Franciszek ewangelizuje, Cejrowski się obawia

Franciszek ewangelizuje, Cejrowski się obawia
Piotr Żyłka
7 lat temu

Papież Franciszek ewangelizuje świat z ogromną intensywnością. Jego sposób mówienia, gesty jak i to, co głosi jest ożywczym powiewem, który może obudzić serca wielu. Tymczasem Wojciech Cejrowski jest zaniepokojony postawą Ojca Świętego.

Co nie podoba się Cejrowskiemu w zachowaniu Franciszka? Po pierwsze to, że Papież, witając się z wiernymi zaraz po wyborze na Stolicę Piotrową, nie użył "właściwego" sformułowania. - Spodziewam się, że pierwszymi słowami Jana Pawła II było "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus", a nie "Dobry wieczór". To było moje pierwsze zaniepokojenie, że to były pierwsze słowa Papieża. Nie jestem gwiazdą telewizyjną, jestem głową Kościoła i witam się zawołaniem księżowskim - powiedział dziś rano Cejrowski na antenie Radia Wnet.

Kolejna sprawa, to inne symboliczne gesty nowego Papieża. - Te osobiste bunty "nie założę pelerynki", jest w Kościele tradycja i nie wszystko musi nam pasować. Ojcu Pio też wiele nie pasowało, ale pamiętał że obowiązywała go dyscyplina. Moje pytanie jest cały czas takie: czy to jest o mnie? Że ja nie założę butów papieskich, nie odprawie tradycyjnego nabożeństwa, ja nie zamieszkam w pałacu, tylko będę mnożył koszta ochrony - stwierdził popularny redaktor-podróżnik.

Dotychczasowe zachowanie Franciszka Wojciech Cejrowski ocenił jako koncentrowanie się Papieża na samym sobie i wyraził nadzieję, że wkrótce się to zmieni - Mam wrażenie, że to jest o nim, a nie dla nas. To mnie strasznie niepokoi, modlę się o Papieża, żeby to było chwilowe, żeby był Papieżem, który rzeczywiście przewietrzy Kościół. Mam nadzieję, że Papież zorientuje się, że to, co się sprawdzało w Buenos Aires, niekoniecznie przeniesione do Rzymu tak samo brzmi - powiedział.

Może jestem ślepy i bezrefleksyjnie zauroczony Franciszkiem, ale nie dostrzegam problemów, o których mówi Cejrowski. Co złego jest w tym, że Papież mówi "Dobry wieczór"? Czy z tego powodu jakiemukolwiek katolikowi stała się krzywda? Czy złamano jakieś fundamentalne zasady? Z tego, co mi wiadomo, raczej nie. A ile dobra przyniosły te słowa? Poprzez proste przywitanie się, Ojciec Święty pokazał światu, że obraz Kościoła oderwanego od zwykłego człowieka może nie do końca jest prawdziwy. Zresztą wszystkie papieskie gesty z pierwszego wystąpienia układały się w całość. Również prośba o pomodlenie się za niego i sam wybór imienia.

Zarzuty związane z pelerynką, butami, pałacem i obmyciem stóp kobiecie w Wielki Czwartek też już były wałkowane. W tym kontekście na wszystkie możliwe sposoby odmieniano słowo tradycja. Staram się jak mogę, ale nie jestem w stanie zrozumieć sposobu myślenia, który sprowadza wiarę do dbałości o przestrzeganie prawa i dbałości o sprawowanie liturgii we "właściwy" sposób. Nie rozumiem, jak można uważać się za bardziej katolickiego niż Papież, ponieważ ponoć jest się wierniejszym tradycji. Mnie nauczono, że wiara jest osobistym spotkaniem z żywym Bogiem, a tradycja ma nam w tym pomagać. Nie ma być celem, tylko środkiem.

Mówienie, że Franciszek koncentruje się na sobie, bo zachowuje się tak, jak robił to, zanim został Papieżem, to już totalny absurd. Jak wspaniale by było, gdyby wszyscy katolicy na świecie wzięli z niego przykład (mam tu na myśli także i siebie) i zawsze - niezależnie od zajmowanego stanowiska i pozycji społecznej - byli zwyczajni, mili, otwarci, uśmiechnięci, koncentrujący się na pomocy drugiemu człowiekowi i słuchający innych. Nie chodzi o to, że wtedy by było sympatyczniej i świat by bardziej polubił Kościół, ale o to, że takie powinny być konsekwencje życia Ewangelią. Jak pisze św. Paweł: "Owocem zaś ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie".

Najmocniejszym stwierdzeniem użytym przez Cejrowskiego w porannym programie była ocena mówiąca, że "Papieża na najwyższym stołku też obowiązuje pokora i dyscyplina". Oczywiście, że tak jest. Tylko wydaje mi się, że Franciszek od 13 marca dzień w dzień pokazuje nam właśnie, co to znaczy być pokornym chrześcijaninem. Jeśli ktoś tego nie widzi, to może sam powinien zastanowić się nad swoją pokorą, zamiast bawić się w poprawianie Papieża?

Piotr Żyłka - członek redakcji i publicysta DEON.pl, twórca Projektu faceBóg i papieskiego profilu Franciszek.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Franciszek ewangelizuje, Cejrowski się obawia
Komentarze (257)
D~
do ~MUNTU
14 grudnia 2013, 19:05
"A Paweł Apostoł, choć był teologiem wysokiej klasy i ogromnie dużo zrobił dla rozwoju Kościoła, to na urząd Piotrowy powołany nie został." - bo go jeszcze nie było na obrazku, gdy Pan Jezus wskazywał na Piotra
M
MUNTU
14 grudnia 2013, 15:37
PAPIEŻ NIE JEST KIEPSKI - Ogromny szacunek miałem dla Pana, Panie Wojciechu, przede wszystkim za bezkompromisową postawę moralną, za jasne opowiadanie się za wiarą w Boga, za obronę wartości chrześcijańskich. Ten szacunek zapewne pozostanie, choć zapala mi się w podświadomości żółte światło. Kocham Kościół pewnie nie mniej niż Pan. W przeciwieństwie do Pana cieszę się papieżem Franciszkiem i podziwiam jego sposób odczytywania Ewangelii, w której Pan Jezus nie zaleca nosić czerwonych bucików, lecz proste sandały, suknię (tunikę). Sam Bóg-Człowiek i Król Wszechświata nie dbał o bogate stroje, a Apostołom polecił, by nie postępowali jak faryzeusze, którzy rozszerzają swoje filakterie i wydłużają frędzle u płaszczów, którzy wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona, lecz sami palcem ruszyć ich nie chcą (por. Mt 23). Mam nadzieję, że dziwaczne karnawałowe stroje w Kościele kończą się na dobre, że prałaci nie będą ubierali się jak choinki bożonarodzeniowe i siedząc na poczesnych miejscach zdobili sobą uroczyste Msze święte, lecz przyłączą się do koncelebry zakrywszy uprzednio prostą albą swe fatałaszki. Cieszę się z nowego, a raczej starego, bo pierwotnego ducha, którym zaczęło powiewać w Kościele i modlę się za kochanego Franciszka, by mu starczyło sił. Wielkim teologiem być nie musi. Piotr też nie był. A Paweł Apostoł, choć był teologiem wysokiej klasy i ogromnie dużo zrobił dla rozwoju Kościoła, to na urząd Piotrowy powołany nie został.  Pozdrawiam Pana.
K
kolo
14 grudnia 2013, 10:54
temu człowiekowi o wyglądaie typowego geja coś i ktoś w życiu się podobał  ,żona zła , władza zła była każda , Polska zła wyjeżdżał na stałe , Papież też nie taki , bo musi być taki jak on i myśleć jego babcia . a sam ma jakieś wady oprócz tych widocznych czyli wyglądu , pazerności na kasę , bezczelności braku ogłady i kultury
Ł
Łukasz
15 kwietnia 2013, 14:54
Tradycja to nauczanie Ojców, a nie takie czy inne pozdrowienia. Trzeba odróżnić faryzejskie podejście do tradycji, od żywej Tradycji nauczania Kościoła. Faryzeusze stali sie niewolnikami swojej tradycji, gasząc ducha. W ten sposób nie rozpnazanli Mesjasza w Jezusie z Nazaretu. Dla nich tez Jezus był "postmodernistą", łuskając klosy w szabat. Franciszek z Asyżu też postępował wbrew martwej tradycji, bedąc wierny Tradycji Kościoła. Podobnie wielu swiętych. Ani pelerynka, ani pozdrowienie nie ma nic wspólnego z wiernościa Tradycji. jej serce jest zupełnie gdzies indziej. Troska o ubogich, przyklad własnego ubóstwa, to jest wierność Tradycji. Jezus nie spyta papieża na Sądzie, czy nosił pelerynke. Powie, jak każdemu: "Bylem glodny, a daliście mi jeść..." ... Wyciągnełam, bo warto. Z pozdrowieniami dla Beaty! ...
Ł
Łukasz
15 kwietnia 2013, 14:50
Panie Cejrowski powiem tak, dzęki Franciszkowi i jego dotychczasowej postawie zaczyman wierzyć, że jeszcze w KRK nie wszystko stracone. I jak zgadzałem się z Pana poglądami zawsze, tak teraz jestem poważnie zaniepokojony tym w co tak naprawdę Pan wierzy. Wszyskiego dobrego
D
Dar
15 kwietnia 2013, 14:28
Cejrowski to pajac mający od dawna problemy z sobą samym.
M
Marga
9 kwietnia 2013, 22:29
Największy znawca liturgii katolickiej - Cejrowski - stwierdził, że to skandal, że Papież umył nogi kobiecie. Stary męski szowinista wyszedł z szafy i razem z główną watykanistką Środą kopie do jednej bramki! To smutne... Niech się zajmie swoim życiem i nie żąda od Papieża odprawienia Mszy św. w rycie trydenckim.
A
AP
9 kwietnia 2013, 22:14
Do Izka :-) Nie, to nie obca inspiracja tylko deonowa. Użytkownik cm użył bredni pisząc do innego użytkownika deonu (wiadomość o wypowiedzi Nycza) i czytając brednie Filipa z konopi nie mogłem się powstrzymać. Ale po Twojej uwadzę stwierdzam, że... powinienm się był powstrzymać. Jeżeli kogoś uraziłem to przepraszam.
I
izka
9 kwietnia 2013, 21:49
Do AP To jest właśnie ten merytoryczny poziom dyskusji a'la Cejrowski - jak ktoś ma inne zdanie, to pisze się po prostu: "bredzisz". Dzięki za oświecenie :).
A
AP
9 kwietnia 2013, 20:46
"On swoją kulturę, życzliwość i miłość bliźniego dobitnie pokazał w programie "WC Kwadrans" - szczęśliwi młodzi, co nie pamiętają..." Bredisz...
I
izka
9 kwietnia 2013, 20:11
"Modlę się o Papieża, żeby to było chwilowe" - po prostu ręce opadają. Życzę Cejrowskiemu, żeby ta pomroczność jasna czy kraciasta, jaka go najwyraźniej ogarnęła, była tylko chwilowa. Choć raczej wątpię, by te nadzieje mogły się spełnić.
F
filip_z_konopi
9 kwietnia 2013, 20:06
Faktycznie, Cejrowski to specjalista od pokory. Pierwszy chętny, by wytykać jej brak i to właśnie Tym, którzy mają jej pod dostatkiem. I ekspert od duchowości oraz papiestwa się znalazł... Dlaczego naczelni, a może tylko najgłośniejsi, polscy katolicy to spece od dyskryminacji, krytyki i wykluczania? Choć argumenty słuszne, szkoda klawiatury na polemikę z Cejrowskim, to go tylko - niepotrzebnie - gloryfikuje. On swoją kulturę, życzliwość i miłość bliźniego dobitnie pokazał w programie "WC Kwadrans" - szczęśliwi młodzi, co nie pamiętają...
8 kwietnia 2013, 13:09
Tradycja to nauczanie Ojców, a nie takie czy inne pozdrowienia. Trzeba odróżnić faryzejskie podejście do tradycji, od żywej Tradycji nauczania Kościoła. Faryzeusze stali sie niewolnikami swojej tradycji, gasząc ducha. W ten sposób nie rozpnazanli Mesjasza w Jezusie z Nazaretu. Dla nich tez Jezus był "postmodernistą", łuskając klosy w szabat. Franciszek z Asyżu też postępował wbrew martwej tradycji, bedąc wierny Tradycji Kościoła. Podobnie wielu swiętych. Ani pelerynka, ani pozdrowienie nie ma nic wspólnego z wiernościa Tradycji. jej serce jest zupełnie gdzies indziej. Troska o ubogich, przyklad własnego ubóstwa, to jest wierność Tradycji. Jezus nie spyta papieża na Sądzie, czy nosił pelerynke. Powie, jak każdemu: "Bylem glodny, a daliście mi jeść..." ... Wyciągnełam, bo warto. Z pozdrowieniami dla Beaty!
Janusz Rydlakowski
Janusz Rydlakowski
8 kwietnia 2013, 10:22
Mam dokładnie takie samo zdanie jak @chcacy. Dziękuję, że wyraziłeś je w kulturalny sposób :)
Janusz Rydlakowski
Janusz Rydlakowski
8 kwietnia 2013, 10:13
Po raz pierwszy nie zgadzam się z moim ulubionym autorem :( ale może to i dobrze bo brak różnicy zdań może często rozleniwić ducha ;) Pamiętam jak mnie bardzo uraziło i niejako odsunęło od sacrum powitanie francuskiego księdza na rozpoczęcie Mszy Świętej, gdy 18 lat temu w jakimś francuskim mieście wyszedł kapłan z ministrantem w krótkich spodenkach i pierwsze słlowa jakie wypowiedział to było "Bonjour". Przyjmuję w pokorze gesty papieża właśnie dlatego, że nie wynikają one z buntu, chęci przypodobania się tłumowi ani na pokaz. Ale jak dotąd nie budują one mnie w żaden sposób. Może dla kogoś będącego dotąd z daleka od Kościoła są one cenne i błogosławione. Nie mnie to oceniać. Chociaż przed oczami mam casus Radia Józef, które umarło przekształcając się w rozmydlone a przeznaczone dla tych, którzy są z dala od Kościoła Radio Plus. Także podobnie jak Wojciech Cejrowski, cieszę się z papieża Franciszka i czekam aż będzie papieżem budującym całą wspólnątę, włączając w to ludzi, którzy umiłowali skarby zostawione nam przez Jezusa Chrystusa. Zdaję sobie sprawę z tego, że mogę w tym momencie przypominać żyda oczekującego innego Mesjasza / Króla, dlatego proszę Pana o światło i pokorę.
AP
Adrian P.
7 kwietnia 2013, 20:36
@Asia Zgadzam sie z autorem i tez nie rozumiem w czym problem... ... W.Cejrowski boi się o zanik sacrum w wymiarze kościelnym i chciałby widzieć papieża (kimkolwiek jest) jako widoczny znak, przykład dla innych. Ja bardziej boję się żeby media nie zakremówkowały papieża Franciszka (polecam artykuły na ten temat na deonie i gosc.pl).
J
Jan
7 kwietnia 2013, 20:05
~Albert 2013-04-06 15:43:16 | Cytuj | Zgłoś ~Kinga Ja jednak zgłaszam prośbę do DEON.PL o zlikwidowanie komentarzy pod tekstami. A przecież chyba widać że ponad połowa komentarzy to ustawka. Szczególnie pod artykułami tych ważnych. Głównym problemem deonu to są jednak same artykuły, w tym szczególnie ojców redaktorów deonu, w których tworzą medialny kościół, pontyfikat, sieją sensacje , postmodernizm, liberalizm i poprawność. Bo to że to robią świeccy dziennikarze to w Polsce norma - szkoda że też tak samo robią na jezuickim portalu TO SIĘ ZGADZA. TAK SIĘ ROBI NA TYM NIBY JEZUICKIM DEONIE  Popieram Alberta
A
asia
7 kwietnia 2013, 14:47
Zgadzam sie z autorem i tez nie rozumiem w czym problem i  wogóle jestem zaskoczona że dla kogoś problemem jest to, że papież chce byc bliżej zwykłych ludzi.. Pokazuje to też jak wiele odwagi ma nowy papież.
B
basia
7 kwietnia 2013, 14:36
Podzielam niepokoje Cejrowskiego. Dzisiaj oglądałam Anioł Pański i zabrakło mi tego chrześcijańskiego pozdrowienia. Wiem, że to tylko szczegóły, że najważniejsze jest nauczanie papieża. Obawiam się, że jeśli taki przykład daje papież, to za niedługi czas zniknie pozdrowienie chrześcijańskie wśród nas, że przejmą ten świecki zwyczaj kapłani. Co do przekazu w mediach na który powołuje się deon: wiele było tam dziennikarskich fantazji i domysłów. Przykład: peleryna. Czy papież powiedział to tamtego diakona :sam sobie ją załóż?" Jakoś nie chce mi się w to wierzyć. A tę plotkę powtarzali prawie wszyscy, również Marek Zając występujący w tvp. Tę sytuację fajnie myślę tłumaczył o. D. Kowalczyk. A P. Żyłka jak zwykle szuka tanich sensacji, tam gdzie ich nie ma. Cejrowski miał prawo wyrazic swoje zdanie, i myślę wypowiedź ta wynika z troski o Kościół i sammego papieża. Żyłka robiąc z tego dyskusję robi więcej szkody niż pożytku.
M
michał
7 kwietnia 2013, 13:38
Rozumiem, że nie to miałeś na myśli Piotrze, ale jakoś o Liturgii chciałbym się wypwiedzieć. Nie chcę osądzać Papieża, bo nie znam się na Liturgii ( a zapewne w otoczeniu Franciszka są osoby, które się na tym doskonale znają), chciałbym się wypowiedzieć bardziej  ogólnie.  Moim zdaniem po coś mamy te przepisy liturgiczne aby je przestrzegać i nie uprawiać samowolki. W wielu Kościołach popełnia się błędy (mniejsze lub większe, ale są) w Liturgii (mam na myśli głównie czas Triduum Paschalnego). Mnie to osobiście razi bo to jest zaniedbanie z naszej strony. Świadome czy nie- jest, i powinniśmy dołożyć wszelkich starań aby każda sprawowana przez nas Liturgia była jak najlepsza.
B
bosy
7 kwietnia 2013, 12:14
No teraz to juz Cejrowski chyba nie wyrobi: Ojciec Swiety poblogoslawil i zyczyl smacznego obiadu :)
K
krismal
6 kwietnia 2013, 20:43
 Już od dawna zauważyłem że Cejrowski jest członkiem Kościoła który na wlasny użytek nazwałem Kościołem pyszniącym się
Ł
Łuker
6 kwietnia 2013, 20:27
Ludziska! Po co poświęcamy tyle naszego czasu i energii na ekscytowanie się i dyskutowanie o Papieżu? Czy jako chrześcijanie nie powinniśmy raczej poświęcić tego czasu na sprawy mocno związane z życiem wiary, nawróceniem, nauką Jezusa, wypełnianiem własnego powołania w swoim życiu?
A
Albert
6 kwietnia 2013, 19:55
2013-04-06 15:43:16 | Cytuj | Zgłoś ~Kinga Ja jednak zgłaszam prośbę do DEON.PL o zlikwidowanie komentarzy pod tekstami. A przecież chyba widać że ponad połowa komentarzy to ustawka. Szczególnie pod artykułami tych ważnych. Głównym problemem deonu to są jednak same artykuły, w tym szczególnie ojców redaktorów deonu, w których tworzą medialny kościół, pontyfikat, sieją sensacje , postmodernizm, liberalizm i poprawność. Bo to że to robią świeccy dziennikarze to w Polsce norma - szkoda że też tak samo robią na jezuickim portalu  TO SIĘ ZGADZA. TAK SIĘ ROBI NA TYM NIBY JEZUICKIM DEONIE
T
trochę_prowokator
6 kwietnia 2013, 16:55
Msza za parę lat: Wchodzi ksiądz w dżinsach i t-shircie, niosąc miskę. Mówi: "Hejka, jak się macie, tam położyłem miskę z wafelkami, częstujcie się. Jezus was kocha, wszyscy idą do nieba. Cześć!". A więc cytując autora artykułu: "Co złego jest w tym, że ksiądz jest ubrany w dżinsy i t-shirta na mszę? Co złego w tym, że przyniósł Ciało Jezusa w misce? Co złego w tym, że wyraża się o nim "wafelki"? Co złego w tym, że mówi, iż wszyscy idą do nieba?" Czy z tego powodu jakiemukolwiek katolikowi stała się krzywda? Czy z tego powodu w ogóle jakiemuś człowiekowi stała się krzywda? Oczywiście że nie. Tylko jedna sprawa trochę męczy. A co z Bogiem?
.
...
6 kwietnia 2013, 16:49
Papież Franciszek jest niesamowity !!!! Dobrze rozumiem - tradycja pelerynki itp ale On ma taką siłę w sobię i tyle dobra, że na środku ulicy może (już to robił) opowiadać o bogu a setki ludzi bęzie Go słuchało !! ... I Jana Pawła słuchało i Bendykta słuchało i Franciszka słucha, tylko nic się nie zmienia...
