To Duch Święty prowadzi Kościół…

Synod biskupów - fot. Grzegorz Gałązka

Mamy dużą pokusę, żeby wszystko, co nas otacza, widzieć oczyma statystyki czy socjologii. Wszędzie widzimy grupy nacisku albo wpływu. Nie inaczej jest w patrzeniu na Kościół. I o ile to może być trochę zrozumiałe, gdy mamy do czynienia z grupami czy mediami nieprzychylnymi Kościołowi, to już w wewnątrzkościelnym spojrzeniu tego rodzaju postrzeganie jest zadziwiające i sprowadzające wszystko na mylną drogę.

Nie dziwi zatem, że Franciszek na samym początku tego niezwyczajnego z różnych względów Synodu o synodalności przypominał, że to nie parlament, nie spotkanie przyjaciół, którzy chcą podyskutować i poprawić kilka spraw. Dlatego nie powinno się oczekiwać rozmów, negocjacji, głosowań. Co jest najważniejsze w tym początkowym okresie spotkania? Słuchać! Być uważnym na poruszenia Ducha Świętego, bo to On jest prawdziwym protagonistą Synodu. A zatem, nie interesy ludzkie, osobiste, ideologiczne, ale słuchanie.

Kiedy rozpoczynał się Synod akurat zaczynałem swoje doroczne, jezuickie rekolekcje 8-miodniowe. Odsuwałem wszystko na bok, aby w milczeniu pozwolić się poprowadzić Bogu przez ten czas. Głównym tematem tych moich duchowych zmagań była refleksja nad księgą Dziejów Apostolskich, a właściwie ich środkową częścią, rozdziały 10-18, które mówią o drodze, jaką musiała przejść pierwotna wspólnota, żeby nie stać się sektą judeo-chrześcijańską, ale uczniami posłanymi do ‘ludzkości’, niezależnie od kultury i cywilizacji, z jaką się stykają.

Chrześcijaństwo, bowiem, nie jest ograniczone do żadnej cywilizacji ani kultury, nawet tej wypracowanej w Europie i rozprzestrzeniającej się na inne kontynenty. Nie powinniśmy zatem żyć przeszłością, bo ona dla nas dzisiaj już niewiele znaczy. Nie ma powodu, żeby kurczowo trzymać się tego, co było, ale trzeba pozwolić, żeby Duch Święty poprowadził nas, gdzie chce.

DEON.PL POLECA

Pouczająca jest tu lekcja, jakiej Bóg udzielił św. Piotrowi, pierwszemu papieżowi. Szymon Piotr nie wyobrażał sobie, ani nawet tego nie dopuszczał, żeby z orędziem Chrystusa iść do pogan. Początkowo wszyscy uczniowie Chrystusa byli Żydami, związanymi z obrzędami i zwyczajami judaizmu. Także np. tymi dotyczącymi jedzenia. Kiedy więc będąc w Jaffie Szymon Piotr ma widzenie płótna wypełnionego ‘wszelkimi zwierzętami czworonożnymi’ i słyszy głos: „zabijaj, Piotrze i jedz!” burzy się i mówi, że nigdy nie wziął do ust nic ‘nieczystego’. Dla Żyda poganin był nieczysty i dlatego Szymon Piotr nawet nie pomyślał o tym, by pójść do pogan z orędziem ewangelii.

Po chwili okazało się, że po Piotra przybyli wysłannicy Korneliusza, rzymskiego setnika, poganina, aby przyprowadzić Szymona do Cezarei, gdzie tamten mieszkał. Korneliusz, bowiem usłyszał ‘głos’, że ma sprowadzić Piotra i go posłuchać. Ani on nie wiedział, czego ma się spodziewać, ani Piotr nie miał pojęcia o tym, dlaczego tam idzie i co ma powiedzieć. Bez działania Ducha Świętego też, Piotr nigdy by się nie zgodził na taki krok. A kiedy przyszedł do domu Korneliusza, opowiedział historię Jezusa i wtedy na tych pogan, jeszcze nie ochrzczonych, zstąpił Duch Święty, jak na apostołów w Wieczerniku w dzień Pięćdziesiątnicy.

Oczywiście znaleźli się ci, którzy potem zgromili Piotra, robiąc mu wymówki: „wszedłeś do nieobrzezanych – mówili – i jadłeś z nimi”. On opowiedział im historię tego spotkania i skwitował: „jakżeż ja mogłem sprzeciwiać się Bogu?”

