Tęsknota i pragnienie

Tęsknota i pragnienie
(fot. j-001 / sxc.hu)
7 lat temu

Mam marzenie. Od dawna czekam na to, by mój Kościół pozwolił nam, świeckim, na przyjmowanie Komunii świętej pod dwiema postaciami. Ilekroć bowiem uczestniczę we mszy i słyszę słowa konsekracji: "Bierzcie i pijcie…", tylekroć rodzi się we mnie pytanie: dlaczego nie mogę przystąpić do Komunii Kielicha? Nie mogę, pomimo wyraźnej przestrogi Jezusa: "Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie".

Znam oczywiście koronny argument teologiczny, przywołujący prawdę, że w obu postaciach eucharystycznych jest obecny cały Chrystus, zaś "Komunia pod jedną postacią wystarcza do zbawienia". Kiedy jednak proszę o Komunię Kielicha, nie twierdzę wcale, że jest ona "czymś lepszym" od przyjęcia samej "tylko" Hostii. Chodzi mi natomiast o czytelność znaków.

"Jedną z podstawowych zasad odnowy liturgii - pisze ks. Stanisław Czerwik - jest przywrócenie znakom liturgicznym ich pełnej zdolności oznaczania tej rzeczywistości, jaką w sobie kryją i jaką objawiają". Sakrament jako znak domaga się tego, żeby zostać odczytany. To dotyczy również eucharystycznego Kielicha. Po pierwsze bowiem, Msza jest ucztą: posiłkiem, podczas którego jemy i pijemy (wiele można by mówić o biblijnej symbolice wina, niosącego radość, budującego wspólnotę i zapowiadającego przyszłe - nadprzyrodzone - szczęście). Po drugie, Eucharystia to pamiątka Chrystusowej męki. Pijąc z kielicha, który On sam porównał ze swoją męką ("Zabierz ode mnie ten kielich…"), w czytelny sposób wyrażamy gotowość Jego naśladowania. Po trzecie wreszcie, msza jest ofiarą. A gdzie ofiara składana Bogu, tam zawsze była krew: w Starym Testamencie krew zwierząt, w Nowym - Krew Chrystusa. Jeśli dodamy do tego biblijną symbolikę krwi - siedliska życia i siły, krwi, która przynosi zbawienie (krew baranka podczas żydowskiej Paschy, Krew Jezusa), z całą mocą objawi nam się bogactwo znaczeń, jakie niesie ze sobą Komunia Kielicha.

Różne są, moim zdaniem, powody, dla których nie udziela się dziś powszechnie Komunii pod dwiema postaciami. Jest wśród nich lęk przed profanacją, wygoda, wreszcie argumenty natury ekonomicznej (wino jest droższe niż opłatek). Nie lekceważąc tych racji, zwracam uwagę, że jakoś dają sobie z nimi radę Kościoły wschodnie, gdzie Komunia zawsze udzielana jest pod postaciami chleba i wina. Każdy problem można rozwiązać, jeśli tylko się tego chce.

Dochodzimy w ten sposób do najważniejszego, moim zdaniem, argumentu, jakim kierują się w tej kwestii katoliccy księża. Jest nim - po prostu! - brak empatii z ich strony, niechęć do stanięcia po drugiej stronie ołtarza i zrozumienia wrażliwości świeckich. Swoją drogą, ciekawe, jak zareagowaliby celebransi, gdyby im powiedzieć, że - skoro w jednej postaci eucharystycznej obecny jest cały Chrystus - to także i oni może zrezygnowaliby z Komunii Kielicha...

