Lawina wdzięczności po śmierci ciężko chorego księdza. „Kiedy dawałam mu kopertę, powiedział że mamy sobie wziąć na lody”

Nie żyje ksiądz Andrzej Preuss. Zdjęcie w tle: kruwt / Depositphotos. Zdjęcie w kółku: Taki jest Olsztyn / Facebook
gazetaolsztynska.pl / archidiecezja warmińska / red

Przez lata był dla swoich parafian nie tylko księdzem, ale także człowiekiem, do którego można było przyjść, porozmawiać i poprosić o radę. W ostatnim czasie sam potrzebował coraz większej pomocy z powodu postępującej choroby. „Jak dawałam mu kopertę, którą zostawili mi rodzice, powiedział, że mamy sobie wziąć na lody” - wspomina jedna z parafianek. Pod postem informującym o śmierci ks. Andrzeja Preussa w mediach społecznościowych posypała się lawina wspomnień i wyrazów wdzięczności.

Zmarł ks. Andrzej Preuss z archidiecezji warmińskiej. Duchowny od kilku lat zmagał się ze stwardnieniem zanikowym bocznym. Poważna choroba stopniowo odbierała mu sprawność - od chodzenia, poprzez poruszanie rękoma, skończywszy na mówieniu.

Jak informuje portal gazetaolsztynska.pl, ks. Andrzej przyszedł na świat 28 czerwca 1966 roku w Sztumie. Na kapłana został wyświęcony 8 czerwca 1991 roku.

Dalsza część artykułu poniżej:

DEON.PL POLECA

Pracował w wielu parafiach, robił wiele dobra

Na stronie archidiecezji warmińskiej czytamy, że ks. Andrzej posługiwał jako wikariusz w parafiach: św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Kętrzynie (1991-1992), Chrystusa Odkupiciela Człowieka w Olsztynie (1992-1993), Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Lidzbarku Warmińskim (1993-1995), św. Stanisława Kostki w Karolewie (1995-1997), św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Braniewie (1997-1998) oraz św. Jacka Odrowąża w Kętrzynie (1998-2004). Następnie był proboszczem parafii Najświętszej Trójcy w Chruścielu i Wszystkich Świętych w Wielkim Wierznie (2004-2006), Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny w Barcianach (2006-2009) oraz Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Szczytnie (2009-2021). Pełnił także funkcję kapelana Zakładu Karnego w Braniewie (1997-1998), Związku Ochotniczych Straży Pożarnych Gminy Szczytno (2011-2021), Akademii Policji w Szczytnie (2013-2019) i Mniszek Klarysek Kapucynek w Szczytnie (2020-2021), a w latach 2017-2021 był ojcem duchownym Dekanatu Szczytno. Od 2016 do 2026 roku był również kanonikiem Kapituły Kolegiackiej w Kętrzynie.

Był kimś więcej niż proboszczem

Jak czytamy na portalu gazetaolsztynska.pl, ks. Andrzej był dla wielu osób kimś więcej niż tylko proboszczem - można było przyjść do niego bez konkretnego powodu, porozmawiać, poradzić się czy po prostu pobyć razem. Jego bliskość wobec ludzi nie ograniczała się do życia parafialnego, ponieważ był obecny także w ich codziennych trudnościach i chętnie służył wsparciem. Z czasem, gdy choroba coraz bardziej ograniczała jego samodzielność, sam potrzebował stałej pomocy innych.

Nigdy nie został sam

Stwardnienie zanikowe boczne zostało u kapłana wykryte w roku 2025. Choroba postępowała coraz bardziej. Duchowny jednak nie został osamotniony. Pozostał wokół niego krąg znajomych i przyjaciół, którzy pomagali mu w codziennych czynnościach.

Duchowny odszedł w 60. roku życia i 35. roku od święceń kapłańskich.

Lawina wspomnień i wyrazów wdzięczności

Na Facebooku po informacji o śmierci kapłana pojawiła się lawina komentarzy wyrażających modlitwę w intencji zmarłego i poruszające wyrazy wdzięczności.

Oto niektóre z komentarzy:

„Pamiętam jak przyszedł do nas po kolędzie, to pierwsze co po modlitwie wziął naszego kota na kolana i siedział z nim póki nie wyszedł. Byłam sama z koleżanką w domu i jak dawałam mu kopertę którą zostawili mi rodzice, powiedział że mamy sobie wziąć na lody. Miałam wtedy z 18 lat” - Adrianna.

„Ks. Andrzej duszpastersko zajmował się niepełnosprawnymi intelektualnie. Obraz, który już mi pozostanie, to jak na rekolekcjach zamkniętych ochoczo zmywał naczynia po posiłku jak zwykły uczestnik. Energiczny, pogodny, lubiany przez ludzi, niech cieszy się spotkaniem swojego Mistrza twarzą w twarz” - Irena.

„Cudowny kapłan, wspaniały człowiek, piękna dusza. Cieszę się, że mogłam poznać Księdza Andrzeja. Na zawsze zostanie w nas dobro, którego nas uczył” - Marta.

„Ks. Andrzeja znałam, bo byłam ministrantką w Kętrzynie. Nigdy nie zapomnę wspólnych mszy, wspólnych biwaków, zabaw... pozostanie zawsze w mojej pamięci, sercu i modlitwie. Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie” - Magdalena.

Jak informuje archidiecezja warmińska, uroczystości pogrzebowe ks. Andrzeja odbędą się w kościele Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Szczytnie. W piątek 11 września o godz. 19.30 trumna z ciałem kapłana zostanie wprowadzona do świątyni, po czym zostanie odprawiona Msza Święta żałobna pod przewodnictwem bp. Janusza Ostrowskiego; o godz. 21 rozpocznie się całonocne czuwanie modlitewne. W sobotę 12 września o godz. 10 odbędzie się nabożeństwo różańcowe, a o godz. 11 Msza Święta pogrzebowa pod przewodnictwem abp. Józefa Górzyńskiego, po której ciało zmarłego kapłana zostanie pochowane na cmentarzu komunalnym w Szczytnie.

Wieczny odpoczynek racz Mu dać Panie, a Światłość wiekuista niechaj Mu świeci. Niech odpoczywa w pokoju wiecznym. Amen.

Źródło: gazetaolsztynska.pl / archidiecezja warmińska / red

DEON.PL POLECA

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Lawina wdzięczności po śmierci ciężko chorego księdza. „Kiedy dawałam mu kopertę, powiedział że mamy sobie wziąć na lody”
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.