Kobiety pokazują w sieci swoje „kościelne stroje”. Ksiądz: jest w tym głębszy sens
Czy strój, w którym przychodzimy do kościoła, może być wyrazem naszej wiary? Ks. Claudio Campesato przekonuje, że niedzielne „szykowanie się” do Eucharystii ma znaczenie głębsze, niż mogłoby się wydawać. W refleksji nad popularnymi w sieci nagraniami duchowny przypomina jednak, że najważniejsza szata, jaką otrzymuje chrześcijanin, nie jest dziełem ludzkich rąk.
Jak informuje portal „El Debate”, w mediach społecznościowych pojawił się nowy trend. Polega on na zamieszczaniu w sieci filmów z kobietami ubranymi w eleganckie suknie, które prezentują swój niedzielny strój do kościoła. Elementem wspólnym tych trendów jest charakterystyczne „podskakiwanie” sukni w rytm muzyki gospel. Jak można zobaczyć na obecnych w mediach społecznościowych nagraniach, występującym w nich kobietom często towarzyszą domownicy - mężowie i dzieci. Portal informuje, że jedną z najbardziej rozpoznawalnych „twarzy” tego trendu jest Kimberly Davis, której najbardziej popularny film „zbliża się do 45 milionów wyświetleń”.
@kimberlydickersondavis Good morning everybody. Dress from: @Jazz It Up Boutique Www.jazzitupboutique.com Let’s go praise The Lord!!! #bouncydress At The Meeting (Live) - Kelontae Gavin
Ksiądz Claudio Campesato, absolwent studiów z zakresu śpiewu gregoriańskiego na Papieskim Instytucie Muzyki Sakralnej oraz liturgii na Papieskim Instytucie Liturgicznym św. Anzelma w Rzymie, na łamach portalu „El Debate” przyznaje, że trend, chociaż z pozoru zabawny i „ekstrawagancki”, porusza bardzo ciekawy i ważny problem - kwestię ubioru do kościoła.
Jak przyznaje kapłan, w wielu wspólnotach afroamerykańskich rezerwowanie najlepszego stroju na niedzielne nabożeństwo to część ważnej tradycji i wyraz „szacunku, przynależności i wiary”. Kapłan wspomina również wprost o tzw. „domowej teologii”.
Duchowny zwraca uwagę, że wybór najlepszego stroju nie musi od razu oznaczać wyboru najdroższego ubrania. Chodzi bardziej o elegancję i dopasowanie poszczególnych elementów ubioru, a także staranne „szykowanie się” na nabożeństwo, co może być uznawane za „małą liturgię”.
Najważniejszym „strojem” obdarowuje Bóg
Z drugiej strony duchowny zwraca uwagę na inną szatę, znacznie ważniejszą od tej zewnętrznej. Ks. Campesato nawiązuje również do Ewangelii o miłosiernym ojcu, który - gdy marnotrawny syn powraca i przyznaje się do porażki - rozkazuje przynieść dla niego najlepszą szatę.
„Najlepszy strój nie jest wybierany przez tego, kto idzie. Jest przysyłany przez tego, kto czeka” - pisze duchowny na łamach „El Debate”.
Duchowny stwierdza następnie, że katechizmowe wyjaśnienie ewangelicznej „szaty” i „pierścienia”, który miłosierny ojciec nałożył synowi na palec, nie bez powodu znajdują się w części katechizmu, która poświęcona jest sakramentowi pokuty. „Szafa, w której przechowywana jest najlepsza szata, ma kształt konfesjonału” - stwierdza kapłan.
Na koniec duchowny nawiązuje do sakramentu chrztu i białej szaty, którą zostaje przyodziany ochrzczony. To również element stroju, który wskazuje na chrześcijańską „godność” i „nieskazitelność”.
Duchowny podsumowuje, że spotkanie z Chrystusem podczas Eucharystii zasługuje na celebrację, o której warto pamiętać jeszcze przed przekroczeniem drzwi kościoła, z czego „damy z podskakującymi sukniami” być może wiedzą lepiej od nas. Z drugiej strony dużo ważniejsza od naszego zewnętrznego ubioru jest ta szata, którą wkłada na nasze ramiona sam Bóg, za każdym razem, gdy do Niego wracamy.
Źródło: El Debate / Kimberly Davis / TikTok / red


Skomentuj artykuł