K
Karolina
6 kwietnia 2013, 16:48
Papież Franciszek jest niesamowity !!!! Dobrze rozumiem - tradycja pelerynki itp ale On ma taką siłę w sobię i tyle dobra, że na środku ulicy może (już to robił) opowiadać o bogu a setki ludzi bęzie Go słuchało !!
M
M.
6 kwietnia 2013, 16:44
Tradycja to nauczanie Ojców, a nie takie czy inne pozdrowienia. Trzeba odróżnić faryzejskie podejście do tradycji, od żywej Tradycji nauczania Kościoła. Faryzeusze stali sie niewolnikami swojej tradycji, gasząc ducha. W ten sposób nie rozpnazanli Mesjasza w Jezusie z Nazaretu. Dla nich tez Jezus był "postmodernistą", łuskając klosy w szabat. Franciszek z Asyżu też postępował wbrew martwej tradycji, bedąc wierny Tradycji Kościoła. Podobnie wielu swiętych. Ani pelerynka, ani pozdrowienie nie ma nic wspólnego z wiernościa Tradycji. jej serce jest zupełnie gdzies indziej. Troska o ubogich, przyklad własnego ubóstwa, to jest wierność Tradycji. Jezus nie spyta papieża na Sądzie, czy nosił pelerynke. Powie, jak każdemu: "Bylem glodny, a daliście mi jeść..." ... Mucet ma przypominać temu, kto go nosi, że powinien świadczyć o Chrystusie nawet za cenę własnej krwii. Poza tym drogi Pana nie są naszymi drogami. Nie wiemy o co nas dokładnie zapyta na sądzie. Nie wiemy co Bóg mysli, np. o tej dyskusji, o tym Papieżu, o stanie swojego Kościoła. Byłbym bardzo ostrożny w sądach. Chciałbym jeszcze przytoczyć jeden przykład. Kiedy Izraelici wychodzili z Egiptu, Bóg, żeby zmusić faraona do ich uwolnienia, zesłał na Egipt plagi. Ostatnia plaga dotyczyła pierworodnych, których Pan po prostu zabił. Bóg wiedział dobrze gdzie mieszkają Izraelici, ale, mimo swej wiedzy, nakazał pokropić odrzwia domów krwią, żeby wiedzieć, które nalezy ominąć i aby oszczędzić tych, którzy są Mu oddani. I teraz pytanie: czy to nie świadczy o tym , że w oczach Boga symbolika ma ogromne znaczenie? Przecież Pan mógł powiedzieć: "Przejdę nocą przez Egipt i wytracę wszystko pierworodne z wyjątkiem was, bo wy jesteście moim ludem, nie bójcie się - ja wiem wszystko, wiem gdzie mieszkacie - wam nic nie grozi." Tak się jednak nie stało. Bóg niewidzialną łaskę okazał poprzez widzialny znak, symbol - krew baranków. Może warto się nad tym zastanowić?
K
Kinga
6 kwietnia 2013, 15:43
Ja jednak zgłaszam prośbę do DEON.PL o zlikwidowanie komentarzy pod tekstami. A przecież chyba widać że ponad połowa komentarzy to ustawka. Szczególnie pod artykułami tych ważnych. Głównym problemem deonu to są jednak same artykuły, w tym szczególnie ojców redaktorów deonu, w których tworzą medialny kościół, pontyfikat, sieją sensacje , postmodernizm, liberalizm i poprawność. Bo to że to robią świeccy dziennikarze to w Polsce norma - szkoda że też tak samo robią na jezuickim portalu
B
Beata
6 kwietnia 2013, 14:49
Tradycja to nauczanie Ojców, a nie takie czy inne pozdrowienia. Trzeba odróżnić faryzejskie podejście do tradycji, od żywej Tradycji nauczania Kościoła. Faryzeusze stali sie niewolnikami swojej tradycji, gasząc ducha. W ten sposób nie rozpnazanli Mesjasza w Jezusie z Nazaretu. Dla nich tez Jezus był "postmodernistą", łuskając klosy w szabat. Franciszek z Asyżu też postępował wbrew martwej tradycji, bedąc wierny Tradycji Kościoła. Podobnie wielu swiętych. Ani pelerynka, ani pozdrowienie nie ma nic wspólnego z wiernościa Tradycji. jej serce jest zupełnie gdzies indziej. Troska o ubogich, przyklad własnego ubóstwa, to jest wierność Tradycji. Jezus nie spyta papieża na Sądzie, czy nosił pelerynke. Powie, jak każdemu: "Bylem glodny, a daliście mi jeść..."
J
Jacek
6 kwietnia 2013, 14:24
Modernistom nigdy dość i zawsze będą powtarzać ze nic się nie stało i właściwie o co chodzi. Myslę ze gdyby papież Frańciszek pozdrowił wszystkich słowem "siema" też by w tym nic zdrożnego nie widzieli. I tak się powoli rozwala to wszystko co było i jest tzw. tradycją w Kościele bo nie ma to jak nowoczesmność w "domu i zagrodzie". Efekty tej "radosnej twórczości" mamy okazję ogladać na co dzień w naszych parafiach jak i całym Kościele.
I
ikroka
6 kwietnia 2013, 12:25
Ktoś mi kiedyś powiedział, że gdyby oceniać DEON.pl na podstawie komentarzy pod tekstami, to można by się załamać. Zgadzam się z tym w 100%. Oczywiście nie wszystkie, ale bardzo dużo jest takich, że zaczynam się zastanawiać po co ktoś traci czas na wypisywanie takich bzdur? Na szczęście (w nieszczęściu) wiem też, że bardzo wiele osób przestało czytać komentarze, żeby nie tracić czasu i nie podnosić sobie ciśnienia bez powodu. Ja jednak dalej czytam, bo pokazuje mi to jak bardzo zróżnicowany jest Kościół i jak wiele trzeba zrobić, żeby się wzajemnie zrozumieć. Czasem mi się wydaje, że jest to wręcz niemożliwe. Ja jednak zgłaszam prośbę do DEON.PL o zlikwidowanie komentarzy pod tekstami.
I
ikropka
6 kwietnia 2013, 12:16
czytam i uwierzyć nie mogę :( Pierwsza moja myśl jaka się pojawiła czytając te komentarze była "Deon powinnien zlikwidowac mozliwosc wpisywania komentarzy!" Potem różne inne jeszcze myśli na temat tych wszystkich wpisów i ostatecznie smutek, że ludzie skupiają się nie na tym co jest ISTOTĄ, co jest w tym wszystkim NAJWAŻNIEJSZE, ale na tym co od NIEGO właśnie odciąga... dobra rada dla tych, którzy mają w planie przecztać te wszystkie wpisy poniżej: NAPRAWDĘ SZKODA CZASU.
6 kwietnia 2013, 11:14
Mnie natomiast nie podoba się uparte przez Autora nazywanie Ojca Świętego Franciszka - jedynie Franciszkiem ... NIe widzę w tym problemu. Papieża benedykta nazywaliśmy po porstu Benedyktem XVI i nie było problemu... Każdy wie, że to papież.
6 kwietnia 2013, 09:53
Panie Piotrze, c.d.: św. Paweł nie bał się poprawiać Piotra i jeśli to robił, to wcale nie odmawiał mu świętości, czy pokory. Cejrowski papieżowi też tych zalet nie odmawia. Ocenia zachowania, a nie postawę i intencje papieża, bo tych nie zna. Wskazuje słusznie, że pewne zachowania mogą być przejawem nie tyle niepokornej intencji, co niepokornego zachowania pomimo dobrych intencji. Przecie wiemy,  że często człowiek ma jakieś intencje a wychodzi z nich działanie niezgodne z nimi. Żeby mu pomóc, trzeba mu zwrócić uwagę. JA też chcę, żeby mi tak zwracano uwagę. Pan Cejrowski pewnie też. I papież pewnie też.
6 kwietnia 2013, 09:52
Panie Piotrze, Komentarz Wojciecha Cejrowskiego jest wyrazem troski o papieża i jest szczery. Ja też, choć złego słowa o papieżu nie powiem miałem podobne odczucia, jak i wielu katolików.  Papież ma prawo w takich drugorzędnych sprawach popełniać błędy. Nic się wielkiego nie dzieje, ale po to jesteśmy wspólnotą, by sobie szczerze mówić, jak coś widzimy dobrego, ale i jak coś widzimy, co ma choćby pozór złego.  By się wzajem ubogacać. To nie szukanie dziury w całém, ale szczerość. W takiej szczerości, która nie jest  pretensjami do papieża można prostować, tłumaczyć... wszystko badać, a co szlachetne zachowywać... Pan Cejrowski dobrze mówi. Tradycja ma być środkiem, owszem. A często jej lekceważenie przeszkadza w osiągnięciu celu.  Człowiek potrzebuje doświadczenia pokoleń, wypróbowanych przez ząb czasu form symbolicznych, bo jest słaby, materialny, potrzebuje posłuszeństwa wobec tego, co mu dane z góry- a tego wyrazem jest tradycja jako owoc, zapis, Przypominania Ducha Świętego przez całe ciągłe życie Kościoła.. "To czyńce i tamtego nie zaniedbujcie..." "byli zwyczajni, mili, otwarci, uśmiechnięci, koncentrujący się na pomocy drugiemu człowiekowi i słuchający innych." Oczywiście, ale to się nie wyklucza z zachowywaniem tradycji. tradycja jest wręcz zapisem sposobu wyrażania życzliwości, przede wszystkim wobec Boga, a później wobec ludzi. Sam akt posłuszeństwa wobec niej, akt pokory jest pięknym wyrazem postawy chrześcijańskiej. To czyńcie i tamtego nie zaniedbujcie..."
V
VERBUM
6 kwietnia 2013, 08:26
@Piort Żyłka Panie Piotrze, Myślę, że Pana odpowiedź jest ucieczką od odpowiedzi i odpowiedzialności. Wpis Klary zawiera zarzuty dotyczące: - publikowania przez DEON niesprawdzonych depesz za PAP - publikowania depesz dotyczacych spraw mało istotnych - kryptoreklamy "określonych mediów" w DEONie poprzez odwoływanie się do ich sensacyjnych informacji - komantarzy na forum DEONu Sądze, że jako redaktor DEON-u albo Redakcja DEON, powinna się odnieść do tych zarzutów, przynajmniej częściowo. Np. sprawa abp. Mokrzyckiego - jak na razie znane jest oficjalnie tylko stanowisko jego sekretarza: „To jest kłamstwo. Takiej nominacji nie ma i nie będzie”. Ja nie oczękuję od Redakcji pełnej zgody ze stawianymi zarzutami, ale ucieczka w stwierdzenia "W jakim Ty świecie zyjesz" "z czymś takim nie da się dyskutować", niezależnie od zgody lub niezgody na ton wypowiedzi Klary, to nic innego jak podtrzymywanie wypowiadającej te słowa w jej opinii. Żyjemy w świecie zalewanym masą bezwartościowej (śmieciowej) informacji więc oczekiwanie od DEONu informacji wartościowej a nie powielania bezwartościowej nie jest niczym nadzwyczajnym. WŁASNIE O TO CHODZI DELIKATNIE MÓWIĄC BO TO RACZEJ WYGLĄDA JESZCZE DUŻO GORZEJ  
JF
jak Franciszek sułtana uczył
5 kwietnia 2013, 14:54
"... zaraz potem sułtan, chcąc złapać Franciszka na niekonsekwencji, zapytał chytrze: - Wasz Bóg uczy w Ewangelii, by nie odpłacać złem za zło, by nie odbierać płaszcza od tego, kto go wam zabierze... Tym bardziej więc chrześcijanie - wierni tym przykazaniom - nie powinni nachodzić ziem przez nas zabranych. I tutaj święty Franciszek odpowiedział bez wahania: - Wy nie znacie całej Ewangelii Pana naszego Jezusa Chrystusa, w której gdzie indziej czytamy: "Jeśli twe oko gorszy ciebie, wyłup je i odrzuć daleko od siebie". Znaczy to, że każdy człowiek, nawet tak bliski i drogi, jak oko w naszej głowie, powinien być od nas oddzielony, jeśli usiłuje odłączyć nas od wiary i od miłości naszego Boga. Dlatego chrześcijanie sprawiają wam przykrości i biją się o ziemie, które niesłusznie zajmujecie, bluźniąc przez swój kult imieniu Chrystusa. Jeśli natomiast powstałoby w was pragnienie miłowania i wyznawania Stwórcy i odkupiciela świata, chrześcijanie miłowaliby was jak siebie samych."
A
Ania
5 kwietnia 2013, 13:25
Właśnie, sens w tym, że tradycja nie zbawia, natomiast Jezus tak.
.
...
5 kwietnia 2013, 11:21
do Goscia ...- tak tak.a Franciszek nie poszedl za Panem bo powiedzial Dzien dobry.niezawoalowana nadinterpretacja.. ... Nie wiem czy poszedł, czy nie. Poznam (jesli dożyję) po owocach. Wiem natomiast, że stając wobec ludzi, wśród których obecny jest mój szef, najpierw, ze względów wiadomych, zwracam się do niego i wyrażam (na rózne sposoby oczywiście, zależnie od sytuacji) względem niego moje uznanie. Ogólnie Papież wzbudza moją sympatię, miło się na Niego patrzy, itd., ale nie widzę w Nim ojca. A jak już ktoś na tym forum zaznaczył, nie potrzeba mi biskupa Rzymu, bo biskupa to mam w mojej lokalnej stolicy, ale Papieża, Ojca świętego.
5 kwietnia 2013, 11:17
@T7HRR Deon.pl od samego początku jest z założenia miejscem gdzie publikuje się nie tylko materiały religijne. Publikujemy też opinie świata zewnętrznego o Kościele itd. i informujemy o najważniejszych tekstch w polskiej prasie i zagranicznej oraz o ważnych wydarzeniach (dlatego korzystamy z PAP). Czy robimy to bezrefleksyjnie? To już zawsze będzie subiektywna opinia każdego użytkownika. Pozdrawiam Panie Piotrze, Konkretna wymieniona sprawa dotyczyła akurat powielania niesprawdzonych informacji  o przyszłych działaniach Kościoła katolickiego podawanych przez świeckie media... (Tu bardziej podobała mi sie odpowiedż (ówczesnego) abp. Karola Wojtyły opisana w filmie biograficznym przez (obenego) kard. Dziwisza a dotycząca nominacji kardynalskiej ;-)) Z drugiej strony: nie sądzę by Klara sugerowal "bezrefleksyjność" = raczej wręcz przeciwnie. Ja kolei w sprawie publikacji ej depeszy wolałbym raczej określenie "automatyzm". ----------------------------- Jakiś czas temu zamieścił Pan artykuł o niskim poziomie dyskusji na forum. Uważam, do  takowego przyczynia się również brak merytorycznych odpowiedzi ze strony Redakcji (odpowiedzi niemerytoryczne też się przyczyniają). oraz wbrew pozorom brak tymczasowych banów dla  IP :-) Pozdrawiam
H
Hanka
5 kwietnia 2013, 11:12
do Goscia ...- tak tak.a Franciszek nie poszedl za Panem bo powiedzial Dzien dobry.niezawoalowana nadinterpretacja..
.
...
5 kwietnia 2013, 11:01
"Nikomu nie chodzi o inne kraje, o mieszkańców Włoch, Hiszpanii, Agrentyny, czy USA. Chodzi o słowa Papieża do wiernych Kościoła, którym ma kierować. I o to chodzi ~. i innym, którzy komentują gesty J.Ś. Franciszka, Biskupa Rzymu. Amen." I myślę, ba, jestem przekonana że zaczął to robić z powodzeniem:)))))nie można wyrywać z kontekstu...kulturowego...człowieka:) "Duch wieje, kędy chce"- igdy wcześniej nie byłam tego tak pewna:) pogody w spojrzeniu na drugiego człowieka:) ... No właśnie... I tu pojawia się (choć lekko zawoalowany) problem inkulturacji. Przecież Kościół wytworzył swoją własną kulturę, opartą o głoszone przez siebie prawdy i wartości! Jak Apostołowie: zostawili wszystko: swoje rodziny, prace, przyzwyczajenia, plany i poszli za Panem. 
M
m73nt
5 kwietnia 2013, 10:50
Klara - alter ego naszej starej znajomej Anny. Nicki się zmieniają, śpiewka ta sama.
Piotr Żyłka
Piotr Żyłka
5 kwietnia 2013, 10:49
@T7HRR Deon.pl od samego początku jest z założenia miejscem gdzie publikuje się nie tylko materiały religijne. Publikujemy też opinie świata zewnętrznego o Kościele itd. i informujemy o najważniejszych tekstch w polskiej prasie i zagranicznej oraz o ważnych wydarzeniach (dlatego korzystamy z PAP). Czy robimy to bezrefleksyjnie? To już zawsze będzie subiektywna opinia każdego użytkownika. Pozdrawiam
5 kwietnia 2013, 10:34
@Klara Nie wiem w jakim Ty świecie żyjesz, ale ja się wycofuję z dyskusji, bo z czymś takim nie da się dyskutować. @Piort Żyłka Panie Piotrze, Myślę, że Pana odpowiedź jest ucieczką od odpowiedzi i odpowiedzialności. Wpis Klary zawiera zarzuty dotyczące: - publikowania przez DEON niesprawdzonych depesz za PAP - publikowania depesz dotyczacych spraw mało istotnych  - kryptoreklamy "określonych mediów" w DEONie poprzez odwoływanie się do ich sensacyjnych informacji - komantarzy na forum DEONu Sądze, że jako redaktor DEON-u albo Redakcja DEON, powinna się odnieść do tych zarzutów, przynajmniej częściowo. Np. sprawa abp. Mokrzyckiego - jak na razie znane jest oficjalnie tylko stanowisko jego sekretarza: „To jest kłamstwo. Takiej nominacji nie ma i nie będzie”. Ja nie oczękuję od Redakcji pełnej zgody ze stawianymi zarzutami, ale ucieczka w stwierdzenia "W jakim Ty świecie zyjesz" "z czymś takim nie da się dyskutować", niezależnie od zgody lub niezgody na ton wypowiedzi Klary, to nic innego jak podtrzymywanie wypowiadającej te słowa w jej opinii. Żyjemy w świecie zalewanym masą bezwartościowej (śmieciowej) informacji więc oczekiwanie od DEONu informacji wartościowej a nie powielania bezwartościowej nie jest niczym nadzwyczajnym. Szczęść Boże
5 kwietnia 2013, 09:57
Swoimi wypowiedziami na temat tego, co papież powinien, a czego nie, stawia się w jednym szeregu np. z Labudą. Trudno. Jego decyzja.
M
mhpaw
5 kwietnia 2013, 09:51
Może ktoś znowu napisze o homolobby w Watykanie wedle red. Terlikowskiego? Osobiście mnie takie dywagacje bardzo gorszą i zasmucają. Ludzie którzy uważają się za wierzących i praktykujących (mocno!), a piszą takie rzeczy jakich nie powstydziłby się redaktor "Nie". Jest to przykre i niepokojące.
Piotr Żyłka
Piotr Żyłka
5 kwietnia 2013, 08:53
@Klara Nie wiem w jakim Ty świecie żyjesz, ale ja się wycofuję z dyskusji, bo z czymś takim nie da się dyskutować.
K
Klara
5 kwietnia 2013, 08:50
Autor może prześledzi ile bzdurnych (o papieżu, innych duchownych) a nawet kłamliwych informacji powiela i reklamuje jezuicki deon (ostatnio o abp. Mokrzyckim) a źródłem jest PAP. A KAI też często wpisuje sie w medialny pontyfikat - chociaż jednak w dużo mniejszym procencie niż deon. Deon staje się reklamą TP. wyborczej i tvn - przez PAP i inne źródła niesprawdzonych, sensacyjnych informacji. Często artykuły służą jako parawan - bo właściwym celem są te komentarze - ustawki
Piotr Żyłka
Piotr Żyłka
5 kwietnia 2013, 08:44
@Klara Głównym źródłem informacji papieskich na DEON.pl jest Radio Watykańskie, Telewizja watykańska CTV, Katolicka Agencja Informacyjna oraz teksty naszych komentatorów.
K
Klara
5 kwietnia 2013, 08:35
Jezuici na deonie dalej prowadzą ten medialny pontyfikat? To widać już będzie na stałe prawdziwe oblicze deonu - takie jak np. tvn czy wyborcza. A źródłem tych informacji sensacyjnych (czyli głupot) będzie pewnie PAP? Brawo
J
JBKasia
5 kwietnia 2013, 08:34
Panie Zyłka, Jest pan zarozumiałym, młodym dziennkarzem - tak wnisoskuję po pana wpisie, który teraz sparafrazuję - Gdyby przyszło nam oceniac Deon po zamieszczonych artykułach tzw. katolickich dziennikarzy, to już dawno przestałabym miec nadzieje, że jjezuici idą sladami swjoego załozyciela, a na sztandarach zamaist pychy niosa Króla Wszechswiata itd, itd. Niech pan nas nie krytykuje, wygląda na to, że pan jest źródłem odwiecznej prawdy. Gratuluję! Ci c się obrzucają niech się obrzucają, ale tych którzy  myslą warto poczytać - a jak widać jest ich spora gromada - i napisać tym razem mądrzejszy artykuł, najlepiej po modlitwie, żeby umiec odpowiedzieć na watpliwości ludzi, których jak widac nie brakuje. Jak do panan nie dotrało- to jeszcze raz, podobnie jak p.Cejrowski martwię się tym co się dzieje na Watykanie.Zapewniam pana, że nie ja jedna. Potrzebuję papieża, a nie biskupa Rzymu - tych nie brakuje.Zrozumiał pan???
