Wspomnienia z niepamięci – powrót po 45 latach

Fot. Depositphotos.com (155581442)

To było, jak ‘one in a lifetime event’. Wydawało się, że już się nie zdarzy, a jednak... Należę do pokolenia, które wchodziło w dorosłe życie wtedy, kiedy papieżem został Jan Paweł II i kilka lat później, nie bez trudności, zaczęły się przemiany ustrojowe związane z Solidarnością i upadkiem komunizmu. W tym roku minęło 45 lat od matury i wyboru dalszej drogi życia dla wszystkich moich kolegów z technikum elektrycznego.

Przez te wszystkie lata zachowywałem sentyment do swojej szkoły średniej, ale jakoś nie było okazji czy też determinacji, żeby utrzymywać kontakt z samą szkołą, ani też z kolegami z klasy, choć przecież wracałem do swoich rodzinnych stron nierzadko.

DEON.PL POLECA



Jakież zdziwienie, ale i zaciekawienie pojawiło się, kiedy zadzwonił do mnie kolega z tamtych lat, informując, że organizuje spotkanie klasowe po 45 latach od matury. Przyznam, że nie bardzo liczyłem już na takie spotkanie, zwłaszcza, że do tej pory nie udało się nic podobnego zorganizować. Maturę zdawaliśmy w 1981 r., na kilka miesięcy przed stanem wojennym, a późniejsze lata nie zachęcały do takich spotkań, więc wszystko jakby się rozmyło.

Zaskoczenie było spore, ale i ciekawość także olbrzymia. Poza kilkoma kolegami, z innymi nie miałem żadnego kontaktu przez te wszystkie lata. Spotkanie doszło szczęśliwie do skutku. Umówiliśmy się na ‘wizję lokalną’ najpierw w internacie szkolnym, bo tam kilku z klasy mieszkało podczas nauki, potem w samej szkole.

Muszę wspomnieć o dwóch obserwacjach. Upływ czasu robi swoje. Rzeczywiście, bardzo trudno było rozpoznać się, gdy pojawiali się kolejni z kolegów. Była mała konsternacja, ale byliśmy też wyrozumiali dla siebie, bo to było pierwsze spotkanie po 45 latach.

Druga rzecz była zgoła odmienna. Kiedy tak zbieraliśmy się przed internatem szkolnym, pojedynczo albo grupami pojawiali się dzisiejsi uczniowie szkoły i dzisiejsi mieszkańcy internatu. Muszę przyznać, że byłem zbudowany. Kiedy bowiem widzieli nas – dinozaury – okazywali szacunek, obycie i kulturę w traktowaniu ’obcych’ godne podziwu. Ja wiem, że sądeckie Technikum Elektryczne od wielu lat w rankingach szkół technicznych plasuje się w samej szpicy. Widać więc, że poziom edukacji idzie w parze z kulturą osobistą. A pisząc to cieszę się, że dobre tradycje nie zanikły, wbrew temu, co się nieraz słyszy o młodzieży.

DEON.PL POLECA


Mieliśmy okazję zobaczyć także samą szkołę, co się zmieniło w naszych dawnych klasach, spotkaliśmy się też z dyrektorką szkoły. Po tych ‘oficjalnych’ chwilach przeszliśmy do tzw. kościoła kolejowego, który w naszych latach szkolnych był miejscem formowania, katechezy (bo wtedy nie była w szkołach), spotkań grup oazowych i zaangażowań charytatywnych. Na wspólną Mszę św. dotarła także nasza wychowawczyni z lat szkolnych oraz kilku profesorów.

Po świętowaniu w kościele rozpoczęliśmy czas wspomnieniowy w jednym z najbardziej urokliwych lokali sądeckiego grodu. Była, oczywiście, przygotowana prezentacja zdjęciowa z naszych lat szkolnych z dopowiedzeniami obecnych, co kto pamiętał.

Najważniejszą częścią tego spotkania były indywidualne opowieści każdego o tym, co działo się w minionych 45 latach w jego życiu. Dorośli panowie, wielu na albo tuż przed przejściem na emeryturę, nie chcący się zatrzymywać i opowiadający o tym, w jakim punkcie życia się znajdują i co mają za sobą. Przyznam, że otwartość i szczerość był poruszająca. I trudno było przestać. Z ledwością wyhamowaliśmy kilkadziesiąt minut po umówionym czasie.

Jeszcze kilkanaście tygodni temu wydawało mi się, że takie spotkanie nie będzie możliwe. Rozpierzchliśmy się po świecie, powyjeżdżaliśmy i z zagranicy trudno byłoby dotrzeć. Kilku już odeszło w mniej czy bardziej tragicznych okolicznościach. Ale jestem ogromnie wdzięczny za to spotkanie. Bardziej bowiem niż sobie to uświadamiamy, inni mają wpływ na nasze życie. Dotyczy to zwłaszcza okresu dojrzewania i wchodzenia w dorosłość. W miarę rozmowy, wspominania i dzielenia się, rzeczy się przypominały, ożywały wspomnienia i powracały pragnienia. Nie, już nic nie zmienię, mogę tylko docenić i wyrazić wdzięczność.

DEON.PL

Wcześniej duszpasterz akademicki w Opolu; duszpasterz polonijny i twórca Jezuickiego Ośrodka Milenijnego w Chicago; współpracownik L’Osservatore Romano, Studia Inigo, Posłańca Serca Jezusa i Radia Deon oraz Koordynator Modlitwy w drodze i jezuici.pl;

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Wspomnienia z niepamięci – powrót po 45 latach
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.