Możemy niekiedy myśleć o Wielkim Poście jako o duchowym poligonie, na którym musimy udowodnić Bogu i sobie, jak silną mamy wolę. Narzucamy sobie dyscyplinę, robimy listy postanowień, planujemy posty, które przypominają raczej dietę niż duchowe doświadczenie. Tymczasem dzisiejsza liturgia słowa uderza w zupełnie inne tony. Ona nie pyta nas o to, co potrafimy „zrobić” dla Boga, ale o to, kim w ogóle jesteśmy. Czas Wielkiego Postu to powrót do pytania o tożsamość chrześcijanina.
Możemy niekiedy myśleć o Wielkim Poście jako o duchowym poligonie, na którym musimy udowodnić Bogu i sobie, jak silną mamy wolę. Narzucamy sobie dyscyplinę, robimy listy postanowień, planujemy posty, które przypominają raczej dietę niż duchowe doświadczenie. Tymczasem dzisiejsza liturgia słowa uderza w zupełnie inne tony. Ona nie pyta nas o to, co potrafimy „zrobić” dla Boga, ale o to, kim w ogóle jesteśmy. Czas Wielkiego Postu to powrót do pytania o tożsamość chrześcijanina.
Nie wiem, co tak naprawdę stało się w szkole w Kielnie. Czy przedmiot, który nauczycielka wrzuciła do kosza, był „krzyżem z przeznaczeniem do kultu”, czy plastikowym „fragmentem halloweenowego przebrania”? Media, których podstawowym zadaniem jest zarówno informowanie, jak i pomaganie odbiorcom w zrozumieniu tego, o czym powiadamiają, w tym przypadku tej powinności nie sprostały – zwłaszcza te mieniące się katolickimi czy prawicowymi, od których z oczywistych powodów należałoby oczekiwać najwyższej solidności.
Nie wiem, co tak naprawdę stało się w szkole w Kielnie. Czy przedmiot, który nauczycielka wrzuciła do kosza, był „krzyżem z przeznaczeniem do kultu”, czy plastikowym „fragmentem halloweenowego przebrania”? Media, których podstawowym zadaniem jest zarówno informowanie, jak i pomaganie odbiorcom w zrozumieniu tego, o czym powiadamiają, w tym przypadku tej powinności nie sprostały – zwłaszcza te mieniące się katolickimi czy prawicowymi, od których z oczywistych powodów należałoby oczekiwać najwyższej solidności.
„Partnerstwo oznacza otwartość na akcentowane przez polskie społeczeństwo problemy – między innymi kwestie historyczne. Partnerstwo oznacza szczere wsłuchiwanie się także w takie głosy. Jeżeli w sprawach, które dla Polaków są ważne – takich jak ekshumacje na Wołyniu – widzimy, że dla strony ukraińskiej nie są one nawet przedmiotem realnego rozważenia, to pojawia się pytanie: gdzie jest partnerstwo? Liczę, że się to zmieni” – powiedział nasz prezydent.
„Partnerstwo oznacza otwartość na akcentowane przez polskie społeczeństwo problemy – między innymi kwestie historyczne. Partnerstwo oznacza szczere wsłuchiwanie się także w takie głosy. Jeżeli w sprawach, które dla Polaków są ważne – takich jak ekshumacje na Wołyniu – widzimy, że dla strony ukraińskiej nie są one nawet przedmiotem realnego rozważenia, to pojawia się pytanie: gdzie jest partnerstwo? Liczę, że się to zmieni” – powiedział nasz prezydent.
"Ten tekst pisała gimnazjalistka", "Skąd na tym portalu biorą się takie wariatki?", "tekst emocjonalny i niedojrzały do bólu" - to tylko niektóre z komentarzy pod moim ostatnim felietonem.
"Ten tekst pisała gimnazjalistka", "Skąd na tym portalu biorą się takie wariatki?", "tekst emocjonalny i niedojrzały do bólu" - to tylko niektóre z komentarzy pod moim ostatnim felietonem.
{{ article.published_at }}
{{ article.description }}
{{ article.description }}