Biskupi i Prezbiterzy, proszę Was, spróbujcie usłyszeć i zrozumieć tę prośbę wyrażającą pragnienie wielu wiernych. Zaradźcie naszej tęsknocie. Na początek dobrą ku temu okazją mogłaby być Komunia Kielicha udzielana w niektóre święta: na przykład w Wielki Czwartek i w Wielkanoc, w Zesłanie Ducha Świętego i w uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa. Od tego ostatniego święta można by zresztą zacząć.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Tęsknota i pragnienie
Komentarze (26)
J
janusz.poniewierski
21 czerwca 2012, 13:28
@Słaba Cała przyjemność po mojej stronie. Polecam jeszcze: B. Forte, Cztery noce zbawienia. Pascha w tradycji żydowskiej. Natomiast jeśli interesują Panią żydowskie korzenie chrześcijaństwa, to warto przeczytać m.in.: Adriana Bora Madla, Fiorenza Monti Amoroso, Żyd naszym bratem... Crześcijaństwo w świetle Pism i tradycji hebrajskiej Brat Efraim, Jezus Żyd praktykujący. Wszystkie trzy książki pisane są z perspektywy katolickiej. Pozdrawiam serdecznie i owocnej lektury życzę        
S
Słaba
21 czerwca 2012, 12:59
Dziękuję o.B.Parysowi i p.J.Poniewierskiemu za opowiedź! Trochę artykułów się "wyguglało" ;-) ... Biorę się za czytanie i pozdrawiam!
J
janusz.poniewierski
21 czerwca 2012, 01:22
@Dawid Gospodarek Dziękuję za Pański ostatni wpis.  Cieszę się, że możemy się spotkać - mimo ewidentnych różnic.    I ja pozdrawiam.
Dawid Gospodarek
Dawid Gospodarek
21 czerwca 2012, 00:35
@Janusz Poniewierski   Przepraszam za czepianie się. Jeśli chodzi o główną myśl tekstu - tęsknoty rozumiem, ale nie podzielam. Pozdrawiam serdecznie!
J
janusz.poniewierski
18 czerwca 2012, 00:13
 Nie wiem, skąd zaczerpnął Pan tę kolejność. Smutne, że nie z Katechizmu Kościoła Katolickiego, nie z Konstytucji o liturgii ostatniego Soboru, ani z żadnego innego dokumentu poświęconego katolickiemu rozumieniu Najświętszej Ofiary. Boję się wnikać w to, jak Pan rozumie ucztę, pamiątkę i ofiarę - obawiam się, że tak jak zaprezentowana przez Pana kolejność, rozumienie to odbiega od katolickich norm. @Dawid Gospodarek 1. Napisałem artykulik o mojej tęsknocie za Komunią Kielicha, a nie traktat o Eucharystii. A ponieważ rozpocząłem swój tekst od słów Jezusa: "Bierzcie i pijcie...", uznałem, że powinienem też zacząć od pokazania Mszy jako uczty.   Taka, a nie inna kolejność NIE MA nic wspólnego z hierarchizacją. Proszę się zatem nie bać o moją katolickość. 2. KKK (1328-1332), odpowiadając na pytanie: Jak jest określana Eucharystia?, podaje m.in. następujące określenia (kolejność zgodna z Katechizmem): pkt. 1329: Wieczerza Pańska (ponieważ chodzi o Ostatnią Wieczerzę i zapowiedź uczty godów Baranka), Łamanie Chleba, zgromadzenie eucharystyczne; pkt. 1330: Najświętsza Ofiara. (...) A swoją drogą to ciekawe, że nie odniósł się Pan do głównej myśli mojego tekstu.  Pozdrawiam  
J
janusz.poniewierski
17 czerwca 2012, 23:45
Można prosić o coś więcej na ten temat, lub jakąś pozycję w języku polskim? (...) Chciałabym coś więcej na ten temat poczytać. @Słaba Wprawdzie to nie jest pytanie do mnie, niemniej - ponieważ i mnie to interesuje - polecam internet. Wystarczy wpisać w wyszukiwarce słowa: piąty kielich Eiliasza. Nie ma tego zbyt dużo, jednak na początek studiowania i medytowania powinno wystarczyć. Pozdrawiam     
J
janusz.poniewierski
17 czerwca 2012, 23:20
Co do samego kielicha, to polecał bym autorowi "The Jewish Roots of the Eucharist" (...). Dowiedziałby się iż najprawdopodobniej Jezus nie tyle "porównał" swoją mękę z kielichem, co właśnie dosłownie "dokończył" Eucharystię na krzyżu. (...) Znając to tło, zupełnie inaczej rozumie się słowa " ("Zabierz ode mnie ten kielich…"). @ Bartłomiej Parys SVD Bardzo dziękuję Księdzu za ważne dopowiedzenie. Niemniej ten wątek nie wydał mi się istotny z uwagi na główną myśl mojego tekstu.  Serdecznie Księdza pozdrawiam.      
