Papież Franciszek i kwestia diabła

Papież Franciszek i kwestia diabła
Konrad Sawicki
7 lat temu

Komentatorzy nowego pontyfikatu zwrócili już uwagę na to, że Franciszek stosunkowo często mówi o działaniu diabła. Warto przyjrzeć się temu, co konkretnie o nim mówi i jak to się ma do nie lubiącej tego tematu współczesności.

Powtórka z katechizmu

Świat został przez Boga w całości stworzony jako dobry - wierzą chrześcijanie. Na podstawie Pisma Świętego i tradycji Kościoła uważa się, że Stwórca do życia powołał nie tylko człowieka, faunę i florę ale również całe zastępy bytów czysto duchowych, czyli aniołów. Naturalnie one też od początku były dobre. To właśnie jeden z nich, Gabriel, ukazał się Maryi i zwiastował poczęcie Jezusa. To również te istoty uważamy za swoich niewidzialnych opiekunów. Do dziś dla wielu katolickich dzieci jedną z pierwszych modlitw, jakie odmawiają, jest ta zaczynająca się od słów: "Aniele Boży, stróżu mój".

Kiedyś - właściwie nie wiemy kiedy, ale na pewno przed stworzeniem człowieka - jeden z aniołów zbuntował się przeciw Bogu i pociągnął za sobą innych. Jego właśnie nazywamy szatanem (z hebrajskiego "przeciwnik") lub diabłem (z greckiego "kłamca, wróg, fałszywy oskarżyciel"). Warto pamiętać, że rzeczywistości te nie są wyłącznie domeną wiary chrześcijan, ale istnieją również w tradycjach judaizmu i islamu.

Zbuntowany anioł był też tym, który skusił pierwszych ludzi do grzechu (Rdz 3,1-24) i tym, który trzykrotnie kusił Jezusa (Łk 4,1-13). Dziś Kościół katolicki naucza, że diabeł ma istotną rolę w czynieniu zła przez człowieka. Przypominamy to sobie na przykład podczas chrztu lub przy odnawianiu przyrzeczeń chrzcielnych, gdy ksiądz w specjalnym egzorcyzmie pyta wiernych: "Czy wyrzekasz się szatana, który jest głównym sprawcą grzechu?"

Faktu, że człowiek jest zdolny do zła, nikomu nie trzeba udowadniać. Chrześcijanie wierzą, że inspiratorem naszych złych myśli i czynów nie jest jakaś nieokreślona siła, ale osoba upadłego anioła, co oczywiście nie zwalnia ich z osobistej odpowiedzialności za popełnione zło. Wierzą też, że diabeł, choć ma moc kuszenia, to nie posiada władzy nad naszą wolną wolą i, co więcej, że Jezus Chrystus przez swoją mękę, śmierć i zmartwychwstanie pokonał szatana. Oznacza to jednak, że choć znamy ostateczny wynik tej rozgrywki dobra ze złem, to do czasu Sądu Ostatecznego, osobowe zło nadal działa.

Co papież powiedział

Gdy więc nowemu papieżowi wypomina się przykładowo, iż propozycję ustawowego wprowadzenia małżeństw gejów i lesbijek nazwał "działaniem diabła", to miejmy w pamięci całą tę powyższą perspektywę. Innymi słowy ówczesny prymas Argentyny uważał po prostu, że zrównywanie prawne związków dwu i jednopłciowych, łącznie z możliwością adopcji dzieci przez te drugie, nie jest dobrym rozwiązaniem, a raczej rozwiązaniem złym, które forsują ludzie kuszeni przez szatana. Co nie jest jakimś epitetem stygmatyzującym konkretne osoby, tylko przypomnieniem, że ojcem wszelkiego zła jest upadły anioł.

Tak samo, gdy słyszymy z papieskich ust zachętę skierowaną do kardynałów, by nie poddawali się "pesymizmowi i goryczy, którymi diabeł karmi nas każdego dnia", chodzi mu po prostu o przypomnienie, iż ich pesymizm jest oznaką zgody na kuszenie szatana.

