Duch Święty to nie Zeus. Poznaj potęgę, która nie zgina karku do ziemi, lecz daje wolność

Duch Święty to nie Zeus. Poznaj potęgę, która nie zgina karku do ziemi, lecz daje wolność
Fot. Depositphotos
Facebook/Dariusz Piórkowski/łs

W dniu Uroczystości Zesłania Ducha Świętego, gdy świętujemy narodziny Kościoła, Dariusz Piórkowski zaprasza nas do głębokiej refleksji nad tym, kim właściwie jest Trzecia Osoba Boska w naszym życiu. Autor przekonuje, że Duch Święty to nie tylko potężny i nieokiełznany żywioł, ale przede wszystkim osobowa Miłość i Dar, który chce być przyjęty z taką naturalnością, z jaką pijemy wodę czy oddychamy powietrzem.

W poniższym fragmencie książki Dariusz Piórkowski, odwołując się do nauczania św. Pawła, kreśli wizję Kościoła jako żywego Ciała Chrystusa, w którym różnorodność darów, kultur i wrażliwości nie jest zagrożeniem, lecz bogactwem służącym wspólnemu dobru. To odważne spojrzenie na wiarę, które wzywa do przełamania barier klerykalizmu i lęku, przypominając, że Duch nie przychodzi, by „zginać karki do ziemi”, lecz by z czułością i delikatnością odnawiać oblicze ziemi – i każdego z nas.

DEON.PL POLECA



Wszystkim zaś objawia się Duch dla [wspólnego] dobra (...)

Wszystkie członki ciała, mimo iż są liczne, stanowią jedno ciało, tak też jest i z Chrystusem.

Wszyscyśmy bowiem w jednym Duchu zostali ochrzczeni, [aby stanowić] jedno Ciało (...)

Wszyscy bowiem w jednym Duchu zostaliśmy ochrzczeni, aby stanowić jedno Ciało: czy Żydzi, czy Grecy, czy to niewolnicy, czy wolni.

DEON.PL POLECA


Wszyscy też zostaliśmy napojeni jednym Duchem

(1 Kor 12, 7, 12-13)

Przypuszczam, że kiedy św. Paweł pisał szczególnie ten rozdział Listu o Ciele Chrystusa, które tworzy, karmi, wzbogaca i jednoczy Duch Święty, czynił to z głębi jakiegoś uniesienia, zachwytu, oświecenia. Kluczowe w tych zdaniach są dwa słowa: wszyscy i Duch Święty. Ze strony Ducha Świętego wylewają się nieustannie dary dla Ciała Chrystusa. Są one analogiczne do słońca i deszczu, które Ojciec zsyła na świat. Sam Jezus nazywa Ducha Świętego darem dla człowieka, dla całego stworzenia. Duch Święty nie tylko podtrzymuje, ale też odnawia całe stworzenie, całą ziemię, w tym nas członków Ciała Chrystusa.

Nie jesteśmy zachęcani przez Jezusa po Zmartwychwstaniu, byśmy Bogu składali dary i ofiary. Świątynia z kamienia, ofiary ze zwierząt i płodów roślin się zakończyly. Były one bowiem wciąż jakoś spokrewnione z religijnością naturalną, gdzie to człowiek ma przede wszystkim składać ofiary bogom. Jeden jedyny człowiek złożył tę ofiarę ze swego życia, dając w ten sposób wszystkim życie wieczne - Jezus po prostu przez śmierć zgotowaną Mu przez ludzi przekazał miłość Ojca światu, czyli tym, którzy będą chcieli ją przyjąć w wierze.

Teraz powstała świątynia żywa, Ciało Chrystusa, której podstawą istnienia, rozwoju i przekazywania światła światu, jest przyjęcie Boga jako daru, Ducha Świętego. Najpierw o to prosi Jezus uczniów: "Przyjmijcie Ducha Świętego". Chciałoby się powiedzieć: Duch Święty niczego nie wymaga, nie gryzie, niczego co dobre, co już daje wam pokój i radość wam nie zabierze. Przyjmijcie Boga jako dar. Uwierzcie w to, że Bóg najpierw chce być przyjęty nie jako gość niedzielny, ale jako ktoś, kto od zawsze jest z nami w komunii, w jedności.

To niesamowite, że autorzy biblijni porównują Ducha do żywiołów: wody, ognia i wiatru. Być może dlatego, że jako ludzie mamy tylko nieznaczną kontrolę nad nimi. Musimy nauczyć się z nimi obchodzić, ale gdy ukazują swoją siłę i potęgę, jesteśmy wciąż bezradni: pożar, powódź i huragan niszczą wszystko. Tak, Duch Święty w tym sensie jest podobny do żywiołów. Jeest potęgą, której my nie możemy kontrolować, zarządzać tak, jak nam się podoba. Jest Bogiem. Ale jednocześnie ( i tu jest różnica w stosunku do religii naturalnych) to nie Zeus, to nie bożek,który używa swej potęgi, by straszyć, niszczyć i zginać karki ludzi do ziemi. Duch to miłość osobowa. Dlatego Jego potęga jest jednocześnie pełnią łagodności, delikatności i, jak mawiał Papież Franciszek, czułości.