O
obserwator
5 kwietnia 2013, 07:06
Zastanawiam się tylko, ile jest pokory u Cejrowskiego, skoro zarzuca jej brak papieżowi. A po drugie-pamiętacie scenę z filmu, gdy św. Franciszek jest na audiencji u papieża, który przyjmuje go siedząc wysoko na tronie zamknięty w "kokonie tradycji". Bardzo wymowna scena.
N
niestety
5 kwietnia 2013, 03:52
Pycha jest nieśmiertelna. Zawsze znajdzie się takie paplające jajo mądrzejsze od kury.
B
Boliwia
5 kwietnia 2013, 03:44
Proszę to przekazać Panu Cejrowskiemu! Kiedy ten Pan przyjeżdżał kiedyś do Ameryki Płd., to zawsze "zawitał" do polskich misjonarzy... Niech będzie pochwalony... A potem i pokój gościnny się znalazł i coś do jedzenia.. Spotkanie RODAKÓW! Misjonarze to "sami swoi", więc zawsze z radością przyjmują Rodaków podróżujących po terenach misyjnych! A dzisiaj!? Od wielu już lat Pan Cejrowski "z daleka omija polskie misje"!! Zapomniał jak to bywało?  No jasne! Ma się kasę i kontrakty, no to niech będzie pochwalony.... 
H
Hanka
5 kwietnia 2013, 00:34
"Nikomu nie chodzi o inne kraje, o mieszkańców Włoch, Hiszpanii, Agrentyny, czy USA. Chodzi o słowa Papieża do wiernych Kościoła, którym ma kierować. I o to chodzi ~. i innym, którzy komentują gesty J.Ś. Franciszka, Biskupa Rzymu. Amen." I myślę, ba, jestem przekonana że zaczął to robić z powodzeniem:)))))nie można wyrywać z kontekstu...kulturowego...człowieka:) "Duch wieje, kędy chce"- igdy wcześniej nie byłam tego tak pewna:) pogody w spojrzeniu na drugiego człowieka:)
.
...
5 kwietnia 2013, 00:27
ja o niebie , a ~ o chlebie...załamka.niby masz rację.ale po co ten lament o zeświedczaniu, kiedy tam  d lat się tak pozdrawiają zgodnie z obyczajem?gdyby to u nas jakiś biskup powiedział "dzień dobry" witając się tak na rozpoczęcie np.waznego sympozjum moglibyśmy uznac że: oj a co to się dzieję z naszą(czytaj polską )tradycją.ale nie przenośmy naszego" podwórka" na inne.Polska nie jest tu żadną wykładnią (marzy wam się, łobuzy:))))) skoro u nas jest zwyczaj mówienia "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus"- dbajmy więc o to, pozdrawiajmy sie tak, ale nie oczekujmy, że inne kraje też tak będa się pozdrawiać, skoro takiego zwyczaju wcześniej nie miały.więc nie oceniajmy za to papieża. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! Dobranoc:) ... Nikomu nie chodzi o inne kraje, o mieszkańców Włoch, Hiszpanii, Agrentyny, czy USA. Chodzi o słowa Papieża do wiernych Kościoła, którym ma kierować. I o to chodzi ~. i innym, którzy komentują gesty J.Ś. Franciszka, Biskupa Rzymu. Amen.
H
Hanka
5 kwietnia 2013, 00:27
przepraszam za literówki poniżej . już późno...:)
I
ikropka
5 kwietnia 2013, 00:25
Piotr - bardzo dobrze!
H
Hanka
5 kwietnia 2013, 00:25
ad."Wielu nie ma świadomości i troski o swoje zbawienie, o tym niech ktoś napisze. To byłaby prawdziwa troska o przyszłość". właśnie:)nie bijmy piany:)dziś usłyszałam piękne życzenia.zawirające  w dwóch słowach wszystko, czego można życzyć, jak powiedział moją koleżanka :"Łaski i zbawienia" i tego Wam i sobie życzę:)
H
Hanka
5 kwietnia 2013, 00:21
ja o niebie , a ~ o chlebie...załamka.niby masz rację.ale po co ten lament o zeświedczaniu, kiedy tam  d lat się tak pozdrawiają zgodnie z obyczajem?gdyby to u nas jakiś biskup powiedział "dzień dobry" witając się tak na rozpoczęcie np.waznego sympozjum moglibyśmy uznac że: oj a co to się dzieję z naszą(czytaj polską )tradycją.ale nie przenośmy naszego" podwórka" na inne.Polska nie jest tu żadną wykładnią (marzy wam się, łobuzy:))))) skoro u nas jest zwyczaj mówienia "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus"- dbajmy więc o to, pozdrawiajmy sie tak, ale nie oczekujmy, że inne kraje też tak będa się pozdrawiać, skoro takiego zwyczaju wcześniej nie miały.więc nie oceniajmy za to papieża. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! Dobranoc:)
.
.
5 kwietnia 2013, 00:16
Wielu nie ma świadomości i troski o swoje zbawienie, o tym niech ktoś napisze. To byłaby prawdziwa troska o przyszłość.
.
...
5 kwietnia 2013, 00:12
odpowiedniki, odpowiedniki...trzeba znać trochę życie, ciut obserwować i wychodzić poza to co napisane.istnieje tez zwyczaj..a zwyczajowo księża poza Polską mówią "dzień dobry"..i o to tu chodzi.i tego zwyczaju przestrzaga papiez..tłumaczą mi tu, że białe jest białe...ech i wogóle zadziwia mnie fakt, jak od zdartych butów łatwo się przechodzi do wywrócenia Kościoła do góry nogami..w mysl zasady"tak, bo jak zrobił to, to zapewne od tego się zaczyna i później będzie gorzej".ludzie, więcej światła, nadziei  w spojrzeniu na przyszłość. i jeszcze jedno mnie zadziwia:jak to na łamach katolickiego portalu snują odwaznie swe wywody lefebryści i ich sympatycy.a dopiero co ich przywrócono na łono K.K.a będą tu wszystkich pouczać.z palcem w górze.bez sensu ta dyskusja.jak z tymi, co rozdają Strażnicę.koniec.kropka. ... Jan Paweł I, Jan Paweł II, Benedykt XVI: Włoch, Polak, Niemiec - wszyscy trzej znali tę formę pozdrawiania i jej używali w oficjalnych kontaktach z wiernymi (choć JPI, z tego co pamiętam, nie przemówił zaraz po wyborze, ale dzień później - choć mogę się mylić).  
.
.
5 kwietnia 2013, 00:12
Tylko inna rzecz. Co raz rzadziej chwali się Boga tym pozdrowieniem i tak na pozdrowienie Praised be Jesus Christ, jest wielkie zdziwienie. Jednak szkoda, żeby ono zaginęło...  Muzłamanie nawet nie zamienili by swego pozdrowienia, a u nas ono zanika, i kiedy nie ma silnych autorytetów osłabia się jego wymowa, może ono już brzmi zbyt dziwacznie... A jaki to może być dobry chrześcijanin, który zawstydzi się pochwalić Jezusa albo będzie się czuł niezręcznie. Kościół to też sfera sacrum i chociaż tu mogłoby się nie wadawać zeświedczenie.
H
Hanka
5 kwietnia 2013, 00:03
odpowiedniki, odpowiedniki...trzeba znać trochę życie, ciut obserwować i wychodzić poza to co napisane.istnieje tez zwyczaj..a zwyczajowo księża poza Polską mówią "dzień dobry"..i o to tu chodzi.i tego zwyczaju przestrzaga papiez..tłumaczą mi tu, że białe jest białe...ech i wogóle zadziwia mnie fakt, jak od zdartych butów łatwo się przechodzi do wywrócenia Kościoła do góry nogami..w mysl zasady"tak, bo jak zrobił to, to zapewne od tego się zaczyna i później będzie gorzej".ludzie, więcej światła, nadziei  w spojrzeniu na przyszłość. i jeszcze jedno mnie zadziwia:jak to na łamach katolickiego portalu snują odwaznie swe wywody lefebryści i ich sympatycy.a dopiero co ich przywrócono na łono K.K.a będą tu wszystkich pouczać.z palcem w górze.bez sensu ta dyskusja.jak z tymi, co rozdają Strażnicę.koniec.kropka.
M
M.
4 kwietnia 2013, 23:50
a Ty wiesz dziewczyno, że tak się tylko w Polsce witaja? ... Laudetur Iesus Christus, Sia lodato Gesù Cristo, Loué soit Jésus-Christ. Nie tylko w polskim, nie tylko...
.
.
4 kwietnia 2013, 23:50
Nie tylko. Są odpowiedniki: Laudetur Jesus Christus lub  Laudetur Iesus Christus lub Latin: Praised be Jesus Christ.  Dobranoc, cześć:)
H
Hanka
4 kwietnia 2013, 23:42
a Ty wiesz dziewczyno, że tak się tylko w Polsce witaja?
P
paula
4 kwietnia 2013, 23:22
Ale mógł powiedzieć "Niech będzie Pochwalony JCh" i później dodać "Buona sera". Mnie też zasokoczyło takie powitanie. Nie mam nic do Papieża, ale jako głowa Kościoła nie powinien zapominać o Chrystusie
R
Raffi
4 kwietnia 2013, 23:02
" A oto Jezus stanął przed nimi i rzekł: «Witajcie!»" Mt 28,9  . Pan Cejrowski ma niezbywalne prawo do samodzielnego myślenia. Dedykuję mu powyższy cytat
C
chcacy
4 kwietnia 2013, 22:27
św. Paweł nie bał się poprawiać Piotra i jeśli to robił, to wcale nie odmawiał mui świętości, czy pokory. Cejropwski papieżowi też tych zalet nie odmawia. Ocenia zachowania, a nie postawę i intencje papieża, bo tych nie zna. Wskazuje słusznie, zę pewne zachowania mogą byćprzejawem nie tyle niepokornej intencji, co niepokornego zachowania pomimo dobrych intencji. Przecie wiemy, zę często człowiek ma jakieś intencje a wychodzi z nich działanie niezgodne z nimi. Żeby mu pomóc, trzeba mu zwrócić uwagę. JA też chcę, żeby mi tak zwracano uwagę. Pan Cejrowski pewnie też. I papież pewnie też.
C
chcacy
4 kwietnia 2013, 22:22
"byli zwyczajni, mili, otwarci, uśmiechnięci, koncentrujący się na pomocy drugiemu człowiekowi i słuchający innych." Oczywiście, ale to sienie wyklucza z zachowywaniem tradycji. tradycja jest wręcz zapisem sposobu wyrażania życzliwości, przede wszystkim wobec Boga, a później wobec ludzi. Sam akt posłuszeństwa wobec niej, akt pokory jest pięknym wyrazem postawy chrześcijańskiej. To czyńcie i tamtego nie zaniedbujcie..."
C
chcacy
4 kwietnia 2013, 22:20
tradycja ma byćśrodkiem, owszem. A często jej lekceważenie przeszkadza w osiągnięciu celu.  CZłowiek potrzebuje doświadczenia pokoleń, wypróbowanych przez ząb czasu form symbolicznych, bo jest słaby, materialny, potrzebuje posłuszeństwa wobec tego, co mu dane z góry- a tego wyrazem jest tradycja jako owoc, zapis, pPrzypominania Ducha Swiętego przez całe ciągłe życie KOścioła.. "To czyńce i tamtego nie zaniedbujcie..."
C
chcacy
4 kwietnia 2013, 22:17
KOmentarz Wojciecha CEjrowskiego jest wyrazem troski o papieża i jest szczery. Ja też, choć złego słowa o papieżu nie powiem miałem podobne odczucia, jak i wielu katolików.  Papież ma prawo w takich drugorzędnych sprawach popełniać błędy. Nic sięwielkiego nie dzieje, ale po to jesteśmy wspólnotą, by sobie szczerze mówić, jak coś widzimy dobrego, ale i jak coś widzimy, co ma choćby pozór złego.  BY sięwzajem ubogacać. To ni eszukanie dziury w całem, ale szerość. W takiej szczerości, która nie jest  pretensjami do papieża można prostować, tłumaczyć... wszystko badać, a co szlachetne zachowywać... Pan Cejrowski dobrze mówi.
E
ewa
4 kwietnia 2013, 22:16
~vip - przeczytaj Swój post, licząc zaimki typu: wy, wami ;)) PS no i jak? pożyczyć Cio nalepkę? :)
V
vip
4 kwietnia 2013, 22:07
Do aktywistów LUDZIE OPAMIĘTAJCIE SIĘ !!! Co się z wami dzieje. Czytając te wszystkie komentarze przerażenie napełnia mnie, że ludzie jednej wiary skaczą sobie do oczu przepełnieni nienawiścią wrogością i pychą. Co jeden to mądrzejszy, teolog nad teologami, nauczyciel i pedagog. A gdzie w tym wszystkim jest BÓG ?. Jeżeli byłbym osobą niewierzącą, która po przeczytaniu Pisma Świętego oczarowała się nim  i chciał  przyjąć na chrześcijaństwo to po przeczytaniu waszych komentarzy na pewno bym tego nie zrobił. Jesteście wy wszyscy pseudo chrześcijanie tak zadufani w sobie, że nie dostrzegacie obok drugiego człowieka.  Powiedźcie jak możecie kochać BOGA i nienawidzić Bliźniego. Wy wszyscy teoretycy chcecie nieustannie tylko nauczać , pouczać i krytykować. A może dali byście świadectwo swojej wiary. Jak często dostrzegacie i pomagacie ludziom potrzebującym pomocy. Podzielcie się tym z wszystkimi. „Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” No  to teraz rozpuście swoje języki pełne jadu ale przed tym przyklejcie sobie na czole nalepkę JESTEM CHRZEŚCIJANINEM i spójrzcie choć przez chwilę najpierw w lustro a później prosto w oczy JEZUSOWI. Pozdrawiam
V
VV
4 kwietnia 2013, 21:57
Potrzeba pasterzy a nie urzędników    2013-04-04 Na lamach niektórych gazet pojawiły się spekulacje na temat nowych nominacji biskupich w Polsce. Czy publikowane przecieki z nuncjatury apostolskiej w Warszawie są prawdziwe, to okaże się już niedługo.Jeżeli jednak informacja o przeniesieniu  arcybiskupa Mieczysława Mokrzyckiego ze Lwowa do Wrocławia okazałaby się prawdziwa to jest to dobra wiadomość. O arcybiskupie pisałem niedawno, chwaląc go za nieugięta postawę w sprawie obrony prawdy o ludobójstwie Polaków na Kresach Wschodnich. Pozostałe dwie nominacje, dotyczące warszawskich biskupów pomocniczych, wydają się być przygotowane na bazie starego schematu. Do tej pory bowiem, głownie za czasów nuncjusza Józefa Kowalczyka, na biskupów dobierano przede wszystkim urzędników kurialnych, profesorów uniwersyteckich, rektorów seminariów i ojców duchownych. Osobną grupę, nadzwyczaj uprzywilejowana, stanowili "spadochroniarze z Watykanu", którzy dziś de facto rządzą Kościołem polskim. Są to na ogół ludzie z dużą wiedzą teoretyczną, ale nie mający prawie żadnego doświadczenia duszpasterskiego. W wyniku tej polityki personalnej w bardzo licznym episkopacie Polski jest zaledwie kilkunastu biskupów, którzy chociaż przez krótki okres czasu pełnili funkcję proboszcza parafii. A przecież na parafiach opiera się duszpasterstwo polskie. Byłoby dobrze, aby ten system doboru kadr wreszcie się zmienił. Diecezjom potrzeba bowiem pasterzy z krwi i kości, a nie kolejnych urzędników. Może zapowiadana przez papieża Franciszka reforma kurii watykańskiej zaowocuje w Polsce  nowymi, dobrymi nominacjami biskupi.
W
Weronika
4 kwietnia 2013, 21:41
Bo to jest Polska,nie liczy sie relacja z Jezusem,glebia wiary ale pozory. Niewazne ze w domu jest przemoc ale pokazuje innym,ze jestem praktykujacym katolikiem.. Wszystko co inne od Polski,nawe kiwniecie reka w lewo ,to juz hanba,bo powinno sie machac w prawo. Zenujac ta krytyka Papieza,wielkiej miary czlowieka, i mysle sie On sie tym zupelnie nie przejmuje. A Panu Cejrowskiemu to wspolczuje. 
.
...
4 kwietnia 2013, 21:35
" A oto Jezus stanął przed nimi i rzekł: «Witajcie!»" Mt 28,9  Nie mamy tutaj np: Szczęść Boże! ... χαιρετε αι - tego słowa używa Mateusz! Znaczy to "radujcie się"!
E
ewa
4 kwietnia 2013, 21:22
Cejrowski podzielił się swoimi wątpliwościami (miał prawo), a artykuł cudnie te wątpliwości rozwiał, zwłaszcza tu: "Mnie nauczono, że wiara jest osobistym spotkaniem z żywym Bogiem, a tradycja ma nam w tym pomagać. Nie ma być celem, tylko środkiem." - te słowa każdy powinien wyryć sobie wielkimi literami tam, gdzie codziennie patrzy po przebudzeniu, żeby cały dzień pamiętać :)
S
Stefan
4 kwietnia 2013, 21:15
@pzylka "Może jestem ślepy i bezrefleksyjnie zauroczony Franciszkiem" Raczej tak. "Jestem zaniepokojony" nie równa się "nie podoba mi się". "Zarzuty związane z pelerynką, butami, pałacem i obmyciem stóp kobiecie w Wielki Czwartek też już były wałkowane." I? Jakie wnioski? Ucieka Pan od odpowiadania na rzeczowe argumenty, które są sednem wątpliwości p. Cejrowskiego. A tak przy okazji - skoro te gesty są znakiem pokory Papieża - jak zdaje się Pan sugerować - to co powiedzieć o JP2 i B16, którzy postąpili inaczej...? "Poprzez proste przywitanie się, Ojciec Święty pokazał światu, że obraz Kościoła oderwanego od zwykłego człowieka może nie do końca jest prawdziwy." Że jak...? Kościół, to ludzie. Obraz, o którym Pan wspomina, to kłamstwo sprzedawane w niektórych mediach. "Staram się jak mogę, ale nie jestem w stanie zrozumieć sposobu myślenia, który sprowadza wiarę do dbałości o przestrzeganie prawa i dbałości o sprawowanie liturgii we "właściwy" sposób." Demagogia. Wcale się Pan nie stara, bo i nikt tutaj nie próbuje tego zrobić, a na pewno nie można tego wywnioskować z wypowiedzi p. Cejrowskiego. "Nie rozumiem, jak można uważać się za bardziej katolickiego niż Papież, ponieważ ponoć jest się wierniejszym tradycji." A to jest argument skierowany do kogo...? "Co złego jest w tym, że Papież mówi "Dobry wieczór"?" Pewnie nic, ale gdyby w pierwszych słowach Papieża pojawiło się "Jezus", "Chrystus", "Bóg", to byłby to pewien - moim zdaniem bardzo ważny - symbol.
G
Gosia
4 kwietnia 2013, 21:01
" A oto Jezus stanął przed nimi i rzekł: «Witajcie!»" Mt 28,9  Nie mamy tutaj np: Szczęść Boże!
M
mendoza2
4 kwietnia 2013, 20:17
z pokorą to pan panie Cejrowski sam masz problem
L
leszcz
4 kwietnia 2013, 19:42
@pzylka Takie są konsekwencje otwarcia przydeonowego forum.Komentarze są różnej maści.A i trolle znajdą przestrzeń dla działalności:(Ale dla mnie ta deonowa wolność słowa to atut tego portalu. Ale proszę sobie wyobrazić co by było, gdyby na wolność wypowiedzi pozwolono na portalach związanych z  RM...Cenzura bywa czasem źródłem złudnego dobrego samopoczucia.
B
Beata
4 kwietnia 2013, 19:40
Proszę opinii na moj temat nie przytaczać pod moim nickiem, tylko pod własnym. A co do sugerowania, ze ja i o. Piórkowski to jedna osoba, to juz kopmletna bzdura. Prośba do moderatorów- wycinajcie durne komentarze, żeby przekaz głupoty zawarty w nich, nie był silniejszy niz przekazywane w artykułach tresci. Jesli jest jakaś ustawka, to robi ją tutaj kilka dyzurnych osób, których powolaniem czy moze hobby jest plucie innym w twarz. Nie sa dla nich wazne poruszane w artykułach treści, nie dyskutuja, tylko plotą ciagle te same bzdury. Nie chodzi mi o osoby, które- majac odmienne zdanie- dyskutują rzeczowo, bo naprawdę maja cos do powiedzenia. Chodzi o tych, co tylko obrażaja, knuja i to jest ich misja. Traci na tym dyskusja, schodząc na poboczne watki.
