Koniec fałszywych oskarżeń

Koniec fałszywych oskarżeń
fot. Wikimedia Commons
7 lat temu

Pod sandomierskim obrazem Karola de Prevota, przedstawiającym rzekomy mord rytualny, pojawiła się wreszcie tablica z napisem, zgodnym z prawdą historyczną i niepozostawiającym żadnych wątpliwości co do absurdalności oskarżeń wysuwanych przez stulecia przeciwko Żydom. Nareszcie!

Jej odsłonięcie uważam za wydarzenie w pewnym sensie przełomowe − głównie dlatego, że przez wiele lat panował w tej sprawie impas. Obraz od 2006 roku był zasłonięty, bo strona kościelna (tj. diecezja sandomierska) nie umiała znaleźć lepszego rozwiązania. Problem więc odkładano, nie chcąc przyznać, iż z powodu oskarżeń o mord rytualny Żydzi "byli często prześladowani i mordowani [przez chrześcijan - przyp. mój], jak to wydarzyło się również w Sandomierzu", mimo że "rozpowszechniania tego rodzaju fałszywych zarzutów zabraniali papieże" (cytaty pochodzą z tablicy umieszczonej kilka dni temu w sandomierskiej katedrze).

Teraz sprawa obrazu została - jak mniemam - definitywnie zakończona. Stało się tak dzięki determinacji i odwadze biskupa Krzysztofa Nitkiewicza, który potrafił podjąć odpowiednią decyzję i przekonać do niej swą wspólnotę i swoje środowisko. To pokazuje, jak wiele w Kościele zależy od mądrości zwierzchników.

Radość z tego, że jest (nareszcie!) tak, jak być powinno, przesłania nieco żal, iż mój Kościół - pomimo wielu zgłaszanych pod jego adresem próśb i postulatów - przez tyle lat nie potrafił i nie chciał głośno powiedzieć, że "czarne jest czarne". Że - w imię przesądów, ideologii i braku odwagi przeciwstawienia się głęboko zakorzenionym stereotypom - tak długo chował głowę w piasek. Że antysemickie uprzedzenia były dlań ważniejsze od prawdy historycznej, nauczania papieży i od słowa Bożego, zakazującego składania fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu. Owszem, można powiedzieć: "Lepiej późno niż wcale", ale ów żal pozostaje. A także pamięć o tych, których ten obraz mógł wprowadzić w błąd, mógł zgorszyć…

Tablicę odsłonięto w czasie ogólnopolskich obchodów Dnia Judaizmu. Rozumiem, że decydentom chodziło o obecność mediów i o to, żeby w uroczystości mogli wziąć udział także przedstawiciele strony żydowskiej (m.in. obecni tego dnia w Sandomierzu naczelny rabin Polski i ambasador Izraela). Czy jednak rzeczywiście była to najlepsza okazja? Gdyby to zależało ode mnie, nie łączyłbym tego wydarzenia z Dniem Judaizmu, w którym chodzi przecież o dialog i odkrywanie judaistycznych korzeni chrześcijaństwa. Zaś tablicę odsłoniłbym raczej w Środę Popielcową − dzień pokuty i postu. Oraz prośby o przebaczenie: za grzech, do którego właśnie (poprzez tę tablicę) się przyznajemy…

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Koniec fałszywych oskarżeń
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.