O Maryi inaczej

O Maryi inaczej
(fot. shutterstock.com)
6 lat temu

Spróbujmy zgłębić słowa Jezusa wypowiedziane do Jana z krzyża: "Oto Matka twoja". Zwykle rozumieliśmy je jako oddanie w opiekę Maryi zarówno Jana, jak i w nim całego Kościoła, również całego naszego Narodu. Powierzenie jej matczynej opiece nas samych. Ale... Czy Jezus zostawia swoja Matkę Janowi po to, by nim się opiekowała?

Maryja jest wdową. Zostaje bez jedynego syna. W tamtych czasach, wdowa bez potomstwa skazana była na poniewierkę i na łaskę miłosiernych ludzi.

Jezus zostawia swoja Matkę Janowi nie po to, by się nim opiekowała. Odwrotnie! Po to, by to on się nią opiekował. Wciąż mówiąc o opiece Maryi, zapominamy, że Jezus zostawia nam w swojej Matce nie opiekunkę lecz zadanie opiekowania się - zadanie opiekowania się każdym samotnym, opuszczonym człowiekiem. Testament Jezusa jest zadaniem. Odziedziczyliśmy zadanie, a nie przyjemne życie w objęciach matki.

Na Litwie opowiada się historię sprzed dwóch wieków, która mówi o ubogiej matce. Przytoczył ją już Mariusz Han SJ w refleksji "Na dobranoc i na dzień dobry". Pozwolę sobie ją nieco zmodyfikować i pójść w refleksji jeszcze dalej.

Gdy młoda, uboga matka dowiedziała się, że niedługo umrze i osieroci pięcioro małych dzieci, wezwała notariusza, by spisał jej testament. Ludzie dziwili się, bo przecież ta uboga kobieta nic nie miała.

Gdy wezwany notariusz przybył, podyktowała mu swoją ostatnią wolę: "Zostawiam was kochane dzieci sierotami, ale jestem spokojna o waszą przyszłość, bo zapisuję wam wielkie skarby. Jest was pięcioro. A moje skarby to pięć ran Ukrzyżowanego Zbawiciela. Są moje, bo za mnie wycierpiał je Pan Jezus".

Najstarszym córkom zostawiam rany rąk Zbawiciela. Jako sieroty musicie ciężko pracować, lecz nie zapominajcie, że macie moc błogosławić. Błogosławcie innym, a będziecie szczęśliwe. Dwóm młodszym zostawiam rany stóp Zbawiciela. Jako sieroty będzie się tułać po świecie, lecz nie zapominajcie, by chodzić ścieżkami sprawiedliwości, a inni będą za wami podążali. Będziecie dla nich drogowskazem i wsparciem. Najmłodszemu synowi zostawiam ranę serca Jezusowego. Bo on najbardziej potrzebuje odwagi, by świadectwem swojego życia przemieniać serca innych ludzi".

Skarbami, jakie zapisała w testamencie były rany Chrystusa, w których jest życie, o ile zostaną przyjęte jako zadanie. Jaki testament zostawił tobie Chrystus, jakie zadanie? Co odziedziczyłeś w ranach Chrystusa? Błogosławienie innym swoimi spracowanymi dłońmi? Wskazywanie drogi, podążając ścieżkami sprawiedliwości mimo poranionych stóp? Przemienianie ludzkich serc, gdy twoje własne serce boli?

Co odziedziczyłeś w ranach Chrystusa i przede wszystkim w Matce, jaką oddał ci w opiekę? Czy jesteś jej pocieszycielem? Czy ma ona do kogo się zwrócić w potrzebie? Jak dzisiaj chrześcijanin powinien troszczyć się o matkę Jezusa? Kim ona jest? Królową siedzącą na tronie czy żebraczką u twoich stóp?

Już w pierwszych wiekach chrześcijaństwa Matka Jezusa była symbolem Kościoła i w tym kluczu powinniśmy odczytać słowa Jezusa: "Oto Matka twoja". Jezus, wypowiadając te słowa, wskazuje na rzesze wiernych i mówi do każdego chrześcijanina: "Oto zostawiam ci rzesze tych ludzi, troszcz się o nich jak o moją Matkę".

Jezus zostawia nam swoją matkę nie po to, by się nami opiekowała. Odwrotnie! Po to, byśmy to my opiekowali się nią, dostrzegając ją w każdym samotnym człowieku, w każdym cierpiącym pod krzyżem życia, bezsilnym i opuszczonym. Testament Jezusa jest zadaniem. Odziedziczyliśmy zadanie troszczenia się o innych, a nie przyjemne życie w objęciach matki.

Jest to zadanie troski o życie, które według logiki tego świata nikomu już nie jest potrzebne, tak jak według logiki świata nikomu nie było już potrzebne życie kobiety, która swój okres płodności miała za sobą. Maryja nic nie mogła. Pozostawiona sama sobie nie byłaby w stanie utrzymać się przy życiu. I dalej nic nie może bez Syna. Czy nie ty nim jesteś? Czy nie ty jesteś jej synem? Czy nie ty jesteś jej córką? Oto Matka twoja! Oto syn twój!

Każdy wierzący w Chrystusa, jako przybrany syn Maryi (przybrana córka), słysząc słowa Zbawiciela: "Oto Matka twoja", otrzymuje konkretne zadanie. Weź ją w opiekę, pociesz i nakarm. Kogo nakarmić? Spójrz na cały Kościół, którego symbolem jest Maryja. Spójrz na rzesze ludzi potrzebujących opieki i pocieszenia. Ogarnij sercem prześladowanych, tułających się, głodnych... Oto Matka twoja, którą tobie powierzam. Weź ją w opiekę, pociesz i nakarm. Troszcz się o tych, którzy sami nie są w stanie przeżyć, którzy sami nie wiedzą dokąd pójść. Oto Matka twoja. Ona wciąż ciebie potrzebuje jako syna.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

O Maryi inaczej
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.