AP
Adrian P.
4 kwietnia 2013, 18:57
@Red.Żyłka "Nie popadajmy w zniechęcenie" Papież Franciszek. :-)
Piotr Żyłka
Piotr Żyłka
4 kwietnia 2013, 17:48
Ktoś mi kiedyś powiedział, że gdyby oceniać DEON.pl na podstawie komentarzy pod tekstami, to można by się załamać. Zgadzam się z tym w 100%. Oczywiście nie wszystkie, ale bardzo dużo jest takich, że zaczynam się zastanawiać po co ktoś traci czas na wypisywanie takich bzdur? Na szczęście (w nieszczęściu) wiem też, że bardzo wiele osób przestało czytać komentarze, żeby nie tracić czasu i nie podnosić sobie ciśnienia bez powodu. Ja jednak dalej czytam, bo pokazuje mi to jak bardzo zróżnicowany jest Kościół i jak wiele trzeba zrobić, żeby się wzajemnie zrozumieć. Czasem mi się wydaje, że jest to wręcz niemożliwe.
B
Beata
4 kwietnia 2013, 17:33
Beata należy też do ustawki ? A może to o. Piórkowski we własnej osobie?
L
leszcz
4 kwietnia 2013, 17:31
Do Anny i jej wszelkich alter ego, do poczytania: http://www.areopag21.pl/betulis-folium/artykul_3304_nie-karmic-trolli262382303b.html
H
Hania
4 kwietnia 2013, 17:29
Ja też zwróciłam uwagę na pozdrowienie świeckie, ale misjonarze z Ameryki Pd. uświadomili mi, że tam nie funkcjonuje "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus". Pan Wojtek to chyba wie z własnego doświadczenia.  Poza tym odebrałam to jako powitanie z całym światem, tym niekoatolickim też.
B
Beata
4 kwietnia 2013, 17:20
Do ? Weź już daj spokój z tą spiskową teorią. Pod różnymi nickami wypisujesz ciagle te same brednie. jak nie możesz przestać, to idź sie lecz.
D
dsf
4 kwietnia 2013, 16:47
Cejro jest fajny ale za bardzo się zacietrzewia.:) Papież wie czego teraz ludzie nie lubią i czego w Kościele się boją, co pachnie molem itp. CHCE DO LUDZI DOTRZEĆ i sam pewnie pewnych rzeczy po prostu "nie lubił" w Kościele ale latami był bardzo pokorny (bo oczywista, że to musiał być wzorowy duchowny i człowiek) i za to ma nagrodę - może wprowadzić zmiany w Kościele, który Bóg mu powierzył. Teraz Bóg zaakcepuje Jego wolę.;) Przyciąga miłoscią która raczej nie zna barier i przeszkód, jest silna i świeża, robi co chce! To by nam pasowało, nie? A nie tresura! On chce do ludzi! jak sam Bóg!
?
?
4 kwietnia 2013, 16:39
~Jerzyk ~veritas Ustawiony artykuł i ustawione w znaczącej liczbie komentarze. Tam np. gdzie bardzo aktywna Kinga (ma zawsze to samo zdanie co o. Piórkowski) sugeruje to najbardziej. Szkoda że deon tworzy medialny pontyfikat i promuje postmodernizm teologiczny ojców redaktorów (tych ważnych) poprzez te ustawki. Cel komenatrzy - wystarczy pobieznie oglądnąc komentarze - widać jak na dłoni Szkoda czasu na czytanie ustwki i ustawionego artykułu TEŻ TAK UWAŻAM. A CO WIĘCEJ WIDAĆ ŻE " KINGA"  TO  NICK OJCA PIÓRKOWSKIEGO - WSTYD CZY BRAK ODWAGI PRZED PRZEŁOŻONYM? Brak delikatności to też bardzo widoczny fakt w tych ustawionych komentarzach Kingi a pychy też nigdy nie brakuje - wiedzą najlepiej - zawsze  Ustawka trwa?
Józef Więcek
Józef Więcek
4 kwietnia 2013, 15:37
...jak to było? ..Roma locuta, causa finita... a ja tam klękam do Komuni Świętej -  dotąd, doputy mogę.... klęknac i sam wstać - potem może mi ...pomogą????..
A
Agata
4 kwietnia 2013, 15:18
Dlaczego funkcjonuje dziwaczne domniemanie, że ci, co przyjmują Komunię św. na klęcząco to faryzeusze, a ci, co przyjmują na stojąco i na rękę, są ok i mocno to przeżywają w sercu. To samo z szatami liturgicznymi, gestami i cała oprawą liturgiczną. Jeśli jesteś za tym, to uwaga, pewnieś faryzusz. Trzeba jedno pielęgnować i drugiego nie zaniedbywać. To było oczywiste jeszcze w latach 70-tych ubiegłego stulecia. Mnie babcia mszy nie tłumaczyła. Skąd wziąłeś te babcie??? Czepaku, to chyba nie jest takie proste. To co napisałeś może działać w drugą stronę - np ja nie zawsze otrzymuję komunię na rękę od kapłana. To też nie jest moim zdaniem w porządku. I nie pisze tu o diecezji białostockiej, gdzie wiem, że biskup zarządził przyjmowanie komunii w postawie klęczącej - tam nie buntuje się i dostosowuję do zaleceń. Jeżeli chcesz pielęgnować tradycyjną mszę - ok nikt Ci nie broni, są odprawiane msze w starym rycie. Myślę, że większość katolików kocha piękno liturgii, starają się o przyozdobienie ołtarza, śpiewają i graja na mszach, ubierają się godnie do kościoła. Ale to piękno wynika z czego innego niż buty czy pelerynka, których to detali nawet nie widzą!
TZ
Tomek Zapora
4 kwietnia 2013, 15:18
Trzeba jedno pielęgnować i drugiego nie zaniedbywać. Pełna zgoda. Dodam tylko: "I wszystko oczyszczać z tego co szkodzi miłości."
CZ
Czepak z Dżewa
4 kwietnia 2013, 15:00
Przyznam, że po prostu część zawartych tu komentarzy jest załamująca i prowadzi do postawienia zasadniczego pytania, czy ktoś w naszym kraju w ogóle uczy religii? Gdzie te babcie, które tłumaczyły wnukom Mszę i to, co się na niej dzieje? No i czy ktokolwiek uczy logiki? Dlaczego funkcjonuje dziwaczne domniemanie, że ci, co przyjmują Komunię św. na klęcząco to faryzeusze, a ci, co przyjmują na stojąco i na rękę, są ok i mocno to przeżywają w sercu. To samo z szatami liturgicznymi, gestami i cała oprawą liturgiczną. Jeśli jesteś za tym, to uwaga, pewnieś faryzusz. Trzeba jedno pielęgnować i drugiego nie zaniedbywać. To było oczywiste jeszcze w latach 70-tych ubiegłego stulecia.
M
M.R.
4 kwietnia 2013, 14:41
Na raziem mamy gesty, dużo gestów, ważnych gestów, ale codzienna działalność Kościoła nie może sprowadzać się do gestów. Odkryli to już Apostołowie na początku swojej działalności. Nie budzi mojej wątpliwości odważna pokora Papieża Franciszka, odnoszę, może nieuprawnione wrażenie, że autor, jak gdyby w zachwycie nad nią przeciwstawia jej "pokorę" poprzednich papieży, zwłaszcza Benedykta XVI (chodził w czerwonych butach,  doceniał bogactwo strojów liturgicznych i oprawy liturgicznej oraz dorobek kultury chrześcijańskiej z ostatnich dwóch tysięcy lat). 5. Jak dotąd pontyfikat Franciszka, to dużo gestów, równie dużo znaków zapytania i koncert życzeń z rożnych stron. Poprzednie pontyfikaty mamy zamknięte i można się pokusić o ich podsumowanie. Dlatego byłbym ostożny z formułowaniem wniosków o charakterze zasadniczym. Oby Franciszkowi się udało.
M
M.R.
4 kwietnia 2013, 14:41
Ale w przypadku Papieża istotny jest także Urząd Nauczycielski. Oby Franciszek żył jak najdłużej. Jeśli dociągnie do 90-tki w dobrym stanie zdrowia, to będzie połowa pontyfikatu Jana Pawła II. Wiadomo, że ani Papiez Polak, ani Papież Niemiec nie dali sobie rady z Kurią. Czy więc ten wybór, nie jest swoistym kompromisem, pontyfikatem przejściowym, gdzie cześć kurialistów może po prostu spokojnie wziać papieża "na przetrzymanie"? Ponadto, choć te wszystkie gesty są ważne, to już przemyślana decyzja Benedykta XVI o abdykacji wywołała wiele problemów, także na przyszłość. Jak przełożyć, na język dokumentów, obowiązujących także następców język gestów? Nie mam nic przeciwko brązowemu kolorowi butów, ale czy to oznacza, że kolejny papież będzie chodził w zielonych, lub rożowych? Czemu nie, przecież to nieistotne. Rozbudowaną liturgię trzeba upraszczać. Oczywiście, ale ja już byłem i na takiej, gdzie ksiadz się tak spieszył, że w trakcie Komunii pobłogosławił wiernych kielichem i wyszedł. Musiałem chwilę pomyśleć: czy była ważna? Była, zawierała wszystkie elementy. Ale w Austrii trafiłem na liturgię niedzielną w Kościele katolickim, podczas której ksiądz był, tyle, że siedział w ławce, razem z wiernymi, a liturgię sprawowała osoba świecka. A po "Mszy", ksiądz na nasze pytanie stwierdził, że to bez znaczenia, że to to samo. Więc powstaje pytanie po granice upraszczania i jego prawomocność. Ponadto reformy liturgiczne wymagają chyba trochę większego przygotowania i nie mogą być wprowadzane od tak sobie? Na liturgice, liturgiści pouczali nas kiedyś o tym jak ważne w liturgii jest każde słowo, każdy gest, jeśli rzeczywiście mamy przez nią oddawać chwałę Bogu. Ja nie mam nic przeciwko reformom, za mojego życia było ich wiele, mam natomiast pytanie o ich formę. Jak na razie nie została określona. Gesty są ważne, ale św. Franciszek chciał, czy nie, musiał swoje gesty przybrać w formę.
M
M.R.
4 kwietnia 2013, 14:39
3. Nie interesuje mnie "tradycja" polegająca na kolorze butów, pelerynce, czy takim, czy innym wystrojem apartamentu papieskiego, niezależnie od tego gdzie się znajduje. Interesuje mnie, jak Papież wyobraża sobie sprawowanie swojej posługi? Jako powrót do pierwotnej prostoty, do pierwszych wieków chrześcijaństwa? A co z całą resztą historii Kościoła, co z jego dorobkiem kulturowym? Czy teraz w zalewie chamstwa, Kościół ma stać się elementem, tej wątpliwej "prostoty" wypowiedzi? Oczywiście to jest inna "prostota", ale rzecz w tym, ze zacierając granice, w gruncie rzeczy możemy pozwolić drugiej stronie na wszystko. Bo skoro można Papieza, głowę państwa Watykan, określić jako ch..., i robi to "osoba kulturalna", która bronią inne osoby "kulturalne", nawet z KUL, to ja się pytam o to gdzie są granice takiej kultury. No powiem szczerze, nie chciałbym, by papież mojego Kościoła, reprezentant Jezusa Chrystusa na Ziemi, był chłopakiem z podwórka, o którym pijaczki z pod budki z piwem stojącej obok tego podwórka bedą się wypowiadały w sobie zrozumiałym języku, jak o swoim koledze. 4. Kościół funkcjonuje w świecie, ale jest rzeczywistością ODRĘBNĄ od świata. Nie jest jego celem upodobnianie się do świata. Mam osobisty problem - Papież Franciszek od początku wywołuje u mnie szczerą sympatię. A im więcej sympatii we mnie wywołuje, tym więcej mam obaw o jego pontyfikat. Niewątpliwie ewangelizuje przykładem.
M
M.R.
4 kwietnia 2013, 14:37
1. Nie czytałem/słuchałem/oglądałem Cejrowskiego (nie mieszkam w Polsce). Podoba mi się jego postawa, celne i cięte riposty, zdolność do trzeźwego i rzeczowego osądu. Nie zawsze zgadzam się z jego opiniami (miewam inne, wynikające z odmiennych przesłanek). Więc nie wypowiadam się na temat wypowiedzi Wojciecha Cejrowskiego, której nie znam. 2. Autor, stygmatyzując tę wypowiedź, stygmatyzuje wszystkie uwagi krytyczne na temat działań Papieża Franciszka. A przecież to nie jest tak, że jakiekolwiek działania papieża, czy jego wypowiedzi są niedyskutowalne. Wątpliwości budziły niektóre zachowania poprzednich papieży, mamy prawo pytać i prosić o wyjaśnienie także o te dotyczące obecnego. Ostatecznie, podejmując jakieś gesty, czy wypowiadając jakieś słowa, Papież chce nam chyba coś przekazać? Mamy stanąć na baczność i powiedzieć: "Tak jest!", czy raczej jednak oczekiwać wyjaśnienia, by wiedzieć czego od nas oczekuje nowy Papież i jakie cele mu przyświecają? Inaczej - czy ewangelizując postawą, mamy oczekiwać, że Papież liczy także na empatię kurialistów? Dobrze, jeśli niektórzy odgadną intencje, jakie by one nie były i pójdą za przykładem. Co z tymi, którzy intencji nie odgadną? Czy to, że ktoś czegoś nie odgadnie będzie argumentem przeciw takiej osobie? A co ze zwykłymi, szarymi członkami Kościoła. Oni także mają zgadywać intencje Paieża, na podstawie jego gestów?
TZ
Tomek Zapora
4 kwietnia 2013, 14:32
Zastanawia mnie dlaczego niektórzy zarzucają tradsom brak miłości i faryzeizm. Przecież nie wiecie, czy oni chca przestrzegania prawa tylko dla prawa, czy z miłości ku Bogu, z której wypływa miłość do bliźnich. Krytyka zachowania Papieża nie jest chyba w Kościele zakazana[?] ... Oczywiście, że krytyka nie jest zakazana. Ale jeśli papież w sposób ewidentny chce się utożsamić z tymi najbiedniejszymi poprzez wyrzeczenie się zbędnych dobrodziejstw i jeśli z tego tylko powodu spotyka go krytyka, to jest to brak miłości do tych najbiedniejszych ludzi. _ Kościół to matka. Jak byś się czuł gdybyś był biednym, zaniedbanym duchowo i materialnie dzieckiem, chorym lub ułomnym, a Twoja matka dawała by ci tylko to co jej zbywa, ale tobie by to nie wystarczało do godnego życia? Ona żyła by w luksusie (jak niektórzy hierarchowie KK), a ty byś przymierał głodem zjadając to co jej spadnie ze stołu, bo tak Twojej matce nakazuje trzdycja? Czy dalej sądziłbyś, że to jest jej miłość do Ciebie?
Jadwiga Krywult
Jadwiga Krywult
4 kwietnia 2013, 14:28
dlatego wszystkim kapłanom, nawet tym których nie lubimy, nalezy się najgłębszy szacunek. Nawet ks. Sowie, prawdziwki.
A
Agata
4 kwietnia 2013, 14:25
Ksiądz jest potrzebny, ale to nie on sprowadza Pana na ziemię. Wyrażaj się precyzyjnie, skoro w sprawie szatek jesteś tak precyzyjny/precyzyjna. ... "A skoro przyjdziesz na głos kapłana" - nawet w bozonarodzeniowej pieśni się śpiewa :) Akurat piesni ludowe to słabe źródło wiedzy o dogmatach;)  Kapłan ze wzgledu na swoje święcenia jest godzien sprawować liturgię - dlatego wszystkim kapłanom, nawet tym których nie lubimy, nalezy się najgłębszy szacunek. Poza tym co to  za pytanie - kto sprowadza Chrystusa? Chrystus się uobecnia, kapłan jest tu tylko pośrednikiem. Może nawet nie wierzyć, a konsekracja będzie miała miejsce. 
Jadwiga Krywult
Jadwiga Krywult
4 kwietnia 2013, 14:15
Cela, po co czytasz ?
Jadwiga Krywult
Jadwiga Krywult
4 kwietnia 2013, 14:15
Dziękuję, że informcję i pouczenie, co do mojego odczucia. Dobrze, że ktoś nad nim czuwa. Z Bogiem i obiecuję, że się pomodlę. No to proszę wreszcie zacząć modlitwę, a nie mnożyć komentarze, żeby podejrzliwi posądzali o nie wiadomo co.
C
cela
4 kwietnia 2013, 14:14
TEŻ TAK UWAŻAM. A CO WIĘCEJ WIDAĆ ŻE " KINGA"  TO  NICK OJCA PIÓRKOWSKIEGO "Błądzisz, ale i tak nikt nie przekona Cię, że białe jest białe"  Czy po tym wpisie Kingi (o. Piórkowskiego) nie widać kto ma zawsze racje a  kto błądzi? A tak wogóle to głupota tych ustawionych komentarzy nie ma granic - co za bzdury. Ale kto to czyta - garstka fanów deonu  - aż dziw czym się zajmuja jezuici
M
M.
4 kwietnia 2013, 14:13
Atak? No bardzo chrześcijańska nomenklatura. To Pan/Pani poczuł(a) się zaatakowana przez @sw.  To przysłowie stosuje się w wybowiedziach aluzyjnych, nie personalnych. Golono, strzyżono :)) ... Dziękuję, że informcję i pouczenie, co do mojego odczucia. Dobrze, że ktoś nad nim czuwa. Z Bogiem i obiecuję, że się pomodlę.
Jadwiga Krywult
Jadwiga Krywult
4 kwietnia 2013, 14:11
Atak? No bardzo chrześcijańska nomenklatura. To Pan/Pani poczuł(a) się zaatakowana przez @sw.  To przysłowie stosuje się w wybowiedziach aluzyjnych, nie personalnych. Golono, strzyżono :))
M
M.
4 kwietnia 2013, 14:06
Skoro tamten komentarz był skierowany personalnie do mnie, zastosowane przez Panią powiedzenie nie ma, w tej sytuacji, racji bytu. Tak mówi się wtedy, gdy z ogólnej wypowiedzi (niespersonalizowanej), ktoś wybierze wątek i odniesie go do siebie. Ma zastosowanie również wtedy, gdy z odpowiedzi spersonalizowanej wybierze się coś i uzna za atak, chociaż atakiem nie było. ... Atak? No bardzo chrześcijańska nomenklatura. To przysłowie stosuje się w wybowiedziach aluzyjnych, nie personalnych.
Jadwiga Krywult
Jadwiga Krywult
4 kwietnia 2013, 14:01
TEŻ TAK UWAŻAM. A CO WIĘCEJ WIDAĆ ŻE " KINGA"  TO  NICK OJCA PIÓRKOWSKIEGO Błądzisz, ale i tak nikt nie przekona Cię, że białe jest białe.
Jadwiga Krywult
Jadwiga Krywult
4 kwietnia 2013, 14:00
Skoro tamten komentarz był skierowany personalnie do mnie, zastosowane przez Panią powiedzenie nie ma, w tej sytuacji, racji bytu. Tak mówi się wtedy, gdy z ogólnej wypowiedzi (niespersonalizowanej), ktoś wybierze wątek i odniesie go do siebie. Ma zastosowanie również wtedy, gdy z odpowiedzi spersonalizowanej wybierze się coś i uzna za atak, chociaż atakiem nie było.
.
...
4 kwietnia 2013, 13:59
Zastanawia mnie dlaczego niektórzy zarzucają tradsom brak miłości i faryzeizm. Przecież nie wiecie, czy oni chca przestrzegania prawa tylko dla prawa, czy z miłości ku Bogu, z której wypływa miłość do bliźnich. Krytyka zachowania Papieża nie jest chyba w Kościele zakazana[?]
TZ
Tomek Zapora
4 kwietnia 2013, 13:56
Brawo Panie Piotrze. Jan Apostol powiedział, że chce by Prawo było zapisane w sercach. Co miał na myśli? _ Są w świecie rzeczy nie uwzględnione i nie rozstrzygnięte jeszcze przez literę prawa Kościoła. A i w tym co już litera prawa uwzględniła zdarzyć się mogą sytuacje nierozstrzygnięte, lub wręcz nierostrzygalne. I co, kiedy w takiej sytuacji nas życie postawi? Ano trzeba pójść za duchem prawa, za głosem serca, zaczerpnąć z PEŁNI PRAWA! A pełnia Prawa jest zapisana TYLKO w sercu. Litera prawa nigdy nie może być pełnią Prawa, bo po prostu nie jest to możliwe. Bóg zawsze będzie wymykał się rozumowi ludzkiemu i z tego prostego powodu nigdy litera prawa nie uwzględni pełni Prawa. Dlatego trzeba czerpać z serca, a nie z litery prawa Kościelnego. Ta litera prawa Kościoła to tylko mapa z naniesionymi drogowskazami, ale kto tylko nią się posługuje zapominając o sercu, ten zapewne pobłądzi. _ Ten właśnie jest prawdziwie sługą Boga kto zna Prawo sam z własnego serca, bo serce mu objawia co powinieni robićw każdej sytuacj, w której go życie postawi. A nie jest sługą Bożym ten co biegły jest w literze prawa, ale w sercu nie ma miłości i tęsknoty za Bogiem. Innych poucza a sam miłości nie ma. Jest jak cymbał brzmiący...
