"Nie ma czegoś takiego jak dziedziczenie grzechów"

"Nie ma czegoś takiego jak dziedziczenie grzechów"
(fot. shutterstock.com)
2 lata temu
KAI / pk

To temat bardzo mocny, który budzi olbrzymie kontrowersje, a konkluzja jest jedna; w obliczu nauki Kościoła czegoś takiego jak grzech międzypokoleniowy nie ma - powiedział ks. Czenczek, koordynator ds. egzorcystów do uczestników Europejskiej Konferencji Międzynarodowego Stowarzyszenia Posługi Uwalniania, które odbyło się na Jasnej Górze.

W konferencji (zorganizowanej w dniach 3-7 lipca) uczestniczyli bp Andrzej Czaja, przewodniczący Komisji Nauki Wiary KEP, bp Henryk Wejman, delegat ds. Egzorcystów KEP, bp Elmar Fisher z Austrii i ks. Martin Ramoser z Niemiec, koordynator Międzynarodowego Stowarzyszenia ds. Posługi Uwalniania, o. Francesco Bamonte, przewodniczący Międzynarodowego Stowarzyszenia ds. Posługi Uwalniania. Przybyli egzorcyści, kapłani, osoby konsekrowane i świeccy towarzyszący posłudze uwalniania. Oprócz uczestników z Europy, w spotkaniu wzięli udział goście ze Stanów Zjednoczonych, Korei Południowej i Indii. W sumie w zjeździe brało udział ok. 500 osób.

- Musimy pamiętać, że modlitwa uwolnienia i egzorcyzm mieszczą się w liturgii Kościoła, są to sakramentalia - wyjaśniał ks. Janusz Czenczek. - Spotkanie to także wymiana doświadczeń i wspólna modlitwa, która daje nam poczucie siły i jedności - podkreślił koordynator ds. egzorcystów.

- W ramach spotkania poruszane były bieżące kwestie, wymagające wypracowania wspólnego stanowiska. A ponieważ zawsze decydującym jest oficjalne stanowisko Kościoła, na obrady zaproszeni zostali przedstawiciele Konferencji Episkopatu Polski - wyjaśnił z kolei ks. Andrzej Grefkowicz.

W czasie zjazdu podjęto m.in. problem roli świeckich w posłudze uwalniania.

- Na pewno modlitwę o uwolnienie może odmawiać każdy kapłan. Jeżeli chodzi o osoby świeckie, muszą to być osoby dobrze przygotowane, spełniające określone warunki, a dyskusja polega na tym, czy wystarczy tylko to przygotowanie czy trzeba jeszcze zgody biskupa ordynariusza, i tu poglądy się ścierają, na razie nie ma jako takiej wypracowanej formy. Pewne jest, że modlitwą o uwolnienie mogą się posługiwać osoby świeckie, jeśli tej modlitwie w jakikolwiek sposób towarzyszy kapłan - poinformował ks. Czenczek.

W ostatnich latach w niektórych grupach charyzmatycznych i środowiskach związanych z celebrowaniem nabożeństw o uzdrowienie pojawiła się myśl o tzw. "grzechach pokoleniowych" i o "uzdrowieniu międzypokoleniowym".

- To temat bardzo mocny, który budzi olbrzymie kontrowersje, a konkluzja jest jedna; w obliczu nauki Kościoła czegoś takiego jak grzech międzypokoleniowy nie ma - powiedział ks. Czenczek i dodał, ze z dyskusji podjętej na konferencji wynika, ze trzeba ten problem doprecyzować terminologicznie, choć dogmaty Kościoła katolickiego mówią jasno - nie ma czegoś takiego jak dziedziczenie grzechów. My zapominamy, ze grzech to jest jedna rzecz, a skutki, czy efekty grzechu to zupełnie inna sprawa. W listopadzie 2015 r. Komisja Nauki Wiary Konferencji Episkopatu Polski przedstawiła opinię teologiczną podkreślającą, że "jedynym grzechem, który jest przekazywany z pokolenia na pokolenie jest grzech pierworodny".

W opinii czytamy również, że "Kościół od samego początku naucza, że grzech jest zawsze czymś osobistym i wymaga decyzji woli. Podobnie jest z karą za grzech. Każdy osobiście ponosi karę za swój grzech. Wyraźnie pisze o tym św. Paweł w Liście do Rzymian, że "każdy z nas o sobie samym zda sprawę Bogu" (Rz 14,12). - "Reinkarnacja grzechu" czy też "przechodzenie" grzechu na kolejne pokolenia, o którym nauczają zwolennicy "uzdrowienia międzypokoleniowego", nie ma uzasadnienia ani w Piśmie św., ani w Tradycji i nauczaniu Kościoła. Tego typu bezpodstawne idee są bardzo niebezpieczne dla życia duchowego wiernych i samej doktryny Kościoła.