S
Słaba
14 czerwca 2012, 17:55
@Bartłomiej Parys SVD Można prosić o coś więcej na ten temat, lub jakąś pozycję w języku polskim? Czy to ma coś wspólnego ze słowami Jezusa: Lecz powiadam wam: Odtąd nie będę już pił z tego owocu winnego krzewu aż do owego dnia, kiedy pić go będę z wami nowy, w królestwie Ojca mojego» (Mt 26; 29)? Zastanawia mnie też, >początek znaków< w Kanie Galilejskiej... Chciałabym coś więcej na ten temat poczytać.
Dawid Gospodarek
Dawid Gospodarek
14 czerwca 2012, 02:38
 @Janusz Poniewierski "Po pierwsze bowiem, Msza jest ucztą: posiłkiem, podczas którego jemy i pijemy (...). Po drugie, Eucharystia to pamiątka Chrystusowej męki. (...). Po trzecie wreszcie, msza jest ofiarą." Nie wiem, skąd zaczerpnął Pan tę kolejność. Smutne, że nie z Katechizmu Kościoła Katolickiego, nie z Konstytucji o liturgii ostatniego Soboru, ani z żadnego innego dokumentu poświęconego katolickiemu rozumieniu Najświętszej Ofiary. Boję się wnikać w to, jak Pan rozumie ucztę, pamiątkę i ofiarę - obawiam się, że tak jak zaprezentowana przez Pana kolejność, rozumienie to odbiega od katolickich norm.  Pozdrawiam
I
Ika
13 czerwca 2012, 16:05
Autor ma rację i wyraża pragnienie bardzo wielu polskich wiernych
.
...
13 czerwca 2012, 15:29
"Od dawna czekam na to, by mój Kościół pozwolił nam, świeckim, na przyjmowanie Komunii świętej pod dwiema postaciami." Mieszkam we Włoszech - nasz proboszcz nie ma z tym problemu - na każdej mszy  jest komunia pod dwiema postaciami, także w ciągu tygodnia, to jest oczywiste. Jaka jest przeszkoda, by tak było w Polsce - musieliby księża mieć więcej szacunku dla świeckich, nie spoglądać na nich nawykowo z góry, nie licząc się wiele, no i byłaby to kwestia pokonania jakiegoś lenistwa, zrezygnowania z łatwiejszego rozwiązania.
E
esz
13 czerwca 2012, 13:44
 Też jestem za przyjmowaniem Eucharystii pod dwoma postaciami. Na kazdej mszy św. mam podobne tęsknoty jak autor artykułu.
LP
love's patient
13 czerwca 2012, 10:35
Podpisuję się obiema rękami. Chciałabym dodać jeszcze jeden aspekt znaku, który ginie przez nieudzielanie Krwi Pańskiej wiernym uczestniczącym we mszy. Otóż wprowadza się nieuzasadnione rozróżnienie między celebransem a wiernymi, już nie ma jednej wspólnoty stołu. I proszę, niech nikt nie pisze, że celebrans w tym momencie występuje in persona Christi, bo Pan Jezus nie potrzebuje przyjmować swojej Krwi. Jest dla mnie przedziwne nie tylko, że nie możemy przyjąć Komunii pod obiema Postaciami tak jak celebrans/celebransi/bracia zakonni w czasie mszy konwentualnej/małżonkowie w czasie ślubu (na własnym ślubie uprosiłam księdza, by udzielił pod obiema Postaciami wszystkim, nie tylko mi i Mężowi). Tak samo przedziwne i zaciemniające obraz jednej Wieczerzy i Ofiary jest to, że przynosi się Eucharystię z tabernakulum zamiast udzielać tej z Ołtarza.
J
jan
11 czerwca 2012, 07:04
Absolutnie rozumiem tę tesknotę. W Kielcach na Karczówce bardzo często księża udzielają Komunii Świetej pod dwiema postaciami
S
Słaba
10 czerwca 2012, 17:36
Całym sercem przyłączam się do prośby autora o Komunię św. pod dwiema postaciami! Skoro sam Jezus Chrystus tak ustanowił (a przecież mógł inaczej), to z całą pewnością wiedział, co robi. Kościół  katolicki "poprawił" po Chrystusie w imię... czego? I jeszcze mówi się o braku pokory u tych, którzy proszą, by usłuchać zalecenia Jezusa: "Pijcie z niego wszyscy"...
O
obserwator
8 czerwca 2012, 20:37
 Zastanawiacie się czy ma to sens, a może nie ma, bo Chrystus w kruszynie chlaba kryje się cały. A może po prostu potraktować serio nakaz Chystusa: "Bierzcie i jedzcie... Bierzcie i pijcie ...". Tyle, po co dorabiać zaraz jakąś teologię.
CJ
czy ja wiem..
8 czerwca 2012, 20:00
 