A gdy Franciszek mówi o "diabelskiej światowości" Kościoła, to właśnie o tej, która w jego oczach jest zła. A konkretnie takiej, która, co prawda, wyprowadza katolików świeckich i duchownych poza mury świątyni, ale która zapomina o budowaniu na Chrystusie i o głoszeniu Chrystusa. W takiej sytuacji Kościół staje się po prostu "pobożną organizacją pozarządową". To zaś z pewnością nie jest dziełem prowadzonym z inspiracji Boga, a z inspiracji szatana.

- Kiedy nie wyznajemy Jezusa Chrystusa, to wyznajmy doczesność diabła - powiedział też papież w tej samej homilii. Z chrześcijańskiego punktu widzenia to zupełna oczywistość. Każde odwrócenie się od dobra, to też odwrócenie się od tego, który jest samym dobrem. Jeśli żyjemy czymś, co jest niemiłe Chrystusowi, to z pewnością miłe jest to diabłu.

Oswajanie diabła

Wziąwszy to wszystko pod uwagę zauważmy teraz, że to dość częste wspominanie diabła, jest zupełnie czymś innym niż to, do czego przyzwyczaiła nas stara kazuistyka niektórych proboszczów czy katechetów. Franciszek nikogo szatanem i piekłem nie straszy po to, by wymusić posłuszeństwo lub dobre uczynki wiernych. Odczytuje po prostu rzeczywistość w optyce katolickiej i prostymi słowami ją opisuje.

Jeśli niektórych z nas - nawet katolików - taka mowa razi, to, po pierwsze, dlatego że faktycznie wielu wiernym przypominanie szatana nadal kojarzy się ze straszeniem piekielnymi otchłaniami, a po drugie dlatego, że wielu z nas po prostu zapomniało o istnieniu osobowo przedstawianego zła. Co jest przecież jednym z fundamentów katolickiej nauki.