J
Jerzyk
4 kwietnia 2013, 13:54
~veritas Ustawiony artykuł i ustawione w znaczącej liczbie komentarze. Tam np. gdzie bardzo aktywna Kinga (ma zawsze to samo zdanie co o. Piórkowski) sugeruje to najbardziej. Szkoda że deon tworzy medialny pontyfikat i promuje postmodernizm teologiczny ojców redaktorów (tych ważnych) poprzez te ustawki. Cel komenatrzy - wystarczy pobieznie oglądnąc komentarze - widać jak na dłoni Szkoda czasu na czytanie ustwki i ustawionego artykułu  TEŻ TAK UWAŻAM. A CO WIĘCEJ WIDAĆ ŻE " KINGA"  TO  NICK OJCA PIÓRKOWSKIEGO - WSTYD CZY BRAK ODWAGI PRZED PRZEŁOŻONYM? Brak delikatności to też bardzo widoczny fakt w tych ustawionych komentarzach Kingi a pychy też nigdy nie brakuje - wiedzą najlepiej - zawsze
M
M.
4 kwietnia 2013, 13:54
Pomodlę się za Panią... O co konkretnie ? ... Duch Święty wie czego pani potrzeba. P.S. Skoro tamten komentarz był skierowany personalnie do mnie, zastosowane przez Panią powiedzenie nie ma, w tej sytuacji, racji bytu. Tak mówi się wtedy, gdy z ogólnej wypowiedzi (niespersonalizowanej), ktoś wybierze wątek i odniesie go do siebie.
Jadwiga Krywult
Jadwiga Krywult
4 kwietnia 2013, 13:49
Pomodlę się za Panią... O co konkretnie ?
M
M.
4 kwietnia 2013, 13:47
A skąd pan wie ku czemu jest skierowane moje serce? Bo komentarz sugeruje, że nie ku Bogu... Uderz w stół, a nożyce się odezwą. ... Pomodlę się za Panią...
Jadwiga Krywult
Jadwiga Krywult
4 kwietnia 2013, 13:46
A skąd pan wie ku czemu jest skierowane moje serce? Bo komentarz sugeruje, że nie ku Bogu... Uderz w stół, a nożyce się odezwą.
M
M.
4 kwietnia 2013, 13:29
Do ~M Przysłowia chińskie: Nie kłóć się z głupim, bo postronni nie zauważą różnicy. ... Chyba ma rację, ze tak powiem, to przysłowie...:)
M
M.
4 kwietnia 2013, 13:28
Ksiądz jest potrzebny, ale to nie on sprowadza Pana na ziemię. Wyrażaj się precyzyjnie, skoro w sprawie szatek jesteś tak precyzyjny/precyzyjna. ... "A skoro przyjdziesz na głos kapłana" - nawet w bozonarodzeniowej pieśni się śpiewa :)
M
M.
4 kwietnia 2013, 13:25
Ksiądz jest potrzebny, ale to nie on sprowadza Pana na ziemię. Wyrażaj się precyzyjnie, skoro w sprawie szatek jesteś tak precyzyjny/precyzyjna. ... To do czego jest potrzebny, skoro nie sprowadza? :)
M
M.
4 kwietnia 2013, 13:24
do M nigdzie nie napisałem, że nie należy oddawać czczi Bogu w czasie Mszy św. więc nie rozumiem co miałaś (eś) na myśli. A co do twojej wypowiedzi, że Papierz może dla ciebie chodzić nago, ale żeby zakładał pod ornat dalmatykę to pojechałaś (eś). Jasne, że symbolika w KK jest bardzo istotna, ale nie najistotniejsza. Mistrzami pustej symboliki byli faryzeusze, czyli groby pobielane. Więc przede wszystkim serce skierowane ku Bogu oczywiście z zachowaniem symboliki. ... A skąd pan wie ku czemu jest skierowane moje serce? Bo komentarz sugeruje, że nie ku Bogu...
4 kwietnia 2013, 13:24
Do ~M Przysłowia chińskie: Nie kłóć się z głupim, bo postronni nie zauważą różnicy.
Jadwiga Krywult
Jadwiga Krywult
4 kwietnia 2013, 13:23
Ksiądz jest potrzebny, ale to nie on sprowadza Pana na ziemię. Wyrażaj się precyzyjnie, skoro w sprawie szatek jesteś tak precyzyjny/precyzyjna.
M
M.
4 kwietnia 2013, 13:22
skoro wyposażenie bogate, to i strój tego, kto sprowadza Pana na ziemię powinien byc bogaty Duch Święty sprowadza Pana na ziemię, nieprawdaż ? ... Duch przemienia, sprowadza prezbiter...
S
sw
4 kwietnia 2013, 13:22
do M nigdzie nie napisałem, że nie należy oddawać czczi Bogu w czasie Mszy św. więc nie rozumiem co miałaś (eś) na myśli. A co do twojej wypowiedzi, że Papierz może dla ciebie chodzić nago, ale żeby zakładał pod ornat dalmatykę to pojechałaś (eś). Jasne, że symbolika w KK jest bardzo istotna, ale nie najistotniejsza. Mistrzami pustej symboliki byli faryzeusze, czyli groby pobielane. Więc przede wszystkim serce skierowane ku Bogu oczywiście z zachowaniem symboliki.
M
M.
4 kwietnia 2013, 13:21
skoro wyposażenie bogate, to i strój tego, kto sprowadza Pana na ziemię powinien byc bogaty Duch Święty sprowadza Pana na ziemię, nieprawdaż ? ... Skoro tak, to wystarczy modlitwa do Ducha Świętego. Ksiądz już nie jest potrzebny, tak?
Jadwiga Krywult
Jadwiga Krywult
4 kwietnia 2013, 13:20
skoro wyposażenie bogate, to i strój tego, kto sprowadza Pana na ziemię powinien byc bogaty Duch Święty sprowadza Pana na ziemię, nieprawdaż ?
M
M.
4 kwietnia 2013, 13:19
bo dla mnie to jest symbol tego, że chce słuzyć Dla mnie bardziej symbolem jest to, że idzie do więzienia i umywa nogi. ... No ja myślę, że da się to pogodzić - niech idzie do więzienia i obmywa nogi w dalmatyce (po zdjęciu ornatu) - Ty będziesz zadowolona, zbudowana i ja też!
M
M.
4 kwietnia 2013, 13:18
M., przecież w liście św. Franciszka o żadnych dalmatykach słowa nie ma, nie zmieniaj więc tematu. ... Ale jest w innych tekstach Kościoła. Przykład listu Franciszka był ogólny - dla tych, którzy chcieliby, zeby liturgia była uboga. Poza tym, ubiór prezbitera tez nalezy do liturgi, więc skoro wyposażenie bogate, to i strój tego, kto sprowadza Pana na ziemię powinien byc bogaty, godny przebywania w obecności Króla.
Jadwiga Krywult
Jadwiga Krywult
4 kwietnia 2013, 13:16
bo dla mnie to jest symbol tego, że chce słuzyć Dla mnie bardziej symbolem jest to, że idzie do więzienia i umywa nogi.
Jadwiga Krywult
Jadwiga Krywult
4 kwietnia 2013, 13:14
M., przecież w liście św. Franciszka o żadnych dalmatykach słowa nie ma, nie zmieniaj więc tematu.
M
M.
4 kwietnia 2013, 13:12
M., co niezgodnego z listem św. Franciszka robi Twoim zdaniem papież Franciszek ? Mylisz chyba ubranka papieża z kielichami, korporałami itp. ... Dziewczyno! Coś się tak czepiła tych ubrań! Niech Papież chodzi nawet nago, jesli chce! Nie interesuje mnie to zupełnie! Ale niech do Mszy pod ornat zakłada dalmatykę, bo dla mnie to jest symbol tego, że chce słuzyć (dlamatyka - szata diakona - sługi)! Tylko i aż tyle...
Jadwiga Krywult
Jadwiga Krywult
4 kwietnia 2013, 13:09
M., co niezgodnego z listem św. Franciszka robi Twoim zdaniem papież Franciszek ? Mylisz chyba ubranka papieża z kielichami, korporałami itp.
M
M.
4 kwietnia 2013, 13:07
@M - ok, nie jest obiektywny. Za to status Bractwa wyjaśnił. Przyszło mi do głowy, że może lepszym określeniem byłoby "stoją w kruchcie". Dawniej chrześcijanie którzy odbywali pokutę za grzechy ciężkie nie wchodzili na liturgię tylko stali w przedsionku. Uczestniczyli, ale nie w pełni. Może to lepsze określenie niż "obrzeża"? ... Może i lepsze, ale i tak nie oddaje tej dziwnej sytuacji...;) Modlitwa jak najbardziej wskazana!
A
Agata
4 kwietnia 2013, 13:05
@M - ok, nie jest obiektywny. Za to status Bractwa wyjaśnił. Przyszło mi do głowy, że może lepszym określeniem byłoby "stoją w kruchcie". Dawniej chrześcijanie którzy odbywali pokutę za grzechy ciężkie nie wchodzili na liturgię tylko stali w przedsionku. Uczestniczyli, ale nie w pełni. Może to lepsze określenie niż "obrzeża"?
M
M.
4 kwietnia 2013, 13:04
do ~sw: Św. Franciszek z Asyżu, Pierwszy list do kustoszów Wszystkim kustoszom braci mniejszych, do których dojdzie ten list, brat Franciszek, sługa wasz najmniejszy w Panu Bogu, śle pozdrowienie z nowymi znakami nieba i ziemi, które są wielkie i najważniejsze u Boga, a przez wielu zakonników i innych ludzi uważane za najmniejsze. Proszę was bardziej niż gdyby chodziło o mnie samego, o ile to jest stosowne i uważalibyście za pożyteczne, błagajcie pokornie duchownych, aby ponad wszystko czcili Najświętsze Ciało i Krew Pana naszego Jezusa Chrystusa oraz święte imiona i słowa Jego napisane, które konsekrują Ciało. Kielichy, korporały, ozdoby ołtarza i wszystko, co służy do Ofiary, niech będą kosztowne. I jeśli w jakimś miejscu Najświętsze Ciało Pana będzie umieszczone za ubogo, niech będzie według przepisów Kościoła umieszczone przez nich w miejscu godnym i zabezpieczone i niech je noszą z wielką czcią i roztropnie udzielają innym. Także imiona i słowa Pańskie napisane, gdziekolwiek znajdą w miejscach nieodpowiednich, niech podejmują i składają w godnym miejscu. I w każdym kazaniu, które głosicie, nakłaniajcie lud do pokuty i [przypominajcie], że nikt nie może zbawić się, jeśli nie przyjmuje Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej (por. J 6, 54); a gdy kapłan je konsekruje na ołtarzu i na inne miejsce przenosi, niech wszyscy ludzie na klęczkach oddają chwałę, uwielbienie i cześć Panu Bogu żywemu i prawdziwemu. I Jego chwałę tak głoście i opowiadajcie wszystkim narodom, aby o każdej godzinie i na głos dzwonu wszystek lud na całej ziemi zawsze oddawał chwałę i składał dzięki Bogu Wszechmogącemu. (...) I niech tak będzie na mocy prawdziwego i świętego posłuszeństwa. Amen.
S
sw
4 kwietnia 2013, 13:01
Do obrońców tradycjii, nawet kosztem Papieża. Czy gdyby teraz narodził się św. Franciszek i wyszedł na środek miasta zrzucił ubrania w geście wyrzeknięcia się rzeczy materialnych co byście powiedzieli pornografia, obraza świętości, zachowanie nieobyczajne, kalanie tradycji i KK? A przecież to On  jest jednym z największych świętych KK. Czemu czepiacie się rzeczy nieistotnych, a pomijacie istotę rzeczy? Nie ma owoców zachowania Franciszka? Nie potrzeba wrócić do źrodła, do ewangelicznch prawd? Wszystko w naszym świecie jest OK? Sam fakt, że rozgorzała dyskusja o ubóstwie w KK jest już owocem. Jasne, że KK jest powszechny, ale czy nie ma ludzi na marginesie, zapomnianych, zagubionych, czy oni nie są najlepszą szansą wykazania się postawą ewangeliczną dla nas krytykantów? A piękno i majestat liturgii Mszy św. czy nie powinien wypływać z serc wdzięcznych i wierzących ludzi, a nie być formułą samą w sobie? Co jest bardziej skuteczne w ewangelizacji kolejny zawiły traktat teologiczny czy gest miłości i wiary? Poza tym ja tu widzę wpływ przepowiedni Malachiasza, i innych niżej wymienionych. Tylko czy to nie tradycja KK mówi, że o ich prawdziwości decyduje właśnie KK.
Piotr Żyłka
Piotr Żyłka
4 kwietnia 2013, 12:58
@veritas Wszystko jest teorią spiskową ;)
A
as
4 kwietnia 2013, 12:57
"Mnie nauczono, że wiara jest osobistym spotkaniem z żywym Bogiem, a tradycja ma nam w tym pomagać. Nie ma być celem, tylko środkiem." Ciekawe jest to, że wiary uczymy się. Autora ktoś, jakoś jej nauczył. Cejrowskiego pewnie też ktoś uczył. A teraz jest spór, kto miał lepszego nauczyciela.
M
M.
4 kwietnia 2013, 12:54
M - co to znaczy, że nie jest autorytetem? Nie ma odpowiedniej wiedzy? Tu nie chodzi o autorytet tylko ustalenie faktów. Jak masz lepsze źródło to proszę podaj. Sama nie bardzo rozumiem tę sytuację, interpretuję ją jako głębokie pragnienie Kościoła do zjednoczenia się z Bractwem. Zgadzam sie z T7HRR - pozostaje modlitwa ... Nie jest autorytetem, tzn. (w tym przypadku) nie ejst obiwktywny w swoich sądach. W artykule nie ma niczego, co byłoby podtswą do stwierdzenia, że lefebryści sa na obrzeżach Kościoła. Są w Kościele, choć ich status jest nieuregulowany, ale, skoro nie można "u nich" przystępować do Sakramentów, to sytuacja ta stawia ich w jednym szeregu z odłączonymi. To trochę błędne koło, ale cóż...
V
veritas
4 kwietnia 2013, 12:43
Ustawiony artykuł i ustawione w znaczącej liczbie komentarze. Tam np. gdzie bardzo aktywna Kinga (ma zawsze to samo zdanie co o. Piórkowski) sugeruje to najbardziej. Szkoda że deon tworzy medialny pontyfikat i promuje postmodernizm teologiczny ojców redaktorów (tych ważnych) poprzez te ustawki. Cel komenatrzy - wystarczy pobieznie oglądnąc komentarze - widać jak na dłoni Szkoda czasu na czytanie ustwki i ustawionego artykułu
A
Agata
4 kwietnia 2013, 12:37
M - co to znaczy, że nie jest autorytetem? Nie ma odpowiedniej wiedzy? Tu nie chodzi o autorytet tylko ustalenie faktów. Jak masz lepsze źródło to proszę podaj. Sama nie bardzo rozumiem tę sytuację, interpretuję ją jako głębokie pragnienie Kościoła do zjednoczenia się z Bractwem. Zgadzam sie z T7HRR - pozostaje modlitwa
M
Miriam
4 kwietnia 2013, 12:36
JEzus mówił do nich: «Umiecie dobrze uchylać przykazanie Boże, aby swoją tradycję zachować.Mojżesz tak powiedział: Czcij ojca swego i matkę swoją oraz: Kto złorzeczy ojcu lub matce, niech śmiercią zginie. A wy mówicie: "Jeśli kto powie ojcu lub matce: Korban, to znaczy darem [złożonym w ofierze] jest to, co by ode mnie miało być wsparciem dla ciebie"to już nie pozwalacie mu nic uczynić dla ojca ni dla matki. I znosicie słowo Boże przez waszą tradycję, którąście sobie przekazali. Wiele też innych tym podobnych rzeczy czynicie». (Ew. wg św. Marka) A kto stworzył tę tradycję,o której mówi Pan Cejrowski??? Może warto ją skonfrontować ze Słowem Bożym Panie Wojciechu.
A
Allivea
4 kwietnia 2013, 12:32
Ciekawy artykuł - szczególnie że jest on sam w sobe krytyką krytyki.  "Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni..." Pozdrawiam
4 kwietnia 2013, 12:30
@~M Systuacja kanoniczna, zwłaszcza biskupów, jest skomplikowana i zmienna. Raz sa formalnie wyłączeni ze wspolnoty Kościoła katolickiego, raz tylko samą mocą swoich czynów, czasem mają szansę pełnego powrotu... Kapłani są suspendowani... Tak naprawdę to czy są czy nie są zależy od ich wewnętrznego nastawienia. Módlmy się o jedność i nawrócenie
M
M.
4 kwietnia 2013, 12:29
Są na obrzeżach czyli są w KK. ... Co to znaczy być na obrzeżach? Albo sie jest w Kościele, albo nie. nie ma obrzeży! taki termin w KK nie i M. - przeczytaj tekst z linku który zamieściłam. To dość trudna sytuacja, ale okazuje się że te obrzeża istnieją....Przepraszam, ale autor nie jest dla mnie autorytetem w sprawie... Pozostanie przy twierdzeniu, że albo się w Kościele jest, albo nie (wyrazem tego jest np. ważność Sakramentów).
GK
Grzegorz Kowalski
4 kwietnia 2013, 12:27
Drodzy komentatorzy, Dziękuję wam za to, że wasze komentarze zawierają tyle bardzo interesujących punktów widzenia! Cztyanie waszych wypowiedzi jest zawsze znacznie ciekawsze niż pierwotny artykuł, do którego się tyczą :-)
A
Agata
4 kwietnia 2013, 12:23
Są na obrzeżach czyli są w KK. ... Co to znaczy być na obrzeżach? Albo sie jest w Kościele, albo nie. nie ma obrzeży! taki termin w KK nie istnieje! M. - przeczytaj tekst z linku który zamieściłam. To dość trudna sytuacja, ale okazuje się że te obrzeża istnieją.
M
M.
4 kwietnia 2013, 12:13
Są na obrzeżach czyli są w KK. ... Co to znaczy być na obrzeżach? Albo sie jest w Kościele, albo nie. nie ma obrzeży! taki termin w KK nie istnieje!
4 kwietnia 2013, 12:02
@jazg Przez przykład, życie zgodne z Ewangelią. ... Podaj przykłady tych przykładów zgodnych z Ewangelią.
4 kwietnia 2013, 12:00
Panie Piotrze, myślę, że ten celebryta Cejrowski na tyle skompromitował się swoją wypowiedzią nt. buddzymu, że szkoda czasu komentowac jego kolejne farmazony, równie absurdalne. Kto to jest Cejrwoski ? Niech się zajmie robieniem programów do tv a nie poprawianiem papieża....  @Wojtas farmzonami było to co powiedział w niej o katolikach czy buddystach?
A
Agata
4 kwietnia 2013, 11:57
http://www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TA/TAI/mb_eksk_200901.html Znalazłam ! Można, oprócz spowiedzi i małżeństwa.
Jadwiga Krywult
Jadwiga Krywult
4 kwietnia 2013, 11:54
Mylisz się, Alfisto.
J
jagogo
4 kwietnia 2013, 11:52
Cejrowski - kim Ty chłopcze jesteś by krytykować taką osobę jak papież .... dla mnie spadałeś o 50% w rankingu
A
Alfista
4 kwietnia 2013, 11:50
Ale u lefebrystów nie można korzystać z sakramentów. Czyli jednak nie są w Kościele.
Jadwiga Krywult
Jadwiga Krywult
4 kwietnia 2013, 11:43
Są na obrzeżach czyli są w KK.
A
Agata
4 kwietnia 2013, 11:40
No to jaka to różnica? Lefebryści są w KK. Są i nie są. Sakrametny przez nich udzielane są ważne, ale sprawowane niegodnie. Są na obrzeżach. Tak czytałam na portalu jezuitów.
Jadwiga Krywult
Jadwiga Krywult
4 kwietnia 2013, 11:37
Papiez nie może doprowadzic do podziału a na to się zanosi. Doprowadzanie do podziałów to ulubione zajęcie papieży. Postudiuj historię Kościoła (również tę w miarę nową).
N
Nielef.Ju
4 kwietnia 2013, 11:35
Jeszcze ps komentazrz Gizmo - polecam, podpisuję się... Coś tu nie gra w tym wszystkim. Papiez nie może doprowadzic do podziału a na to się zanosi.
Jadwiga Krywult
Jadwiga Krywult
4 kwietnia 2013, 11:34
No to jaka to różnica? Lefebryści są w KK.
