Zwolnić, by żyć – jak odzyskać wrażliwość i pozostać człowiekiem

Depositphotos.com (76364571)

Jesteśmy nieustannie zarzucani ‘tonami’ informacji, memów, filmików czy postów. Niby mogę wybierać, co mi pasuje. Ale wiemy, że człowiekowi jest często najłatwiej zwyczajnie przyjąć to, co przyciągnie uwagę, przeskrolować najczęściej automatycznie to, co przychodzi. Jesteśmy panami siebie, swojego czasu. To my decydujemy, co dla nas lepsze czy bardziej interesujące, z czego chcę skorzystać. Naprawdę?

Mamy wybór?
Tak, specjalnie dałem znak zapytania, bo niby możemy mieć jakąś kontrolę nad treściami, które do nas docierają, ale wcale to nie jest takie łatwe. Nie mamy wpływu na algorytmy, jakie rządzą mediami, zwłaszcza społecznościowymi. One są skonstruowane tak, żeby przynieść jak najwięcej korzyści swoim właścicielom, a nie nam. Zwykle więc będą bardzo ‘uśrednione’, żeby każdy znalazł coś, co mogłoby go nie tyle zainteresować, co przykuć na chwilę uwagę.

I na tym, niestety, polega całe nieszczęście. Dostajemy często zmiksowaną ‘papkę’ tak, aby każdy mógł znaleźć haczyk dla siebie. Nie mamy czasu, a niekiedy także możliwości, aby rzeczy dogłębniej weryfikować, a przyjmowanie informacji ‘na wiarę’ jest bardzo ryzykowne.

DEON.PL POLECA



Wyczucie dobra i zła
Świat jest w stanie niezwykłego rozedrgania, także w odniesieniu do współczesnych sposobów komunikacji. Dawniej normy postępowania były wypracowywane w lokalnych społecznościach. Były skrojone bardziej na miarę lokalną, rodzinną, sąsiedzką. Dzisiaj to się liczy bardzo mało. O wiele większy wpływ na atmosferę społeczną mają ‘influencerzy’, ale oni nie są także obiektywni. Działają w swoim interesie, jakkolwiek by on był pojmowany. Nie można wszystkiego przyjmować bezkrytycznie, a to jest niestety przypadłość naszych czasów.

To, co uderza to rozregulowanie się naszych mechanizmów moralnej oceny tego, co dobre i złe. Czasami można być zaskoczonym brakiem zażenowania niektórych wobec upubliczniania rzeczy, które są moralnie złe. Miarą tego jest publiczne ogłaszanie np. faktu decyzji o aborcji własnego dziecka, które zostało zdiagnozowane, że ma prawdopodobnie zespół Downa. Nie mówię tu o różnego rodzaju pato-streamerach. To są osobne, chore przypadki. Mówię o ludziach, którzy cieszą się społeczną akceptacją, a niekiedy i estymą.

Zło ma dzisiaj w wielu aspektach pociągający wygląd. Przyzwalamy na nie o wiele łatwiej. A nawet, jeśli sami się z nim nie zgadzamy, to nie umiemy na nie zareagować. A hamulce społeczne bardzo nam się poluzowały.

Wielką bolączką naszych czasów jest przesadna skłonność do tego, co sensacyjne. Czasami jest to także specjalnie ‘podkręcane’, by było kontrowersyjne, wywołujące ostry emocjonalny konflikt. Przestaliśmy szanować prawdę, łagodność i wielkoduszność. Dlatego łatwiej nam słuchać plotek, albo też ‘przesyłać je dalej’ niż – niekoniecznie demonstracyjnie – zatrzymać i przemilczeć.

Odbudować świat swoich wartości
To nie są czasy dla spokojnych i łagodnych ludzi. Ale właśnie dlatego, chrześcijanin świadomy tych różnych uwarunkowań, nie może sobie pozwolić na przechodzenie obok nich obojętnie. Nie dlatego, że mamy jakąś szczególną misję, albo obowiązek. Powinniśmy to robić dla własnego dobra.

Pierwsza rzecz to ‘zwolnić rytm’. Zadbać o to, co sprzyja bardziej mnie jako człowiekowi niż rzeczom, którymi się posługuję. Jesteśmy zbyt ‘rozdygotani’ w naszym wnętrzu i w relacjach z innymi. Zwolnienie rytmu to nie rozleniwienie się, ale smakowanie życia.

DEON.PL POLECA


Nie bez znaczenia będzie także jakaś forma abstynencji od złych praktyk: od słów obraźliwych, przekleństw, od życia pretensjami do świata, od żalów i tym podobnych nadużyć. Potrzebujemy tego tak, jak Krucjaty Wyzwolenia Człowieka, którą zapoczątkował ks. Franciszek Blachnicki, bo widział jakie spustoszenie przynosi jakiekolwiek uzależnienie.

Żyjmy w realnym świecie smakiem prawdy, dobra i piękna. Ile odwagi i determinacji potrzeba, aby być sobą, a nie swoim ‘awatarem’. Pozwólmy sobie na wzruszenia. Nie wstydźmy się łez. One oczyszczają. Żyjemy za szybko, chcemy za dużo. Czas odkryć na nowo czułą wrażliwość bycia człowiekiem.

DEON.PL

Wcześniej duszpasterz akademicki w Opolu; duszpasterz polonijny i twórca Jezuickiego Ośrodka Milenijnego w Chicago; współpracownik L’Osservatore Romano, Studia Inigo, Posłańca Serca Jezusa i Radia Deon oraz Koordynator Modlitwy w drodze i jezuici.pl;

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Zwolnić, by żyć – jak odzyskać wrażliwość i pozostać człowiekiem
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.