Nowy papież nazywa rzeczy po imieniu zgodnie z tradycją katolicką. Możliwe, że swymi słowami niektórych odstrasza, a innych budzi z błogiej drzemki nieświadomości czy zapomnienia. Ale powiedzmy jasno: robi to, co do niego należy jako do człowieka, który przyjął na siebie obowiązek liderowania Kościołowi i prowadzenia ludzi do Boga. Gdyby o diable nie przypominał, możliwy by się stał upragniony scenariusz "Księcia ciemności", czyli przekonanie ludzkości, że on w ogóle nie istnieje.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Papież Franciszek i kwestia diabła
Komentarze (25)
RA
Rara avis
14 sierpnia 2013, 14:56
W istocie każdy wierzący powinien mieć świadomość ISTNIENIA i działania Szatana i "innych duchów złych , które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą... " Ta prawda jasno wynika z przesłania Ewangelii , gdzie jest zawarte świadectwo posługi Chrystusa także dla uwalniania opętanych... To polecił też sam Jezus. Wreszcie taką naukę przekazuje nam Kościół , przekazywana jest chociażby w dokumentach kolejnych papieży... Smuci fakt , że wciąż wielu katolików zdaje się w sferę działań Złego nie wierzyć... Ja wiem o czym piszę bo sam należę do parafii , sanktuarium maryjnego , gdzie stałą posługę pełni ksiądz egzorcysta. Po pomoc przyjeżdżają osoby z terenu całego kraju... To mówi samo za siebie. Otwórzcie się na przesłanie chrystusowej Ewangelii !! Pozdrawiam :))
PS
Piotr Słowiński
14 sierpnia 2013, 14:43
@Autor Jak to się ma do Pańskich zachwytów nad 'obsesyjnością dialogu' wyrażaną przez papieża Franciszka? W tamtym przypadku nie zagłębiał się Pan w rozróżnianie subtelnych drobiazgów, tylko pochwalił wszelkie dialogowanie 'w czambuł'. Czy/jak należzy dialogować z osobami pod ewidentnym wpływem osobowego zła?
V
veritatis
5 kwietnia 2013, 12:50
Deona jak widać nadal przewodzi w tworzeniu medialnego pontyfikatu i KK? Tylko jezuitom pogratulować? To jest prawdziwe zadanie dla jezuitów na deonie! Bravo
J
Jaro
5 kwietnia 2013, 12:21
Ktoś, kto "nie wierzy" w diabła, egzorcyzmy itp. stawia się poza nauczaniem KK i nie przyjmuje (albo przyjmuje wybiórczo) Ewangelie, a więc Nowy Testament conajmniej. W Ewangeliach przecież opisanych jest kilka egzorcyzmów. Najkrótszy, jaki miał miejsce w historii ludzkości (oczywiście dzięki mocy Tego, który go wykonał): "Milcz i wyjdź z niego" (Mk 1, 25). To krótkie zdanie wystarczyło Jezusowi do uwolnienia osoby opętanej. Znajomość "rzeczy ukrytych" ("Wiemy, kto jesteś: Święty Boży"), zachowanie opętanych to charakterystyczne zjawiska, które potwierdzają do dzisiaj księża egzorcyści.
OD
Oswajanie diabła
30 marca 2013, 05:50
MZ: program in vitro dla 15 tysięcy par [url]http://www.deon.pl/wiadomosci/polska/art,17319,mz-program-in-vitro-dla-15-tysiecy-par.html[/url]
OD
Oswajanie diabła
30 marca 2013, 00:55
Panie Sawicki, właśnie pan oswajasz ze słowem "diabeł" z wypowiedzi Papieża Franciszka, neutralizując jego wymowę i znaczenie. Pan się zwyczajmie buntujesz (!) przeciw znaczeniu tego słowa w Piśmie Świętym jako gwałtu zadanego woli i prawu Boga, i tego gwałtu konsekwencjami dla człowieka jako realnej możliwości jego wiecznego potępienia, gdy właśnie przeciw woli Boga (prawu naturalnemu) występuje. Chrześcijaństwo, katolicyzm nie jest jakimś teoretyzowaniem na temat opisu świata. Chrystus nie przyszedł między ludzi, aby opisać im rzeczywistość w Swojej optyce, tylko aby ich zbawić wskazując bardzo konkretną drogę jaką trzeba przebyć codziennymi decyzjami, wytrwałością w wypełnianiu woli Boga, nawet za cenę męczeństwa. Jest bardzo praktycznym wskazaniem postępowania usłanego ciągłymi wyborami między dobrem a złem, prawdą a kłamstwem - z realną perspektywą wiecznej radości w Chrystusie albo wiecznego potępienia w piekle. ...Tak się rodzi wirtualna "prawda" na poziomie zmiany znaczeń słów. Tak się rodzi wirtualny pontyfikat. Można odnieść wrażenie, że autor swoimi stwierdzeniami (od wytłuszczonego "oswajanie diabła") najzwyczajniej wypełnia właśnie jakąś przedziwną rolę adwokata tego diabła !  ... Nacisk środowisk homoseksualnych na MEN <a href="http://www.deon.pl/wiadomosci/polska/art,17404,nacisk-srodowisk-homoseksualnych-na-men.html Tęczowy podręcznik">http://www.deon.pl/wiadomosci/polska/art,17404,nacisk-srodowisk-homoseksualnych-na-men.html Tęczowy podręcznik</a> Tęczowy podręcznik [url]http://www.deon.pl/wiadomosci/polska/art,17398,rzeczpospolita-teczowy-podrecznik.html[/url] ...Dzieci odbierane rodzicom <a href="http://www.dailymotion.com/video/xyery7_jan-pospieszalski-bliyej-21-03-2013_news#.UVI6VpYwA3g miłość bliżniego">http://www.dailymotion.com/video/xyery7_jan-pospieszalski-bliyej-21-03-2013_news#.UVI6VpYwA3g miłość bliżniego</a>
WP
wirtualny pontyfikat
29 marca 2013, 23:41
cyborgi spamerzy: tutaj KL i PO - dalej bezmyślnie tapetują portal deonową formą nowego pontyfikatu. Wszystko dozwolone, aby tylko żadna inna myśl nie zmąciła narracji postępowych dziennikarzy i moderatora portalu.
K
KL
29 marca 2013, 22:47
Papież odprawił nabożeństwo Męki Pańskiej   YouTube Na początku nabożeństwa papież modlił się, leżąc przed głównym ołtarzem. Zgodnie z tradycją nie wygłosił homilii. Uczynił to papieski kaznodzieja o. Raniero Cantalamessa. Zachęcił on następcę św. Piotra do gruntownej reformy Kościoła. „Ta wielkopiątkowa liturgia, sprawowana w Roku Wiary i w obecności nowego Następcy Piotra może się stać, jeśli zechcemy, początkiem nowego życia” – mówił o. Cantalamessa. W jego przekonaniu Kościół musi się wyzbyć wszystkiego, co utrudnia mu głoszenie Ewangelii. O. Cantalamessa powołał się na Franza Kafkę. "Musimy zrobić wszystko, co możliwe, by Kościół nigdy nie stał się skomplikowanym i zagraconym zamkiem, opisanym przez Kafkę" – oświadczył. „My wiemy, jakie przeszkody utrudniają przekaz przesłania: mury podziałów, począwszy od tych, które dzielą różne Kościoły chrześcijańskie, nadmiar biurokracji, pozostałości ceremoniału, dawne prawa i kontrowersje, które są już tylko przeżytkiem – mówił o. Cantalamessa. – Jest to jak z pewnymi starymi budynkami. Na przestrzeni wieków, aby dostosować je do aktualnych potrzeb, wybudowano w nich ściany działowe, schodki, pokoje, pokoiczki. Przychodzi jednak chwila, kiedy zdajemy sobie sprawę, że to wszystko nie odpowiada już dzisiejszym wymogom, co więcej jest dla nas przeszkodą i wtedy trzeba mieć odwagę, aby to wszystko zburzyć i przywrócić pierwotne kształty i prostotę. Na tym polegała misja, którą otrzymał niegdyś pewien człowiek, kiedy modlił się przed krzyżem w kościele San Damiano: «idź, Franciszku, i napraw mój Kościół»” – powiedział papieski kaznodzieja.
P
PO
29 marca 2013, 17:38
 W rozmowie z portalem zawierającym informacje watykańskie kardynał Dziwisz wskazał jako najlepszy termin na ogłoszenie polskiego papieża świętym październik, czyli 35. rocznicę jego wyboru. Arcybiskup Krakowa zapewnił, że jest szczęśliwy, że kanonizacji Jana Pawła II dokona Franciszek, który jego zdaniem przypomina polskiego papieża. "Jestem zadowolony z naszego wyboru na konklawe, z wielu powodów. Jednym z nich jest to, że Bergoglio mówi językiem biedy, wygłasza zupełnie nowe przemówienia" - oświadczył metropolita. Mówiąc o podobieństwach nowego papieża do Jana Pawła II kardynał Dziwisz stwierdził: "Jestem przekonany, że historia ich połączy w jednym dziele otwarcia drzwi Kościoła przed wszystkimi, zbliżenia go do codziennego, zwyczajnego życia ludzi, budowy mostów z odległymi, przeciwnymi światami". "Poczynając od sposobu komunikowania Franciszek robi to podobnie jak Wojtyła. Widzieliśmy to w