Gdzie jest nowy ks. Blachnicki?

Gdzie jest nowy ks. Blachnicki?
fot. cathopic.com
3 tygodnie temu

Potrzebujemy w Kościele w Polsce całkowicie nowego spojrzenia na duszpasterstwo młodych. Potrzebujemy go szybko, zanim obserwowany przez badaczy proces laicyzacji osiągnie taki rozmiar, że nie będzie już kogo tym duszpasterstwem obejmować.

Sprawa oświadczeń wymaganych przez pewnego proboszcza od kandydatów do bierzmowania rodzi szereg pytań. Między innymi o kształt duszpasterstwa młodych w Polsce.

Zapewne ksiądz proboszcz parafii Miłosierdzia Bożego w Ropicy Polskiej nie spodziewał się, że jego lokalna inicjatywa, związana z przygotowaniem młodzieży do sakramentu bierzmowania, odbije się szerokim echem w całym kraju. Najprawdopodobniej nie zakładał, że zdjęcie oświadczenia, którego podpisania oczekiwał od kandydatów do przyjęcia sakramentu, stanie się czymś więcej niż dowodem kapłańskiej pomysłowości w duszpasterstwie młodzieży. Że stanie się zarzewiem gorących dyskusji, daleko wykraczających swym zasięgiem tematycznym poza ten konkretny przypadek. Wszak - jak donoszą media - oświadczenie miało podpisać zaledwie kilka osób. Na stronie diecezji rzeszowskiej, do której parafia w Ropicy Polskiej należy, można przeczytać, że dokładnie trzy.

Przypomnijmy, że sygnatariusze dokumentu, jako kandydaci „do Sakramentu Dojrzałości Chrześcijańskiej” i „wobec Chrystusa obecnego w Najświętszym Sakramencie” oświadczali, że nie popierają tzw. „strajku kobiet”. Po dwukropku następowało uszczegółowienie, że chodzi o postulaty i żądania sprzeczne „z treścią i zasadami naszej katolickiej wiary”, na co mogłoby wskazywać obecne na ich kontach fejsbukowych „przez dłuższy czas i rozpowszechniane wśród kolegów i koleżanek materiały pochodzące ze stron strajku kobiet”, a także ich „osobiste zdjęcia”. Wagę oświadczeń podkreślał fakt, że jego złożenie własnoręcznym podpisem „wobec mnie” potwierdzał ksiądz proboszcz.

Już następnego dnia po nagłośnieniu sprawy przez miejscowy serwis internetowy głos zabrał kanclerz Kurii Diecezjalnej w Rzeszowie. W pełni poparł działania księdza proboszcza z parafii Miłosierdzia Bożego, a nawet wprost je pochwalił. Stwierdził w specjalnym oświadczeniu, że prosząc trzy osoby spośród kandydatów do bierzmowania „o złożenie pisemnych deklaracji potwierdzających ich wybory moralne” kapłan pomógł im podjąć decyzję o przystąpieniu do sakramentu „nie tylko w sposób wolny, ale także bardziej świadomy, co zasługuje na uznanie”. Wynika z tego, że jako duszpasterz młodych (rzecz dotyczy uczniów szkoły podstawowej), postąpił właściwie. Może nawet wzorcowo?

Nie byłoby przecież niczym dziwnym, gdyby po takiej rekomendacji ksiądz proboszcz z Ropicy Polskiej znalazł licznych naśladowców wśród kapłanów nie tylko diecezji rzeszowskiej, ale także innych na terenie całej naszej Ojczyzny. Wystarczy zajrzeć do internetu, aby się przekonać, że koncept księdza proboszcza z Ropicy Polskiej ma duże grono zwolenników, zarówno wśród duchownych, jak i świeckich.

Możemy tak działać, ale nie dziwmy się potem, że gdy tylko spełnią formalne wymogi, aby przystąpić do sakramentu, po prostu znikną. Będą kościół i Kościół omijać szerokim łukiem.

Oczywiście możemy w duszpasterstwie dzieci i młodzieży w Polsce mnożyć rozmaite „sprawdziany” obecności na nabożeństwach, karteczki, indeksy, podpisy, deklaracje, oświadczenia itp. Możemy nawet tworzyć w parafiach grupy świeckich „strażników”, którzy będą wspomagali duszpasterzy np. w „weryfikacji spójności między deklarowaną wiarą kandydatów do sakramentów a podejmowanymi przez nich decyzjami i ich zachowaniem”, także pod względem treści na profilach i kontach w mediach społecznościowych. Możemy pokazywać im Kościół przede wszystkim jako instytucję, która sprawnie egzekwuje swoje zasady, a nie jako wspólnotę ludzi zafascynowanych Jezusem Chrystusem.

Możemy tak działać, ale nie dziwmy się potem, że gdy tylko spełnią formalne wymogi, aby przystąpić do sakramentu, po prostu znikną. Będą kościół i Kościół omijać szerokim łukiem.

Według międzynarodowych badań polska młodzież laicyzuje się w rekordowym tempie, najszybciej na świecie. Czy to nie jest wystarczający sygnał do zadania sobie fundamentalnych pytań o kształt działań duszpasterskich skierowanych do młodego pokolenia?

Znany katecheta, ks. Damian Wyżkiewicz CM, w książce „Ostatni dzwonek. Rozmowy o przyszłości lekcji religii” podzielił się dającym do myślenia spostrzeżeniem. Z jego doświadczenia wynika, że co najmniej połowa uczniów pierwszych klas liceów lub techników, którzy przyjęli już sakrament bierzmowania, nie ma zielonego pojęcia, czym on jest. „Obserwuję też, że niemal wszystkie obowiązujące kandydatów do bierzmowania procedury – z tymi niesławnymi «indeksami» na czele – przyczyniają się do zmiany sakramentalnego porządku łaski w pewną rutynę, formalizm” - dodał.

Według międzynarodowych badań polska młodzież laicyzuje się w rekordowym tempie, najszybciej na świecie.

Coraz częściej słychać sygnały, że potrzebujemy w Kościele w Polsce całkowicie nowego spojrzenia na duszpasterstwo młodych. Potrzebujemy go szybko, zanim obserwowany przez badaczy proces laicyzacji osiągnie taki rozmiar, że nie będzie już kogo tym duszpasterstwem obejmować. Ktoś powiedział, że pilnie potrzebujemy nowego ks. Franciszka Blachnickiego. On zapewne gdzieś w naszej wspólnocie wiary jest. Historia Kościoła dowodzi, że w sytuacjach trudnych zawsze znajdują się Boży ludzie, którzy potrafią znaleźć skuteczne wyjście z kryzysu.

Dziennikarz, publicysta, twórca portalu wiara.pl; pracował m.in. w "Gościu Niedzielnym", radiu eM, KAI

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
Agata Adaszyńska-Blacha, Dorota Mazur
29,90 zł

Ksiądz Blachnicki poświęcił swoją działaność duszpasterską oazie, jednak jego życie i doświadczenie Boga było znacznie bogatsze.

Książka jest zapisem osobistych doświadczeń ks. Franciszka Blachnickiego, jego zmagań wewnętrznych, ale też świadectwem tego, czego dokonał w polskim...

Skomentuj artykuł

Gdzie jest nowy ks. Blachnicki?
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.