawiać dużych zakupów na ostatni moment, ale to tyle wybiegania w przyszłość. Budzi się we mnie ogromne pragnienie tego, by dzieci miały szansę cieszyć się tymi wakacjami do końca, by im ich nie zabierać, nie skracać i nie wzbudzać w nich poczucia winy, że jeszcze trwają (pozdrawiam każdego rodzica, któremu przez myśl w ciągu wakacji wiele razy przeszło „czekam już na wrzesień”, jestem jedną z was!). Mimo tego, że czas wakacji wielu z nas się dłuży i myślami lądujemy już w pikającym dzienniku elektronicznym i znanej rutynie, to może właśnie teraz warto powiedzieć sobie STOP. Wakacje się jeszcze nie skończyły, więc mamy szansę na to, by złapać choćby mikro relację z dzieckiem, by odpocząć, zrobić coś wspólnie, pooddychać resztkami wakacji tak, byśmy mogli je mile wspominać… Wszak życie to nie zdobywanie kolejnych umiejętności czy gromadzenie rzeczy, ale chwile, które mogliśmy spędzić z tymi, których kochamy.
Moi synowie bardzo zaskoczyli mnie tym, jak cieszą ich proste rzeczy. Wyprawy komunikacją miejską do biblioteki w sąsiednim mieście, gdzie cała ściana jest zapełniona ich ulubionymi audiobookami; lody zjedzone w pobliskim parku; spontaniczny wypad na plażę; wspólne gotowanie obiadu itd… Tego naprawdę jest sporo i wciąż budzi we mnie pewną refleksję nad tym, że mnie takie drobiazgi przestały cieszyć, bo myślami jestem gdzieś tam – w pracy, w obowiązkach, zobowiązaniach, planach. Tymczasem lody w parku smakują lepiej, gdy zje się je bez pośpiechu, siedząc na ławce przy rzece, a życie, które właśnie się dzieje nie jest czasem przetrwania. Jest czymś, nad czym naprawdę warto się zatrzymać i to docenić.
Moi synowie bardzo zaskoczyli mnie tym, jak cieszą ich proste rzeczy. Wyprawy komunikacją miejską do biblioteki w sąsiednim mieście, gdzie cała ściana jest zapełniona ich ulubionymi audiobookami; lody zjedzone w pobliskim parku; spontaniczny wypad na plażę; wspólne gotowanie obiadu itd… Tego naprawdę jest sporo i wciąż budzi we mnie pewną refleksję nad tym, że mnie takie drobiazgi przestały cieszyć, bo myślami jestem gdzieś tam – w pracy, w obowiązkach, zobowiązaniach, planach. Tymczasem lody w parku smakują lepiej, gdy zje się je bez pośpiechu, siedząc na ławce przy rzece, a życie, które właśnie się dzieje nie jest czasem przetrwania. Jest czymś, nad czym naprawdę warto się zatrzymać i to docenić.
Codzienność składa się z małych chwil, wakacje miną równie szybko jak i ten rok szkolny, na którego wielu już wyczekuje z tęsknotą. Takie jest życie, znamy przecież to powiedzonko: święta, święta i po świętach, prawda? O wakacjach można powiedzieć dokładnie to samo, z tą różnicą, że często mówimy o nich w ten sposób zanim rzeczywiście się skończą. Trochę to rozumiem, bo sama ćwiczę mocną gimnastykę jak połączyć pracę z poświęceniem swojego czasu dzieciom. Jak pozwolić im się cieszyć, gdy samemu jest się po prostu zmęczonym? Może to jest właśnie najbardziej odpowiednie pytanie w tych wszystkich rozważaniach… Zmęczenie było i będzie – niedługo zmęczą nas zajęcia dodatkowe, kartkówki i sprawdziany, które mają zastąpić brak zadań domowych i przez które rodzice – szczególnie starszych dzieci - dostają białej gorączki w trakcie roku szkolnego. Czujesz już to napięcie? No to odetchnij, póki jest na to czas!
Życie samo nie zwolni, ale my możemy to zrobić. Relacje z dzieckiem też nie stworzą się z niczego, ale my możemy o nie zadbać. Pytanie czy potrafimy powiedzieć sobie STOP, gdy nasz mózg analizuje już wrzesień… Choćby na chwilę, na te jedne lody w parku zjedzone bez pośpiechu, by nasze dzieci mogły wspominać wakacje z uśmiechem…
Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.


Skomentuj artykuł