pierwszych dniach; szanuje protokół, ale kocha wygłaszać improwizowane przemówienia, językiem bezpośrednim i jasnym. A to rozbudza sympatię do niego" - dodał kardynał Dziwisz. Zwrócił uwagę, że Jana Pawła II i Franciszka łączy też "podobna autoironia". Kardynał Dziwisz pytany o to, czy konflikty, które naznaczyły ostatnie lata w Kościele, dały się też odczuć w Kaplicy Sykstyńskiej podczas konklawe, zaprzeczył. Wyraził opinię, że niepotrzebne jest tworzenie podziałów na kardynałów z Kurii Rzymskiej i innych, na reformatorów i konserwatystów. "To prawda, konieczne są pewne zmiany w Kurii, a imię papieża, które przywołuje reformatora, daje taką nadzieję. Ale media przesadziły. Kardynałowie to osoby zdolne i przygotowane" - oświadczył metropolita krakowski.
OD
Oswajanie diabła
29 marca 2013, 02:14
Panie Sawicki, właśnie pan oswajasz ze słowem "diabeł" z wypowiedzi Papieża Franciszka, neutralizując jego wymowę i znaczenie. Pan się zwyczajmie buntujesz (!) przeciw znaczeniu tego słowa w Piśmie Świętym jako gwałtu zadanego woli i prawu Boga, i tego gwałtu konsekwencjami dla człowieka jako realnej możliwości jego wiecznego potępienia, gdy właśnie przeciw woli Boga (prawu naturalnemu) występuje. Chrześcijaństwo, katolicyzm nie jest jakimś teoretyzowaniem na temat opisu świata. Chrystus nie przyszedł między ludzi, aby opisać im rzeczywistość w Swojej optyce, tylko aby ich zbawić wskazując bardzo konkretną drogę jaką trzeba przebyć codziennymi decyzjami, wytrwałością w wypełnianiu woli Boga, nawet za cenę męczeństwa. Jest bardzo praktycznym wskazaniem postępowania usłanego ciągłymi wyborami między dobrem a złem, prawdą a kłamstwem - z realną perspektywą wiecznej radości w Chrystusie albo wiecznego potępienia w piekle. ...Tak się rodzi wirtualna "prawda" na poziomie zmiany znaczeń słów. Tak się rodzi wirtualny pontyfikat. Można odnieść wrażenie, że autor swoimi stwierdzeniami (od wytłuszczonego "oswajanie diabła") najzwyczajniej wypełnia właśnie jakąś przedziwną rolę adwokata tego diabła !  ...Oswajanie diabła. To straszne co ten Papież powiedział. I trzeba to oswoić. I Konrad Sawicki oswaja. Nacisk środowisk homoseksualnych na MEN <a href="http://www.deon.pl/wiadomosci/polska/art,17404,nacisk-srodowisk-homoseksualnych-na-men.html Tęczowy podręcznik">http://www.deon.pl/wiadomosci/polska/art,17404,nacisk-srodowisk-homoseksualnych-na-men.html Tęczowy podręcznik</a> Tęczowy podręcznik [url]http://www.deon.pl/wiadomosci/polska/art,17398,rzeczpospolita-teczowy-podrecznik.html[/url]
K
KL
28 marca 2013, 23:16
 Papież Franciszek postanowił sprawować ją w rzymskim więzieniu dla nieletnich Casal del Marmo. Podczas liturgii, naśladując Chrystusa z Ostatniej Wieczerzy, umył stopy 12 osadzonym różnych narodowości i religii, w tym 2 dziewczętom - jednej z Włoch i jednej z Serbii. Wcześniej w niezwykle krótkiej, trwającej zaledwie trzy minuty homilii papież wyjaśnił znaczenie tego gestu. „Uczynił to Jezus, Bóg. I powiedział: dałem wam przykład, abyście i wy tak czynili. Taki przykład dał nam Bóg. Dla Niego najważniejsze to umyć nogi. Aby również dla nas najważniejsza była służba innym. Jest to symbol, znak. Myję nogi, jestem, by ci służyć. A my? Tu nie chodzi o to, byśmy codziennie myli sobie nawzajem nogi, lecz byśmy sobie pomagali. Kiedy ktoś mnie rozgniewa, umieć o tym zapomnieć, i spełnić przysługę, o którą mnie prosi. Również ja robię to, czego Jezus mnie nauczył. I czynię to z całego serca, bo jest to moim obowiązkiem, jako kapłana i biskupa. Ale jest to obowiązek, który odczuwam w sercu i chętnie go wypełniam. Chcę to robić, ponieważ tego nauczył mnie Pan. Ale również wy pomagajcie sobie nawzajem. Teraz podczas tej ceremonii, niech każdy z nas pomyśli, czy jestem gotowy służyć, pomagać drugiemu. Pomyśl tylko o tym. I wiedz, że ten znak jest wyrazem czułości Jezusa” – powiedział Ojciec Święty. Podczas obrzędu umywania stóp Franciszek miał na sobie fartuch wykonany przez młodzież ze wspólnoty Villa di San Francesco w Belluno w północno-wschodnich Włoszech. Materiał, z którego go wykonano, pochodził z Ziemi Świętej. Wraz z Ojcem Świętym Eucharystię w kaplicy pw. Ojca Miłosiernego koncelebrowali: papieski wikariusz dla diecezji rzymskiej, kard. Agostino Vallini oraz kapelan placówki, ks. Gaetano Greco.
