Dlaczego biskup odwołał proboszcza z Grojca? „Przyznał się do popełniania poważnego przestępstwa”

Bp Roman Pindel. Fot. Oświęcim112 / Facebook
Wirtualna Polska / Oświęcim112 / Facebook / DEON.pl / red

W Grojcu doszło do eskalacji napięcia po decyzji bp. Romana Pindla o odwołaniu proboszcza, ks. Józefa Zborka. Podczas odczytywania informacji o decyzji część parafian zaczęła zachowywać się agresywnie wobec biskupa i innych duchownych, a interwencję podjęła policja. Bp Pindel wyjaśnił później, że odwołany proboszcz przyznał się do popełnienia poważnego przestępstwa kanonicznego.

4 października w Grojcu doszło do niepokojących wydarzeń związanych z odwołaniem przez bp. Romana Pindla dotychczasowego proboszcza, ks. Józefa Zborka. Podczas wizyty biskupa w parafii, gdy odczytywał on informację o odwołaniu duchownego, część parafian zaczęła zachowywać się wobec niego agresywnie. Pojawiły się wulgaryzmy i szarpanina, a biskup został wyprowadzony z kościoła w asyście policji.

DEON.PL POLECA



Biskup: ks. Zborek przyznał się do popełnienia poważnego przestępstwa kanonicznego

W poniedziałek wieczorem głos w sprawie wydarzeń z Grojca zabrał sam biskup Roman Pindel. Ze względu na duże napięcie społeczne i obawy o zdrowie i życie duchownych i świeckich prosił o zaprzestanie przemocy słownej i fizycznej, które – jego zdaniem – nie prowadzą do dobrego rozwiązania. Duchowny przyznał, że odbył długą rozmowę z odwołanym proboszczem, który przyznał się do popełnienia poważnego przestępstwa kanonicznego. Biskup nadal nie zdradził jednak konkretnej przyczyny odwołania duchownego.

Biskup nie może zdradzić szczegółów

W poniedziałek o komentarz w tej sprawie dziennikarze Wirtualnej Polski poprosili ks. Mateusza Kierczaka z Centrum Informacyjno-Medialnego Diecezji Bielsko-Żywieckiej. Duchowny wskazał dwa możliwe powody, dla których biskup może nie ujawniać szczegółów dotyczących odwołania proboszcza.

– Pierwszy jest taki, że Stolica Apostolska na decyzję wyroków sądowych nakłada tajemnicę wobec biskupa. To jest tajemnica kanoniczna. Biskup z racji pełnionej funkcji nie może łamać tajemnicy, na którą nakłada na niego wyższa instancja, czyli Watykan. A druga rzecz to dobro i godność człowieka – powiedział ksiądz Mateusz Kierczak, cytowany przez portal Wirtualna Polska.

– Gdyby ksiądz biskup tylko mógł, to by naprawdę chętnie powiedział. Ja bym też napisał to w oświadczeniach – dodaje duchowny.

Nieoficjalne powody odwołania proboszcza z Grojca

Nieoficjalne informacje wskazują, że przyczyną postępowania wobec proboszcza mogło być liberalne podejście do udzielania chrztów i ślubów. Takie praktyki miały nie podobać się księżom z okolicznych parafii – informuje Wirtualna Polska.

Parafianie z Grojca uważają, że powody postępowania wobec proboszcza mogą być przez kurię oceniane zupełnie inaczej niż przez nich. Jeden z mieszkańców, cytowany przez Wirtualną Polskę, jako przykład podał chrzest dziecka urodzonego poza małżeństwem, zaznaczając jednak, że nie wie, czy taka sytuacja rzeczywiście miała miejsce.

Ksiądz Mateusz Kierczak wyraźnie jednak daje do zrozumienia, że nie może chodzić tak błahe przyczyny.

– Zawsze to są poważne rzeczy, przynajmniej z perspektywy prawa kościelnego, i tylko bardzo poważne rzeczy mają taką siłę, żeby Stolica Apostolska wydała taki wyrok – powiedział duchowny, cytowany przez Wirtualną Polskę.

Co wydarzyło się w Grojcu?

4 października z inicjatywy bp. Romana Pindla odbyło się spotkanie z radą parafialną parafii św. Wawrzyńca w Grojcu, związane z odwołaniem proboszcza Józefa Zborka. Jak poinformowało Centrum Informacyjno-Medialne Diecezji Bielsko-Żywieckiej, zebranie rozpoczęło się o godz. 19 i trwało dwie i pół godziny. Według oświadczenia przebiegło w spokojnej atmosferze.

