Ks. Draguła: cel terrorystów to zarażenie nienawiścią

Ks. Draguła: cel terrorystów to zarażenie nienawiścią
(fot. youtube.com)
5 lat temu

Nienawiść najchętniej karmi się cudzą nienawiścią. Jej ofiarą mogą być uchodźcy, którzy uciekali przed wojną i śmiercią, także z rąk oprawców z ISIS.

Ksiądz Andrzej Draguła w najnowszym komentarzu dotyczącym zamachu w Paryżu i reakcji Europejczyków podkreśla m.in.:

- Strategicznym zwycięstwem tzw. Państwa Islamskiego i innych podobnych organizacji terrorystycznych byłoby utrwalenie w głowach Europejczyków, że islam i przemoc to dwa imiona tej samej rzeczywistości (...).

Ks. Draguła argumentuje, że akty terroru nie są wynikiem przekonań religijnych, ale pewnej formy psychopatii. Powołuje się przy tym na książkę P. Johanssona: - Psychopatów nazywa się rebels without a cause [buntownikami bez powodu]. Psychopaci nie mają żadnego przesłania. Jest tylko nienawiść i potrzeba destrukcji, które szukają ujścia. Nazywanie tego narodowym socjalizmem jest tylko szukaniem kontekstu dla własnych emocji. […] nazizm zaspokaja potrzebę agresji. Ale równie dobrze może to być pozaparlamentarne ugrupowanie skrajnej lewicy". Człowieka o psychopatycznych skłonnościach nie ciągnie do tolerancyjnych, demokratycznych systemów, ale do ruchów, które w swej retoryce odwołują się do haseł radykalnych i podszytych niechęcią do innych.

Ks. Draguła pokazuje też różne przykłady realizacji takiej potrzeby destrukcji, nienawiści: - Nienawiść świetnie żywi się na przykład sportem. Zjawisko pseudokibiców jest doskonałym przykładem na pasożytniczy związek między nienawiścią a sportem. Nazizm jest pasożytniczym związkiem między nienawiścią a narodem, a wszelkiego rodzaju deformacje religii typu islamizm pokazują, jak doskonałym żywicielem dla nienawiści może być religia. Dodajmy, że analogiczny związek może istnieć równie dobrze między ateizmem a nienawiścią. Słusznie więc zauważa ks. Tomáš Halík, że "ateistyczne reżimy w »oświeconym XX wieku« przelały nieporównywalnie więcej krwi niż średniowieczna inkwizycja" (GW 14.11.15), zresztą nie tylko w wieku XX, bo i Wielka Rewolucja Francuska przelała mnóstwo chrześcijańskiej krwi.

"Fundamentaliści, zarówno muzułmańscy, jak i chrześcijańscy, z zasady prawdziwej głębi swoich świętych pism nie znają i cytują tylko wyrwane pojedyncze zdania czy myśli" - powołuje się na słowa ks. Halika autor komentarza.

Według ks. Draguły metodą na podsycanie nienawiści jest sprowadzenie ideologii do "nośnych, uproszczonych haseł, na które nieustannie poszukuje się potwierdzenia w zachowaniu tych, wobec których skierowana jest nienawiść". Podkreśla on przy tym, że dziś nienawiść zostanie skierowana wobec "Bogu ducha winnych muzułmanów, także tych z sąsiedztwa".

Ks. Draguła powołuje się także na słowa Benedykta XVI wypowiedziane podczas słynnego wykładu w Regensburgu: "rozpowszechnianie wiary przemocą jest czymś nierozumnym. Przemoc jest niezgodna z naturą Boga i naturą duszy".

Zauważa jednak, że fundamentalizm istniał też w chrześcijaństwie, we wszystkich jego odmianach: - Szczęśliwie, chrześcijańscy fundamentaliści - jak zauważa Halík - "dzisiaj wyżywają się przeważnie jedynie werbalnie i nie sięgają po przemoc".

- Religia, która wzywa do nienawiści, nie jest religią - podkreśla ks. Draguła.

Zauważa jednocześnie, że chrześcijaństwu przemoc nie jest wcale obca: - Obawiam się, że wskazywanie na pokojowe chrześcijaństwo w opozycji do islamu, który - jak chcą niektórzy - ma rzekomo "naturalną skłonność do przemocy", zda się na niewiele. Katechizm Kościoła katolickiego przypomina: "Nadużywanie imienia Bożego w celu popełnienia zbrodni powoduje odrzucanie religii" (KKK 2148). I choć Katechizm odwołuje się tutaj oczywiście to chrześcijaństwa, to zasad ta dotyczy wszelkiej religii.

Ks. Draguła wskazuje, że sukcesem terrorystów będzie całkowite odrzucenie religii, powszechne uznanie, że to ona prowadzi do przemocy: - Jeśli islamski terroryzm odwołuje się do imienia Bożego, to - nolens volens - odrzucenie religii dotyczyć będzie nie tylko islamu, ale także dotknie to chrześcijaństwa. Coraz częściej na człowieka wierzącego w Europie, także chrześcijanina, a nie tylko wyznawcy islamu czy także judaizmu, patrzy się z perspektywy ekstremizmu, fundamentalizmu, skrajności, które "powodują odrzucenie religii".

Ks. Draguła pisze jednak o tym, jak zapobiec kryzysowi religii, jej odrzuceniu. Przede wszystkim potrzebne jest "pozytywne waloryzowanie religii w przestrzeni publicznej i merytoryczna na ten temat debata. Niestety, religia rugowana ze sfery publicznej często powraca do niej w wersji zdeformowanej agresją".

Dlatego też "największym zwycięstwem terrorystów" ks. Draguła nazywa "zarażenie nienawiścią", m.in. do religii.

- Papież Franciszek i arcybiskup Paryża, kardynał André Vingt-Trois, wzywają do powstrzymania się od odwetu, zemsty, nienawiści. (...) Nienawiść najchętniej karmi się cudzą nienawiścią, tworząc zamknięty krąg, z którego nie ma wyjścia. On wciąga, bo nikt z nas nie jest wolny od emocji, także tych negatywnych. I od gniewu, który jest naturalny - podsumowuje ks. Draguła.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Ks. Draguła: cel terrorystów to zarażenie nienawiścią
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.