Kościoły tracą na fali kryzysu zaufania

(fot. Vik Nanda / flickr.com)
Radio Watykańskie / slo

Również Kościoły tracą na fali kryzysu zaufania do różnych instytucji, takich jak rządy, banki czy przedsiębiorstwa - stwierdzono na zakończonym w Genewie dorocznym spotkaniu katolickich i niekatolickich zwierzchników Kościołów w Europie.

Pierwszych reprezentuje Rada Konferencji Biskupich Europy, drugich Konferencja Kościołów Europejskich. Takie spotkania odbywają się już od 40 lat. Tym razem na pierwszy plan dyskusji wysunęły się aktualne wyzwania Starego Kontynentu. Stwierdzono, że wraz z problemami gospodarczymi narasta kryzys zaufania do instytucji. Nie oszczędza on również Kościołów.

Europejczycy oczekują od nich większej przejrzystości i wiarygodności.

W spotkaniu uczestniczył abp Silvano Tomasi, przedstawiciel Watykanu przy genewskich agendach ONZ. W jego przekonaniu nowe wyzwania Starego Kontynentu coraz bardziej skłaniają chrześcijan do współpracy.

DEON.PL POLECA

- Pojawiają się nowe aspekty kulturowe, nowa wrażliwość w kulturze europejskiej - powiedział Radiu Watykańskiemu papieski dyplomata. - Mam tu na myśli dążenie do prywatyzacji religii i narzucania Europie pewnej ideologii. Prezentuje się ona jako neutralna, w rzeczywistości jednak narzuca własne kryteria, decyzje i style życia, które wykluczają wiarę, na przykład chrześcijańską. Z drugiej strony Europa przeżywa poważne przemiany demograficzne, a to z kolei rodzi problem relacji z mniejszościami religijnymi. Tym wszystkim zajmowali się uczestnicy spotkania, w sumie ok. 20 osób. Dyskutowano i słuchano się nawzajem, pamiętając, że naszym podstawowym zadaniem jest przekazywanie wiary. Wiemy, że na razie musimy się dzielić informacjami o tym, jak poszczególne wyznania chrześcijańskie podejmują te problemy. Na wspólne działanie jest jednak jeszcze za wcześnie.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Kościoły tracą na fali kryzysu zaufania
Komentarze (3)
M
Magister
31 stycznia 2012, 13:25
A kto przekroczyłby z dotacjami 5000 PLN to miałby wszystkie przetłumaczone pozycje dostarczone na Blue-ray disc w formacie pdf. Zresztą tutaj księża jezuici mogliby się pokusić o przetłumaczenie dzieł swojego ojca C.A. Bernarda , Teologia Spirituale, Teologia simbolica, Teologia affectiva, gdyż z całym szacunkiem dla KUL-u i Polskiego Stowarzyszenia Teologów Duchowości nie dorobiliście się nawet w przybliżeniu podobnej pozycji (z szacunkiem dla prof. Słomkowskiego). Jeśli książki Bernarda są nieco zdezaktualizoawne to nic nie stoi na przeszkodzie, aby je uwspółcześnić przez dopiski redakcji. Tomasz A Kempis jest starszy o 700 lat i dalej aktualny, Ojcowie Pustyni o 1500 lat i w zasadzie tak piszą, że możnaby pomyśleć, że wczoraj wydali swoje pozycje. Więc nie wiek tylko klasa dzieła jest ważna.
M
Magister
31 stycznia 2012, 11:26
A gdyby zostało coś pieniędzy to można przetłumaczyć wartościowe pozycje z zakresu duchowości, dogmatyki, zasponsorować komentarze do wszystkich ksiąg Pisma Świętego np. jak w edycji św. Pawła lub rozszerzyć Prymasowską Serię Biblijną. Albo prztłumaczyć wszystkie dokumenty wszystkich Soborów Powszechnych, Synodów, dzieła Orygenesa, Tertuliana, Mincjusza Feliksa, Didache (o ile nie zostało prztłumaczone). Z doświadczenia wynika, że spowodowałby to wzrost znaczenia języka polskiego w świecie, niezależnie od silnego impulsu zmierzającego do duchowej odbudowy Polski po zniszczeniach komunizmu, a wcześniej zaborów i 500 lat satanizmu.  w 2016 możnaby wszystkie te dzieła wydać na DVD, może przetrwają na takim nośniku jeśli nie w formie drukowanej. I papier powinien wytrzymać co najmniej 200 lat, tak jak farba, odbudowa może trwać dosyć długo.
M
Magister
31 stycznia 2012, 11:15
I tak wszystkie państwa marzące o prztrwaniu nadchodzącej kary Bożej czeka Intronizacja Chrystusa na Króla danego państwa. Najlepiej Trójcy Świętej. Można zrobić coś co wesprze duchowo tą Intronizację. Można np. zrobić inicjatywę tłumaczenia wszystkich dzieł wszystkich Doktorów Kościoła albo jeszcze dalej wszystkich świętych. Wtedy choć Polska kary nie uniknie, na pewno będzie miała ,,dużego plusa" w Niebie za staranie się. I będzie podstawa do odbudowy najpierw duchowej a później materialnej Polski po nieuchronnym nadchodzącym katakliźmie. W tym celu można zastanowić się czy na portalach katolickich, stronach zgromadzeń zakonnych, możnaby uruchomić serwis wspierający tę inicjatywę poprzez utworzenie konta, na które możnaby przelewać pieniądze na cel tłumaczeń. Możnaby to robić przy pomocy przelewów bankowych, internetowych lub za pomocą sms-ów (jak na chomikuj.pl - bardzo dobra forma płatności, WAM i Wasz sklep mógłby ją wprowadzić, tak na boku). Wtedy po uzbieraniu pewnej kwoty możnaby zlecić tłumaczenie. Możnaby zrobić taki słupek symbolizujący stopień zasilenia danego dzieła, np. prztłumaczenia dzieł, lub dzieła św. Augustyna, bł. Jana Dunsa Szkota itp. Po to, aby przetłumaczyć wszystkie dzieła św. Augustyna potrzeba około 40 mln PLN. A co z innymi Doktorami Koscioła? 400-500 mln? Czy warto? A warto mieć Polskę odbudowaną i czy warto poczytać Ojca Koscioła lub Ojca Pustyni między jednym interesem a drugim. Moim zdaniem warto i to jest niezła nauka połączona z dobrą chwilą duchowego wytchnienia. Warto oderwać się na godzinę, dwie od interesów, aby odtechnąć Duchem Świętym.