Kiedy więc Piotr naszych czasów zwołuje Synod i mówi o potrzebie słuchania Ducha to dlatego, że właśnie nie my jesteśmy panami sytuacji. Nie my posyłamy samych siebie z misją do całego świata. To jest rzeczywiście przypominanie o tym, co jest naszym obowiązkiem i zadaniem. Bo i my ‘obrośliśmy’ w przyzwyczajenia i rutynę. Mamy swoje zwyczaje i przepisy, które nas jakoś określają i odróżniają od innych. I po trosze zapomnieliśmy o tym, że nie mamy kurczowo trzymać się wypracowanych struktur, ale dać przestrzeń Duchowi Świętemu, aby On nas poprowadził. I On to zrobi, może posługując się Piotrem naszych czasów.

DEON.PL

Wcześniej duszpasterz akademicki w Opolu; duszpasterz polonijny i twórca Jezuickiego Ośrodka Milenijnego w Chicago; współpracownik L’Osservatore Romano, Studia Inigo, Posłańca Serca Jezusa i Radia Deon oraz Koordynator Modlitwy w drodze i jezuici.pl;

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

To Duch Święty prowadzi Kościół…
Komentarze (6)
OZ
~olek37 zaporowicz
16 października 2023, 23:06
"Być uważnym na poruszenia Ducha Świętego, bo to On jest prawdziwym protagonistą Synodu. A zatem, nie interesy ludzkie, osobiste, ideologiczne, ale słuchanie" - chłopaki od Was nagrali podkast, słuchałem na YT, rozumiem że Duch Autorowi podpowiedział, żeby na deonie o tym ani słowa nie było? bo przecież nie interesy ludzkie czy osobiste, co to to nie...
PK
~Paweł K.
16 października 2023, 10:13
Gdyby tak było jak chce autor nie było by kościelnej ped0filii, nie tolerowano by homoseksualistów w sutannach, Kościół nie mieszał by się do polityki, a wierni znali by Biblię. Ale że tak nie jest nikogo nie trzeba przekonywać.
TL
~Tomasz Lubelski
16 października 2023, 08:55
Zauważono, że ten duch, o którym ojciec pisze, lubi ostatnio zaprzeczać Bożemu Objawieniu, często zmienia zdanie i nader często szuka poklasku wśród ludzi tego świata. Dlatego lepiej "ducha synodalności" nie utożsamiać z Duchem Świętym, który poucza świat o grzechu, wzywa do nawrócenia i zmiany życia w/g Ewangelli. Duch Święty to nie duch dobroludzizmu lub taniej afirmacji wszelkich postaw.
AS
~Antoni Szwed
15 października 2023, 23:27
Tak, to prawda, Duch Święty stale działa w Kościele, ale nie zawsze znajduje słuchaczy, zwłaszcza w wysoko ulokowanej hierarchii kościelnej, którzy NAPRAWDĘ chcieliby Go słuchać. Jedno jest pewne: Duch Święty nie może akceptować grzechu. Natomiast biskup Rzymu dozwala na błogosławieństwo aktywnie współżyjących z sobą par homoseksualnych, a także na udzielanie komunii św. rozwiedzionym, żyjącym w ponownych związkach. Takich rzeczy nie można przypisywać Duchowi Świętemu, bo On z całą pewnością nie przekreśla obecnego w Tradycji nauczania, bo wtedy przekreślałby swoją aktywność w Kościele w wiekach minionych. Bóg nie jest zmiennym człowiekiem, który co chwila zmienia swoje sądy i postanowienia. Bóg NIGDY sobie nie przeczy, nigdy nie przekreśla tego, co powiedział wcześniej (nawet cztery tysiące lat temu). Dlatego ludzie (zwłaszcza duchowni) powinni uważać, by nie wplątywać Boga w nieboskie cele. Nie manipulować Nim i nie przypisywać Mu tego, czego On nie chce.
Danuta Hejduk
15 października 2023, 20:35
Prawdopodobnie jesteśmy "skazani"na nieustanne odkrywanie tajemnicy Bożego działania w nas. Czy znajdziemy odpowiedzi? Nie sądzę, gdyż Boże miłosierdzie zawsze nas zaskoczy. Możemy jedynie według prawa policzyć grzechy, by się nawrócić z błędnej drogi. Duchu Święty przyjdź i prowadź do poznania Prawdy, którą w pokorze i miłości przyjmiemy.
DS
Dariusz Sandecki
15 października 2023, 08:33
To „ wiara i rozum (fides et ratio) są jak dwa skrzydła, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdy” ma zostać zastąpione w magiczną wiarę każącą na zielone mówić czarne, a na czarne - białe?! Mamy zaprzeczyć ponad tysiącletniej katolickiej tradycji uczestnictwa rozumu poznaniu Prawdy i przyjmować nie-katolickie jako katolickie, bo duch (który?) tak chce!??