NJ
Nielefebrystka Jula
4 kwietnia 2013, 11:31
Ja tez boje się, że papież nie będzie papieżem.I nie jest to żaden abbsurd panie Żyłka, kopmanów prostoty mamy wielu. Jezus przemawiał z mocą i batem też z  moca wywijał. Boję się, że będziemy miem kolege papieża a nie papieża, który ma trzymac władze i klucze cokolwiek to znaczy. Mysli p.Cejrowskiego nie sa takie od czapy, za jakie pan je uważa.Nie akceptuje pan tego, że sa ludzie, którym takie pobratymstwo nie odpowiada. Nasz papież pierwszy wyszedł do ludzi ale miał w sobie siłę autorytetu i nie odpuszczał ani na krok, choć słynał z łagodności. Papież Franciszek nie jest lepszy od pozostałych, nie chcąc apartamentów papieskich, a na to wygląda, że jest lepszy. Mozna mieszkac w apartamentach i byc ubogim człowiekim jak Jan Paweł II i Benedykt XVI. Jeszcze raz panie Żyłka - potrzebuję autorytetu anie kolegi. Juz kiedys było Jesus Christ Super Star. I warto wysłuchać głosu innych, może jest tam uzasadniony niepokój
A
Agata
4 kwietnia 2013, 11:23
Chyba powoli zaczynam rozumieć tradycjonalistów w ich żalu wobec upraszczania liturgii chociaż mnie prawdę mówiąc nigdy te piekne liturgie nie umacniały w wierze. Rzecz która mnie będzie odrzucać to agresywny język oraz poczucie, że mają prawo do bezpardonowej krytyki. Moim zdaniem taka postawa utorowała drogę do takich wypowiedzi jak Cejrowskiego - no bo wolno, nie? Chcemy, żeby papież był szanowany - sami go szanujmy, nawet jak się z nim nie zgadzamy! Mieliśmy papieża, który celebrował liturgię bardzo tradycyjnie - cieszcie się, dla każdego jest miejsce w kościele! Teraz papież postawił akcenty gdzie indziej, cieszą się ci, którzy służbą innym modlili się do Boga. Czy to tak trudno zobaczyć? A co do Cejrowskiego - mogę mieć dla niego uznanie jako podróżnika i ciekawej osobowości, ale w swoim zachowaniu jest niestety chamem. I w taki sposób tez się wypowiada, niestety o kościele także
M
M.
4 kwietnia 2013, 11:23
Nie jestem lefebrystą, oni nie są w pełnej komunii z Kościołem, o nich się w tym kontekscie nie dyskutuje (podobnie jak o prawosławnych, anglikanach, luteranach, itp.). Jest zasadnicza różnica między lefebrystami a prawosławnymi, anglikanami, luteranami itp. Czyżby decyzje Benedykta XVI też były kontestowane ?  ... No to jaka to różnica? Benedykt chciał, ale lefebryści nie chcieli. Zgody nie ma, jedności nie ma (tylko ekskomunika została zdjęta, a to tylko kropla w morzu). 
Jadwiga Krywult
Jadwiga Krywult
4 kwietnia 2013, 11:19
Nie jestem lefebrystą, oni nie są w pełnej komunii z Kościołem, o nich się w tym kontekscie nie dyskutuje (podobnie jak o prawosławnych, anglikanach, luteranach, itp.). Jest zasadnicza różnica między lefebrystami a prawosławnymi, anglikanami, luteranami itp. Czyżby decyzje Benedykta XVI też były kontestowane ? 
WD
Wojtek Duda
4 kwietnia 2013, 11:13
Panie Piotrze, myślę, że ten celebryta Cejrowski na tyle skompromitował się swoją wypowiedzią nt. buddzymu, że szkoda czasu komentowac jego kolejne farmazony, równie absurdalne. Kto to jest Cejrwoski ? Niech się zajmie robieniem programów do tv a nie poprawianiem papieża.... 
M
M.
4 kwietnia 2013, 11:10
Nikt nie neguje, że Franciszek jest kanonicznie wybrany, ma wszelką władzę i jest ważnym nastepcą św. Piotra! Nikt też nie wymawia Mu posłuszeństwa! A lefebryści ? Ale nam (wyrażającym swoje niezadowolenie z tego, czy tamtego) może coś się nie podobać. Jak widać na przykładzie św. Cypriana, nie zawsze trzeba się zgadzac z Papieżem. Będę o tym pamiętać, gdy oburzeni będą się oburzać, jak można nie zgadzać się z biskupami ws. in vitro albo z bp Liberą ws. medytacji chrześcijańskiej. Mam wrażenie, że Papież ma dobre chęci, ale nie ma wiedzy. Nie to co M. A w ogóle jak kardynałowie mogli takiego nieuka wybrać :O ... Nie jestem lefebrystą, oni nie są w pełnej komunii z Kościołem, o nich się w tym kontekscie nie dyskutuje (podobnie jak o prawosławnych, anglikanach, luteranach, itp.). Papieże są różni: lepsi i gorsi (w sensie działania, ewangelizowania, świadczenia), lepiej wykształceni i gorzej, bardziej i mniej inteligentni - jak wszyscy ludzie (nie rozumiem o co chodzi...). Jeśli chodzi o niezgadzanie się, to proszę odróżnić naukę Kościoła od osobistych pogladów Papieża, których nie wygłasza ex catherdra (jak św. Cyprian).
I
I.P.
4 kwietnia 2013, 11:09
Mamy wspaniałego Ojca - Franciszek porusza serca i wyobraźnię! Wydaje mi się, że część osób także pan W. Cejrowski, wyrażając takie kontrowersyjne opinie publicznie, kompromitują się swoją małostkowością, naturą permamentnego krytykanta i w ogóle takie wypowiedzi czy wypisywanie takich uwag jest mocno nie na miejscu, żeby juz nie powiedzieć, że jest to pospolita arogancja i głupota...
J
jacek
4 kwietnia 2013, 11:07
@jazg Przez przykład, życie zgodne z Ewangelią. Słowami można nawrócić tylko ludzi umiejących słuchać, a takich jest niewielu. Poza tym oni zwykle są chrześcijanami :) Przykładem można nawrócić każdego uczciwego człowieka.
.
...
4 kwietnia 2013, 11:01
"17 Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. 18 Zaprawdę. bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni. 19 Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim. 20 Bo powiadam wam: Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego." /Mt 5/. Jezusowi nigdy nie chodziło o znoszenie Prawa, ale o jego wypełnianie z miłości ku Bogu, a nie ku samemu Prawu. Proszę nie posadzać tradycjonalistów o faryzeizm, bo to krzywdzące uproszczenie. Ja np. chcę widzieć liturgię piękna i godną, bo wiem, że Pan zasługuje na to, żeby być ponad wszystko wielbionym. Jeśli na Mszy, w czasie konsekracji ktoś zemdleje, to oczywiście nie można załaniac się przepisami i mówić, że się nie pomoże, bo trzeba klęczeć i już (a mam niestety wrażenie, że ludzie przywiązani do tradycji są tak widziani - jako wyzuci z miłości i przykuci do tabel i reguł). Najpierw trzeba troszczyć się o to, co Boskie, potem o to, co ludzkie. takie jest moje zdanie.
4 kwietnia 2013, 11:00
Ekhm... z taką pewną nieśmiałością zapytam się, w jaki sposób Franciszek ewangelizuje, bo jakoś nie dostrzegam tej ewangelizacji? Celebrytowanie to nie ewangelizacja.
Jadwiga Krywult
Jadwiga Krywult
4 kwietnia 2013, 10:56
Nikt nie neguje, że Franciszek jest kanonicznie wybrany, ma wszelką władzę i jest ważnym nastepcą św. Piotra! Nikt też nie wymawia Mu posłuszeństwa! A lefebryści ? Ale nam (wyrażającym swoje niezadowolenie z tego, czy tamtego) może coś się nie podobać. Jak widać na przykładzie św. Cypriana, nie zawsze trzeba się zgadzac z Papieżem. Będę o tym pamiętać, gdy oburzeni będą się oburzać, jak można nie zgadzać się z biskupami ws. in vitro albo z bp Liberą ws. medytacji chrześcijańskiej. Mam wrażenie, że Papież ma dobre chęci, ale nie ma wiedzy. Nie to co M. A w ogóle jak kardynałowie mogli takiego nieuka wybrać :O
M
M.
4 kwietnia 2013, 10:46
No właśnie! Po co ma papiestwo? No właśnie ! Papież bez czerwonych butów i pelerynki nie jest papieżem. ... Co się tak Pani doczepiła do tych butów i pelerynki (właściwe jest to mucet lub mozzetta). Nikt nie neguje, że Franciszek jest kanonicznie wybrany, ma wszelką władzę i jest ważnym nastepcą św. Piotra! Nikt też nie wymawia Mu posłuszeństwa! Ale nam (wyrażającym swoje niezadowolenie z tego, czy tamtego) może coś się nie podobać. Jak widać na przykładzie św. Cypriana, nie zawsze trzeba się zgadzac z Papieżem. Mam wrażenie, że Papież ma dobre chęci, ale nie ma wiedzy. Wie coś o św. Franciszku (ubóstwo, bieda), ale nie zna w pełni jego pogladów (np. na kwesteie liturgiczne).
4 kwietnia 2013, 10:42
No właśnie ! Papież bez czerwonych butów i pelerynki nie jest papieżem. Gdy Jan Paweł II czy Benedykt XVI nie załozyłi czerwonych butów, nikt o tym nie informował na pierwszej stronie...
Jadwiga Krywult
Jadwiga Krywult
4 kwietnia 2013, 10:35
No właśnie! Po co ma papiestwo? No właśnie ! Papież bez czerwonych butów i pelerynki nie jest papieżem.
M
M.
4 kwietnia 2013, 10:31
Co jest tym 'przywilejem godności czy funkcji' ? Jest to rzecz zmienna. Była nią lektyka, dzisiaj nie jest i nie budzi to zdziwienia ani protestów.To co dzisiaj jest uważane za niezbędny przywilej, za jakiś czas być może zniknie i zniknięcie będzie traktowane jako normalne i oczywiste. Ktoś uzna, że Franciszek wyprzedza czas. Jan Paweł II też wyprzedzał i też pewnie byli tacy, którzy wieszczyli koniec świata. ... No właśnie! Po co ma papiestwo? Kiedyś może miało rację bytu, Papież był też władcą świeckim (nie tylko symbolicznym jak dziś), liczył się na arenie międzynarodowej, itd., itp. Dziś papiestwo jest przeżytkiem. Niech każda wspólnota rządzi się sama, po co nam jakaklowiek zwierzchność?! Godność i funkcja to przecież przeżytek! Nasze czasy, nasza kochana ponowoczesność jest przecież PŁYNNA, zmienna! Wtedy też zjednoczymy się z braćmi odłączonymi, którym nie podoba się idea zwierzchności Biskupa Rzymu. Same korzyści! Tylko czy Kościół bedzie jeszcze wtedy katoilicki i apostolski?
Jadwiga Krywult
Jadwiga Krywult
4 kwietnia 2013, 10:09
Co jest tym 'przywilejem godności czy funkcji' ? Jest to rzecz zmienna. Była nią lektyka, dzisiaj nie jest i nie budzi to zdziwienia ani protestów.To co dzisiaj jest uważane za niezbędny przywilej, za jakiś czas być może zniknie i zniknięcie będzie traktowane jako normalne i oczywiste. Ktoś uzna, że Franciszek wyprzedza czas. Jan Paweł II też wyprzedzał i też pewnie byli tacy, którzy wieszczyli koniec świata.
P-
Piotr - łotr
4 kwietnia 2013, 10:09
Ach ten papież! Jak jeszcze się dowiem, że uzdrawia w niedzielę, to będę zupełnie oburzony!
4 kwietnia 2013, 10:03
Zwróciłam uwagę na to samo. Zabrakło "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus". Ten papież to taka pokora na pokaz. Proroctwa się spełniają. <a href="http://www.ostrzezenie.wordpress.com">(link usunięto)</a> Zgłoszone do moderacji. Nie chodzi o pokorę na pokaz a raczejo to, na ile pokora osobista wymaga przyjęcia przywilejów godności czy funkcji...
MN
MARTA nOWAK
4 kwietnia 2013, 09:58
Oj , a ja podobnie jak Cejrowski zauważam-niestety.
M
myślacy
4 kwietnia 2013, 09:58
Zwróciłam uwagę na to samo. Zabrakło "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus". Ten papież to taka pokora na pokaz. Proroctwa się spełniają. <a href="http://www.ostrzezenie.wordpress.com">www.ostrzezenie.wordpress.com</a>
M
M.
4 kwietnia 2013, 09:45
I jeszcze jedna sprawa: to, że Papież życzy smacznego obiadu, podpisuje się na gipsie, robi rzeczy spontaniczne, nie stanowi najmniejszego problemu. Ale np. to, że nie nosi na codzień Pierścienia Rybaka jest już dziwne (nie wiem czy zwróciliście uwagę, że zakłada go tylko do ważniejszych celebracji, a na co dzień nosi swój stary, srebrny pierścień biskupi). I tu pojawia się pytanie: skoro w Kościele znak (symbol) odgrywa tak wielką rolę (np. Sakrament to przecież widzialny ZNAK niewidzilanej łaski), jak należy to odczytać? Albo wzniesiony kciuk w miejsce błogosławieństwa wiernych? Znak: wszystko OK zastępuje znak Męki i Śmierci Pana, którym Pasterz powinien błogosławić swój lud...
4 kwietnia 2013, 09:37
Pokorny Jan Paweł II przyjął przywilej jeżdzenia na ręcznym wózku. Pokorny Jan Paweł II przyjął przywilej, że ludzie "całuja go" w pierścień. - - - - - - - - - - - Ostatnio w serialu była taka scena, przyszły właściel posiadłosci młody czlowiek deklaruje, że zwolni służacego i będzie się sam ubierał. A stary, chociaż calkiem jeszcze sprawny, pyta: Naprawdę? Zabierzesz mu pracę? Czasem trzeba w pokorze przyjąć przywileje, bo nie dla nas i nie ze zwględu na nas, są nadane.
M
M.
4 kwietnia 2013, 09:36
Nie chcę osądzać intencji papieża Franciszka, jest jednak dużo prawdy, w tym że pokora wymaga czasami przyjęcia przywilejów Pokorny Jan Paweł II nie przyjął przywileju noszenia w lektyce. Chyba dzisiaj nie masz mu tego za złe. Podobnie będzie z Franciszkiem, tylko potrzeba czasu, żebyś już nie miał mu za złe. ... Widzi Pani różnicę między tym, co zwie się "modestia" i tym, co zwykło się nazywać "humilitas". To dwia różne terminy, dwie rózne rzeczy. 
M
M.
4 kwietnia 2013, 09:32
sięgajmy źródeł.i to niekoniecznie w obrządku, a w sensie. myślę, że to nam chce przekazać Franciszek:)i to jest piękne. a Pan mi za inteligentny się jawi, by wierzyć w to że chciałabym ruszyć świąta ustanowione przez Tradycję.i pewnie dobrze Pan wie, że i papież nie stanowi tu żadnego zagrożenia dla Tradycji. Propagowany dziś "powrót do źródeł" nie ma zbyt wiele wspólnego z prawdziwym źródłem. Próba oddzielenia wiary (sensu) od obrządku jest błędem, bo przecież Kościół wierzy tak jak się modli i modli się tak, jak wierzy. I proszę nie brać mnie pod włos: tu nie chodzi o święta, bo one są tylko skutkiem wiary w dogmat. Chodzi o same artykuły wiary. Skoro można zanegować tradycję, to dlaczego nie wpłynąć na Tradycję, np. w imię źle rozumianego ekumenizmu? Przecież "panta rei"!
Jadwiga Krywult
Jadwiga Krywult
4 kwietnia 2013, 09:24
Nie chcę osądzać intencji papieża Franciszka, jest jednak dużo prawdy, w tym że pokora wymaga czasami przyjęcia przywilejów Pokorny Jan Paweł II nie przyjął przywileju noszenia w lektyce. Chyba dzisiaj nie masz mu tego za złe. Podobnie będzie z Franciszkiem, tylko potrzeba czasu, żebyś już nie miał mu za złe.
4 kwietnia 2013, 09:14
Nie chcę osądzać intencji papieża Franciszka, jest jednak dużo prawdy, w tym że pokora wymaga czasami przyjęcia przywilejów, a to ze względu na sprawowaną funcję - a nie na siebie. Otwieram gazetę czy interent i widzę, że opis prosoty formy zasłania kompletnie treści wypowiedzi papieskich...
J
Jerzyk
4 kwietnia 2013, 09:03
- Mamy naśladować Jezusa. - Papież też. Jezus mówił, - Pokój wam! Co znaczy - Pokój Boży niech będzie z wami. Jak w czasie "Wojen Krzyżowych" Św.Franciszek poszedł do sułtana, to nie zachowywał się jak mu pasowało, tylko tak jak trzeba. Wszyscy myśleli że już po Franciszku, a on został obdarowany przez sułtana. Od tego czasu Franciszkanie są obecni w Ziemi Świętej mimo wszelkich zawirowań. Przegięcie, zawsze jest złe. Jedyną rzeczą której nigdy nie ma za wiele, to prawdziwa miłość. Mówię prawdziwa, bo zagłaskać też można na śmierć. - Módlmy się za Ojca Świętego Franciszka.
Jadwiga Krywult
Jadwiga Krywult
4 kwietnia 2013, 09:02
Benedykt XVI przywitał Franciszka słowami 'Dzień dobry'. Okropne. Jan Paweł II nieraz życzył smacznego obiadu. Nie wiadomo co okropniejsze.
S
sw
4 kwietnia 2013, 08:59
Czy w ewangeliach jest coś o: kolorze peleryny papieskiej materiale z którego ma być wykonany pierścień rybaka i krzyż limuzyny papieskiej metrażu apartamentu papieskiego konieczności zachowania dystansu wobez wiernych ze względu na powagę urzędu? Jak żyl Stwórca Wszystkiego? narodziny w stajni zagrożenie życia od narodzin ubóstwo opozycja wobec faryzeizmu kontakt z grzesznikami śmierć na krzyżu Jak św. Franciszek odnowił Kościół? czy nie zachowaniem niekonwencjonalnym, będącym w opozycji do tego co w tamtym czasie bylo "normą"? Jest jedna metoda wyrobienia sobie zdania w temacie Franciszka. Owoce jego posługi, a one już są - powiew świerzości, wyrwanie z gnuśności, nadzieja.
Jadwiga Krywult
Jadwiga Krywult
4 kwietnia 2013, 08:59
pojutrze będzie stał goły ... i wyświęcał kobiety. Pogratulować oburzonym bujnej wyobraźni :))
G
gizmo
4 kwietnia 2013, 08:16
To może papieża w krawacie wypuścić... Dziś nie ma butów, jutro sutanny, pojutrze będzie stał goły....bo niby dlaczego nie? Tradycję można przecież dowolnie zmieniać, jest tylko środkiem nie celem. WYDAJE MI SIĘ, ŻE TO IDZIE W KIERUNKU ŚLIZGANIA SIĘ PO POWIERZCHNI,  CHRZEŚCIJANIN IDZIE W GŁĄB, A NIE OKLASKUJE JAKIŚ IDOLI. Papież Benedykt był niesamowicie głęboki, pokazywał stronę w jaką należy iść. Ale mam wrażenie, że obecnie ludzie potrzebują bardziej igrzysk niż chleba...
A
AZ
4 kwietnia 2013, 05:19
Nawiązując do obecnego Roku Wiary swoją katechezę Ojciec Święty poświęcił prawdzie o Zmartwychwstaniu Jezusa, stanowiącej centrum orędzia chrześcijańskiego. Na placu św. Piotra zgromadziło się około 25 tys. wiernych, w tym 10 tys. z archidiecezji mediolańskiej, którym przewodził tamtejszy metropolita, kard. Angelo Scola. Ojciec Święty zauważył, że choć prawda o Zmartwychwstaniu Jezusa stanowi centrum naszej wiary, to nie brakuje prób jej dyskredytowania czy zaciemniania, a często mamy do czynienia z wątpliwościami wśród wiernych. Dzieje się tak między innymi z powodu indyferentyzmu, ponieważ ludziom wydaje się, że jest mnóstwo spraw ważniejszych niż wiara lub postrzegają życie bez odniesienia do wymiaru nadprzyrodzonego. „Ale to właśnie zmartwychwstanie otwiera nas na większą nadzieję, ponieważ otwiera nasze życie i życie świata na wieczną przyszłość Boga, na pełne szczęście, na pewność, że zło, grzech, śmierć można pokonać. Wierzyć w Chrystusa Zmartwychwstałego, w zmartwychwstanie oznacza przeżywanie z większą ufnością codziennej rzeczywistości, podejście do niej z odwagą i zaangażowaniem. Zmartwychwstanie Chrystusa jest naszą mocą!” - stwierdził papież Franciszek.