Na wniosek Komisji Nauki Wiary KEP, który został przedstawiony podczas 370. Zebrania Plenarnego (w Warszawie, dn. 6-7.10.2015 r.) Konferencja Episkopatu Polski podjęła decyzję o zakazie celebrowania Mszy świętych i wszelkich nabożeństw z modlitwą o uzdrowienie z "grzechów pokoleniowych" czy o "uzdrowienie międzypokoleniowe". Jednocześnie Biskupi polscy przypominają o różnych formach modlitwy o uzdrowienie chorych, także w ramach liturgii Mszy Świętej, celebrowanych zgodnie z przepisami liturgicznymi.

Posługa uwalniania pozostaje w ścisłym związku z uzdrowieniem; polega na podjęciu wszelkich możliwych starań, aby dzięki łasce Jezusa Chrystusa wyrwać daną osobę z oszustw i więzów Złego Ducha, z różnych zniewoleń i udręczeń.

Uwolnienie należy odróżnić od egzorcyzmu większego, będącego obrzędem liturgicznym stosowanym jedynie w przypadkach opętań (które nie występują często) i jedynie przez biskupa lub kapłana wyznaczonego przez biskupa.

Egzorcyzm jest "liturgią Kościoła". Została ona w 1999 r. opracowana przez watykańską Kongregację ds. Kultu i Dyscypliny Sakramentów w specjalnej księdze - Rytuale.

Rytuał zawiera formułę modlitw, tekstów biblijnych a także samą formułę egzorcyzmu. W ścisłym znaczeniu jest on modlitwą skierowaną do Boga z prośbą o uwolnienie od złego ducha oraz w drugiej części - formułą imperatywną, w której egzorcysta w imieniu Jezusa Chrystusa zwraca się do złego ducha i nakazuje mu odstąpienie od nękanego człowieka.

Każda diecezja w Polsce ma już swoich egzorcystów. Działają oni w oparciu o dekret biskupa diecezjalnego i autorytet Kościoła.

Polscy egzorcyści na zjazdach formacyjnych spotykają się 2 razy w roku w różnych miejscach, natomiast w ramach Międzynarodowego Stowarzyszenie ds. Uwalniania raz na 2 lata na Jasnej Górze.

Międzynarodowe Stowarzyszenie ds. Uwalniania powstało w 1995 r. w San Giovanni Rotondo we Włoszech. Jego celem jest pomoc egzorcystom i osobom ich wspierającym w tej posłudze duszpasterskiej Kościoła.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

"Nie ma czegoś takiego jak dziedziczenie grzechów"
Komentarze (2)
E
Ewcia
7 lipca 2017, 14:46
Ile lat minęło od pierwszych wykładów i nabożeństw o uwolnienie międzypokoleniowe do dzisiejszych mocnych słów, że jest to niezgodne z nauczaniem Kościoła? Bardzo wiele lat. Niestety, biskupi, teolodzy reagują dopiero wtedy, gdy grunt pali im się pod stopami. Wcześniej nikt nie pomyślał, aby te kontrowersyjne kwestie uporządkować. Teraz wielu ludzi ma chore myślenie, odrzucają wszelkie autorytety teologiczne (tym samym okazując braki podstawowej wiedzy) i sprawa wydaje się przegrana. Nikt ich już nie przekona do zdrowego rozsądku i przyjęcia odmiennego stanowiska. Jezuici z Łodzi, którzy dawniej zapraszali na spotkania deGrandissa, a potem wydawali jego książki, nie przeprosili za robienie zamętu w ludzkich głowach. Nie mają też nadal zakazu wydawania książek czołowego promotora "pokoleniówki". To samo dotyczy o. Witko, naszego polskiego deGrandissa - zmiana nazwy rekolekcji to za mało, aby można było mówić o "nawróceniu" tego człowieka. A dzielne polskie KZK Odnowy? Może warto przypomnieć, że ci ludzie byli niegdyś zwolennikami i promotorami "pokoleniówki", a następnie zgrabnie się z tego wycofali. Niestety, wrzody myślenia pozostały i można je usunąć już wyłącznie "operacyjnie".
7 lipca 2017, 12:30
tak więc zielonoświątkowym dywersantom już dziękujemy

Skomentuj artykuł

"Nie ma czegoś takiego jak dziedziczenie grzechów"
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.