Posąg Matki Bożej z windą i tarasem widokowym

Fot. www.youtube.com / @bhppomorzepogodzinach1034

Czy to będzie obiekt kultu religijnego, czy atrakcja turystyczna? Może jedno i drugie. We wsi Konotopie w województwie kujawsko-pomorskim powstaje monumentalny posąg mający przedstawiać Matkę Bożą Bolesną, ukoronowaną królową nieba. Zakończenie projektu zaplanowano na 15 sierpnia w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Pielgrzymi będą mogli zmówić tu modlitwę, a turyści wypowiedzieć swoje życzenie lub je tylko pomyśleć i mieć nadzieję, że się spełni. Ponadto wjadą windą, pewnie za drobną opłatą, na taras widokowy, by podziwiać z posągu okolicę.

Ten zbudowany z rozmachem, ponad 55 metrowy pomnik jest wyrazem wdzięczności Romana i Grażyny Karkosików za powrót męża do zdrowia. Tradycja składania wotów wdzięczności jest jedną z najstarszych form religijności. Sięga czasów prehistorycznych i występuje w niemal każdej kulturze.

DEON.PL POLECA



Słowo votum pochodzi z łaciny i odnosi się do materialnych dowodów wdzięczności jakiemuś bogu za wysłuchaną modlitwę lub jest wyrazem wiary w otrzymanie od niego pomocy. Niegdyś składano wota w podziękowaniu za wygrane bitwy lub prosząc o dobre plony. W czasach prehistorycznych składano w miejscach kultu kamienne figurki przedstawiające ludzi lub zwierzęta, aby podziękować za udane polowanie lub narodziny dziecka. W Mezopotamii ofiarowywano bogom tabliczki ze słowami podziękowania za uzdrowienie lub sukces handlowy, a w Egipcie faraonowie i bogaci urzędnicy fundowali w świątyniach kamienne płyty z inskrypcjami chwalącymi bogów za okazaną łaskę lub uratowanie życia.

W dzisiejszych sanktuariach, w Kościele katolickim, możemy podziwiać wota w kształcie różnych części ciała. Ta tradycja tzw. wotów anatomicznych sięga starożytnej Grecji i Rzymu. W sanktuariach boga medycyny Asklepiosa uzdrowieni chorzy zostawiali wykonane z gliny, marmuru lub brązu modele uleczonych części ciała: rąk, nóg, oczu, serca... „Nic zgoła nowego nie ma pod słońcem” (Koh 1,9). Po wygranych wojnach wodzowie greccy sprawiali bogom monumentalne posągi. Kupcy i marynarze, którzy przeżyli sztorm, zostawiali w świątyni Posejdona miniatury swoich statków, wyrażając wdzięczność za ocalenie życia.

W przypadku Rzymian ta religijność sprowadzała się do zasady „coś za coś”. Składali ślubowania (votum), że jeśli bóg spełni ich prośbę (np. uleczy z choroby), oni ufundują ołtarz, świątynię lub złożą jakąś ofiarę. Stąd pochodzi skrót V.S.L.M. (Votum Solvit Libens Merito) spotykany na rzymskich ołtarzach. Należałoby go rozumieć jako wyznanie: „złożyłem bogu obietnicę, bóg mi pomógł, więc teraz z radością oddaję mu to, co mu się słusznie należy”.

DEON.PL POLECA


W tradycji biblijnej Starego Testamentu dary dziękczynne miały charakter ściśle określony przez prawo Mojżeszowe. Składano je w Świątyni Jerozolimskiej jako wyraz wdzięczności za wybawienie z rąk wrogów czy powrót z niebezpiecznej podróży. Ciekawy fragment znajdujemy w Pierwszej Księdze Samuela. Mówi on o przekazaniu darów wotywnych ze złota w kształcie guzów, symbolizujących chorobę. Był to jednak gest mający charakter bardziej pokutny niż dziękczynny (por. 1 Sm 6,4-6).

Pierwsze wzmianki dotyczące wotów anatomicznych w chrześcijaństwie, znajdujemy w V wieku. Teodoret z Cyru (zmarły ok. 458 roku) pisał w swoich kronikach, że w sanktuariach chrześcijańskich wierni zawieszają wizerunki oczu, rąk i nóg wykonane ze złota, srebra lub drewna, jako dowód otrzymanego uzdrowienia, a ludzie uleczeni z paraliżu porzucają w miejscach modlitwy kule inwalidzkie.

Masowość tego zjawiska nie podobała się części duchowieństwa. Niektórzy biskupi obawiali się, że wierni traktują świętych jak pogańskie bóstwa. Próbowano nawet ograniczać ten proceder. Ostatecznie jednak ludowa pobożność wygrała, a Kościół zaakceptował wota, tłumacząc, że nie należy traktować ich jako zapłatę za uzdrowienie, ale jako widzialne świadectwo cudu mające przysporzyć Bogu większą chwałę.