P
PL
4 kwietnia 2013, 05:16
 Ojciec Święty zauważył, że dwaj uczniowie z Emaus opuścili Jerozolimę po śmierci Mistrza lękając się. Dodał, że wszyscy uczniowie się bali. Jednakże po drodze nieustannie rozmawiali o wydarzeniach, które dopiero co miały miejsce i narzekali. Wręcz nieustannie narzekali. „Im bardziej narzekali, tym bardziej zamykali się w sobie: nie dostrzegali przed sobą perspektyw – jedynie mur” - zauważył papież. Po tak wielkiej nadziei, doświadczali, że zawiodło to wszystko, w co wierzyli. Kisili swe życie w kwasie narzekań, narzekając coraz bardziej i bardziej. „Myślę, że bardzo często, kiedy zachodzą trudne sytuacje, także kiedy przychodzi na nas krzyż, grozi nam to zamknięcie się w narzekaniu. Ale Pan także i w tej chwili jest blisko nas, choć Go nie rozpoznajemy. I mimo, że Jezus do nas mówi, a my słyszymy w nas to, co dobre, to jednak w głębi nadal się lękamy: wydaje się, że narzekanie jest bezpieczniejsze. Wydaje się jakby zabezpieczeniem: to moja prawda, klęska. Nadziei już nie ma” – zauważył Ojciec Święty. Papież Franciszek wskazał w tym kontekście na cierpliwość Pana Jezusa wobec dwóch uczniów. Najpierw ich wysłuchiwał, a następnie powoli wyjaśniał a wreszcie ukazał się. Tak też Jezus czyni z nami. „Nawet w najciemniejszych momentach: jest zawsze z nami, idzie z nami”- zaznaczył. Dodał, że w końcu Pan Jezus pozwala nam dostrzec swoją obecność. Ojciec Święty podkreślił, iż „narzekanie jest czymś złym, nie tylko wobec innych, ale także kiedy narzekamy na samych siebie, kiedy wszystko wydaje nam się gorzkie. Są złe – bo odbierają nam nadzieję. Nie podejmujmy tej gry, by żyć narzekaniem!” – wezwał papież. Jednocześnie zachęcił, by w chwilach trudności szukać schronienia u Pana, który jest cierpliwy i wie jak nas wyprowadzić z tych sytuacji.
A
AP
4 kwietnia 2013, 01:02
@D.Piórkowski  Jeśli ktoś uważa, że powiedzenie "dobry wieczór" nie przystoi Papieżowi, to właściwie nie ma z czym dyskutować. ... Dodajmy, że tym ktosiem nie jest W.Cejrowski.
M
morgan
4 kwietnia 2013, 00:09
jeżeli Franciszek, Ktory mówi o sobie Biskup Rzymu raczej niż Papież wprowadza nowe zwyczaje, to tym samym sieje trochę niepokoju Kościół był do tej pory był gwarantem, że jest coś Trwałego stałego Wielkiego, "za co warto życie dać" a zaczyna się robić tak, że to co wczoraj było ok, może już dzisiaj nie jest ok Kościół ma stać przy biednych, tak ale nie jest Kościół tylko dobroczynnością bo gdzieś nam się zapodzieje Bóg a będzie tylko człowiek ważny Papież odpowiada za cały Kościół nie ma szokować zaskakiwać tylko nauczać i prowadziś i tłumaczyć i objaśniać bo ja mam wrażenie że jestem trochę przez Papieża pomijany...
D
dx
3 kwietnia 2013, 23:35
Jeszcze jedno, przy okazji. Wspomniano w komentarzach p. Hołownię. Otóż pismo, które zamieszczało jego artykuły, postanowiło nie wydrukować mu ostatniego (prawie jak w stanie wojennym, chociaż obserwując politykę, to mamy stan wojny między partiami) bez uzgodnienia z nim, gdyż artykuł nie był zgodny z linią wydawcy czy redakcji. Może w końcu p. Hołownia zechce otworzyć oczy, przejrzeć i zauważyć, po której stronie "mocy" stał dotychczas, kto korzystał z jego pracy, komu służył.
S
simple
3 kwietnia 2013, 23:35
 Papież niech mówi jak chce. :) Oby tylko ludzie kochali Jezusa, korzystali z jego sakaremantów, spożywali go żywego i pragnęli zbawienia jeden dla drugiego. Niech to  przysposabia do dobrego życia. :)))
D
dx
3 kwietnia 2013, 23:30
1. Wiadać, że Autor utrzymał nerwy na wodzy i odniósł się jedynie do "zarzutów" sformułowanych (powtórzonych) przez WC, a nie jego osoby. Ale czego nie wypada autorowi, mogą wyrazić i wyrażają komentujący. 2. Autor, omawiając "zarzuty" WC pominął niekonsekwencję, której p. Cejrowski sam się dopuścił. Mianowicie tradycją Kościoła jest również dyskrecja, szczególnie w sprawach delikatnych i personalnych. (Ta tradycyjna dyskrecja w niektórych przypadkach, choćby pedofilii, okazała się być zupełnie nie na miejscu.) Tymczasem WC tą tradycję ewidentnie sam osobiście złamał, publicznie stawiając, a właściwie powtarzając po innych, "swoje zarzuty" wobec decyzji i działań podjętych papieża Franciszka. WC zapomiał też o tradycyjnej strukturze hierarchicznej Kościoła i że na szczycie tej hierarchii stoi obecnie właśnie papież Franciszek, który nikogo o nic nie musi pytać ani wydawać dekretów czy instrukcji dla siebie samego. I widać, że papież Franciszek doskonale z tego sobie zdaje sprawę. 3. Postępowanie WC i jemu podobnych bliskie jest postępowaniu Lutra (choć dotyczy zupełnie innych spraw). Teraz niech WC swoje zarzuty napisze na kartce i taśmą samoprzylepną umieści na drzwiach kościoła katedralnego diecezji, na terenie której obecnie przebywa. I już nie będzie miał daleko do schizmy lub utworzenia sekty. Nie ze wszystkim jestem na bieżąco, ale nie słyszałem, żeby ktokolwiek spośród kadynałów, którzy wybrali papieża Franciszka stawiał Mu publicznie "zarzuty", które powtórzył WC. 4. Jeśli w jednej z pieśni spiewa się "Syn Jej, a nasz Brat" i kapłani oraz papież zwracają się do nas "siostry i bracia", to jeżeli już WC chciałby udzielić papieżowi braterskiej rady, to wystarczyło napisać list do papieża Franciszka, a możliwe, że przeczytałby, skoro czytał wszystkie listy jako arcybiskup, o czym wspomniano w jednym z filmów.
H
Hanka
3 kwietnia 2013, 23:20
Panie M (ale tu interesująco, nici ze spania:), Pan Jezus też uśmiechał się do współbraci.niechże Pan tak nie demonizuje wszystkiego.przecież to bicie piany, mówiąc kolokwialnie! zawsze można odwołac się do wcześniejszych czasów, jak to wyglądało, nim ksiądz zaczał odprawiać w tę strone czy inną.sięgajmy źródeł.i to niekoniecznie w obrządku, a w sensie. myślę, że to nam chce przekazać Franciszek:)i to jest piękne. a Pan mi za inteligentny się jawi, by wierzyć w to że chciałabym ruszyć świąta ustanowione przez Tradycję.i pewnie dobrze Pan wie, że i papież nie stanowi tu żadnego zagrożenia dla Tradycji.tej wypracowanej przez wieki, a nie tej sskupającej się na zewnętrznej powłoce. ufności w Panu i dobrej nocy
Dariusz Piórkowski SJ
Dariusz Piórkowski SJ
3 kwietnia 2013, 23:20
Mam nadzieję, że niektóre z komentarzy, które tak bardzo oburzają się na "sprzeczne" z tradycją i "niekatolickie" zachowania nowego Papieża to margines.  Pokazują jednak jak trudno niektórym oddzielić istotę od formy. Wszystko zlewa się w jedno. Jeśli ktoś uważa, że powiedzenie "dobry wieczór" nie przystoi Papieżowi, to właściwie nie ma z czym dyskutować. Niektórzy oburzają się, że przy Aniele Pańskim Franciszek życzy "dobrego obiadu". Takie to "nieboskie". Cóż, znamy to już z Ewangelii. Pana Jezusa w Nazarecie też odrzucili, bo przecież niczym się specjalnie nie wyróżniał, a jednak raziło, że był jednym z "nas". To typowa herezja "odczłowieczania" Chrystusa i oddzielania tego, co boskie, religijne od tego, co ludzkie.
M
malagenia
3 kwietnia 2013, 23:18
Mam podobne spostrzerzenia i odczucia, jak pan Cejrowski. Przy calej sympatii do papieża Franciszka, widzę w jego zachowaniach próbę zwrócenia uwagi na zasadzie "teraz to będzie inaczej".
I
inkti
3 kwietnia 2013, 23:12
a Jezus? A ten pokarm? 
A
Agata
3 kwietnia 2013, 23:06
Oj tam, każdy niech ma swoje zdanie. Ja na początku zwróciłam uwagę dokładnie na te same gesty i słowa Franciszka, o których mówi pan Cejrowski i też byłam zaskoczona i troszkę sceptyczna, ale przemyślałam to, przemodliłam i stweirdziłam, że Pan Bóg w końcu wiedział, kto jest najlepszy na to miejsce.
K
Karol
3 kwietnia 2013, 23:04
Drodzy komentujący! Niestety ci, którzy dziwią się, jak można przy różnych wątkach krytykować tak Papieża Franciszka (ja do nich należę = nie umiem się nadziwić jak można mieć oczy a nie widzieć i uszy a nie słyszeć i rozum tak zaślepiony, że nie myśli) nie zdają sobie sprawy, że większość tych węszących wszędzie podstęp i zło u Ojca Świętego (a przyszłość dopiero ma ujawnić jaki jest straszny, jak często czytamy w komentarzach) naczytali się przekazów anonimowej irlandzkiej mistyczki, która od 3 lat wychowała sobie spore grono wielbicieli na świecie i w Polsce uprzedzając ich, że po Benedykcie XVI nie będzie już żadnego "prawdziwego" papieża, dlatego następcy trzeba wypowiedzieć posłuszeństwo (jak wiadomo grozi za to ekskomunika z mocy prawa). Próby dyskutowania z tymi ludźmi są skazane z góry na niepowodzenie, ponieważ - jak wynika z moich obserwacji - wyłączyli myślenie. Tam gdzie my widzimy dobro, zawsze zobaczą zło, bo tak każe im ich guru. Odcinają się od pokarmu jaki Pan dał nam na te nasze trudne czasy w postaci nauczania i postawy Ojca Świętego Franciszka. Trzeba się modlić o przejrzenie dopóki jest czas. Dla pana Wojciecha Cejrowskiego też, bo chyba zwątpił w działanie Ducha Świętego w Kościele... Pan Jezus też nie był takim Mesjaszem jaki naród wybrany oczekiwał - ani stan posiadania, ani zawód, ani rodzina, ani zachowanie, ani nauczanie. Nic im nie pasowało. Uczmy się na cudzych błędach, Panie Wojciechu, aby nie przegapić łaski, która obok nas przechodzi.
M
M.
3 kwietnia 2013, 22:58
No nie!miałam już pójść spać!Panie M, to ja panu objaśnię, a propos tej hermeneutyki:gdyby "tylko ciągłość, to ksiądz dalej stałby tyłem do ludzi, a Msza sprawowana by była po łacinie.przykłądy możnaby mnożyć- ale po co?i proszę nie wsadzac do jednego wora Pisma św. i  Tradycji. znacząca różnica tkwi w genezie.więc tu jest odpowiedź, co można zmieniac i kształtować.i tak to już jest, że Tradycja jest do ruszenia:)i...juz zmykam:) ... No to ruszmy: Wniebowzięcie NMP, Niepokalane Poczęcie NMP, św. Piotr, jako pierwszy biskup Rzymu, Rzym, jako najważniejsza stolica kościelna. Dla Pani ksiądz stałby tyłem do ludzi, a dla mnie przodem do Pana, zgodnie z Tradycją i tak, jak modlono się w pierwszych wiekach. Dziś stoi przodem i zasmiewa się do kolegi księdza, który akurat wraca z tacą, albo do znajomych, którzy akurat przyszli na Mszę. Faktycznie wszystko wyszło na lepsze...  
H
Hanka
3 kwietnia 2013, 22:52
No nie!miałam już pójść spać!Panie M, to ja panu objaśnię, a propos tej hermeneutyki:gdyby "tylko ciągłość, to ksiądz dalej stałby tyłem do ludzi, a Msza sprawowana by była po łacinie.przykłądy możnaby mnożyć- ale po co?i proszę nie wsadzac do jednego wora Pisma św. i  Tradycji. znacząca różnica tkwi w genezie.więc tu jest odpowiedź, co można zmieniac i kształtować.i tak to już jest, że Tradycja jest do ruszenia:)i...juz zmykam:)
Z
Zośka
3 kwietnia 2013, 22:50
Ogromnie mnie zadziwił Pan Wojciech C... taki brak przenikliwości u znanego podróżnika? Ja również nie dostrzegam wypunktowanych tu spraw jako powodów do niepokoju... wręcz przeciwnie! :-) 
M
M.
3 kwietnia 2013, 22:50
Dobry tekst, Panie Piotrze (nie pierwszy, rzecz jasna!). Pan Cejrowski natomiast... Acha, nie oceniać tak? No dobrze. Módlmy się intensywnie o dar pokory dla Pana Wojciecha. ... Pokora to umiejętność stanięcia w prawdzie przed samym sobą. Wielu myli pokorę ze skromnością. Np. Maryja, Matka Pana, była pokorna, bo potrafiła stanąć w prawdzie przed sobą i przed Bogiem i przyznała, że będą Ją błogosławić wszystkie pokolenia. Mówienie tego, co się mysli lub wie, nawet jeśli to się komuś nie podoba, wcale nie musi nie byc pokorne, a wręcz przeciwnie... 
M
M.A.M.H.
3 kwietnia 2013, 22:49
Iśka=>" Wydaje mi sie że jego pokora i ubóstwo jest na pokaz i niewiele ma wspólnego z prawdziwą pokorą. To jest gra. Przekonamy sie już wkrótce. Po czynach go poznamy. "  na pokaz? gra? Jeny! Co to by musiał być za człowiek, żeby tyle drobnych gestów, niezwykle spontanicznych czynić w góry to zaplanowawszy. Bo skoro to nie jest jego naturalna normalność, tylko owa cytowana gra, to Ojciec Święty to jakiś umysł geniusza i skończona perfidia. Niby że co? Planuje może sobie np. 'a no jutro pewnie będzie jakiś dzieciak z gipsem to mu się podpiszę'. Wierzysz w to? A jeśli nie, to...nie da się grać jednocześnie czyniąc takie rzeczy!:) Nie czekajmy na jego potknięcie. Czyny widać już. Skupmy się na przesłaniu, które płynie od papieża Franciszka- szczególnie na ewangelicznej nauce. Pozdrawiam :)
.
.
3 kwietnia 2013, 22:49
właśnie, ta bylejakość...
A
AP
3 kwietnia 2013, 22:48
@Hanka może czas odsunąć to, co przesłania sens?Faryzeizm przecież był krytykowany przez samego Mistrza za przywiązywanie uwagi do rytów... ... To może na początek znieśmy przykazania kościelne?
M
M.
3 kwietnia 2013, 22:41
"Staram się jak mogę, ale nie jestem w stanie zrozumieć sposobu myślenia, który sprowadza wiarę do dbałości o przestrzeganie prawa i dbałości o sprawowanie liturgii we "właściwy" sposób." Przypomina mi to poglady pewnego katolickiego mnicha, augustianina, który żył na przełomie XV i XVI wieku na terenie dzisiejszych Niemiec. Drogi Panie, dziś neguje się Tradycję i tradycję, ustalone obrzędy, jutro będzie się negowało (czy też inaczej interpretowało) Pismo Święte, Boże Przykazania, itd., itp. Skoro Pan Bóg chciał, żeby Jego Kościół modlił się w taki, a nie inny sposób, to nie rozumiem dlaczego mamy to zmieniać w imię "wyjścia do ludzi". Bóg już wyszedł do człowieka w Chrystusie. Teraz człowiek powinien przyjść do Boga, który na niego nieustannie czeka. Przestańmy antopologizować, humanizować i skupmy się w liturgii na tym, co w niej najistotniejsze: oddawajmy należną Bogu chwałę i czerpajmy ze zdroju łask! Unikajmy bylejakości i źle pojmowanego postępu! Tylko hermeneutyka, tylko ciągłość!
H
Hanka
3 kwietnia 2013, 22:35
Dobrej nocy wszystkim! i nie trwajmy w napięciu, co Franciszek znów wymyśłi, bo przeoczymy jego ewangeliczne przesłanie.a ono powinno nas łączyć:)wszystkiego dobrego!
M
Marta
3 kwietnia 2013, 22:33
Dobry tekst, Panie Piotrze (nie pierwszy, rzecz jasna!). Pan Cejrowski natomiast... Acha, nie oceniać tak? No dobrze. Módlmy się intensywnie o dar pokory dla Pana Wojciecha.
RG
Rafał G
3 kwietnia 2013, 22:33
No nadziwić się nie mogę. Ci obawiający się o postawę Papieża Franciszka i tak jak "Iśka" twierdzący, że jego pokora i ubóstwo jest na pokaz jeszcze trochę dołączą do grona lewaków oskarżających Go o udział w huncie. "Brawo" dołączacie do kolejnych dowalajacych papieżowi. Pytanie jest w Kościele jakiś autorytet. Czy owce też beczą i skarżą się na pasterza, który ich prowadzi.
M
mark
3 kwietnia 2013, 22:33
Tu nie chodzi o ryty... 
M
mls
3 kwietnia 2013, 22:31
@Iśka Papiez jest glowa Kosciola Katolickiego i powienie witac się słowami pozdrawiającymi Jezusa Chrystusa. Czy wyobrażacie sobie islamskiego duchownego który nie mówi powitania typu Allach jest wielki tylko dobry wieczór. ... W języku włoskim katoliccy duchowni witają się tymi samymi pozdrowieniami, co świeccy - buongiorno, buona sera. Nie ma tam odpowiednika "szczęść Boże", a "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus" jako pozdrowienie nie funkcjonuje (proszę podsłuchać np. włoskie filmy z księżmi). Mam nadzieję, że nie zgorszy pani, że na Mszy czyta się "Dal Vangelo secondo Matteo" - nie ma tam "san" (święty), co nie znaczy, że Ewangelia zostaje ześwieczczona.
H
Hanka
3 kwietnia 2013, 22:29
Do Marka: Marku, a czy Ty wiesz, jak bardzo św.Franciszek musiał być posądzony, za takiego, który spłyca?bo odrzucił w swej regule wszystko, co zbyteczne?????może czas odsunąć to, co przesłania sens?Faryzeizm przecież był krytykowany przez samego Mistrza za przywiązywanie uwagi do rytów...
M
Mieszko
3 kwietnia 2013, 22:26
Miejmy na uwadze poglądy i uczucia innych zanim coś skomentujemy, bo nikt z nas nie może powiedzieć że ma monopol na prawdę :) Naprawdę nie musi na 100% stanąć na moim! Ja osobiście wierzę, że Duch Święty nad tym wszystkim czuwa i nie rozumiem do końca tych kłótni. Nie bądźmy takimi znowu sędziami, przypominam, że Janowi Chrzcicielowi zarzucno, że był "za święty" (szalony), podobnie zresztą jak św. Frnciszkowi, a Jezusowi, że łamie tradycję i jest "żarłokiem i pijakiem". A jednak jeden przygotował ludzi na przyjście drugiego. Coś w tym kurcze jest, chrześcijanin (wg mnie) to z pewnością nie jest ktoś kto ma etykietkę z załączonym zachowaniem "chrześcijańskim". W sferze osobistej nie ma takiego zachowania, bo jesteśmy różni! [ Co do wąskiego tematu gestów liturgicznych - one służą nam a nie my im. Jeżeli mam się przez złożone ręce nie móc skupić na mszy świętej, to nie powinienem ich składać, ot co (moje zdanie). A klęknąć tylko dlatego że inni klękają, to też mi uniżenie, jeżeli myślę o niebieskich migdałach! ] Kościół to nie tylko Franciszek, to my także dlatego proponuje skupić się na tym jakie świadectwo chrześcijaństwa ja sam pośród swoich znajomych. Taka myśl na sen :) pozdrawiam i z Panem Bogiem.
A
AKA
3 kwietnia 2013, 22:25
Jak ktoś ma problem z butami, pelerynką, lektyką (ktoś jeszcze pamięta lektykę???) - to jest JEGO problem, nie Papieża Franciszka. Godność człowieka nie zależy od kiecki, jaką założy, wielkość nie zależy od wysokości tronu. A przestańcie się zajmować stroną zewnętrzną i posłuchajcie, co Papież mówi. A mówi krótko, prosto i o CHRYSTUSIE! Nowych butów nie chciał, bo ma odciski (to żart - informacja dla "mądrych inaczej"). A BXVI chodził w pelerynce, bo mu było zimno.
H
Hanka
3 kwietnia 2013, 22:23
kimże jest człowiek, by ocenic człowieka na podstawie kilku gestów...to straszne, ludzie, co wy tu wypisujecie:(ale Pana Jezusa tez obrzucali inwektywami...poza tym "swoi Go nie przyjęli"...
M
mark
3 kwietnia 2013, 22:22
It. . Tylko przykro jest, bo daje się zauważyć, że katolicym jest bardzo spłycany, a ta garsta, która patrzy dalej i głębiej jest potrzegana za zacofanych tradycjonalistów którzy zatrzymali się na Lefebrze. 
