Wierzymy w kłamstwa i żyjemy kłamstwami
Gdy czarne staje się w ustach polityków białe, a białe staje się czarne, społeczeństwo pogrąża się w chaosie. Gdy kaznodzieja w Kościele nazywa nienawiść wobec wrogów miłością do ojczyzny, a miłość do nieprzyjaciół naiwniactwem, zadaje kłam Ewangelii. Spreparowane narracje rzeczywistości nie oszczędzają żadnego środowiska, wpływają na nasze myślenie i w konsekwencji na nasze postawy. Są wszechobecne.
„Kłamstwo, przesada, nieporozumienie i plotka stanowią być może przeważającą część w tym wszystkim, o czym się mówi i pisze w świecie” – tłumaczył Clive Staples Lewis w swojej książce „Cuda” z 1952 roku. Za kilka miesięcy minie od tego czasu 75 lat. Czy cokolwiek się zmieniło? Jedynie to, że z cytowanego zdania można dziś usunąć „być może”. Gdy przekonuję znajomych, że należałoby wreszcie coś z tym zrobić, słyszę w odpowiedzi: „Wierzysz w cuda?”
Opowieść o kłamczuchu Pinokio, drewnianym pajacyku stworzonym przez Carla Collodiego, powstała w drugiej połowie XIX wieku i niczego nas do tej pory nie nauczyła. Przed II wojną światową pojawiła się w literaturze postać Nikodema Dyzmy – prostaka, który dzięki splotowi kłamstw wspiął się na same szczyty władzy. Nie mamy o nim dobrego zdania, ale są tacy, którzy chętnie poszliby tą samą drogą. Kłamcy i oszuści towarzyszą ludzkości od zarania dziejów, a zjawisko, które dziś nazywamy „fake newsami”, ma korzenie sięgające tysięcy lat wstecz.
Najbardziej znamy biblijny przykład cynicznego wykorzystania fałszywego świadectwa w celach politycznych i majątkowych znajdziemy w 1 Księdze Królewskiej, w rozdziale 21. Jest to opowieść sprzed kilku tysięcy lat, znana pod tytułem „Winnica Nabota”. Mówi ona o królu Achabie, który pragnął posiąść na własność winnicę należącą do bogobojnego Nabota. Ten jednak odmówił jej sprzedaży. Wówczas żona króla, Izebel, uknuła spisek. Opłaciła dwóch świadków, którzy publicznie oskarżyli Nabota o bluźnierstwo przeciwko Bogu i królowi. Na podstawie tego kłamstwa Nabot został ukamienowany, a Achab przejął jego własność.
Również w historii Józefa egipskiego czytamy o perfidnym kłamstwie (Rdz 39). Tym razem żona faraońskiego urzędnika, której zaloty Józef odrzucił, mści się na nim, kłamiąc przed mężem i domownikami, że Józef próbował ja zgwałcić. Jako dowód przedstawia szatę, którą Józef zostawił, uciekając z jej pokoju. W rezultacie Józef trafia do więzienia.
Kolejnym znanym z Biblii przykładem kłamstwa jest fałszywy donos na Zuzannę (Księga Daniela 13). Dwaj powszechnie szanowani członkowie rady starszych usiłowali uwieść piękną i wierną mężowi Zuzannę. Gdy ta odmówiła, mężczyźni mszcząc się donieśli do sądu, że widzieli ją, jak cudzołożyła z jakimś młodzieńcem w ogrodzie. Zuzanna została skazana na śmierć. Ocalił ją Daniel demaskując spisek dwóch mężczyzn.
Jednym z największych i najbardziej brzemiennych w skutki oszustw w historii Kościoła był sfałszowany dekret, tzw. „Donacja Konstantyna” z połowy VIII wieku, w którym cesarz Konstantyn Wielki (IV wiek), rzekomo przekazał papieżowi Sylwestrowi I władzę nad Rzymem i nad całym cesarstwem. Przez setki lat Kościół katolicki używał tego falsyfikatu do legitymizacji swoich roszczeń terytorialnych i politycznych. Dopiero w XV wieku Lorenzo Valla udowodnił, że dokument jest podróbką.
Odkąd istnieje cywilizacja, kłamstwo było zawsze przyczyną nieszczęść i niesprawiedliwości. Demaskowanie kłamliwych informacji i upominanie kłamców to misja, którą szczególnie w naszych czasach ktoś musi pilnie podjąć. Kto jest na tyle wiarygodny, by odkłamać sprzedawane nam narracje? Wskażcie choć jednego. Mimo to, wierzę w cuda! A wy?
Skomentuj artykuł