Po spotkaniu biskup Roman Pindel udał się do kościoła, gdzie trwała adoracja Najświętszego Sakramentu. Wikariusz udzielił zgromadzonym błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem. Następnie biskup podszedł do mikrofonu przy ołtarzu i podziękował wiernym za modlitwę. Gdy zaczął odczytywać oświadczenie w sprawie odwołanego proboszcza i doszedł do słów o jego odwołaniu, zgromadzeni w świątyni ludzie zaczęli krzyczeć i zachowywać się agresywnie.

Biskup wraz z kilkoma kapłanami udał się do zakrystii, chcąc uniknąć dalszej eskalacji i bezpiecznie opuścić kościół. Tam duchowni napotkali kolejną grupę agresywnych osób. Jak widać na wideo z zajścia, które zostało opublikowane w mediach społecznościowych, obecne tam osoby krzyczały, przeklinały i szarpały duchownych, ciągnąc ich za ręce. Byli to biskup Roman Pindel, ks. Marek Studenski i ks. Stanisław Morawa. Agresywne osoby wepchnęły kapłanów z powrotem do kościoła i zagrodziły im drogę. Przez kilkanaście minut duchowni byli otoczeni przez osoby, które zadawały pytania, wykrzykiwały przekleństwa i kierowały pod ich adresem agresywne słowa.

Sytuacja zakończyła się interwencją policji. Funkcjonariusze zaprowadzili grupę kapłanów do pomieszczenia przykościelnego. Następnie, w obecności negocjatorów z Małopolskiej Policji, biskup Roman Pindel wyszedł do osób zgromadzonych przed kościołem. Wyjaśnił im, że decyzja o odwołaniu proboszcza Józefa Zborka została potwierdzona przez Stolicę Apostolską i jest ostateczna. Zaznaczył również, że ze względu na ochronę prywatności księdza Zborka o przyczynach jego odwołania może poinformować wyłącznie sam zainteresowany.

Do poniedziałku wieczorem nie wiadomo było dokładnie, dlaczego bp. Roman Pindel zdecydował się na odwołanie proboszcza. W oficjalnym oświadczeniu z 2 października diecezja bielsko-żywiecka poinformowała jedynie, że ks. Józef Zborek miał dopuścić się poważnych nieprawidłowości w prowadzeniu parafii.

