Pobożność jest ważna, ale rozumu nie zastąpi

Pobożność jest ważna, ale rozumu nie zastąpi
(fot. sxc.hu)

Stańmy wreszcie w prawdzie i powiedzmy sobie szczerze, że mało kto z nas pamięta pielgrzymkę Benedykta XVI do Polski. Nie, nie chodzi mi o jakąś zbiorową falę amnezji lub autosugestii, ale fakt, że nie przebiła się ona trwale do naszej narodowej świadomości.

Zresztą, proszę zrobić szybki test i spróbować przypomnieć sobie jeden z głównych tematów ówczesnego papieskiego nauczania. Urywek katechezy, kluczowe zdanie lub ważną myśl. Śmiem podejrzewać, że spotkamy się w ciszy i nie odkryjemy zbyt wiele z tego co powinno w nas zostać po tamtym czasie.

A szkoda, bo w swoim wielkim kunszcie, Benedykt XVI wypowiedział myśl iście prorocką (zresztą pewnie nie jedną) i adekwatną do sytuacji w której obecnie się znajdujemy: "ważne jest, aby polski katolicyzm, tak mocny życiem wiary, miał także tę siłę intelektualną, która podejmuje dialog z wszystkimi nurtami współczesnej myśli. Chciałbym, aby ten polski katolicyzm, nacechowany nie tylko siłą wiary, ale i siłą intelektu, mógł odegrać ważna rolę i poza Polską, w kontekście europejskim".

I choć w podobnym tonie wiele lat wcześniej wypowiadał się Tischner (słynne "Pobożność jest niezwykle ważna, ale rozumu nie zastąpi") to jest dla mnie coraz bardziej jasne, że ani słowa księdza filozofa, ani pasterza Kościoła Powszechnego nie zostały de facto potraktowane serio.

Kto choć trochę orientuje się w środowiskach związanych z Kościołem ten szybko zauważy, że polski katolicyzm w ciągu ostatnich kilku lat przyjął dość specyficzną obronną formę. Nie chodzi o tzw. "syndrom oblężonej twierdzy", ale bardziej o nieustanne poczucie zagrożenia objawiające się chociażby w treści komunikatów i listów pasterskich pisanych w konwencji ostrzeżenia przed prądami myślowymi i ideami ukradkiem wkradającymi się w szeregi wierzących.  Dość wspomnieć tu o gender studies, kwestiach relatywizmu moralnego, zachwianych pojęciach prawdy i rodziny oraz ateizmie.

Tymczasem to nie ateizm, gender czy relatywizm są dziś największymi bolączkami polskiego Kościoła, ale zalewające go fale irracjonalizmu i przerost uczuciowości w sferze wiary. Na tyle niebezpieczne, bo prowadzące w konsekwencji do głupoty i dewocji - niesprzyjających, mówiąc delikatnie, umacnianiu wiary.

To trochę jak z systemem naczyń połączonych. Jedno wynika z drugiego. Jeżeli ludzka religijność nie opiera się na dwóch źródłach, wierze i rozumie zapada się w sferę uczuć - czyli dewocję. Owoce tego nie są trudne do przewidzenia.

Kiedy to uczucia, a nie prawda dominują na przykład w czasie mszy świętej, przeistoczenie, komunia i błogosławieństwo o tyle są dobre, o ile towarzyszyło im przyjemne uczucie podczas ich trwania. Kiedy po spowiedzi nie ma uczucia "lekkości" to dewocji zdaje się, że spowiedź była nieważna. Kiedy w czasie śpiewania "Te Deum" łzy nie pojawiają się w oczach - nie śpiewaliśmy całym sercem.

Jasne, że uczucia są ważne, ludzkie i stworzone przez Boga, ale kiedy przysłaniają to co dzieje się "naprawdę" wina staje się tylko poczuciem winy, błogosławieństwo poczuciem błogosławieństwa, a łaska poczuciem łaski - parafrazując wspomnianego już ks. Tischnera.

Śmiem twierdzić, że zauważalny ostatnio wzrost zainteresowania egzorcyzmami i demonologią wiąże się właśnie z irracjonalnym podejściem do życia duchowego. Szatan działa w świecie, ale na Boga, dopatrywanie się jego działania w pochodzeniu niektórych zabawek lub filmów nie świadczy dobrze o stanie wiary w Zmartwychwstałego Chrystusa!

Potrzebujemy mądrych kapłanów i świeckich, wiedzących, że nic nie zastąpi żmudnej i ciężkiej pracy u podstaw w tłumaczeniu ludziom podstaw wiary. Rozumiejących, że ambona jest miejscem wyjaśniania Słowa a nie czytania listów pasterskich. Wierzących, że ludzki rozum został przez Boga oświecony a nie korzystanie z niego jest po prostu głupotą.

Nacechowany intelektualną siłą i żarliwą wiarą polski katolicyzm nie będzie musiał obawiać się zewnętrznego zagrożenia i - święcie w to wierzę - skutecznie podejmie dialog z zachodnimi prądami myślowymi.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

Pobożność jest ważna, ale rozumu nie zastąpi
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.