P
PO
28 marca 2013, 22:58
Ludzie mają prawo wymagać od nas Kościół i wszyscy ludzie mają prawo oczekiwać od nas postawy godnej kapłana - podkreślają biskupi w liście do kapłanów na Wielki Czwartek. Godność, świętość i wierność mają być widoczne w naszym człowieczeństwie, w ewangelicznym stylu życia, w kulturze słowa, a także w zewnętrznym sposobie bycia – podkreślają. Polscy biskupi ubolewają też, że „zanika poczucie winy i odpowiedzialności za kapłaństwo i powierzony lud Boży”. Jednocześnie przyznają, że „każdy dzień wierności w kapłaństwie jest łaską, wyproszoną przez Jezusa i Ojca, za cenę Jego ofiary z życia”. A przypadki odchodzenia z Kościoła znanych duszpasterzy w mediach ukazywany jest jako przykład odwagi. Biskupi przestrzegają przed przyjmowaniem wzorców kapłana urzędnika, menadżera, organizatora akcji charytatywnych a zachęcają do pogłębionego życia modlitwy. By nawracać, sami musimy się nawrócić Aby uczyć i nawracać innych, kapłan musi jednak najpierw sam się nawrócić, a mówiąc inaczej – winni głęboko przeżywać doświadczenie synów Bożych, aby dzięki ich służbie każdy ochrzczony odkrył na nowo godność i radość, jakie płyną z przynależności do niebieskiego Ojca - mówił w Gnieźnie Prymas Polski abp Józef Kowalczyk. O potrzebie dojrzałych i bogatych duchowo kapłanów mówił także abp Sławoj Leszek Głodź w Katedrze Oliwskiej. Metropolita gdański przypomniał też, że „w Kościele nie ma zastosowania układ pracodawca-pracownik bądź pojęcia tymczasowych umów śmieciowych”, bo grozi to byciem funkcjonariuszami kościelnymi.
W
wojtek
28 marca 2013, 22:52
Św. Jan Vianney mówił, że diabeł czasem cieszy się nawet i z kazań. Mało się mówi o sile złego, nawet w Kościele dyskretnie omija się czasem słowo "diabeł". Papież Franciszek nazywa rzeczy po imieniu, to mi się podoba
P
PO
28 marca 2013, 22:29
Ludzie mają prawo wymagać od nas Kościół i wszyscy ludzie mają prawo oczekiwać od nas postawy godnej kapłana - podkreślają biskupi w liście do kapłanów na Wielki Czwartek. Godność, świętość i wierność mają być widoczne w naszym człowieczeństwie, w ewangelicznym stylu życia, w kulturze słowa, a także w zewnętrznym sposobie bycia – podkreślają. Polscy biskupi ubolewają też, że „zanika poczucie winy i odpowiedzialności za kapłaństwo i powierzony lud Boży”. Jednocześnie przyznają, że „każdy dzień wierności w kapłaństwie jest łaską, wyproszoną przez Jezusa i Ojca, za cenę Jego ofiary z życia”. A przypadki odchodzenia z Kościoła znanych duszpasterzy w mediach ukazywany jest jako przykład odwagi. Biskupi przestrzegają przed przyjmowaniem wzorców kapłana urzędnika, menadżera, organizatora akcji charytatywnych a zachęcają do pogłębionego życia modlitwy. By nawracać, sami musimy się nawrócić Aby uczyć i nawracać innych, kapłan musi jednak najpierw sam się nawrócić, a mówiąc inaczej – winni głęboko przeżywać doświadczenie synów Bożych, aby dzięki ich służbie każdy ochrzczony odkrył na nowo godność i radość, jakie płyną z przynależności do niebieskiego Ojca - mówił w Gnieźnie Prymas Polski abp Józef Kowalczyk. O potrzebie dojrzałych i bogatych duchowo kapłanów mówił także abp Sławoj Leszek Głodź w Katedrze Oliwskiej. Metropolita gdański przypomniał też, że „w Kościele nie ma zastosowania układ pracodawca-pracownik bądź pojęcia tymczasowych umów śmieciowych”, bo grozi to byciem funkcjonariuszami kościelnymi.