W średniowieczu ukształtowały się jeszcze inne formy wotywne. Zaczęły pojawiać się obrazy przedstawiające sceny wypadku, choroby lub tonącego statku, z wizerunkiem świętego ratującego z opresji. Królowie w podziękowaniu za wygrane bitwy lub narodziny następcy tronu fundowali klasztory, kościoły, ołtarze lub posągi religijne, jak ten w Konotopiu.

Niektórzy gorszą się takimi wotami i uważają je za wyraz pobożności „coś za coś”. Inni traktują je jako materialne świadectwa hojności Boga, bo to od Niego płyną za darmo, bez żadnej naszej zasługi, wszelkie łaski.

W przypadku potężnej figury Maryi w Konotopiu pojawiają się zarówno głosy podziwu jak i głosy krytyki. Tego typu pomniki są dla wielu świadomych chrześcijan wyrazem niedojrzałej, wręcz pogańskiej pobożności, przypisującej Maryi moc czynienia cudów. Media potwierdzają z entuzjazmem, że będzie to największy na świecie pomnik Madonny – „ogromny, niemal faraoński projekt”.

Warto zastanowić się przy tej okazji nad naszymi zewnętrznymi formami pobożności. Imponujący rozmach niektórych religijnych inicjatyw, nie upodabnia nas do ubogiego i pokornego Jezusa. Fascynacja tym, co po ludzku wielkie i monumentalne, niekoniecznie zbliża nas do Boga i do drugiego człowieka.

Szanuję gest ludzi, którzy poprzez ten kosztowny projekt pragną wyrazić Bogu swoją wdzięczność. Natomiast trudno mi uwierzyć, że turystyka religijna, której rozwoju w tym miejscu można się spodziewać, będzie prowadziła do pogłębienia wiary.

Dyrektor Europejskiego Centrum Komunikacji i Kultury w Warszawie Falenicy. Redaktor portalu jezuici.pl Studia teologiczne i biblijne odbył na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie, a studia z zarządzania oświatą na Uniwersytecie Fordham w Nowym Jorku. Pracował we Włoszech jako wychowawca w ośrodku dla narkomanów oraz prowadził w Gdyni Poradnię Profilaktyki Uzależnień. Przez 21 lat kierował placówką doskonalenia nauczycieli Centrum Arrupe, w latach 2002-2007 był dyrektorem Gimnazjum i Liceum Jezuitów w Gdyni, a w latach 2019-2024 socjuszem Prowincjała. Autor książek z dziedziny edukacji i duchowości. 