N
Nohur
8 czerwca 2012, 17:15
@lipiec  Zdanie: "Świeccy od takiej komunii nie staną się bardziej pełni miłości tak, jak nie działa to na księży" jest wzięte z Pańskiego wpisu - to nie ja połączyłem słowa "to nie działa" z komunią. Pełna zgoda co do tego, że Eucharystia jest spotkaniem, które ma moc nas przemieniać. I pełna zgoda co do tego, że do spotkania i przemiany nie jest konieczna komunia pod dwiema postaciami. Tylko że ani Janusz Poniewierski, ani ja tak nie twierdzimy. Prosimy jedynie o możliwość uczestniczenia w pełni tego sakramentu. Nie mamy prawa?  Analogii z lekiem nie użyłem do porównania Eucharystii do leku (choć wielu tak właśnie ją traktuje, nazywając wręcz lekiem nieśmiertelności), a jedynie dla pokazania, że wątpienie ("nie działa to na księży") o jej skuteczności nie jest możliwe tak długo, jak długo nie będziemy wiedzieli, jacy byliby ci, którzy przyjmują komunię, gdyby jej nie przyjmowali (tak jak nie wiemy, jakie byłoby zdrowie pacjenta, gdyby nie zażywał leku). A co z moim pytaniem o komunię pod dwiema postaciami udzielaną wiernym świeckim od czasu do czasu? Czemu ona służy? Pozdrawiam.
J
janusz.poniewierski
8 czerwca 2012, 13:14
@LK i @Nohur Dziękuję za wsparcie. To niezwykle krzepiące, kiedy się widzi, że ktoś jednak człowieka zrozumiał, a przynajmniej, że dostrzegł i uszanował jego tęsknotę.  Pozdrawiam
MG
Malwina Grabowska
8 czerwca 2012, 10:07
@ Nohur Piszesz do "lipca": "Świeccy od takiej komunii nie staną się bardziej pełni miłości tak, jak nie działa to na księży" - nikt nie może stwierdzić, że to "nie działa". Nie wiadomo, jacy bylibyśmy bez sakramentów. A to, że korzystając z nich, nadal grzeszymy, nie stanowi dowodu na ich nieskuteczność. Zażywając leki, często nie wracamy do zdrowia. Ale biada nam, gdybyśmy je odstawili! Tośmy sie nie zrozumieli. Nigdy nie przyszłoby mi do głowy, żeby o Eucharystii mówić "działa" albo "nie działa". To nie magia ani zaklęcie, lubczyk, który się wypije i pała miłością do bliźnich. Lek też nie, co za porównanie! Eucharystia to ciało osoby, spotkanie z Jezusem. Dla ludzi, którzy tego nie czują krew tj wino też będzie tylko mechanicznym aktem spożycia. A ci, co rozumieją, pozwalają się przemieniać. Do przemiany i spotkania komunia pod dwoma postaciami nie jest konieczna. Teresa z L to zrozumiała, mimo tęsknot :-)  
N
Nohur
7 czerwca 2012, 20:26
Zdumiewają mnie reakcje niektórych na kierowaną do celebransów prośbę autora. Że niby to brak pokory albo - co gorsza - jakieś dziwne zachcianki! Przecież on pisze wyraźnie, co oznacza Komunia pod dwiema postaciami. Za tym pełnym znakiem uczestnictwa tęskni jak wielu innych wiernych. Gdzie tu zagrożenie pychą? Tęsknota ma być brakiem pokory? Wobec argumentu, że Pan Jezus jest obecny w Hostii i tylko niektórym zachciewa się Bóg wie czego, chcę zapytać, dlaczego zatem w największe święta, takie jak Wigilia Paschalna, Boże Narodzenie, albo w momentach szczególnie ważnych dla wiernych (ślub, chrzest dziecka) księża decydują się na udzielanie  Komunii pod dwiema postaciami? Do czego to potrzebne? Czy to ma być uświetnienie uroczystości? Nic więcej?  do "lipca": "Świeccy od takiej komunii nie staną się bardziej pełni miłości tak, jak nie działa to na księży" - nikt nie może stwierdzić, że to "nie działa". Nie wiadomo, jacy bylibyśmy bez sakramentów. A to, że korzystając z nich, nadal grzeszymy, nie stanowi dowodu na ich nieskuteczność. Zażywając leki, często nie wracamy do zdrowia. Ale biada nam, gdybyśmy je odstawili!  
