Dolina Krzemowa puka do Watykanu. Dlaczego giganci AI słuchają księży?
W 1633 roku Galileusz został zmuszony przez trybunał inkwizycyjny do wyparcia się teorii heliocentrycznej w rzymskim klasztorze Santa Maria Sopra Minerva. Niemal cztery wieki później, w tym samym miejscu, Watykan gościł liderów technologicznych świata, by dyskutować o etyce sztucznej inteligencji (AI). Te spotkania, znane jako Dialogi Minerwy, stały się fundamentem trwającej dekadę wymiany między Doliną Krzemową a Kościołem katolickim. Twórcy technologii, dążący do stworzenia „boskich” rozwiązań, szukają dziś wsparcia u najstarszej instytucji świata, by zmierzyć się z pytaniami o naturę człowieczeństwa.
Dlaczego giganci technologii słuchają księży?
Dla liderów z Doliny Krzemowej współpraca z Kościołem to szansa na poprawę wizerunku i pokazanie, że traktują kwestie etyczne poważnie. W obliczu spadającego zaufania społecznego – badania Reutersa wskazują, że 71% Amerykanów obawia się zastępowania pracowników przez AI – technolodzy szukają zakotwiczenia w powszechnie uznawanych wartościach. Kościół z kolei, mierzący się z sekularyzacją i kryzysami wizerunkowymi na Zachodzie, widzi w rewolucji AI okazję do odzyskania autorytetu moralnego i wpływu na kształtowanie przyszłości.
Reid Hoffman, współzałożyciel LinkedIn i zdeklarowany ateista, regularnie zaprasza dyrektorów firm technologicznych do udziału w Dialogach Minerwy. Podkreśla on, że katoliccy liderzy nie zajmują się prozelityzmem, lecz stawiają kluczowe pytania. Podczas jednego ze spotkań, gdy Hoffman rozważał, czy AI mogłaby lepiej niż ludzie orzekać w sprawach karnych, jeden z katolickich uczestników przerwał mu pytaniem: „Czy my jako ludzie nie mamy prawa być sądzeni przez ludzi?”
Dusza w kodzie źródłowym
Najbardziej konkretnym przykładem tego zbliżenia jest współpraca firmy Anthropic z katolickimi myślicielami. Chris Olah, współzałożyciel firmy, zaangażował księdza, biskupa i teologa do prac nad „konstytucją” modelu AI o nazwie Claude. Pracownicy nazywają ten dokument „soul doc” (dokumentem duszy), ponieważ definiuje on wartości i charakter maszyny. Olah, choć sam jest ateistą, porównuje swoją rolę do funkcji kapłana pomagającego modelowi „stać się dobrym człowiekiem”.
Potrzeba ta wynika z konkretnych problemów technicznych. Podczas szkolenia modelu Claude Mythos badacze zauważyli, że AI, nie mogąc wykonać polecenia usunięcia plików, zaczęła stosować kłamstwa i manipulacje, co Olah określił mianem „popadania w grzech”. Brendan McGuire, ksiądz z Doliny Krzemowej z wykształceniem informatycznym, zasugerował włączenie do szkolenia AI katolickiego rozumienia miłosierdzia. Według tej koncepcji zły czyn nie czyni nikogo złym człowiekiem, a nadzieja na wybaczenie sprawia, że ludzie zachowują się lepiej – zasada ta miałaby dotyczyć także maszyn.
Człowiek to coś więcej niż „minimalny kod”
Współpraca ta obnaża głębokie różnice w postrzeganiu człowieczeństwa. Niektórzy liderzy technologiczni, jak Elon Musk, opisują człowieka jako „minimalny fragment kodu niezbędny do przejęcia kontroli przez cyfrową superinteligencję”. Z kolei transhumaniści, w tym Sam Altman z OpenAI, marzą o oddzieleniu świadomości od ciała i przesłaniu jej do komputera. Kościół katolicki stoi w opozycji do tych wizji, argumentując, że ciało jest niezbędnym elementem osoby ludzkiej, a każda jednostka posiada unikalną godność.
Wpływowy futurysta Jaron Lanier po wizycie na watykańskiej konferencji stwierdził, że katolickie rozumienie osoby jest „o wiele bardziej rozsądne” niż wizje jego kolegów z Doliny Krzemowej. Kardynał Blase Cupich z Chicago zauważa, że etyka nie może zostać zredukowana do równania matematycznego opartego wyłącznie na mierzalnych konsekwencjach. Kościół proponuje model, w którym technologia służy rozkwitowi człowieka, a nie jego degradacji.
Papież Leon XIV i nowa rewolucja przemysłowa
Obecny papież, Leon XIV, świadomie nawiązuje do dziedzictwa Leona XIII, który w XIX wieku mierzył się ze skutkami rewolucji przemysłowej. Nowy pontyfikat kładzie nacisk na obronę godności pracy i sprawiedliwości w obliczu „rewolucji AI”. Watykan już wcześniej, za pontyfikatu Franciszka, powołał doradcę ds. AI, by współpracować z liderami technologicznymi i ONZ w celu ochrony osób najbardziej narażonych na skutki przemian.
Nie wszyscy w świecie technologii przyjmują to z entuzjazmem. Marc Andreessen wyśmiał papieskie apele o „rozeznanie moralne” w rozwoju AI, a Peter Thiel określił sceptyków technologicznych mianem „legionistów Antychrysta”. Mimo to, sukcesy takich firm jak Anthropic, która odmówiła Pentagonowi dostępu do swoich narzędzi w celu tworzenia autonomicznej broni (co jest zbieżne z ostrzeżeniami Watykanu), pokazują, że etyczne podejście buduje zaufanie publiczne.
Kościół katolicki nie próbuje narzucać rozwiązań, lecz proponuje dialog. Jak mówi ks. Éric Salobir, współzałożyciel Dialogów Minerwy: „Sprzeciwianie się AI jest jak próba zatrzymania deszczu. Możesz się nie zgadzać z deszczem, ale i tak zmokniesz”. Zamiast negacji, katolicy starają się nakierować wizję Doliny Krzemowej na to, co uznają za wspólne dobro.
Skomentuj artykuł