Paweł pisze, że Duch tworzy z nas Ciało Chrystusa. Wpływ myślenia tego świata: feudalne podziały na stany, oceny wartości człowieka pod kątem jego statusu społecznego, wykształcenia, posiadania, starotestamentalne rozumienie święceń, masowość Kościoła, która z konieczności uniemożliwiła dobrą katechezę i formację wprowadzającą w misterium zamieszkiwania Boga w nas i nas w Bogu, sprawiła, że prawda o Ciele Chrystusa, które wszyscy stanowimy, zeszła w cień. Do dziś są w Kościele "równi" i "równiejsi", chociaż to przeczy Dobrej Nowinie. Ciało Chrystusa przez klerykalizm i wyniesienie kapłanów na piedestał zostało sprowadzone tylko do Najświętszego Sakramentu (oczywiście w praktyce i świadomości wielu wierzących).

A Duch udziela się dla wspólnego dobra. Nie tylko dla prywatnego dobra. Nie tylko dla mnie. Duch tworzy z różnych ludzi jedno Ciało. I jest ono różnorodne zarówno z punktu widzenia tego, co do Niego wnosimy, czyli wszystkie dary otrzymane z urodzenia: kultura, język, rasa, narodowość, wrażliwość, talenty jak i dary, które otrzymuje każdy w ramach Ciała Chrystusa. I to dziś szczególnie przeżywamy i świętujemy Zesłanie Ducha Świętego to powstanie Ciała Chrystusa, to początek Kościoła, który wszyscy tworzymy, ale tak naprawdę to Duch tworzy z nas Kościół.

Paweł mówi o chrzcie i o bierzmowaniu (napojeni Duchem Świętym). Chrzest nie ratuje najpierw od grzechu pierworodnego. Paweł więcej uwagi poświęca temu, co dobrego, pozytywnego i radykalnie nowego sprawia chrzest: tworzy nowe Ciało Chrystusa, tworzy z ludzi braci i siostry Chrystusa. I w tym Ciele różnorodność nie jest zagrożeniem. Nie należy jej usuwać, chyba że za cenę konfliktów i wrogości wprowadzanej do Ciała jak wirus.

To wspólne dobro, o którym mówi św. Paweł dotyczy zarówno więzi i wzajemnej wymiany darów, która powinna się dokonywać wewnątrz Ciała Chrystusa, jak i wymiany, albo w fazie dawania świadectwa i ewangelizacji dawania darów tym, którzy jeszcze są daleko, którzy jeszcze uznają w swym sercu Boga jako Zeusa albo buntują się przeciwko Niemu, bo nie nikt im nie pokazał życiem i słowem Boga prawdziwego. Chodzi też więc o dobro tych, którzy jeszcze nie są w Ciele Chrystusa (choć są Bożym stworzeniem) albo będąc w Nim, znaleźli się niejako na Jego powierzchni, oddaleni od Jego serca. Wtedy wszystkie dary Ducha pozostają uśpione, niedostępne dla człowieka.

Nawet to, że w Kościele proces oczyszczenia i odnowy następuje tak powoli, czasem powiedzielibyśmy, że żmudnie, z oporem, świadczy o tym, że Duch nie łamie, nie zmusza, dostosowuje się do naszej ludzkiej biedy, niezrozumienia, lęku nie w takim sensie, że są one potrzebne, ale w takim, że są one związane z tym, co w nas najlepsze. Duch zna nasze serca. Wie, że nasza bieda, nasze grzechy, nasze podziały i konflikty we wspólnocie, ale i w naszym sercu, mają korzeń w tym, co dobre. Jak ów kąkol (czy życica), którego korzenie powiązane są z korzeniami pszenicy. Tylko Duch zna w pełni te powiązania. Tylko On wie, jak bardzo mylimy prawdziwe dobro z pozornym. Jak bardzo próbujemy zaspokoić nasze pragnienia nie tym, co należy. Miłość nie wyrywa, nie wypala i nie łamie. Ale cieszy się z najmniejszej szczeliny otwarcia, z najmniejszej gotowości do przyjęcia daru.

Woda, powietrze i ciepło (wszak to też ogień) sprawiają życie biologiczne. Pijemy wodę. Wdychamy powietrze. Przyjmujemy energię. Ogrzewamy się. I chociaż Duch jest potęgą, chce, byśmy nie bali się Go przyjąć tak jak wody, powietrza i pokarmu. Nie czynimy tego przecież z lękiem. Tak się Duch do nas dostosowuje, że staje się jak woda, powietrze i pokarm, który umożliwia życie i jego rozwój.

A dla chętnych polecam książkę "Ciało dla Ciała". Tak, to drugie Ciało to właśnei my, mistyczne Ciało Chrystusa. Duch Święty swoją mocą daje nam sakramenty dla wspólnego dobra, dla budowania jedności w tym Ciele i dla dawania wspólnego świadectwa miłości wobec tych, którzy jeszcze nie doświadczyli życiodajnego działania Ducha.

Facebook/Dariusz Piórkowski/łs

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
Dariusz Piórkowski SJ

Eucharystia w naszym życiu nigdy się nie kończy

Dla jednych nużąca praktyka, dla innych – uciążliwy obowiązek do spełnienia. Wielu z nas nie rozumie dziś istoty Eucharystii i nie dostrzega jej związku z tajemnicą Kościoła.

...

Skomentuj artykuł

Duch Święty to nie Zeus. Poznaj potęgę, która nie zgina karku do ziemi, lecz daje wolność
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.