O miłości do Kościoła grzeszników

O miłości do Kościoła grzeszników
(fot. youtube.com / Zjazd Gnieźnieński)

Pewien znajomy Włoch opowiadał mi, jak to jego kolega z pracy, wiedząc, że ten jest praktykującym katolikiem, prowokująco się pytał: Jak tu wierzyć w Kościół, skoro w samym Watykanie mamy różne krętactwa, próżne ambicje, chciwość…

Można zrozumieć zgorszenie (także to udawane) tym, co dzieje się (albo co wydaje się dziać) za Spiżową Bramą, z drugiej jednak strony trzeba zauważyć, że rozgarnięty katolik wierzy w Kościół, gdyż jego Głową jest Chrystus, które daje nam Słowo i sakramenty, a nie ze względu na wyimaginowaną świętość Kurii rzymskiej.

Właściwa perspektywa pozwala nie obrażać się na Pana Jezusa i Jego Kościół z powodu domniemanych wybryków jakichś hierarchów lub ich świeckich współpracowników. Z czego oczywiście nie wynika, że owe niejasności należy lekceważyć i udawać, że nic się nie stało.

Wielu wiernych pyta: Jak poradzić sobie ze zgorszeniem? Jak nadal "wierzyć w Kościół"? Jednym z warunków dojrzałej wiary w Kościół jest właściwe rozumienie tegoż Kościoła. Trzeba porzucić pogańską wizję, w której kasta świętych kapłanów prowadzi nieoświecony i grzeszny lud ku Bogu, na rzecz rozumienia Kościoła jako wspólnoty, w której - co prawda - poszczególni członkowie mają różne funkcje, a zatem także różną odpowiedzialność, ale wszyscy są grzesznikami mającymi jednego Zbawiciela, Jezusa Chrystusa ("Nie chciejcie, żeby was nazywano mistrzami, bo jeden jest tylko wasz Mistrz, Chrystus" - Mt 23,10).

Ten, kto ma pogańską wizję Kościoła, jest bezbronny wobec zgorszenia spowodowanego postępowaniem kapłanów. Ten zaś, kto wie, iż jedynym Kapłanem i Nauczycielem jest Chrystus, w obliczu słabości ludzi Kościoła będzie umiał realizować Jezusowe wezwanie: "Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczynków ich [faryzeuszów i uczonych w Piśmie] nie naśladujcie" (Mt 23,3). Będzie też pamiętał o słowach Jezusa: "Ten rodzaj złych duchów wyrzuca się tylko modlitwą i postem" (Mt 17,21).

Rzeczywistość grzechu w Kościele każe nam wciąż na nowo podejmować pytanie o to, co znaczy "kochać Matkę Kościół". "O Matce źle się nie mówi" - podkreślają niektórzy. Pojawia się tu jednak niebezpieczeństwo mylenia dobra Kościoła z interesem poszczególnych grup, środowisk, czy też pojedynczych osób. Tymczasem sytuacja wymaga niekiedy zdecydowanego, publicznego wskazania na zło, i to nie tyle zło obecne poza widzialnymi granicami Kościoła, ale przede wszystkim na zło w samym Kościele.

Miłość do rodzącego się Kościoła nie przeszkodziła pierwszym chrześcijanom opowiadać o zdradzie i samobójczej śmierci Apostoła Judasza, czy też o zaparciu się Apostoła Piotra. Znamienna w tym kontekście jest postawa św. Pawła, który otwarcie pisał do Koryntian: "Słyszy się powszechnie o rozpuście między wami, i to o takiej rozpuście, jaka się nie zdarza nawet wśród pogan; mianowicie, że ktoś żyje z żoną swego ojca. A wy unieśliście się pychą, zamiast z ubolewaniem żądać, by usunięto spośród was tego, który się dopuścił wspomnianego czynu" (1 Kor 5,1-2). Te gorzkie słowa weszły do kanonu Pisma świętego i w ten sposób dotarły do nas. Paweł Apostoł pokazuje, że "miłość Kościoła" nie polega na udawaniu i mataczeniu w obliczu zła dotykającego Kościół od wewnątrz. Nie polega też na "złej solidarności", która każe za cenę kolejnych kompromisów i paktów bronić tak zwanych swoich.

Zawodzą ludzie, którzy ulegają grzesznym pasjom. Ale bywa też i tak, że zawodzą struktury i procedury. Można się zatem pytać o to, co należałoby ulepszyć w strukturach kościelnych, watykańskich, aby w zdemokratyzowanym świecie mediów nie spóźniać się z adekwatną - godną uczniów Jezusa - reakcją na pojawiające się problemy. Świat potrzebuje proroczego słowa Kościoła, dlatego trzeba zrobić wszystko, aby było ono wiarygodne, by głoszącym je nikt nie mógł zarzucić: "Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka twego brata" (Mt 7,5).

Piszę te słowa ze świadomością, że zaraz mogą odezwać się tacy, którzy z satysfakcją zaczną ćwiczyć swój palec wskazujący we wskazywaniu winnych w Kościele. Dlatego spieszę dodać, że uczciwe rozwiązywanie problemów wspólnoty Kościoła nie polega na wyolbrzymianiu zła, mieszaniu wszystkiego ze wszystkim, uogólnianiu i chlapaniu błotkiem oskarżeń bez znajomości rzeczy…

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
Grzegorz Kramer SJ, Łukasz Wojtusik, Piotr Żyłka
25,94 zł
39,90 zł

Czy Kościół może być normalny? Bez tematów tabu, pouczania i krzywdzenia innych?

Grzegorz Kramer SJ i Piotr Żyłka w szczerej rozmowie z Łukaszem Wojtusikiem. 

Kontrowersyjni. Prowokujący do myślenia. Nie wahają się mówić o sprawach...

Skomentuj artykuł

O miłości do Kościoła grzeszników
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.