P
pax
28 marca 2013, 21:08
bardzo dobry artykuł. Może bym tylko doprecyzował, że oczwyiście diabeł nie jest taki mocny, ale jego obszarem działania jest nasz grzech (Tu chcę obronić stanowisko autora artykułu, krytykowane przez niektórych). Natomiast diabeł tez kusi bezpośrednio i on jest inicjatorem ataków równeiż na ludzi, którzy w grzechu nie zyją, lecz są blisko Boga. Oczywiście Autor nie mógł wszystkich spraw wyjaśnić. Nie ma w tym artykule błędów. Niekórzy lubią "przerysowania". Niech Chrystus błogosławi wszystkim.
S
sdamian
28 marca 2013, 17:47
Zły istnieje i działa pragnąc byśmy go słuchali wcale nie dostrzegając. Codziennie odmawiam egzorcym do św. Michała Archanioła, co bardzo polecam również Wam. Z Bogiem, do zobaczenia w czasie Liturgii Wieczernika! Choć w róznych miejscach na Ziemi, spotykamy się wszak w jednym Wieczerniku:)
M
marek
28 marca 2013, 15:43
Panie Sawicki, właśnie pan oswajasz ze słowem "diabeł" z wypowiedzi Papieża Franciszka, neutralizując jego wymowę i znaczenie. Pan się zwyczajmie buntujesz (!) przeciw znaczeniu tego słowa w Piśmie Świętym jako gwałtu zadanego woli i prawu Boga, i tego gwałtu konsekwencjami dla człowieka jako realnej możliwości jego wiecznego potępienia, gdy właśnie przeciw woli Boga (prawu naturalnemu) występuje. Chrześcijaństwo, katolicyzm nie jest jakimś teoretyzowaniem na temat opisu świata. Chrystus nie przyszedł między ludzi, aby opisać im rzeczywistość w Swojej optyce, tylko aby ich zbawić wskazując bardzo konkretną drogę jaką trzeba przebyć codziennymi decyzjami, wytrwałością w wypełnianiu woli Boga, nawet za cenę męczeństwa. Jest bardzo praktycznym wskazaniem postępowania usłanego ciągłymi wyborami między dobrem a złem, prawdą a kłamstwem - z realną perspektywą wiecznej radości w Chrystusie albo wiecznego potępienia w piekle. ...Tak się rodzi wirtualna "prawda" na poziomie zmiany znaczeń słów. Tak się rodzi wirtualny pontyfikat. Można odnieść wrażenie, że autor swoimi stwierdzeniami (od wytłuszczonego "oswajanie diabła") najzwyczajniej wypełnia właśnie jakąś przedziwną rolę adwokata tego diabła ! 
A
AP
28 marca 2013, 15:13
Papież Franciszek wyraził się dość jasno. Nie widzę powodu go poprawiać.
W
Wojciech
28 marca 2013, 14:24
Tomku: KKK1035 "(...) dusze tych, którzy umierają w stanie grzechu smiertelnego bezposrednio po smierci idą do piekła, gdzie cierpia męki". Pewien rodzaj "udziału"w piekle w znaczeniu smierci duchowej może byc doswiadczany już tu na ziemi , jednak na pewno nie w znaczeniu sartrowskiego "drugi człowiek to piekło" . Taki obraz "piekła" przeczył tragicznej rzeczywistcosci którą głosi Kosciół i stawał się często filozoficznym podglebiem do wspomnianej apokatastazy. Piekło w swej nieodmiennej rzeczywistosci jest przeznaczeniem niektórych nieszczęsników po smierci. Przekonanie że Franciszek nikogo piekłem nie straszy żeby wymusić posłuszeństwo lub dobre uczynki wiernych jest nadinterpretacją ( stąd moja uwaga o imprimatur) słów Franciszka , jak i nauczania Koscioła o którym autor pogarliwie pisze "stara kazuistyka". Na sprzeciwie wobec takiego nauczania Koscioła ( nie tylko zreszta na tym )  wyrosła pewna posoborowa wizja Boga i pytań "czy szatan moze byc zbawiony".  Od takiej nieaktualnej ponoć "starej kazuistyki" poprzez znaczenie słów papieża o obecnosci szatana W TYM SWIECIE krok do odrzcucenia związku tych dwóch rzeczywistosci , niezależnie od dobrych chęci, którymi jak wiemy piekło jest wybrukowane. Zgodnie z hermeneutyką ciągłosci papieża BXVI jestem przedsoborowy i posoborowy - nie wiem jak Ty...
T
Tomek
28 marca 2013, 13:43
