30 lat więzienia za zabójstwo proboszcza z Kłobucka. Sąd apelacyjny zaostrzył wyrok

30 lat więzienia za zabójstwo proboszcza z Kłobucka. Sąd apelacyjny zaostrzył wyrok
zdj. poglądowe / fot. depositphotos.com
dziennikzachodni.pl / DEON.pl/ red.

Sąd Apelacyjny w Katowicach podwyższył z 20 do 30 lat karę więzienia dla Tomasza J., skazanego za zabójstwo ks. Grzegorza Dymka, proboszcza parafii NMP Fatimskiej w Kłobucku. Do zbrodni doszło w lutym 2025 roku podczas napadu na plebanię. Jak podaje „Dziennik Zachodni”, sąd podkreślił m.in. wyjątkowe cierpienie duchownego w chwili śmierci.

Napad na plebanię i śmierć proboszcza

Do tragedii doszło wieczorem 13 lutego 2025 roku w Kłobucku. Tomasz J. zaplanował napad na plebanię po tym, jak przypadkowo usłyszał w sklepie rozmowę o pieniądzach pochodzących z datków wiernych, które miał przechowywać proboszcz.

Mężczyzna ukrył się w otwartym garażu i czekał na powrót 58-letniego ks. Grzegorza Dymka. Gdy duchowny wjechał na posesję, napastnik zaatakował go. Ksiądz próbował się bronić i wzywał pomocy, jednak został obezwładniony i przewrócony na podłogę.

Tomasz J. związał mu ręce plastikowymi opaskami zaciskowymi, a następnie szczelnie owinął jego głowę taśmą i folią stretchową. W efekcie doszło do zamknięcia dróg oddechowych. Jak wykazała późniejsza sekcja zwłok, bezpośrednią przyczyną śmierci duchownego było uduszenie.
Napastnik nie zdołał uciec. Świadkowie, którzy usłyszeli odgłosy walki, zawiadomili policję. Jeden z funkcjonariuszy wyciągnął kluczyki ze stacyjki samochodu ofiary, w którym znajdował się zamaskowany Tomasz J., a następnie przy pomocy osób postronnych, obezwładnił mężczyznę.

„Mogło się skończyć jeszcze gorzej”

Brat zamordowanego proboszcza, Andrzej Dymek, który w procesie był jednym z oskarżycieli posiłkowych, zwracał uwagę, że gdyby nie szybka reakcja świadków, ofiar mogło być więcej.

– Na miejscu była nasza mama – gdyby brama się zamknęła, a nie była uchylona, i nie byłoby słychać wołania o pomoc, to on miał właściwie dostęp do wszystkiego. Mogło się skończyć jeszcze gorzej – mówił po ogłoszeniu wyroku.

Andrzej Dymek wspominał również reakcję lokalnej społeczności po śmierci księdza. Jak mówił, przy grobie duchownego po Wszystkich Świętych znajdowały się setki zniczy, a dzieci, które ks. Grzegorz Dymek uczył w przedszkolu i szkole, długo przeżywały jego śmierć.

Brat kapłana mówił także o cierpieniu, którego duchowny doświadczył w ostatnich chwilach życia.

On go zamęczył. Mój brat nie mógł krzyczeć, bo ten bandzior nic nie zrobił. Policja, która weszła na miejsce, próbowała udrożnić jego drogi oddechowe, ale było to niemożliwe. Nie mogli przebić tej folii palcami, musieli wrócić na plebanię po nożyczki – mówił. 

Mężczyzna określił śmierć brata jako męczeńską.

Sąd podwyższył karę z 20 do 30 lat

Sąd Apelacyjny w Katowicach rozpatrywał apelacje wniesione przez prokuraturę oraz obrońcę Tomasza J. Sąd Okręgowy w Częstochowie 27 marca 2026 roku wymierzył oskarżonemu karę 20 lat pozbawienia wolności.

Sąd drugiej instancji zmienił ten wyrok i podwyższył karę do 30 lat więzienia. Na jej poczet zaliczono okres tymczasowego aresztowania od 13 lutego 2025 roku.

– Sytuacja finansowa oskarżonego absolutnie nie uzasadniała popełnienia takiego przestępstwa. Oskarżony popadł w kłopoty finansowe tylko na skutek swojej niefrasobliwości. Nie może być tak, że receptą na niepowodzenia biznesowe jest napadanie na kogokolwiek, ja już nie mówię o zabijaniu – mówił sędzia Gwidon Jaworski, który przewodniczył składowi orzekającemu.

Sędzia zwrócił również uwagę na cierpienie ks. Grzegorza Dymka w chwili śmierci.

– Często w takich sytuacjach słyszymy słowa: mam nadzieję, że ofiara nie cierpiała. Nie, ksiądz Dymek cierpiał. Cierpiał i to bardzo – powiedział.
Jak wyjaśniał sędzia, uduszenie w taki sposób trwa od czterech do dziesięciu minut. Ofiara przez ten czas jest świadoma i nie może się uwolnić ani zaczerpnąć powietrza.

Prokurator Aleksander Piekacz powiedział po ogłoszeniu wyroku, że kara wymierzona w pierwszej instancji była, zdaniem prokuratury, zbyt niska.
– Z satysfakcją przyjmujemy wyrok – mówił.

Wyrok jest prawomocny

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach jest prawomocny. Stronom postępowania przysługuje jeszcze możliwość wniesienia skargi kasacyjnej do Sądu Najwyższego. Obrońca Tomasza J. zapowiedział, że będzie rozważał dalsze kroki.

Źródło: dziennikzachodni.pl
DEON.PL POLECA


DEON.PL POLECA

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

30 lat więzienia za zabójstwo proboszcza z Kłobucka. Sąd apelacyjny zaostrzył wyrok
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.