Źródło: Wirtualna Polska / Oświęcim112 / Facebook / DEON.pl / red

DEON.PL POLECA

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

Dlaczego biskup odwołał proboszcza z Grojca? „Przyznał się do popełniania poważnego przestępstwa”
Komentarze (12)
AK
~Agnieszka Kwiatkowska
13 października 2026, 18:13
Sprawa "słowo przeciwko słowu" i nikt nie wierzy biskupowi a wszyscy księdzu, którego po 2 latach procesu odwołała watykańska kongregacja. Ludzie, co się dzieje?
NK
~Nie Katolik
7 października 2026, 10:17
Jaki cyrk. Tu o miłości bliźniego, a jak przychodzi co do czego to człowiek się dowiaduje że to tylko bajeczki dla frajerów. Nic się nie zmieniło.
GK
~Gucio Kowalski
6 października 2026, 21:37
Ludzie opamiętajcie się , nie dawajcie żadnych ofiar pieniężnych na kościół . W Boga wierzymy a nie w księży i kurialny ład. Chodzi o pieniądze jak to w kościele.
HZ
~Hanys z Namysłowa
6 października 2026, 21:18
Sytuacja przypomina mi kawał,wić,jaki opowiadał na rekolekcjach ojciec cysters,do biskupa przychodzi ksiądz,mówi księże biskupie popełniłem wielki błąd,nie mogę zasnąć nawet, mów prostu z mostu, ochrzciłem pieska,biskup na to, jak mogłeś tak uczynić,wiesz przecież że zwierzęta duszy nie mają,no tak ale ta Pani tak prosiła no i dała jeszcze 100 000 € na remont organów.Biskup na to, mówisz 100 000 na remont organów? Powiedz mi ,a ten piesek był już bierzmowany?
JG
~Jarosław Graba
6 października 2026, 20:33
Myślę, że zarzuty wobec ks. Józefa Zborka musiały być poważne. Niemniej wierni powinni poznać jakie to są zarzuty. Wówczas może bardziej by to wszytko przycichło.
PM
~Pawel M
6 października 2026, 13:44
Z wszystkich dostępnych źródeł wynika, że ks Zborek naruszył "ład korporacyjny" odnośnie udzielania sakramentów i płacenia składek do diecezji. Jeżeli tak jest to powinna się "zatrząść Góra" do stanu świeckiego biskupa i księży ze Stolicy Apostolskiej, którzy podstrzymali zarzuty biskupa. Nawet jakby był niewiadomo jak święty, bo to co zarzuca sam czyni. A z drugiej strony pokazuje to jaki jest kościół, wygląda na to, że kapłani to donosiciele bo ks. Zobrek uszczuplil ich budżety
HZ
~Hanys z Namysłowa
6 października 2026, 21:08
Szanowny Panie, kiedyś donosili do SB,teraz do biskupa,walka o koryta w Kościele też się toczy, dlatego unikałem kontaktu z księżmi, nie chciałem stracić wiary.W Niemczech nie mam z tym problemu, ksiądz dostaje pensję i to wysoką,nie zazdroszczę, jednak Niemcy lubią patrzeć na palce księżom, pieniędzy z kolekty ksiądz nie widzi,nasz ksiądz proboszcz, otrzymał drugą parafię do obsługi,w gazetce parafialnej napisał, pragnę uspokoić parafian że nie wiąże się to z podwyżka uposażenia,bo takie głosy mnie doszły.A więc można, można też powiedzieć jakie były przewinienia,napewno nie były to sprawy obyczajowe,tym by się zajęły organy państwowe.Jak nie wiem o co chodzi,to napewo chodzi o pieniądze.Na dolnym Śląsku, proboszcz udzielił parafii 680 000 pożyczki,68 rat po 10 000, potem okazało się że raty okazały się o wiele wyższe, pieniądz ma robić pieniądz, następny skandal.
AS
~Antoni Szwed
6 października 2026, 12:02
Zasadnicze pytanie: czy wierni parafii w Grójcu mają prawo znać prawdę o przyczynie/przyczynach odwołania proboszcza czy nie. Jeśli nie, to znaczy, że świeccy, których obecnie rzekomo tak bardzo dowartościowuje się w Kościele, są traktowani przez Watykan jak małe dzieci, którym ze względu „na ich dobro” nie należy mówić prawdy. Tak, jakby oni nie całkiem należeli do jednego Kościoła lub byli członkami drugiej kategorii. Bardzo to dziwne. Być może nie byłoby konfliktu, gdyby parafianie nie lubili swego proboszcza, wtedy jego odwołanie mogłoby być dla nich obojętne. Jak widać, tak nie jest. I jeszcze jedno: gdzie ta osławiona synodalność, czemu ludzi się nie słucha i nie informuje o tym, o co tak naprawdę chodzi. Czy hierarchia kościelna zdaje sobie sprawę z tego, że jest to przepis na duszpasterską klęskę?
PR
~Ppp Rrr
6 października 2026, 11:54
OBRAZ jest jednak taki: Biskup nie potrafił sensownie wyjaśnić przyczyn swojej decyzji, więc zasłonił się nakazaną tajemnicą oraz prywatnością proboszcza. Czy kogoś przekonał? Mnie nie i chyba wielu innych też nie - na stronie Radia Kraków pojawiło się kilka wpisów, że zwolniony proboszcz był bardzo dobry i bardzo lubiany. Jest też info o chrzcie nieślubnych dzieci - uroczyście, a nie po kryjomu. Pozdrawiam.
AS
~A Szczawiński
6 października 2026, 10:34
Zarzut dotyczy prowadzenia parafii, a więc sprawy publicznej. Niezrozumiała jest więc wstrzemięźliwość Księdza biskupa i powoduje podejrzenia, że chodzi o pieniądze. Mam także nadzieję, że Ksiądz biskup zrozumie, że jest nie tylko księciem Kościoła, ale i naszym bratem.
BD
~Bo D
6 października 2026, 21:28
Ksiadz biskup bratem, wolne żarty, przecież on próbuje dowieść, kto tu decyduje, a biedne owieczki mają go pokornie sluchac!
JN
~Jan Nowak
6 października 2026, 10:28
co za chore gadanie!