Nocne naloty na plebanie. Księża z Radomia mówią o niepokojącej serii zdarzeń
W parafiach położonych wokół Radomia narasta niepokój. W ostatnich dniach doszło tam do kilku włamań na plebanie i mieszkania księży. Sprawcy wybierali momenty, gdy duchowni byli poza domem – podczas wizyt duszpasterskich lub w trakcie odprawiania mszy świętych.
Jedno z takich zdarzeń miało miejsce w Jedlni-Letnisku. Jak poinformował w mediach społecznościowych ks. Piotr Gruszka, włamywacze dostali się do wikariatu w czasie, gdy on i drugi kapłan odwiedzali parafian. Do zdarzenia doszło 5 stycznia w godzinach popołudniowych. Duchowny zaapelował do mieszkańców o przekazywanie policji wszelkich informacji dotyczących podejrzanych osób lub pojazdów widzianych w okolicy plebanii. Dodał również, że modli się o opamiętanie sprawców.
Podobne włamanie odnotowano w parafii w Trablicach. Tam przestępcy wykorzystali czas wieczornej mszy. Ks. Jan Podsiadło relacjonuje, że już na początku nabożeństwa parafianie zauważyli podejrzany samochód zaparkowany nieopodal plebanii. W tym czasie złodzieje wybili szybę i weszli do części budynku, gdzie mieszka wikariusz. Zabrali gotówkę oraz dokumenty, nie interesując się sprzętem elektronicznym. W momencie włamania w domu nikogo nie było.
W Cerekwi z kolei próba włamania zakończyła się niepowodzeniem – sprawcy zostali spłoszeni, zanim zdążyli wejść do środka.
Duchowni przyznają, że sytuacja budzi obawy. Ks. Podsiadło zwraca uwagę, że na terenach wiejskich księża mogą liczyć na wsparcie parafian, którzy często towarzyszą im podczas wizyt duszpasterskich i ostrzegają się nawzajem przed obcymi osobami. Jego zdaniem większe zagrożenie występuje w miastach, gdzie duchowni częściej poruszają się samotnie.
Policja prowadzi dochodzenia w sprawie wszystkich zdarzeń. Z informacji służb wynika, że podobne przypadki odnotowano również w innych miejscowościach regionu – m.in. w Przasnyszu, Grójcu i Płońsku. W ciągu ostatnich dwóch tygodni na Mazowszu doszło łącznie do kilku włamań na plebanie oraz jednej nieudanej próby.
Śledczy sprawdzają możliwe powiązania między zdarzeniami i nie wykluczają działania tej samej grupy przestępczej.
Skomentuj artykuł