H
Hanka
3 kwietnia 2013, 22:20
Rafale, popieram!ja również "kibicuję"Franciszkowi:)wspierajmy go modlitwami, jak o to prosił i dziękujmy Panu za ten AKCENT na prostotę:)
I
Iśka
3 kwietnia 2013, 22:19
Papiez jest glowa Kosciola Katolickiego i powienie witac się słowami pozdrawiającymi Jezusa Chrystusa. Czy wyobrażacie sobie islamskiego duchownego który nie mówi powitania typu Allach jest wielki tylko dobry wieczór. Papież dziwnie sie zachowuje. Popieram Pana Cejrowskiego, tez się niepokoje zachowaniem Papieża Franciszka. Wydaje mi sie że jego pokora i ubóstwo jest na pokaz i niewiele ma wspólnego z prawdziwą pokorą. To jest gra. Przekonamy sie już wkrótce. Po czynach go poznamy.
RG
Rafał G
3 kwietnia 2013, 22:13
Cejrowski o przepraszam Pan Cejrowski chyba w tym momencie się zagalopował. Zdaje się, że to On pierwszy łamie konwenanse występując chyba do tej pory jako jedyny bez butów w TV. Może zachowując pewną tradycję i zasady założył by chociaż czarne buciory a nie majtał gołymi paluchami o brudnych często nóg. Już nie mogę się doczekać dalszych uproszczeń w liturgii i działaniu Watykanu. Trzymam mocno kciuki i codziennie modlę się za Papę Franciszka bym  dalej mógł słyszeć cudownie wypowiadane "Cari Fratelli e sorelle Buon Giorno"
H
Hanka
3 kwietnia 2013, 22:10
A ja myslę, Tomku, że Pan Bóg to się z Tobą nie smieje...(wie wiem, czy zrozumiałeś, bo niepotrzebnie jestes tak zacietrzewiony.to, że ktoś zwraca komus uwagę, zwłąszcza dostregając jego brak pokory w krytykowaniu kogos tak wielkiego i w dodatku z byle pierdoły- TO NIE ZNACZY, ŻE JEST TO OBRAZANIE!. Matko, od rau widać, że trafiłam z frakcją- wy tylko wszędzie widzicie walkę obrazy o zagrożenia.z całą pewnościa- to mało ewangeliczna postawa, chłopie.przemyśl, spokorniej i przyjmuj krytykę- dopiero wtedy jestes gotowy do krytyki.Wszyskiego dobrego, bracie:)
I
it
3 kwietnia 2013, 22:07
Myślę, że i my potrzebujemy czasu aby poznać P. Fr. jak i P. Fr potrzebuje czasu aby zrozumieć rolę papieża... Papież przez ten czas podjął wiele tradycyjnych posług, ale to o wiele mniej medialne niż jego plastikowy zegarek. Nie dajmy się ogarnąć fali "słitaśnych" newsów. Mam nadzieję, że my katolicy spojrzymy dalej, i głębiej...
CZ
Czepak z Dżewa
3 kwietnia 2013, 22:02
Szanowni, jakby te przyklęknięcia, pozdrowienia, gesty i rubryki nie były ważne, to po co zostały ustanowione? Szanujmy to i nie zapominajmy o tym. Nie walmy w tradycjonalistów jak w stary worek treningowy, nie lekceważmy ich niepokojów. Owocem starej formy rytu rzymskiego były nawrócenia, nie możemy na to po prostu machnąć ręką. Najbardziej zaś niepokoją mnie stwierdzenia, że stary ryt jest owszem - ok, ale są rubrycyści i pomponiarze, co poza rybrykami świata nie widzą. No i przykładów jakoś nikt nie podaje i człowiek myśli, no kto jest tym rubrycystą? Guido Marini może?  No, kto?
T:
Tomek :)
3 kwietnia 2013, 22:01
BIorac pod uwage, ze potraficie tylko obrazac nie bede wchodzil w dyskusje na waszym, tak niskim, poziomie. Poziom swiadczy o was a czytajac te posty o waszych seuda wywodach smiac mi sie chce. Z Panem Bogiem.
H
Hanka
3 kwietnia 2013, 21:59
Do Adam i Tomka i innych głupio -mądrych! a co wy do diaska wiecie o tradycji i procesie jej kształtowania na przestrzeni wieków,prócz tego że trzeba jej przestrzegac?przez 2000lat wprowadzano co rusz nowe tradycje obrzędy i zwyczje, z całą pewnością obrazoburcze dla takich skostnialców!tylko wówczas ludzie mieli więcej pokory i mnie wyprane mózgi prze JEDYNĄ SŁUSZNĄ FRAKCJĘ POLITYCZNĄ,  która inaczej myślących, albo wróc:)-poprawię się: MYŚLĄCYCH każe nazywac lewakami.ech...trochę pokory panowie!jakbyście byli takimi super poprawnymi katolikami, za jakich chcecie uchodzić, wiedzielibyście, że papież o nie jest pierwszy lepszy z wrogiej wam partii, którego można obrabiać wygłaszając "mądrości"ludowe! trochę pokory,panowie!choć trochę!
P
Pozdrawiam
3 kwietnia 2013, 21:59
konsekwentny katolik panie obserwatorze, co biale nazywa biale a czarne czarne ... Chyba Ty... ograniczony katolik dzieli świat na czarne i białe, dobre i złe, katolików i resztę. Idąc za Twoim myśleniem, Jezus byłby kiepskim katolikiem, bo sam będąc białym jadał z czarnymi grzesznikami. Ale rozumiem, że będąc zagubionym łatwiej niektórym ludziom poruszać się w dwuwymiarowym wszechświecie...
D
Dunham
3 kwietnia 2013, 21:58
Mnie też niepokoi takie trochę protestanckie podejście Papieża. Ta otoczka też jest ważna, bo przeprowadzana na chwałę Bożą. Papież powinien być noszony na lektyce jak kiedyś i to nie ma nic wspólnego z brakiem skromności. Uporczywe epatowanie tzw. skromnością przypomina trochę tuskowy PR latania rejsowym samolotem zamiast rządowym. To nie żadna skromność i pokora tylko głupota i obniżenie rangi władzy, analogicznie jak czyni Papież Franciszek. Żałosne są "argumenty" autora jakoby Cejrowski chciał być bardziej święty. Typowy lewacki bezprzedmiotowy atak. Po owocach ich poznacie więc poczekajmy co Papież będzie dalej robił. ... Niech pomyślę, jak Jezus wjeżdżał do Jerozolimy to na wielbłądzie (tamtejszy Mercedes) czy na osiołku? Jak chodził ubrany to w zwykłej normalnej szacie czy w książęcych szatach? I kiedy noszono Jezusa w lektyce? hmmm.... co jest bardziej ewangeliczne: prostota czy przepych? Skromnośc czy pycha? 
P
Pozdrawiam
3 kwietnia 2013, 21:55
Przepraszam, a to władzy należy się większa godność niż zwykłym obywatelom? A co to są czasy kiedy mamy władców "z Bożej łaski" z błękitną krwią w żyłach? Władzy należy się tyle godności co przeciętnemu obywatelowi, bo nie zapomnijmy, władza w państwie demokratycznym polega na tym, że reprezentuje właśnie przeciętnego obywatela. Ale wielu ludzi o tym zapomina, uważając się lepszych od innych, twierdząc że demokracja to rządy głupich nad mądrymi itd. Prawda jest taka, że Jezus nigdy nie uważał się za kogoś lepszego od innych i nie oczekiwał clebrowania.  Myślę, że gdyby głównym jego punktem było ukazanie swojej godności to nie pozwoliłby się publicznie upokarzać. Problem niektórych ludzi polega po prostu na tym, że z racji własnych kompleksów potrzebują pokazywać, że są mądrzejsi, albo chować się za kimś mądrym. Wielu ludzi traci grunt pod nogami, bo nie mogą już taplać się w splendorze papieża, mówiąc "patrzcie patrzcie jaki MÓJ papież jest WIELKI!" To samo tyczy się polityków. Teoria prestiżu, opracowana przez Peter'a Trudgill, mówi że wybieramy naszego mentora nie ze względu na to co robi, ale ze względu na jego prestiż. I to jest chore, bo wielu ludzi uważa Cejrowskiego za prestiżowego celebrytę, nie zważając na to, że jego wiedza jest skromna, wykształcenie małe, a pomimo wielu podróży niestety jego światopogląd ograniczony. Ale ludzie nadal będą słuchać go poniważ jest medialny i przypisano mu etykietkę obeznanego. Z tym walczy papież, pokazuje że nie jest nikim więcej niż tylko człowiekiem i to się liczy. Bo wszyscy jesteśmy ludzmi  żaden z nas nie ma prawa do tego by uważać się lepszym od kogoś innego. Bo jeżeli zaczniemy iść w taka stronę to zaraz zatoczymy koło twierdząc, że mamy rasę aryjską, która jest lepsza od innych.
T:
Tomek :)
3 kwietnia 2013, 21:54
konsekwentny katolik panie obserwatorze, co biale nazywa biale a czarne czarne
AP
Ann Pe.
3 kwietnia 2013, 21:51
amen.
O
obserwator
3 kwietnia 2013, 21:51
"Jeśli ktoś tego nie widzi, to może sam powinien zastanowić się nad swoją pokorą, zamiast bawić się w poprawianie Papieża?" w 100% sie zgadzam!!! Pan Cejrowski to tak kontrowersyjna postac, że nawet z panem Szymonem Hołownią musiał sie kłócic, katolik a jaki przykład daje:/ Żal patrzec na takie wystąpienia.
B
brat
3 kwietnia 2013, 21:50
Jeszce jedno. Wypowiedź red. Cejrowskiego świetnie potwierdza ponizszy znany cytat... "Jeśli czynisz dobro, oskarżają cię o egocentryzm Czyń dobro, mimo wszystko" - Matka Teresa z Kalkuty
P
PO
3 kwietnia 2013, 21:50
 Nad zmianami, jakich należy dokonać w Kurii Rzymskiej zastanawia się na łamach prestiżowego czasopisma „First Things” George Weigel. Znany amerykański pisarz katolicki, teolog, działacz społeczny i polityczny podkreśla, że o ile konklawe w 2005 dążyło do upowszechnienia przesłania Jana Pawła II, to w 2013 roku chodziło o zarządzanie, czyli jak to określał bł. John Henry Newman „maszynownię” Łodzi Piotrowej. Weigel wskazuje, że wielu kardynałów podczas kongregacji poprzedzających konklawe wyrażało przekonanie, iż poważną przeszkodą dla misji ewangelizacyjnej Kościoła stały się problemy złego funkcjonowania Kurii Rzymskiej. W jego przekonaniu najważniejsza jest zmiana nastawienia osób tam pracujących. Powinny mieć one świadomość, że mają być sługami nowej ewangelizacji, a nie przynależeć do aktualnej wersji dworu papieskiego. Oznacza to, że tych kurialistów, którzy postrzegają siebie jako dworzan trzeba albo nawrócić w ich samopostrzeganiu, albo też zastąpić kimś innym – pisze Weigel. Radzi w związku z tym ograniczenie pracy w Kurii do 10 lat. Inną kwestią jest język. Zdaniem amerykańskiego intelektualisty w Stolicy Apostolskiej, podobnie jak ma to na przykład miejsce w ONZ włoski można by zastąpić angielskim. Jest on przekonany, że wówczas personel Kurii w większym stopniu odzwierciedlałyby powszechność Kościoła.
B
brat
3 kwietnia 2013, 21:45
A czy Pan Cejrowski I inni bardziej papiescy od Papieża sprawdzili jak przywitał wiernych Papaiez Benedykt XVI albo Jan Paweł II ?  Czy było to "Laudetur Jesus Christus" ? Dla leniwych , którzy sami nie chcą sprawdzić podpowiem, że nie.  Mówiąc w skrócie Benedykt XVI powiedział: "Bracia i Siostry! Po wielkim Janie Pawle II kardynałowie wybrali mnie skromnego robotnika winnicy pańskiej".   Rzecz druga- zasłyszan na kazaniu: Najbardziej katolickim pozdrowieniem jest harcerskie "Czuwaj1" Bo Pan Jezus mówił właśnie "Czuwajcie!" a nie Szczęśc Boże.  A Papież Franciszek poradzi sobie mimo obaw pana Wojciecha Cejrowskiego. Panie Piotrze, nie jest pan zauroczony. To siła świadectwa. Mi osobiście od wyboru niwego papierza łatwiej walczyć z nałogiem... Dobranoc!
G
Greg
3 kwietnia 2013, 21:42
myślę że każdy może znaleźć sobie miejsce w kościele tym bardziej że jest ich w Polsce dzięki Bogu dość dużo,  nie pasuje mi ten proboszcz to szukam innego, nie odpowiada mi ten spowiednik to szukam dobrego stałego, to samo dotyczy wspólnot. Co do papieża Franciszka dajmy mu czas i poznajmy go dobrze "po owocach" szczerze wierzę że te owoce będą dobre dla kościoła.
LP
Little Prayer
3 kwietnia 2013, 21:35
Dziwię się, dlaczego Wojciech Cejrowski i jemu podobni z nurtu "ortodoksyjnego" nie dostawali histerycznych lęków o losy Kościoła Katolickiego, kiedy Jan Paweł II zrezygnował z noszenia w lektyce. Jeśli rezygnacja z pelerynki czy butów ma dla niektórych takie znaczenie, że widzą w tym oni chwianie się fundamentów Kościoła, to ja mogę tym ludziom zwyczajnie współczuć.
OC
ot co
3 kwietnia 2013, 21:27
WC przypomina nam po prostu znaczenie słowa "pokora". W celu zgłębienia ogólnej definicji "pokory" polecam słownik. Dlaczego mówimy o Benedykcie XVI, że był to papież, który odznaczał się wielką pokorą? Nie dlatego, że zrezygnował(!), ale dlatego właśnie, że uznał własną ograniczoność wobec Boga, że "ciągnął" liturgię we właściwym kierunku - narzuconym przez Kościół. Bo Kościół m.in. po to jest, by pewien kierunek człowiekowi dyktować. BXVI przywdziewając papieskie (sic!) szaty, poza tym, że dawał wyraz większej chwale bożej, w znakomity sposób dawał znak pewnej ciągłości urzędu, historycznego jego brzemienia, także pokory i szacunku wobec dokonań jego poprzedników. Nic dziwnego, że papież Franciszek rezygnując z tego czy owego elementu stroju budzi obawy. Bo co ma to symbolizować? Przecież kolejny papież nie będzie miał już z czego rezygnować; nie będzie znaku. A jeśli założy stare szaty z powrotem? Będą zarzuty, że jest przeciwstawiany Franciszkowi...
A
adam
3 kwietnia 2013, 21:25
Mnie też niepokoi takie trochę protestanckie podejście Papieża. Ta otoczka też jest ważna, bo przeprowadzana na chwałę Bożą. Papież powinien być noszony na lektyce jak kiedyś i to nie ma nic wspólnego z brakiem skromności. Uporczywe epatowanie tzw. skromnością przypomina trochę tuskowy PR latania rejsowym samolotem zamiast rządowym. To nie żadna skromność i pokora tylko głupota i obniżenie rangi władzy, analogicznie jak czyni Papież Franciszek. Żałosne są "argumenty" autora jakoby Cejrowski chciał być bardziej święty. Typowy lewacki bezprzedmiotowy atak. Po owocach ich poznacie więc poczekajmy co Papież będzie dalej robił.
T:
Tomek :)
3 kwietnia 2013, 21:24
Fakt, że Franciszek mija się z tradycją wcale nie otwiera go na nowość ale zamyka na to, co tworzyło Kościół od wieków. I to tak, jest niepokojące i tu się z W. Cejrowskim zgadzam w 100%. Dzisiaj nie założy butów, pelerynki, obmyje nogi kobietom a jutro bęzie święcił kobiety na księży. Przepraszam za taki ostry kontrakt, ale dobrze pokazuje on problem ówczesnych "charyzmatyków" którzy zapominając o tym co więte idą za tym co ludzkie i uczuciowe a za tem niekoniecznie Boże.
M
M.A.M.H.
3 kwietnia 2013, 21:24
Nie sądzę, że autor traktuje miłośników tradycji jako faryzeuszów. Chodzi o to, żeby nie być hermetycznie zamkniętym na ten świeży powiew. Osobiście uważam, że wiele dobrego może zdziałać papież Franciszek, dlatego tak ważna jest modlitwa!, ale znowuż nie narzucajmy Bogu naszej wersji wydarzeń ;) . Niech Duch Św. poniesie ten nasz kochany Kościół, wypłyń na głębię, no nie? Czegoś takiego co się teraz dzieje w Watykanie, i tym samym na całym świecie, nie było. A dobrze, że jest. Zawsze będzie ktoś z jakimś 'ale'. Ale: nie oceniajmy siebie nawzajem tak pochopnie. Po owocach drzewo się poznaje. Pzdr :)
Piotr Żyłka
Piotr Żyłka
3 kwietnia 2013, 21:21
@Tara "Zresztą - wiele autor artykułu naciągnął" Co konkretnie naciągnąłem?
Ł
Łukasz
3 kwietnia 2013, 21:21
"Co złego jest w tym, że Papież mówi "Dobry wieczór"?" A co złego w tym że powita zgromadzonych wymieniając Osoby Boskie? Rolą Ojca Świętego nie jest podobać się światu i budzić poklask niekonwencjonalnymi zachowaniami. W świecie powszechnego kultu nowości potrzeba pasterza, który nauczy nas jak szanować tradycję. Który nauczy nas, że cześć Stwórcy oddaje się nawet w najzwyklejszych słowach, czynach i gestach.
A
AKA
3 kwietnia 2013, 21:18
czyż ci wszyscy krytykanci nie mówią w gruncie rzeczy jednego: "Dzięki Ci, Panie Boże, że nie jestem jak ten papież" ... a, przepraszam, jak ten CELNIK 
T
Tara
3 kwietnia 2013, 21:18
Kompletnie nie rozumiem oburzenia autora tego artykułu. Trzeba albo Cejrowskiego nie znać, albo go zwyczajnie nie lubić by wyciągać takie rzeczy. Zresztą - wiele autor artykułu naciągnął. To, ze autor nie rozumie, a moze zwyczajnie nie chce uszanować roli tradycji (nie wiem!) nie znaczy, że ma rację. 
*
*******93
3 kwietnia 2013, 21:17
Jeszcze się taki nie urodził co by każdemu dogodził;)
Piotr Żyłka
Piotr Żyłka
3 kwietnia 2013, 21:17
@typ "Ktoś z uzytkowników napisał kiedyś że deon zawsze wie jak się ustawić żeby być z aktualna władzą" Z tą aktualną władzą w kontekście Papieża brzmi troszkę dziwnie.
T
typ
3 kwietnia 2013, 21:13
"Papież Franciszek ewangelizuje świat z ogromna intensywnością". Mozna pęknąć ze śmechu nad propagandysta deonu:):)... Co to znaczy? Gdzie? jak?W ciągu 3 tygodni??:).... Że ma typowo latynoski,swobodniejszy niz B16 sposób bycia?Że się usmiecha częściej? Bez obaw ,wkrótce przestanie jak tylko skończy się karnawał pierwszych tygodni pontyfikatu... Ktoś z uzytkowników napisał kiedyś że deon zawsze wie jak się ustawić żeby być z aktualna władzą... Typowy portal bez właściwośc...i 
Piotr Żyłka
Piotr Żyłka
3 kwietnia 2013, 21:08
@Czepak z Dżewa Ja wcale nie zakładam, że jak ktoś dba o liturgię to jest faryzeuszem. Tak samo nie przeciwstawiam Franciszka Benedyktowi XVI. Podziwiam ludzi którzy robią wiele dla piękna liturgii, ale nie rozumiem tych, którzy nie widzą świata poza rubrykami i prawem. Uważam, że stara liturgia jest piękna i nie mam nic przeciwko uczestniczeniu w niej. Problem jest wtedy, gdy ludzie kochający starą liturgię negują wszystko inne.
CZ
Czepak z Dżewa
3 kwietnia 2013, 21:04
 Staram się jak mogę, ale nie jestem w stanie zrozumieć sposobu myślenia, który sprowadza wiarę do dbałości o przestrzeganie prawa i dbałości o sprawowanie liturgii we "właściwy" sposób. Nie rozumiem, jak można uważać się za bardziej katolickiego niż Papież, ponieważ ponoć jest się wierniejszym tradycji. Mnie nauczono, że wiara jest osobistym spotkaniem z żywym Bogiem, a tradycja ma nam w tym pomagać. Nie ma być celem, tylko środkiem." Człowieku, z żywym Bogiem spotyka się Pan podczas Mszy św. i w kościele. Jest to spotkanie jak najbardziej osobiste. Bogu należy się szacunek i postawić Go trzeba na pierwszym miejscu, na pierwszym! Zatem dbałość o liturgię jest bardzo ważna, bo jest to oprawa spotkania z żywym Bogiem, uczestniczenie w Ofierze, która się uobecnia.  No nie mogę czytać takich wypocin, nie mogę. Dlaczego zakładacie, że jak jest ktoś zakochany w starej liturgii, to już musi być fałszywy jak ten przysłowiowy faryzeusz i nie kochać staruszek, no nie mogę tego zrozumieć.:(

Skomentuj artykuł

Franciszek ewangelizuje, Cejrowski się obawia
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.