Dlaczego od stu lat papieże wybierają Mercedesa? Tak zmieniały się papamobile

Fot. Depositphotos
Katholisch.de/łs

Franciszek był pierwszym papieżem w historii, który odebrał kluczyki do w pełni elektrycznego papamobilu, co stanowi milowy krok w niemal stuletniej współpracy Watykanu z marką Mercedes-Benz. Specjalnie zaprojektowany pojazd na bazie klasy G połączył nowoczesną technologię z ekologicznym przesłaniem encykliki Laudato si. Choć dziś biała terenówka z przeszklonym tyłem to stały element papieskich pielgrzymek, historia tych maszyn zaczęła się od luksusowych limuzyn i czerwonego brokatu. Niemiecki koncern od dekad dostarcza następcom św. Piotra unikalne auta, które muszą godzić dwa sprzeczne cele: zapewniać maksymalne bezpieczeństwo i czynić Ojca Świętego widocznym dla wiernych.

Współpraca Mercedesa z Watykanem nie zaczęła się od nowoczesnych terenówek, ale od luksusowej limuzyny typu Nürburg 460 w 1930 roku. Auto, które zaprojektował sam Ferdinand Porsche, otrzymał w prezencie papież Pius XI. Pojazd posiadał wyjątkowe wnętrze – w tylnej części zamontowano pojedynczy fotel obity karmazynowym brokatem, który swoim wyglądem nawiązywał do papieskiego tronu.

DEON.PL POLECA

Pius XI po pierwszej przejażdżce w Ogrodach Watykańskich nie krył entuzjazmu dla nowej technologii. „Co za piękny samochód! Arcydzieło. Cud nowoczesnej techniki” – miał zawołać papież, cytowany w materiałach udostępnionych przez Mercedes-Benz. Samochód posiadał silnik o mocy 80 koni mechanicznych i osiągał prędkość 100 kilometrów na godzinę, co na tamte czasy było imponującym wynikiem.

Wyzwanie: bezpieczeństwo i widoczność

Przez kolejne dziesięciolecia producent ze Stuttgartu regularnie dostarczał do Watykanu nowe modele, od kabrioletów po reprezentacyjne limuzyny. Każdy z tych projektów był realizowany w ścisłym porozumieniu ze Stolicą Apostolską, ponieważ papamobil to nie jest zwykły model seryjny. Musi on spełniać rygorystyczne standardy funkcjonalności i komfortu, poruszając się często z bardzo małą prędkością wśród ogromnych tłumów.

„Pojazdy papieskie muszą spełniać najwyższe wymagania w zakresie bezpieczeństwa, niezawodności i indywidualizacji. Jednocześnie powinny umożliwiać papieżowi bycie blisko ludzi i pozostawanie widocznym podczas publicznych wystąpień” – wyjaśnia rzeczniczka Mercedes-Benz w rozmowie z portalem katholisch.de. Dla firmy fakt, że Watykan od blisko wieku wybiera auta z gwiazdą na masce, jest szczególnym wyrazem uznania dla ich pracy i kreatywności.

Narodziny ikony z przeszkloną kabiną

Współczesny wygląd papamobilu narodził się w 1980 roku, przy okazji pierwszej podróży Jana Pawła II do Niemiec. Mercedes przygotował wtedy specjalny pojazd na bazie modelu 230 G. Konstruktorzy stanęli przed konkretnym zadaniem: papież musiał być widoczny dla wiernych, ale jednocześnie chroniony przed wiatrem i deszczem.

Rozwiązanie okazało się proste i skuteczne – za przednimi siedzeniami zamontowano przezroczystą, podwyższoną kabinę. Dzięki temu papież siedział wyżej niż reszta pasażerów i był doskonale widoczny z każdej strony. Nikt wtedy nie przypuszczał, że ten projekt stanie się wizualnym symbolem papiestwa, niemal tak rozpoznawalnym jak biała sutanna.

Zamach, który zmienił wszystko

Zaledwie kilka miesięcy po niemieckiej wizycie, 13 maja 1981 roku, sytuacja drastycznie się zmieniła. Mehmet Ali Agca oddał strzały do Jana Pawła II na Placu św. Piotra, gdy ten poruszał się otwartym terenowym Fiatem. To tragiczne wydarzenie wymusiło na inżynierach Mercedesa całkowitą zmianę podejścia do bezpieczeństwa papieża.

DEON.PL POLECA

 

 

Od tego momentu priorytetem stało się połączenie ochrony z widocznością. Konstruktorzy zachowali charakterystyczną szklaną nadbudowę, ale zaczęli stosować w niej kuloodporne szyby. Do standardowego wyposażenia papamobilu weszły także opancerzone nadwozia i zaawansowana technika ochronna. Tak zmodyfikowany model 230 G towarzyszył później Janowi Pawłowi II w licznych podróżach po całym świecie.

Elektryczna przyszłość w służbie ekologii

Najnowszy rozdział tej historii dopisał w 2024 roku Ola Källenius, szef Mercedes-Benz, przekazując papieżowi Franciszkowi pierwszy w pełni elektryczny model G. Nad maszyną pracowały wspólnie zespoły ekspertów z Grazu, Sindelfingen i Rzymu. Wybór napędu elektrycznego nie był przypadkowy – idealnie wpisywał się w nauczanie Franciszka o ochronie stworzenia i potrzebie zrównoważonego rozwoju.

Mimo upływu blisko stu lat od pierwszej limuzyny dla Piusa XI, Mercedes wciąż dominuje w watykańskim garażu. Choć na rynku pojawiają się nowi gracze, w tym dynamicznie rozwijające się koncerny z Chin, pozycja niemieckiej marki wydaje się stabilna. Eksperci zauważają, że ze względu na napięte relacje między Chinami a Watykanem, tamtejsi producenci raczej nieprędko zostaną dostawcami papieskiej floty. Mercedes-Benz Museum w Stuttgarcie do dziś z dumą prezentuje papieskie modele, nazywając je „najsłynniejszymi samochodami celebryckimi na świecie”.

Katholisch.de/łs

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Dlaczego od stu lat papieże wybierają Mercedesa? Tak zmieniały się papamobile
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.