Islandia dzięki aborcjom całkowicie wyeliminowała zespół Downa? Prawda jest złożona
W sieci od lat powraca teza o rzekomym "wyeliminowaniu" zespołu Downa na Islandii, które miałoby być skutkiem niemal powszechnych aborcji po pozytywnych wynikach badań prenatalnych. Jak ustalił EWTN News, źródłem tej narracji jest reportaż CBS News z 2017 roku, a prawda jest bardziej złożona.
Jak informuje portal EWTN News, w sieci rozgorzała dyskusja na temat całkowitego wyeliminowania z islandzkiego społeczeństwa zespołu Downa. Przyczyną tego mają być aborcje, na które decydują się matki zaraz po tym, jak u ich dzieci zostanie wykryta obecność dodatkowego chromosomu.
EWTN News postanowił przyjrzeć się sprawie bliżej i sprawdzić, czy rzeczywiście zespół Downa zniknął z Islandii za sprawą aborcji.
Portal podaje, że narracja o niemal całkowitym wyeliminowaniu zespołu Downa z islandzkiego społeczeństwa rozpoczęła się w 2017 roku dzięki reportażowi przeprowadzonemu przez CBS News. Podano wówczas, że odkąd na początku XXI wieku zaczęto przeprowadzać badania prenatalne, "blisko 100 proc. kobiet, u których test na obecność zespołu Downa dał wynik pozytywny, przerwało ciążę" - czytamy w EWTN News.
Reportaż sprzed niemal dziewięciu lat cytował również genetyka Káriego Stefánssona, który stwierdził, że dzięki badaniom prenatalnym zespół Downa został w Islandii niemal całkowicie wyeliminowany. Mimo upływu czasu to właśnie ten materiał pozostaje najczęściej przywoływanym źródłem w mediach społecznościowych i punktem odniesienia dla kolejnych publikacji na ten temat - podaje portal.
Redakcja EWTN postanowiła zweryfikować ten pogląd i po zgłoszeniu się do Kancelarii Kościoła katolickiego na Islandii oraz Caritas Iceland została skierowana do April Frigge, członkini zarządu Lífsvernd, działającej na Islandii organizacji pro-life. Ta zwróciła uwagę, że islandzka lekarka Hulda Hjartardóttir zarzuciła stacji CBS, iż w swoim reportażu pominęła istotny kontekst dotyczący badań prenatalnych i selektywnie wykorzystała jej wypowiedzi. Podkreśliła, że podawany przez media wskaźnik 100 proc. aborcji odnosił się jedynie do konkretnej grupy kobiet, a nie do wszystkich przypadków.
Według Huldy Hjartardóttir 15-20 proc. kobiet w ciąży na Islandii rezygnuje z badań prenatalnych, a część tych, u których wykryto podwyższone ryzyko zespołu Downa, nie decyduje się na dalszą diagnostykę i kontynuuje ciążę.
Chodzi o matki, które po konsultacjach lekarskich "nie mogły znieść myśli o przerwaniu ciąży pomimo ujawnienia się zespołu Downa" - czytamy w EWTN News.
Lekarka szacowała, że łącznie około jedna trzecia przyszłych matek albo odrzuca badania przesiewowe, albo nie podejmuje kolejnych testów mimo niepokojących wyników. Jak zauważyła Frigge, informacje te nie przebiły się do debaty publicznej i pozostają znacznie mniej znane niż głośny reportaż CBS.
Źródło: EWTN News / red
Skomentuj artykuł