Sanktuarium to nie miejsce do wynajęcia

Sanktuarium to nie miejsce do wynajęcia
(fot. Josh Applegate on Unsplash)

Sanktuarium nie jest jakimś świadczącym masowe usługi ośrodkiem konferencyjno-wypoczynkowym, który może na swoje potrzeby wynająć dowolna grupa osób. Pielgrzymka nie jest spotkaniem towarzyskim, zgromadzeniem ludzi połączonych jakąś ideą ani partyjną konwencją.

Rada Konferencji Episkopatu Polski ds. Migracji, Turystyki i Pielgrzymek poczuła się pod koniec czerwca br. w obowiązku przypomnieć, "na czym powinno polegać pielgrzymowanie do sanktuariów i miejsc świętych, w szczególności mające charakter pielgrzymek narodowych". Tego rodzaju przypomnień nie czyni się bez powodu. To ważny sygnał. Sygnał, że podstawowe reguły poszły w niebagatelnym stopniu w zapomnienie i pojawiły się znaczące nadużycia.

Katechizm Kościoła Katolickiego zwraca uwagę, że "wybór sprzyjającego miejsca nie jest obojętny dla prawdziwości modlitwy". W tym kontekście mówi o pielgrzymowaniu i sanktuariach. Wskazuje, że pielgrzymki przypominają naszą wędrówkę na ziemi ku niebu. Dodaje, że tradycyjnie już są one czasem intensywnej odnowy modlitwy. Stwierdza też, że "dla pielgrzymów poszukujących właściwych im żywych źródeł sanktuaria są wyjątkowymi miejscami przeżywania «jako Kościół» form modlitwy chrześcijańskiej". Nawiedzanie sanktuariów i pielgrzymki wymienia wśród ważnych form religijności ludowej.

O znaczeniu sanktuariów w życiu Kościoła świadczy fakt, że ich ustanawianie i funkcjonowanie reguluje Kodeks Prawa Kanonicznego. Zaliczane są do miejsc świętych, czyli takich, w których "dopuszcza się tylko to, co służy sprawowaniu i szerzeniu kultu, pobożności i religii, a zabrania się tego, co jest obce świętości miejsca". Zgodnie z KPK "w sanktuariach należy zapewnić wiernym obfitsze środki zbawienia przez gorliwe głoszenie słowa Bożego, przez odpowiednie ożywienie życia liturgicznego, zwłaszcza przez sprawowanie Eucharystii i pokuty oraz przez kultywowanie zatwierdzonych form pobożności ludowej".

Sanktuarium nie jest więc jakimś świadczącym masowe usługi ośrodkiem konferencyjno-wypoczynkowym, który może na swoje potrzeby wynająć dowolna grupa osób. Pielgrzymka nie jest spotkaniem towarzyskim, zgromadzeniem ludzi połączonych jakąś ideą ani partyjną konwencją. Jest religijnym aktem pokutnym, o czym przypomina Rada KEP ds. Migracji, Turystki i Pielgrzymek. Wykorzystywanie sanktuariów jako scenografii do świeckich, a czasami wręcz sprzecznych z nauczaniem Kościoła, ceremonii i widowisk jest nadużyciem. Takim samym, jak używanie określenia "pielgrzymka" dla spotkań, które Mszę św., modlitwę, nabożeństwa traktują instrumentalnie, zaprzeczając czasami ich rzeczywistej treści.

Nietrudno dostrzec, że przypomnienia Rady, na której czele stoi bp Krzysztof Zadarko, dotyczą w dużym stopniu Jasnej Góry. W ostatnim czasie dochodziło do publicznych protestów wobec niektórych organizowanych w tym sanktuarium wydarzeń. Spod cudownego obrazu Najświętszej Maryi Panny wygłaszane były słowa całkowicie niezgodne z tym, co głosi Kościół. Niestety, zabrakło jednoznacznej i skutecznej interwencji ze strony odpowiedzialnych za funkcjonowanie naszego narodowego sanktuarium. Są sytuacje, w których nie wystarczy liczyć na dojrzałość wszystkich przybywających wiernych, również w wymiarze ich postaw patriotycznych. To oczywiste, że jak napisał przeor Jasnej Góry, "opiekunowie Sanktuarium nie mogą ograniczać możliwości modlitwy wiernym". Nie powinni jednak dopuszczać do zawłaszczania powierzonego im miejsca przez rozmaite grupy i grupowania do celów z wiarą chrześcijańską związanych słabo lub wcale. A gdy dochodzi do nadużyć, powinni reagować szybko i zdecydowanie.

Jest to szczególnie istotne ze względu na rzeczywiste funkcje, jakie wciąż dla wielu polskich katolików częstochowskie sanktuarium wypełnia. Zwerbalizował je kilkukrotnie św. Jan Paweł II, nazywając Jasną Górę sanktuarium narodu, konfesjonałem, ołtarzem, miejscem duchowej przemiany i odnowy życia Polaków. "Niech takim na zawsze pozostanie" - apelował Papież Polak w roku 1997. Niech pozostanie miejscem, gdzie jest przykładane "czujne pasterskie ucho, aby usłyszeć, jak bije serce Kościoła i serce Ojczyzny w Sercu Matki".

Można się zastanawiać, czy reakcja Rady KEP ds. Migracji, Turystyki i Pielgrzymek jest wystarczająco adekwatna do skali zjawiska i czy nie powinna nastąpić wcześniej, np. zanim doszło w najważniejszym polskim sanktuarium do incydentów jawnie naruszających jego charakter chrześcijańskiego, katolickiego miejsca świętego. Można też rozważać, czy oprócz ogólnych przypomnień nie przydałyby się konkretne decyzje w odniesieniu do bezpośrednio odpowiedzialnych za naruszenia istoty pielgrzymowania i sensu istnienia sanktuariów. Przede wszystkim jednak trzeba patrzeć w przyszłość i zadbać, aby nie dochodziło do kolejnych wypaczających istotę rzeczy manipulacji i szkodliwych dla całej wspólnoty wierzących w Chrystusa działań.

ks. Artur Stopka - dziennikarz, publicysta, twórca portalu wiara.pl; pracował m.in. w "Gościu Niedzielnym", radiu eM, KAI

Dziennikarz, publicysta, twórca portalu wiara.pl; pracował m.in. w "Gościu Niedzielnym", radiu eM, KAI

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Sanktuarium to nie miejsce do wynajęcia
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.