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Posąg Matki Bożej z windą i tarasem widokowym
Komentarze (15)
ES
~Ewa Słota
27 lipca 2026, 16:53
Chwileczkę chwileczkę przecież Każdy z nas posiada Obraz, figurkę Maryi prawda? Jest malutki bądź większy poświęcony i wymodlony. Ja mamy w domu bardzo stare Obrazy ( jeszcze mojej śp. Babci) Matki Bożej Częstochowskiej, Św. Agaty i bardzo zniszczony drewniany Krzyż. Ksiądz ma rację przecież w naszych domach są Wizerunki Matki Bożej, Jezusa, Świętej Rodziny. Nie musimy jechać, aż tu tam prawda? Rodzina w zachwycie za uzdrowienie chciała pokazać swoją radość Matce Bożej - gdy emocje opadną - wystarczy - Aż świadectwo i Uwielbienie swym dobrym życiem. Wdzięczność i Wiara za uzdrowienie cieszy Jezusa ( kobiety chorująca na krwotok, Zacheusza oddał część ubogim, Celnika, Jawnogrzesznicy- Oboje poszli za Mistrzem, Maria Magdalena trwała z Maryją Matką Bolesną przy Krzyżu Swego Zbawiciela. Wiara jest trudna uczymy się jej każdego dnia). Jezus pochwala naszą wiarę w Moc Boga, Chusta Weroniki odwagę Kobiety - uczynki te drobne - lecz Ważne dla Boga. Bóg zna nasze serca - prawda?
WG
~Witold Gedymin
26 lipca 2026, 21:20
taki moralny licheń.
AS
~Antoni Szwed
25 lipca 2026, 11:30
„Imponujący rozmach niektórych religijnych inicjatyw, nie upodabnia nas do ubogiego i pokornego Jezusa.” Jezus Chrystus jest Królem niezależnie od tego, czy się to Żmudzińskiemu podoba czy nie. Matka Boża jest Królową Nieba i Ziemi (także Królową Polski). To pięknie, że pośród Polaków są ludzie, którzy pragną PUBLICZNIE (a nie tylko w „serduszku”, tak, żeby nikt się nie dowiedział, że mają coś wspólnego z Bogiem) podziękować Panu Jezusowi i Matce Bożej za udzielone łaski. Jeśli ktoś znalazł się na granicy życia i śmierci, prosił Boga o życie i został cudownie uzdrowiony, to byłby niewdzięcznikiem, gdyby za to Bogu (także poprzez Matkę Bożą) nie podziękował. Trzeba okazywać Bogu wdzięczność i cześć, także za takie konkretne wyrazy Jego miłości. I dobrze, że są tacy ludzie jak pan Karkosik. Chwała mu za to, że stawiając pomnik Matce Bożej, publicznie Jej podziękował za swoje uzdrowienie. Bardzo to budujące.
KK
~karol karol
25 lipca 2026, 22:10
ciekawe czy podziękował lekarzom xd
TT
~Tomasz Tomasz
27 lipca 2026, 17:22
Panie Antoni, być może Panu Karkosikowi to pomoże, na pewno zbuduje sobie pomnik za życia. Jednakże wartości chrześcijańskie i dziękczynienie realizujemy w codzienności i sądzę że Matka Boża byłaby bardziej zadowolona z wdrażania wartości chrześcijańskich i kultury chrześcijańskiej we wszystkich spółkach będących własnością Pana Karkosika niż z platformy widokowej. Jakoś łatwiej stawiać pomnik niż dziękować sercem i czynem w codzienności. Ale w sumie nie wiem. Czasami łatwiej zaczadzić otoczenie kadzidłem niż wykazać dziękczynienie miłosierdziem.
AS
~Antoni Szwed
25 lipca 2026, 11:26
Żmudziński w dosyć pogardliwy sposób zrównuje różne starożytne (pogańskie) wota, z wyrazami wdzięczności składanymi Matce Bożej i świętym, dzięki pośrednictwu których ktoś odzyskał zdrowie. Jezus Chrystus uzdrawia wielu ludzi także dziś, jeśli ci pokornie Go o to proszą. Nie proszą ci, którym się wydaje, że są od Boga niezależni, a gdy zachorują, to wystarczą im szpitale i medycy. Sądzą, że tak naprawdę, ludzie wszystko mogą, a Bóg właściwie nic, jest Kimś bezsilnym, o którym można od czasu do czasu pomyśleć, ale nie należy wiązać z Nim żadnych nadziei. W istocie są to ludzie niewierzący w Boga, nawet jeśli są duchownymi i należą do znanego na całym świecie zakonu. Próba lekceważenia (ośmieszania) Jezusa Chrystusa, Matki Bożej, świętych, którzy wspierają ludzi w ich trudnych życiowych chwilach, jest oznaką ich niewiary.
AS
~A Szczawiński
27 lipca 2026, 15:16
Niestety, tak jest.
FN
~Faustyna Nowak
24 lipca 2026, 20:05
"Natomiast trudno mi uwierzyć, że turystyka religijna, której rozwoju w tym miejscu można się spodziewać, będzie prowadziła do pogłębienia wiary". Ufam, że Pan może posłużyć się wszystkim, by przyciągnąć nas do Siebie. Tylko ON przenika nasze serca i zna ich najgłębsze tajemnice, tylko ON potrafi przemówić do nas w najbardziej zaskakujący sposób, ponieważ nie zna granic.
AS
~A Szczawiński
24 lipca 2026, 16:04
Paskudny artykuł. Dokładnie jak propagandowe antyreligijne teksty z czasów PRL.
KK
~karol karol
24 lipca 2026, 12:43
figura wielka, dominująca nad okolicą, niepasująca do otoczenia, betowowa i pusta w środku - idealna metafora polskiego katolicyzmu xd
LH
~Leon Hedwig
25 lipca 2026, 16:49
karol karol - twoje bombastyczne i wyśmiewcze antykatolskie komentarze. Wiesz co mówił bp Krasicki ? "wiesz dlaczego dzwon głośny? Bo wewnątrz jest próżny"
WB
~Włodek Bełcikowski
24 lipca 2026, 11:48
Sponsor figury planuje zwolnić z pracy 200 osób.
KK
~karol karol
24 lipca 2026, 16:01
"Nieważne, czy Polska będzie bogata, czy biedna – ważne, żeby była katolicka"
DN
~Drang Nachosten
25 lipca 2026, 23:58
Od czterech dni wiadomo, że ma to być co najwyżej 150 osób. Powodem zwolnień są głównie ceny energii w Polsce. Są horrendalnie wysokie "dzięki" ETS-owi. ETS to pomysł "Unii". Gdyby nie on, zwolnień mogło by nie być. Danke UE, danke Donald.
KX
~Kardynal X
26 lipca 2026, 18:23
To jest naprawde wazne, cymbale