Panie Wojciechu, a wyjaśnij co rozumiesz pod pojęciem piekło? Czy ono według Ciebie jest tylko po tamtej stronie, czy może już tu na ziemi niektórzy je przeżywają? Po czym Pan poznałeś że Autor artykułu twierdzi że:szatan istnieje ale nie ma żadnego zwiazku z piekłem? Skoro jesteś Pan taki przedsoborowy, to czy uważasz Pan że powiedzenie ludziom że jak będą grzeszyć to pójdą do piekła, oddaje całkowicie działalność szatana na ziemi? Uważa Pan że wystarczy powiedzieć ludziom, jak będziesz grzeszył to pójdziesz do piekła, a jak nie będziesz to pójdziesz do nieba i nie trzeba prowadzić żadnej refleksji? Pan Konrad odkrył już z jakiego klucza należy ćwierkać : szatan istnieje ale nie ma żadnego zwiazku z piekłem, którym straszyli w ramach "starej kazuistyki" księża i katecheci ( Ci źli , przedsoborowi znaczy się). Zabawne sa te wygibasy w ramach obrony apokastazy posoborowej i równoczesnie rzucania kamieniem w istniejącego diabła . Może to przejaw otwarcia sie na islam i rzucania kamieniami a szatana? To juz byłoby strawne ? No i jak rozumiem ma Pan ta gwarancję papieską, że tak powiem nieładnie czyli przedsosborowo - imprimatur zgodnosci z mysleniem papieża?
N
nod
28 marca 2013, 13:38
Panie Sawicki, właśnie pan oswajasz ze słowem "diabeł" z wypowiedzi Papieża Franciszka, neutralizując jego wymowę i znaczenie. Pan się zwyczajmie buntujesz (!) przeciw znaczeniu tego słowa w Piśmie Świętym jako gwałtu zadanego woli i prawu Boga, i tego gwałtu konsekwencjami dla człowieka jako realnej możliwości jego wiecznego potępienia, gdy właśnie przeciw woli Boga (prawu naturalnemu) występuje. Chrześcijaństwo, katolicyzm nie jest jakimś teoretyzowaniem na temat opisu świata. Chrystus nie przyszedł między ludzi, aby opisać im rzeczywistość w Swojej optyce, tylko aby ich zbawić wskazując bardzo konkretną drogę jaką trzeba przebyć codziennymi decyzjami, wytrwałością w wypełnianiu woli Boga, nawet za cenę męczeństwa. Jest bardzo praktycznym wskazaniem postępowania usłanego ciągłymi wyborami między dobrem a złem, prawdą a kłamstwem - z realną perspektywą wiecznej radości w Chrystusie albo wiecznego potępienia w piekle.
W
Wojciech
28 marca 2013, 12:40
Pan Konrad wybaczy : apokatastaza oczywiscie. Ale w końcu najważnejsza jest tresć a nie kolor butów ?
R
Robert
28 marca 2013, 12:35
No cóż. To tylko Prawda. Czy kiedy mówimy dzieciom, że nie wolno przebiegać przez jezdnię na czerwonym świetle to "straszymy" je motoryzacją? Szatan i jego nienawiść do nas to rzeczywistość. Jeżeli zatkamy oczy i uszy to świat otaczający nie znika...
W
Wojciech
28 marca 2013, 12:34
Pan Konrad odkrył już z jakiego klucza należy ćwierkać : szatan istnieje ale nie ma żadnego zwiazku z piekłem, którym straszyli w ramach "starej kazuistyki" księża i katecheci ( Ci źli , przedsoborowi znaczy się). Zabawne sa te wygibasy w ramach obrony apokastazy posoborowej i równoczesnie rzucania kamieniem w istniejącego diabła . Może to przejaw otwarcia sie na islam i rzucania kamieniami a szatana? To juz byłoby strawne ? No i jak rozumiem ma Pan ta gwarancję papieską, że tak powiem nieładnie czyli przedsosborowo - imprimatur zgodnosci z mysleniem papieża?
jazmig jazmig
jazmig jazmig
28 marca 2013, 10:09
Diabeł/sztan zniknął z przestrzeni KK po Vaticanum II. Oświeceni biskupi i księża po prostu nie wierzyli w jego istnienie i wyśmiewali wszystkich, którzy o nim wspominali. W ogromnej większości diecezji zniknęli egzorcyści. Był to niewątpliwie ogromny sukces szatana, któremu udało się przekonać ludzi, że on nie istnieje. Pojawiły się jednak problemy, którym nikt nie umiał zaradzić więc ponowsnie zaczęto powoływać egzorcystów, a wreszcie obecny papież mówi otwartym tekście z szatanie i jego wpływie na ludzkie postępowanie.

Skomentuj artykuł

Papież Franciszek i kwestia diabła
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.