N
Nohur
7 czerwca 2012, 20:25
Zdumiewają mnie reakcje niektórych na kierowaną do celebransów prośbę autora. Że niby to brak pokory albo - co gorsza - jakieś dziwne zachcianki! Przecież on pisze wyraźnie, co oznacza Komunia pod dwiema postaciami. Za tym pełnym znakiem uczestnictwa tęskni jak wielu innych wiernych. Gdzie tu zagrożenie pychą? Tęsknota ma być brakiem pokory? Wobec argumentu, że Pan Jezus jest obecny w Hostii i tylko niektórym zachciewa się Bóg wie czego, chcę zapytać, dlaczego zatem w największe święta, takie jak Wigilia Paschalna, Boże Narodzenie, albo w momentach szczególnie ważnych dla wiernych (ślub, chrzest dziecka) księża decydują się na udzielanie  Komunii pod dwiema postaciami? Do czego to potrzebne? Czy to ma być uświetnienie uroczystości? Nic więcej?  do "lipca": "Świeccy od takiej komunii nie staną się bardziej pełni miłości tak, jak nie działa to na księży" - nikt nie może stwierdzić, że to "nie działa". Nie wiadomo, jacy bylibyśmy bez sakramentów. A to, że korzystając z nich, nadal grzeszymy, nie stanowi dowodu na ich nieskuteczność. Zażywając leki, często nie wracamy do zdrowia. Ale biada nam, gdybyśmy je odstawili!  
L
LK
7 czerwca 2012, 16:05
 Zgadzam się z Panem Januszem. Jako prezbiter uważam, że powinno się umozliwiać wszystkim przyjęcie komunii pod dwiema postaciami, przynajmniej w niedziele i święta. Przez kilka lat mieszkałem we Włoszech. Nie mieliśmy problemu z tym, by wszyscy mogli przyjąć Ciało i Krew Pana Jezesa. Obecnie pracuję w USA i również nie ma z tym problemu. A w Polsce... niestety argument "lenistwa" i wydłużenia czasu Mszy św. wciąż w wielu parafiach króluje. A szkoda. 
P
Peter
6 czerwca 2012, 22:44
 Ludzie błagam nie wymyślajcie! W opłatku konsekrowanym jest Pan Jezus, nie potrzeba spożywac Jego krwi, kiedy On jest cały i przez wieki święci spożywali Ciało Pańskie. Zachcianki nie służą dobru. Święta Teresa z Avilla kiedyś podchodząc w procesji do Komunii Świętej poczuła jak napełnia ją moc i siła, jak się "ropzływała" że przyjmie Pana Jezusa. W momencie kiedy podchodził z Najświętszym Sakramentem św. Jan od Krzyża przeczuł, że ta osoba ma takie dziwne uniesienia i pragnienia. I wiecie co zrobił? Dał jej najmniejszą okruszynę komunikantu konsekrowanego. Była to wielka lekcja pokory, jak dziś opisuje to św. Teresa  z Avilla. poczuła się wtedy "duchowo uniżona", jednak potem wyjasnia, że przecież w najmniejszym okruchu jest Pan Jezus ten sam, niezmienny. W najmniejszej cząstce!
B
Beczkowóz
6 czerwca 2012, 21:47
 "skoro w jednej postaci eucharystycznej obecny jest cały Chrystus - to także i oni może zrezygnowaliby z Komunii Kielicha..." wtedy Msza by była nieważna.
MG
Malwina Grabowska
6 czerwca 2012, 21:12
A mnie wszystko już jedno. Św Teresa z L też miła pragnienia i tęsknoty, żeby byc bliżej Jezusa, ale odkryła, że najważniejsza jest miłość. Świeccy od takiej komunii nie staną się bardziej pełni miłości tak, jak nie działa to na księży :-) Tylko im się tak wydaje, łatwiej popaść w pychę

Skomentuj artykuł

Tęsknota i pragnienie
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.